Poeta bardzo oszczędny w słowach

22

GRZEGORZ WRÓBLEWSKI jest autorem książek poetyckich, prozatorskich i dramatów. Mistrz poetyckiego minimalizmu i językowej transparentności, malarz, dramatopisarz – spadkobierca zarówno neoawangardy, jak i kontrkultury. Uczestniczy zarówno w polskim, jak i w duńskim życiu artystycznym i literackim. Należy do Duńskiego Związku Pisarzy (Dansk Forfatterforening).


Urodził się w 1962 roku w Gdańsku. W latach 1966-1985 mieszkał w Warszawie, od 1985 mieszka w Kopenhadze. Wydał zbiory wierszy: „Ciamkowatość życia” (1992, 2002), „Planety” (1994), „Dolina królów” (1996), „Symbioza” (1997), „Prawo serii” (2000), „Pomieszczenia i ogrody” (2005), „Noc w obozie Corteza” (2007), „Pan Roku, Trawy i Turkusów” (2009), „Kandydat” (2010), „Dwie kobiety nad Atlantykiem” (2011). Wybory wierszy: „Wybór” (2003), w Bośni-Hercegowinie – „Pjesme” (2002), w Wielkiej Brytanii – „Our Flying Objects – selected poems” (2007), w Australii – „A Marzipan Factory – new and selected poems” (2010), w USA – „Prose poems, Kopenhaga” (2013). Wiersze zebrane – „Hotelowe koty, 1980-2010” (2010). Proza/szkice/proza poetycka: „Kopenhaga” (2000), „Android i anegdota” (2007), „Pomyłka Marcina Lutra” (2010), „Gender” (2013). Traktat „Nowa Kolonia” (2007). Wybór dramatów „Hologramy” (2006).

GRZEGORZ WRÓBLEWSKI

Kosmonauci

O czym myślał mój pies, kiedy po raz pierwszy w życiu
zobaczył konia? Stał jak posąg, zjeżony, zahipnotyzowany.

Zupełnie jakby zobaczył obcego przybysza z kosmosu.
Nie ruszył się z miejsca, dopóki koń nie zniknął za horyzontem…

Morświny

Dziurawe pomosty…
Płynę zaplątany w wodorostach.
Na brzegu życie dwunożnych.

Ktoś rzuca kamieniem.
Jestem dziś słony.
Nie nadaję się do grilla.


Lato

Morze i białe ptaki… na kamieniach
zdechły krab. Słońce zachodzi
za kamiennymi chmurami.
Nadal żyję. Szukam Ciebie
nieustannie.


Na Marsie

Na Marsie założą kiedyś karną kolonię.
Australia słynie z eukaliptusa.


Zachód słońca

Niedługo dołączę do tych, którym się nie udało.
Tymczasem krwawy zachód słońca i wysuszona ryba
na brzegu. Życie jest dla tych,  którzy dopiero
zaczynają żyć.


Acid

Przebiśniegi.
Ktoś leży pod zieloną bramą.
(W Indiach znowu oblano kobiety kwasem).
Przezimowałem.


Talerz czerwonych wiśni

Doczekałem listu od Ciebie!
Talerz czerwonych wiśni…


Kormorany

Nie ma nic bardziej kiczowatego niż kormorany o zachodzie słońca.
Ale to wina nieudanych piosenek. Te ptaki robią wszystko, żeby się
dobrze zaprezentować. Szukają ludzi.


Ptaki i delfiny

Wróciłem z wyspy na wyspę. Ty zajadasz się tymczasem
kontynentalnymi wiśniami. Dzieli nas morze i kumulusy.
Ja nie jestem ptakiem, a Ty nie jesteś delfinem.


Ikoniczna postać

Niedługo mnie wykończą.
Gołębie pukają w szyby.
(Pająki wyruszyły na łowy).
Wstrzykuję sobie dawkę.
Na wszelki wypadek
oddycham.


Kamienie

Były tu zanim się pojawiłem.
Przetrwają katastrofę. Nie mają duszy,
ale są nieśmiertelne. To w sumie
najważniejsze.


Ty i ja

Nie mogło się lepiej ułożyć.
Jestem z Tobą bez Ciebie.
Rysuję znaki na piasku.
Oddycham.
Czekam.
Zamieram.


Krab

Być krabem w następnym wcieleniu.
Nawet taka wersja daje mi satysfakcję.


Sonda Juice

Sonda Juice będzie szukać śladów życia
na księżycach Jowisza. Atrakcyjny jest
zwłaszcza Ganimedes. Woda i związki
organiczne! Powoli wypadają mi zęby…
Odpowiedź nadejdzie w 2030 roku.
Życie pozaziemskie! Będę już wtedy
wszystko dokładnie wiedział.


Wiersz

Oblężenie w Bostonie
i 8 trupów w Iraku.
Pan Henning
skrada się z ostrym
nożem.


Morze wyrzuca na brzeg zdechłe kraby

Za każdym razem myślę, że chodzi tu o mnie.


Homo Floresiensis

Miał mózg wielkości jabłka,
a jednak…
dostosował się.


Myślę o Tobie nieustannie

Strzelanina w Seattle, 5 osób…
Watykan wydał księdza oskarżonego o pedofilię,
a Talibowie porwali 10…

Na wraku są ślady heksogenu!
(Myślę o Tobie nieustannie…)
Ewakuacja zakładów drobiarskich.

Beztlenowce

Rozumiem każdą formę życia.
(Śniło mi się, że mieszkałem na dnie oceanu…)
Skomplikowaną i tę zupełnie prostą.

Muchy

Moje ptaki w drodze do Pana.
Obserwujemy się nawzajem.
Są charakterne. Nie wiem, co
o mnie sądzą.

Czy do mnie powrócisz?

Poezja się wycofała. Niclas wręcza mi cztery
czerwone pigułki. (Obok mnie sapie nieznany pies…)
Połykam je marząc, że to
przywróci mi Ciebie.

Co teraz robisz?

Co teraz robisz w tę słoneczną, styczniową niedzielę?
Pewnie kopulujesz ze swoim nowym facetem.
U mnie wszystko dobrze, strzykawka, holenderskie
truskawki i wino.
Wulkany jeszcze nieprzebudzone. Zaraz zacznie się piekło…
Zdycham i zdaje mi się, że w Ciebie wchodzę.

Ty i tylko Ty

Chodź do mnie,
tylko ze mną
możesz być
we mnie
u siebie.

Konie 2013

Senne dni.
Abdykuje papież i nie pokazują nam
marsjańskich bakterii. Wszechświat jest do naszej
dyspozycji.

Gaśniemy o wiele szybciej niż słońce. Końska afera
zatacza coraz szersze kręgi.


Kiedy rozmyślam o Cortezie…

… obsiadają mnie czarne muchy.


Włosy

Jest wiosna. Minęła zima stulecia.
Sonda na Marsie. (Papież nawołuje…)
Straciłem włosy.
Teraz kolej na zęby.


Królowa kotów

Przygotowałem dziś ryż i mango.
Czy się w końcu pojawisz
Królowo Kotów?


Bliźniak

Był do mnie podobny.
Przyłożyłem go sobie do ust,
a potem wrzuciłem do słonej
wody. Poszedł na dno.
Usłyszałem stamtąd chichot.
Zaproszenie do wspólnej
zabawy.


Leki nowej generacji

Przerywany sen. Pająki podchodzą do ust.
Odgłosy nieznanych ptaków. Wzywają mnie
do podróży…


Zero widoczności

Porusza się przede mną.
Słychać słowa…

Modlitwa? Ukąszenie węża?
Wchodzę w tunel mgły.
Przewodnik milknie.
Nie ma odwrotu.
Posuwam się po omacku.
(Życie jest nie do zniesienia).

Zero zero ufo

Obudziłem się w końcu bez Ciebie. Po raz pierwszy
od miesiąca nie myślę o Tobie. Czy to zasługa tajemniczych,
czarnych tabletek?

Co za szczęście być samotnym, chemicznym ssakiem!
Mieć przed sobą tylko złudzenia i śmierć.


Szukam w piasku rzymskich monet

Wiersze skończyły się razem z Tobą. Nic nie robię,
zostałem marzycielem. Szukam w piasku rzymskich
monet.
Odbiło mi,
widzę na słońcu skrzydlatych ludzi.

Nie muszę wstawać o 8:00, leżę na plaży,
na której obiecywaliśmy sobie kiedyś
dozgonną miłość. Wszystko szybko się
zmieni. Niedługo powymieramy.
Szukam w piasku rzymskich monet.

Najpierw ja, a potem Ty.


Jestem niezniszczalny

Dotrwałem wiosny. Widzę na jedno oko.
Oko rejestruje psa załatwiającego się na chodniku.
Drugie trzymam w rezerwie. Na wypadek,
gdyby miał tu przyjechać jakiś ważny człowiek.
Kosmonauta lub dealer.


Twoje wiersze są o wszystkim co ciebie otacza

Nigdy nie byłem w Chinach
i nie zamierzam jeść małpy.


Wiersz o białych kwiatach

Topielec nagle ożył.
Kto go teraz zaprosi
na smażoną cukinię?


Wieloryby

Głosowanie w palarni haszyszu. Tym razem
rzeź wielorybów na Wyspach Owczych. Tradycja
czy ekologia? (Barman jest dziś neutralny). Fruwające,
niepokojące butelki… Nie dojdziemy nigdy do zgody.
Wieloryb jest ssakiem wymarłym.


Skończoność światła

Pies Lucky zaczyna niepokojąco długo spać.
Wypada mu sierść. Właściciel przegląda się w lustrze.
Kto kogo wyprzedzi?

Autor: JMS