„Słodka zemsta na Jaruzelskim”

24

Bunkier przeciwatomowy z okresu zimnej wojny można było zwiedzić w czwartek w Poznaniu.

Lokalizacja obiektu była utajniona do 2000 roku. Tzw. schron prezydencki znajduje się pod jedną z willi w Krzyżownikach na obrzeżach Poznania.

„To miejsce nie było w żaden sposób powiązane ze stanem wojennym, ale to nasza słodka zemsta na gen. Jaruzelskim, który nam zepsuł młodość. Teraz my pokazujemy jedną z jego tajemnic” – powiedział w czwartek zastępca dyrektora Wielkopolskiego Muzeum Walk Niepodległościowych w Poznaniu, Jacek Bartkowiak.

Pod ziemią znajduje się kilkadziesiąt pomieszczeń wraz z autentycznym wyposażeniem. Jak zapewnił Bartkowiak, przed udostępnieniem obiektu zwiedzającym nie dokonano w nim żadnych zmian. Pomieszczenia zostały jedynie wyczyszczone i odmalowane.

„Tu mieli być schowani przed atakiem atomowym najważniejsi urzędnicy miejscy, którzy mieli koordynować system obrony cywilnej na terenie Poznania. Jest tu system łączności telefonicznej i radiowej, pomieszczenia, do których miały spływać meldunki z miasta i z punktów obserwacyjnych na jego obrzeżach. Są tu łącznice telefoniczne zapewniające komunikację z kluczowymi zakładami pracy” – tłumaczył Bartkowiak.

Jak podkreślił, według specjalistów schron nie mógł ochronić przebywających w nim osób przed skutkami ewentualnego ataku atomowego. „To jest obiekt umieszczony zbyt płytko, bez odpowiednich zabezpieczeń, które powodowałyby, że będzie on odporny na silne wstrząsy” – ocenił.
Otwarcie schronu przyciągnęło miłośników historii z całego kraju.

„Ten obiekt wygląda rewelacyjnie, wydaje mi się, że w Polsce nie ma podobnie zachowanych miejsc. Jest taki trzykondygnacyjny schron w lasach pod Warszawą, ale tam wyposażenie wnętrz jest rozgrabione” – powiedział Mariusz Szewczyk z Warszawy.

Kolejną okazją do zwiedzania poznańskiego bunkra będzie 21 grudnia. Muzeum przygotowuję na ten dzień imprezę nawiązującą do terminu rzekomego końca świata.

Autor: BAT (PAP)