Polskie sprawy do załatwienia w Białym Domu

0
6

Wizyta polskiej pary prezydenckiej w Waszyngtonie odbędzie się 18 września tego roku – poinformował podczas briefingu szef Gabinetu Prezydenta Krzysztof Szczerski, potwierdzając tym samym informację podaną wcześniej na oficjalnej stronie Białego Domu.

NAJPIERW WASZYNGTON, PÓŹNIEJ NOWY JORK

W programie wizyty Andrzeja Dudy z małżonką w Białym Domu przewidziane są m.in.: spotkanie w cztery oczy prezydentów, rozmowy plenarne delegacji oraz wspólna konferencja prasowa – poinformował minister Szczerski. Jak podkreślał, będzie to pierwsza oficjalna wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu. “Wśród tematów rozmów obu prezydentów znajdą się kwestie bezpieczeństwa, geopolityki, współpracy sojuszniczej, wojskowości oraz kontaktów gospodarczych” – wymieniał Krzysztof Szczerski. Prezydent odwiedzi również Senat, w którym spotka się z amerykańskimi politykami. Odbędzie się także koktajl wydany przez prezydenta USA z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. “Symboliczne jest to, że prezydent poleci do Waszyngtonu bezpośrednio po Szczycie Trójmorza” – podkreślił Krzysztof Szczerski i dodał, że Andrzej Duda tym samym będzie niejako reprezentował na spotkaniu z Donaldem Trumpem cały region.
W kilka dni po wizycie w Waszyngtonie prezydent Andrzej Duda ponownie uda się do USA, by uczestniczyć w forum ONZ w Nowym Jorku.
Biały Dom podkreśla, że wizyta w Waszyngtonie odbywa się, gdy Polska obchodzi stulecie odzyskania niepodległości i na niewiele ponad rok od czasu historycznej wizyty prezydenta Trumpa w Warszawie – 5 i 6 lipca 2017 r. Prezydent Trump i Prezydent Duda zastanowią się nad sposobami wzmocnienia strategicznego partnerstwa Stanów Zjednoczonych i Polski oraz omówione zostaną tematy będące przedmiotem wspólnego zainteresowania, w tym handel, wojsko i bezpieczeństwo. Tak brzmiał oficjalny komunikat, a jakie konkrety ma do załatwienia Andrzej Duda w Białym Domu?

WIZY, WIZY I JESZCZE RAZ WIZY

Bezwizowy ruch dla Polski to temat, który ciągnie się od wielu lat, i wielu prezydentów zarówno w Polsce, jak i w USA mówiło o jego rychłym załatwieniu. W 2004 r. ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski po wizycie w Waszyngtonie optymistycznie wypowiadał się o perspektywie zniesienia wiz. “Liczymy na to, że krok po kroku Amerykanie będą liberalizować reżim wizowy” – mówił Kwaśniewski. Cztery lata później, kiedy władzę w Polsce sprawował Lecz Kaczyński, sprawa wiz dla Polaków nadal nie była uregulowana. “Jest to jedyna sprawa, która uniemożliwia powiedzenie, że nasze stosunki polsko-amerykańskie są stosunkami wzorowymi” – mówił Lech Kaczyński. Także i Bronisław Komorowski z ubolewaniem wypowiadał się o braku ruchu bezwizowego. “Czwarty polski prezydent wypełnia ankietę, żeby dostać wizę, w której jest pytany, czy nie uprawia prostytucji” – skarżył się Komorowski przed podróżą do Stanów Zjednoczonych.
Obecny prezydent Polski stanął przed wyjątkową szansą, gdyż zapewnienie o zniesieniu wiz dla Polaków podróżujących do USA wypowiedział sam Donald Trump. Słowa obecnego prezydenta USA wybrzmiały głośno podczas jego kampanii wyborczej. Trump na spotkaniu z przedstawicielami Polonii w Chicago zapewnił, że jeżeli wygra wybory, to sprawą zniesienia amerykańskich wiz dla Polaków zajmie się już w pierwszych tygodniach po objęciu urzędu. Dobrze by było, by te słowa Andrzej Duda przypomniał już na wstępie – jako piąty prezydent, który wypełniał ankietę o wizę i odpowiadał na pytanie o prostytuowanie się.
Szczerski zapytany na briefingu, czy Andrzej Duda i polska delegacja, która 18 września uda się z oficjalną wizytą do Waszyngtonu, poruszy sprawę wiz podczas spotkań z amerykańskimi politykami, odparł, że „to zależy od dynamiki spotkania”. Dodał, iż „prezydent podkreślał od dłuższego czasu, że dzisiaj kwestia wiz dla Polaków to jest problem tak naprawdę dla Ameryki, a nie dla Polski”. Według prezydenckiego ministra, to Ameryka traci na tym, że „Polacy nie mogą tam swobodnie przyjeżdżać ze swoimi świetnymi pomysłami, kapitałem i zdolnościami”. „Myślę, że któregoś dnia ktoś o tak dobrym zmyśle biznesowym, jak prezydent Trump, na pewno też w tej sprawie podejmie kroki” – stwierdził Krzysztof Szczerski.

BAZY CORAZ BLIŻEJ?

Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski wyraził także nadzieję, że podczas wizyty zostanie potwierdzone znaczenie partnerstwa polsko-amerykańskiego dla bezpieczeństwa naszego kraju i całego regionu. Minister nie powiedział, w jaki sposób, ale wszyscy mają na myśli stałe bazy USA w Polsce. Przecieki z USA już od dawna dla naszego kraju były pomyślne. Kilka miesięcy temu na jaw wyszła informacja, że Biały Dom zlecił Pentagonowi przeprowadzenie analizy kosztów redukcji liczebności wojsk amerykańskich w Niemczech. Według „Wall Street Journal” jeden z potencjalnych wariantów zakłada przeniesienie części tych wojsk do Polski. Także dziennik „Washington Post” poinformował, że Stany Zjednoczone analizują koszty i potencjalne skutki wycofania dużej liczby wojsk amerykańskich z Niemiec. Według gazety jedną z branych pod uwagę opcji jest przeniesienie części oddziałów do Polski. Inny wariant przewiduje całkowite lub częściowe przeniesienie wojsk amerykańskich do Polski. „Washington Post” zauważa, że Polska wypełnia zobowiązanie przeznaczania dwóch procent PKB na obronność. Przypomina, że Polska złożyła niedawno propozycję dofinansowania amerykańskiej obecności wojskowej w wysokości dwóch miliardów dolarów.
Polski minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak powiedział, że Polska jest na dobrej drodze, by na naszym terytorium na stałe został zlokalizowany kontyngent wojsk Stanów Zjednoczonych. Błaszczak podkreślił, że stała obecność wojsk amerykańskich przyniesie Polsce korzyści. „Stałe bazy amerykańskie to gwarancja naszego bezpieczeństwa. Oczywiście trzeba też spełnić inne warunki, bo to nie jest tak, że my polegamy wyłącznie na naszych sojusznikach. My rozbudowujemy i uzbrajamy w nowoczesny sprzęt wojsko polskie. Jesteśmy też aktywni, jeśli chodzi o Sojusz Północnoatlantycki czy też nasze relacje ze Stanami Zjednoczonymi” – podkreślił Mariusz Błaszczak. Zaznaczył, że temat stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce pojawił się na agendzie jego rozmów z przedstawicielami administracji Stanów Zjednoczonych. „Rozmawiałem dwukrotnie z doradcami prezydenta Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego – gen. McMasterem i ambasadorem Boltonem. Rozmawiałem również wielokrotnie z sekretarzem obrony Jamsem Mattisem. To były dobre rozmowy” – uznał Błaszczak.
USA oficjalnie odpowiedziały na te informacje decyzją Senatu, który zatwierdził budżet obronny Stanów Zjednoczonych, a w nim przewiduje się zwiększenie wydatków wojskowych USA do 717 miliardów dolarów. W ustawie znalazły się także zapisy dotyczące Polski. Najważniejszy mówi o zbadaniu zasadności zlokalizowania w Polsce stałej bazy wojsk amerykańskich.W budżecie Kongres zobowiązuje Pentagon do przygotowania do 1 marca 2019 roku raportu w sprawie możliwości i celowości stałego stacjonowania w Polsce brygadowej grupy bojowej amerykańskich wojsk lądowych. Pentagon ma ocenić, czy obecność takiej jednostki wzmocniłaby odstraszanie Rosji przed agresją w Europie Wschodniej i jakie działania mogłaby podjąć Moskwa w odpowiedzi na utworzenie stałej bazy w Polsce. Raport ma także zawierać ocenę międzynarodowych konsekwencji stałej obecności amerykańskiej brygady w Polsce, w tym politycznych skutków wewnątrz NATO. Analitycy Pentagonu mają także przekazać Kongresowi informację o możliwych lokalizacjach bazy, terminach, wymaganiach logistycznych, kosztach inwestycji po stronie polskiej i amerykańskiej oraz koniecznych porozumieniach dwustronnych.
W sprawie stałych amerykańskich baz w Polsce brakuje już więc tylko przysłowiowej kropki nad i. Czy prezydentowi Dudzie uda się ją postawić?

TRUMP SOJUSZNIKIEM POLSKI W SPRAWIE NORD STREAM 2

Trzecia, ale nie mniej ważna sprawa, to bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju i środkowo-wschodniej Europy, czyli kwestia rosyjskiego gazociągu Nord Stream 2, któremu przyklaskują m.in. Niemcy. Polska strona wielokrotnie mówiła o tym, że jego budowa uderzy w bezpieczeństwo energetyczne naszej części świata i da kolejne narzędzie szantażu Władimirowi Putinowi. Jak na razie na nic się to zdało, a głosu Polski nie posłuchała ani Unia Europejska, ani Niemcy, którzy budują gazociąg z Rosjanami. Polska w osobie Donalda Trumpa zyskała silnego sojusznika w tej sprawie. Prezydent USA wielokrotnie krytykował Niemcy za budowę gazociągu Nord Stream 2 łączącego Rosję z Niemcami. “To przykre, gdy Niemcy zawierają ogromne umowy z Rosją dotyczące ropy i gazu, podczas gdy USA mają je chronić przed Rosją; Niemcy płacą Rosji miliardy dolarów rocznie. Chronimy Niemcy, chronimy Francję, chronimy te wszystkie kraje, a one zawierają umowy na rurociągi z Rosji, wpłacając do jej skarbca miliardy dolarów – mówił Donald Trump podczas spotkania z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem. – Niemcy to zakładnik Rosji; pozbyli się elektrowni węglowych, elektrowni atomowych, biorą ogromne ilości ropy i gazu z Rosji. To coś, czemu trzeba się przyjrzeć, to coś bardzo nieodpowiedniego – podkreślił amerykański przywódca, który jednocześnie przychylnie wypowiedział się m.in. o Polsce. – Są takie kraje jak Polska, które nie zaakceptowałyby gazu; niech pan przyjrzy się innym krajom, które by go nie przyjęły, bo nie chcą być zakładnikiem Rosji”. Jak ocenił Trump, Rosja będzie kontrolowała 70 proc. niemieckiego rynku gazu ziemnego. „To nigdy nie powinno się wydarzyć. Niemcy są całkowicie kontrolowane przez Rosję, bo biorą od niej 60-70 proc. energii przez nowy gazociąg. Powiedzcie mi, czy to właściwe? Ja sądzę, że nie. I sądzę, że to bardzo złe dla NATO” – uznał przywódca USA.
Niedawno Waszyngton ponownie ostrzegł zachodnie firmy, które zainwestowały w gazociąg Nord Stream 2, że narażają się na sankcje. “Wierzymy, że to (gazociąg) podważyłby ogólne bezpieczeństwo energetyczne i stabilność Europy, dając Rosji kolejne narzędzie do politycznego przymusu krajów europejskich, zwłaszcza Ukrainy. Rosja rozumie, że ten projekt dzieli Europę i wykorzystuje to na swoją korzyść” – stwierdził rzecznik amerykańskiego Departamentu Stanu. Do tej pory pięć zachodnich firm zainwestowało w Nord Stream 2: niemieckie Wintershall oraz Uniper, austriackie OMV, brytyjsko-holenderski Royal Dutch Shell i francuski koncern Engie.Donald Trump swoimi słowami i podejmowanymi decyzjami zdaje się rozumieć polski punkt widzenia na wiele spraw. Musimy zatem iść za ciosem, by przyjaźń polsko-amerykańska przyniosła efekty, bo choć wielu o niej zapewniało, to w kraju nad Wisłą ciągle mamy uczucie niedosytu.

Donald Trump swoimi słowami i podejmowanymi decyzjami zdaje się rozumieć polski punkt widzenia na wiele spraw. Musimy zatem iść za ciosem, by przyjaźń polsko-amerykańska przyniosła efekty, bo choć wielu o niej zapewniało, to w kraju nad Wisłą ciągle mamy uczucie niedosytu.

Autor: PC