Ks. Błaszczyk: Państwo za bardzo zaufało Rosjanom

10

"Za mało było naszej determinacji, za dużo przeświadczenia o życzliwości Rosjan. Za mało twardego stawiania warunków naszej obecności na każdym etapie oglądu ciał" – mówi ks. Henryk Błaszczyk, który towarzyszył rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej w Moskwie podczas identyfikacji zwłok.

„My wiemy, że przekazaliśmy panią Anię Walentynowicz rozpoznaną, odbyło się pożegnanie bliskich, zatem ten moment, do którego zmierzały wysiłki polskich specjalistów, został osiągnięty. A później nikt z nas już nie miał wstępu do pomieszczenia, w którym strona rosyjska przygotowywała ciała do procedury celnej. (…) Ale oczywiście państwo polskie mogło się domagać” – powiedział ks. Henryk Błaszczyk.

„Za mało było naszej determinacji, za dużo przeświadczenia o życzliwości Rosjan. Za mało twardego stawiania warunków naszej obecności na każdym etapie oglądu ciał” – dodał kapłan, który towarzyszył rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej w Moskwie.

Według niego gdyby te trumny były otwarte po przylocie do Polski, „nie mielibyśmy dzisiaj tych dramatycznych decyzji o ekshumacjach”.

„Mam żal do Rosjan, że niekompetentnie podeszli do procedury przygotowania ciał do wysłania do Polski”- mówi ks. Błaszczyk.

Naczelna Prokuratura Wojskowa poinformowała we wtorek, że z przeprowadzonych badań genetycznych wynika jednoznacznie, iż ekshumowane w zeszłym tygodniu ciała dwóch ofiar katastrofy smoleńskiej „zostały ze sobą wzajemnie zamienione”. Jedna z ofiar to Anna Walentynowicz, druga – według informacji medialnych, gdyż bliscy i prokuratura nie ujawnili personaliów – Teresa Walewska-Przyjałkowska.

 

Autor: BAT (PAP)