Polonia idzie po samorządy w Polsce!

0
5

Dlaczego zdecydowała się pani kandydować na prezydenta stolicy?

Decyzję o kandydowaniu w wyborach podjęłam, gdyż mam całkiem inną wizję warszawskiej polityki miejskiej, popartą moim wieloletnim doświadczeniem zawodowym, opierającym się na byciu aktywną osobą przy tworzeniu i wdrażaniu w życie ważnych dla obywateli projektów, mających realny i korzystny wpływ na ich jakość życia. Zdecydowałam się kandydować, ponieważ uważam, że pozwalają mi na to moje doświadczenia i umiejętności, które nabyłam jako prawnik, uczestniczący od lat w tworzeniu i wdrażaniu w życie ważnych państwowych i obywatelskich projektów. Dodatkową istotną motywację stwarza dla mnie współpraca z Polonią, której niewykorzystany dotąd potencjał intelektualny może wspaniale służyć warszawiakom i rozwojowi Warszawy.

Czy można śmiało nazwać panią kandydatką polonijną na prezydenta Warszawy?

Takim mianem obdarzono mnie w mediach, które zafascynowała informacja, że Polonia będzie miała po raz pierwszy swojego kandydata na prezydenta Warszawy. Tak więc jak najbardziej można mnie tak nazywać. Jak podnoszą media, Polacy za granicą po raz pierwszy mają kogoś, kto doceni ich sukcesy osiągane na różnych płaszczyznach. Sukcesy, o których w rodzinnym kraju niejednokrotnie mówi się mało lub w ogóle. Warszawa na pewno jest w stanie pokazać takie osoby, wypromować i zachęcić do współpracy. Taka perspektywa bardzo mnie cieszy.

Czy Warszawa może być stolicą na miarę Berlina, Paryża czy Waszyngtonu – jeśli tak to czego jej brakuje?

Warszawa jest światową stolicą, a moje dotychczasowe działania na arenie międzynarodowej oraz kontakty z Polonią na całym świecie mogą jeszcze bardziej skoncentrować oczy świata na Warszawie. Czego jej brakuje? Samo użycie słowa “brakuje” wywołuje we mnie mieszane uczucia. Marzy mi się Warszawa przyjazna, bezpieczna, otwarta na wszystkich ludzi, bez względu na ich poglądy czy wiek. W czasie pobytu w tych stolicach, najdłużej w Berlinie jako radca polskiej ambasady, miałam możliwość zdobycia informacji i doświadczeń. W Warszawie wiele się zmienia na korzyść. Potrzebny jest dalszy postęp i potrzebni są ludzie, którzy potrafią myśleć dalekowzrocznie. To już dziś trzeba wiedzieć, jaką Warszawę chciałyby widzieć przyszłe pokolenia, co będzie warunkowało ich decyzję o pozostaniu w tym mieście.

Jakie ma pani pomysły na Warszawę?

Jako autorka książek i innych publikacji z dzieciny prawa mieszkaniowego skoncentruję się na rozwoju budownictwa i zadbaniu o utrzymywanie w dobrym stanie istniejących budynków. Przewiduję w swoim programie istotny rozwój budownictwa, opartego na współpracy ze spółdzielniami i prywatnymi inwestorami, w tym budownictwa specjalistycznego dla potrzeb osób starszych i niepełnosprawnych, a także budowę domów wielopokoleniowych, w których seniorzy i juniorzy będą mogli wzajemnie się wspierać. Przy współpracy z Polonią i organizacjami pozarządowymi będę kontynuowała pionierski projekt Fundacji „Pomocna Dłoń”, założonej przeze mnie wraz z rodzicami niepełnosprawnych dzieci, która wybudowała i prowadzi pierwszy w Polsce Dom Mieszkalno-Rehabilitacyjny, zapewniający niepełnosprawnym dzieciom godne warunki życia, także po śmierci rodziców lub opiekunów. Chcę wprowadzić dla seniorów i młodych na dorobku obniżki czynszu do 50% oraz pomoc w przeprowadzaniu remontu mieszkań lub dostosowaniu ich do potrzeb seniorów – minimum 10 tys. zł, jak to realizuje miasto Poznań. Trzeba też rozbudowywać metro i usprawniać komunikację na miarę potrzeb wielkiej metropolii i jej mieszkańców. Przede wszystkim jednak potrzebny jest większy niż dotąd, znaczący udział mieszkańców w podejmowaniu decyzji dotyczących ich żywotnych interesów. Ich partycypacja i uczestnictwo wzmacnia miasto, przyczynia się do sukcesu gospodarczego, sprzyja identyfikacji z koncepcją i jej realizacją, a jednocześnie niweluje społeczne napięcia. Moja gotowość i umiejętność takiej współpracy z mieszkańcami i organizacjami pozarządowymi dla realizacji żywotnych interesów mieszkańców Warszawy – m.in. we władzach Światowego Kongresu Polaków, Polskiego Stowarzyszenia Mieszkalnictwa, Unii Spółdzielców Mieszkaniowych w Polsce, Stowarzyszenia Obywatelskich Inicjatyw i Stowarzyszenia Damy Radę, a także Komisji Dialogu Społecznego ds. Partycypacji Obywatelskiej przy Urzędzie Miasta Warszawy – została potwierdzona konkretnymi dokonaniami, co uwiarygadnia mój program. Te współpracę pragnę kontynuować i pogłębiać. Dlatego każdego miesiąca będę organizowała spotkanie z mieszkańcami, aby dostrzec najbardziej indywidualne ich potrzeby. Jednocześnie spowodować, aby prawo było interpretowane na korzyść obywatela. W zasadzie nie powinno być w ogóle procesów władza-obywatele. W takich sporach powinno dochodzić do ugody, jak to zostało osiągnięte z moim udziałem jako doradcy Stowarzyszenia Obrony Mieszkańców Hutniczych Osiedli (SOMHO), i zażegnało długotrwały konflikt społeczny. Chodziło o precedensową sprawę kilku tysięcy najemców mieszkań zakładowych – bloków pod Hutą „Warszawa”. Ludziom groziła eksmisja, gdyż ich mieszkania zostały wprowadzone w formie aportu do spółki polsko-włoskiej. Obyło się bez procesu. Dzięki ugodzie wyprowadzono te mieszkania z aportu i przekazano ludziom za pośrednictwem Spółdzielni Mieszkaniowej „DomHut”. Po wyremontowaniu tych zdewastowanych mieszkań media stwierdziły, że dokonał się zakładowy cud gospodarczy. Te doświadczenia pragnę wykorzystać, aby rozwiązać kolejny węzeł gordyjski w Warszawie, jakim jest brak dobrego prawa reprywatyzacyjnego. Przy współpracy z organizacjami stworzyłam prawne rozwiązania, których uchwalenie ustawowo albo w formie prawa miejscowego, stanowionego przez Radę m.st. Warszawy, stworzy podstawy ochrony interesów zarówno najemców, jak i prawowitych właścicieli.
Chcę także wykorzystać sprawdzone doświadczenia innych państw, w których gminy nie wnoszą pozwów przeciwko obywatelom, np. przeciwko najemcom zalegającym z czynszem z powodu biedy, ale przejmują obowiązek płacenia czynszu nawet wobec prywatnych właścicieli w sytuacjach awaryjnych (choroby, utraty pracy). To zabezpiecza i najemcę, i wynajmującego. Dzięki temu najem staje się atrakcyjną, bezpieczną formą zaspokajania potrzeb mieszkaniowych. Bezpieczne i atrakcyjne staje się też inwestowanie w budowę mieszkań, co powoduje, że deweloperzy nie tylko budują mieszkania na sprzedaż, ale także na wynajem i zawierają z miastem umowy dotyczące wynajmowania lokali i podnajmowania ich przez miasto mniej zamożnym mieszkańcom. Takie postępowanie jest opłacalne także dla miasta, gdyż jest tańsze niż wyprowadzania ludzi ze stanu bezdomności. Pragnę, aby te sprawdzone doświadczenia stały się ważnym elementem  skutecznej polityki mieszkaniowej w Warszawie.

Jak chce pani współpracować z Polonią przy rządzeniu miastem?

Jestem wiceprezesem Międzynarodowego Kongresu Polaków, zaangażuję wybitnych przedstawicieli Polonii z całego świata, dla których ojczyzna jest dobrem najwyższym, do wspólnych prac dotyczących nowoczesnej strategii zarządzania miastem. Będziemy oczywiście kontynuować doświadczenia, które przełożyły się bezpośrednio na poprawę jakości życia mieszkańców, ale również projektować zupełnie nowe dla warszawiaków rozwiązania, zaczerpnięte z najlepszych, zagranicznych praktyk największych stolic Europy i Świata.

Czy Światowy Kongres Polaków wystawi swoich kandydatów w innych miastach?

Obszar, na którym Komitet Wyborczy Wyborców Światowego Kongresu Polaków zamierza zgłaszać kandydatów na radnych, to województwo mazowieckie, zgodnie z naszym wnioskiem i postanowieniem komisarza wyborczego z dnia 17 sierpnia 2018 r. Warto dodać, że byliśmy pierwszą organizacją społeczną, która uzyskała taki dokument rejestracji Komitetu Wyborczego. Cieszy nas to, że wywołaliśmy boom i zainteresowanie kandydatami polonijnymi. Także inne komitety wyborcze w Warszawie i w innych miastach zwracają się do nas o wskazanie kandydatów na radnych innych miast.

Czy zamierzacie państwo już po wyborach angażować się w kolejne polityczne przedsięwzięcia (wybory) i czy lobbujecie i będziecie lobbować za polonijnym okręgiem w wyborach do Senatu?

Wiele zależy od tego, jaki wynik osiągniemy w wyborach samorządowych. Nasza aktywność w tej dziedzinie jest oczywista, gdyż jest zdeterminowana postulatami zorganizowanego przez nas 3 listopada 2017 r. pierwszego Światowego Kongresu Polaków na Zamku Królewskim w Warszawie. Kongres domaga się udostępnienia co najmniej 20 miejsc w polskim parlamencie Polakom mieszkającym za granicą, jak to ma miejsce np. we Francji.

Autor: Przemek Cebula