Nie będzie nacisków w sprawie tarczy

8

Premier Donald Tusk oświadczył w czwartek, że nie będzie ponaglać Amerykanów w sprawie instalacji w Polsce elementów tarczy antyrakietowej.


FOTO: PAP

"Tarcza nie jest być albo nie być dla Polski" – prekonuje Donald Tusk

Premier Donald Tusk oświadczył w czwartek, że nie będzie ponaglać Amerykanów w sprawie instalacji w Polsce elementów tarczy antyrakietowej.

W niedzielę w stolicy Czech odbędzie się szczyt UE-USA, na którym Polskę reprezentować będą prezydent Lech Kaczyński i premier Donald Tusk.
"Nie będziemy natarczywi – mogę mówić za siebie – jeśli chodzi o ponaglanie Amerykanów w sprawie tarczy antyrakietowej; precyzyjnie określiliśmy nasze warunki i większość tych warunków polskiej strony została spełniona we wstępnych umowach oraz rozmowach dotyczących tarczy" – powiedział na konferencji prasowej Tusk. Jak dodał, teraz wypada tylko czekać na stanowisko amerykańskie w sprawie tarczy. Premier przyznał, że być może prezydent Obama będzie miał "bardziej wyklarowane" stanowisko w sprawie instalacji tarczy w Polsce i w Czechach po szczycie NATO w Strasburgu i niedzielnym szczycie USA-UE w Pradze.
"Ale to nie jest ‚być albo nie być’ dla Polski. Źle robią ci politycy, którzy chcą wmówić sobie i innym, że bezpieczeństwo i przyszłość Polski zależy wyłącznie od tego, czy instalacja amerykańska znajdzie się na naszym terytorium czy nie" – podkreślił szef rządu.
Jak zaznaczył, lepiej by było, żeby projekt tarczy antyrakietowej został zrealizowany, ale – dodał – Polska poradzi sobie także wtedy, kiedy "pojawi się zwłoka czy korekta tego planu".
Jednocześnie Tusk zapewnił, że nie będzie z jego strony żadnych sporów z prezydentem o samolot, krzesła czy kolejność wchodzenia na spotkania na międzynarodowych imprezach.
Szef rządu zadeklarował, że "nie będzie się przepychał", tak by ktokolwiek mógł sądzić, że polska delegacja nie jest solidarna. "W moim przekonaniu interes Polski wymaga, by na tyle, na ile to jest możliwe, nie była obiektem zainteresowania tych, którzy chcieliby trochę podrwić" – podkreślił Tusk. I dlatego – zapewnił – zrobi wszystko ze swojej strony, żeby nikt nie miał już więcej pretekstu, by pozamerytorycznie oceniać polską delegację na międzynarodowych spotkaniach. "Ja naprawdę staję na głowie w tej chwili, żeby nie dawać nikomu pretekstu do osłabiania pozycji Polski i naruszania reputacji polskich władz za granicą" – zaznaczył Tusk.
Jednocześnie podkreślił, że tam, gdzie to konieczne, będzie stanowczo pilnował interesów Polski. "Wtedy, kiedy nam nikt nie przeszkadza, osiągamy niezłe efekty" – ocenił premier, mówiąc o grudniowym szczycie UE, na którym uzgodniono porozumienie w sprawie pakietu klimatyczno-energetycznego.

Autor: