Misztal skazany, ale w zawieszeniu

23

Krakowski sąd okręgowy skazał we wtorek byłego posła Piotra Misztala na karę dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat i 500 tys. zł grzywny za oszustwa podatkowe


FOTO: PAP

Podczs jednej z poprzednich rozpraw Piotr Misztal wyraził gotowość dobrowolnego poddania się karze

Krakowski sąd okręgowy skazał we wtorek byłego posła Piotra Misztala na karę dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat i 500 tys. zł grzywny za oszustwa podatkowe.

Taki wyrok został uzgodniony tydzień temu na pierwszej rozprawie. Misztal wyraził wtedy chęć dobrowolnego poddania się karze i złożył wniosek o wydanie wyroku bez przeprowadzania przewodu sądowego. Zaproponował karę, na którą zgodził się prokurator i którą zaakceptował sąd.
Misztal nie stawił się we wtorek w sądzie na ogłoszenie wyroku.
Jak podkreślił sąd w uzasadnieniu, wina oskarżonego nie budzi wątpliwości, a kara jest sprawiedliwa. "To po prostu oszustwo, przestępstwo znane od setek lat" – powiedział sędzia Rafał Lisak.
Piotra Misztal między kwietniem 2004 roku a wrześniem 2006 roku jako prezes, a następnie prokurent firmy Intercement przy pomocy 102 fałszywych faktur dopuścił się oszustw podatkowych na kwotę blisko 1 mln 428 tys. zł.
Były poseł przez kilka miesięcy od końca 2007 roku był poszukiwany międzynarodowym listem gończym. Wrócił do Polski z USA w kwietniu ub.r. – po tym, jak uzyskał list żelazny za milion złotych poręczenia, gwarantujący mu odpowiadanie z wolnej stopy do prawomocnego zakończenia postępowania.
Misztal powiedział wtedy dziennikarzom: "Nie chodzi o przyznanie, chodzi o zakończenie tej sprawy, bo nikomu to nie przynosi przyjemności i chcemy to zakończyć". Przyznał jednak, że "bardzo dużo przebywał zagranicą" i "może jakieś proceduralne błędy były".
Były poseł (najpierw Samoobrona, później bezpartyjny), posiadający też amerykańskie obywatelstwo, był jednym z najbogatszych deputowanych poprzedniej kadencji. Od czasu, gdy zasiadł w ławach poselskich, media często donosiły o jego majątku, a on sam nie unikał okazywania swej zamożności.

JL (PAP)

Autor: