Słowiańscy królowie Lechii

943

Polska ma bogatą i długą historię, która na swoich kartach ma zapisane dni chwały i porażek. Jednak to, o czym każdy z nas uczył się na lekcjach historii w szkole, może być zaledwie ułamkiem większej całości. O tym, kim są Lechici, czy chrzest Polski odbył się w 966 roku, a może w 845 roku i kto panował przed Mieszkiem I opowiada dla “Nowego Dziennika” Janusz Bieszk, autor książki “Słowiańscy królowie Lechii”.

Co skłoniło pana do tego, by napisać książkę o Lechii, czyli starożytnej Polsce?

Po prostu był brak takiej publikacji historycznej w Polsce, mimo że minęło już prawie 100 lat po zaborach od 1918 roku. Dlaczego? Zrobiłem to dla społeczeństwa polskiego, starszego i młodszego pokolenia, żeby poznało lub przypomniało sobie swoje słowiańskie korzenie i dumną wielką lechicką przeszłość oraz zachowało właśnie tę lechicką tożsamość historyczną głęboko w swoich sercach i nie pozwoliło jej sobie odebrać. Uważam, że powinniśmy ją kultywować i pielęgnować, albowiem według Marcusa Garveya „Naród bez znajomości swojej historii, pochodzenia i kultury, jest jak drzewo bez korzeni”. Starajmy się o tym pamiętać.

Na jakich źródłach się pan opierał?

Na tylnej okładce książki wymieniłem ogólnie tylko cząstkę źródeł; 50 kronik i materiałów źródłowych polskich i zagranicznych, 36 map cudzoziemskich starożytnych i średniowiecznych, wyniki międzynarodowych badań genetycznych z lat 2010-2013 nad haplogrupą R1a1a Y-DNA Ariów-Słowian, zamieszkujących nasze ziemie od 10 700 lat oraz ostatnie odkrycia polskich archeologów na terenie słowiańskich grodów, miast, osad i megaksylonów, już od okresu 6000-4000 lat p.n.e. W sumie książka zawiera ponad 200 pozycji w bibliografii.
Moje największe odkrycie dotyczy płyty nagrobnej z dedykacją z I wieku, ofiarowanej wraz z grobowcem przez cesarza rzymskiego Tyberiusza Klaudiusza, lechickiemu królowi Awiłłowi Leszkowi, którą zlokalizowałem w kwietniu 2014 roku w Museo del Lapidario di Urbino, Italia. Jej zdjęcie, numer katalogu muzeum i opis włoskich naukowców cofnęły oficjalną historię Polski o 1000 lat, do I wieku p.n.e., kiedy, według moich badań, urodził się Awiłło Leszek, jako syn króla Lecha III Ariowita i Julii Caesaris Major oraz siostrzeniec Juliusza Cezara.
Muszę przyznać, że książkę tę mogłem napisać tylko dzięki internetowi, ale w sensie drogi dotarcia do nieznanych w kraju, oryginalnych źródeł historycznych na całym świecie, na przykład; starych map Europy z nazwą Lechii po angielsku Lechs i po francusku Leckhes, Leques – na Uniwersytecie w Teksasie, „The Nuremberg Chronicle” na Uniwersytecie Wisconsin, opracowania „True Origin of the Peoples of Eastern Europe”, „History Research Projects” w Sydney, opracowania „La Hidalguía Polaca i su estructura social de clanes” (Szlachectwo polskie i jego struktura społeczna rodów) w Buenos Aires, księgi referencyjnej kronik frankońskich na Uniwersytecie w Vancouver, „Annales ducum Boiariae” (Roczniki książąt Bawarii) J. Aventinusa w bibliotece niemieckiej.
Po raz pierwszy w kraju przetłumaczyłem z języka hiszpańskiego w skrócie i omówiłem powyższe unikalne opracowanie prof. Starży-Kopytyńskiego, podobnie opublikowałem roczniki Aventinusa dotyczące ukrywanego króla Wrocisława i udowodniłem jego działalność zgodnie z kronika Prokosza.
Ponadto udowodniłem wiarygodność najstarszej zachowanej kroniki Prokosza (X wiek), tępionej przez zaborcę niemieckiego, jego Herr Loelhöffela (Lelewel), Kościół rzymski oraz niektórych ówczesnych historyków.
Kronika Prokosza jest naszą perełką wśród 25 kronik, które prezentuję w książce, a także kręgosłupem starożytnej historii Lechii. M.in. dzięki mojej sugestii została wydana w 2015 roku jako reprint, po raz pierwszy od 1825 roku, po 190 latach. Zawiera bezcenną treść, język, bibliografię i komentarze historyków z okresu XVI wieku (króla Stefana Batorego) oraz początku XVIII wieku – co dodatkowo świadczy (wbrew opinii zaborcy niemieckiego, Lelewela i naszej historiografii), że nie mógł jej napisać niejaki fałszerz P. Dyjamentowski (ur. 1694 r.), bowiem miałby wtedy około 10 lat.
Poza tym panowanie wielu władców Lechii opisanych przez Prokosza, zarówno starożytnych, jak i średniowiecznych, potwierdziło kilkanaście naszych oraz zagranicznych kronik i dzieł historycznych, m.in. takich autorów, jak: T. Nugent, E. Brydges, J. Anderson, P. Godwin, J. Aventinus, d’Eginhard, R.H. Vickers.
Podobnie Wydawnictwo Armoryka wydało jeszcze kilka starych kronik jako reprinty: „Historya Polski (Polanii)” z XI w., „Kagnimira” z XI w., „Historya Bolesława” III z XI/XII w., „Dzierswy” z XII w., „Baszko” z XIII w.
Czytelnikowi, żeby go przekonać i pokazać dowody, tłumaczyłem na język polski różne krótkie teksty z kilku języków obcych. Specjalny podrozdział poświęciłem 12 bitwom z udziałem Lechitów, które zostały pominięte w polskiej historiografii w okresie od 529 roku p.n.e. do 897 roku n.e. Kwintesencję treści książki stanowią wnioski. Szukałem i badałem źródła na świecie i w kraju oraz pisałem tę książkę przez dwa lata i, w mojej opinii, według stanu badań na dziś, jest to jedyne na rynku kompendium wiedzy na temat starożytnej Polski nazywanej Sarmacją, Lechią, Lechistanem (Państwo Lechów), Scytią lub Imperium Lechitów.

Wielu historyków uważa pana wersję o początkach państwa polskiego za mocno kontrowersyjną. Większość bowiem sądzi, że historia Polski zaczyna się od Mieszka, a reszta jest legendą.

No cóż, „stare” broni się przed „nowym”. Dla mnie tacy historycy nie są w ogóle historykami, bowiem nie chcą lub nie umieją szukać źródeł nie tylko w kraju, ale i za granicą, albo może obowiązują ich jakieś ograniczenia i boją się o tym pisać, ze względu na konsekwencje w pracy?
Wiele źródeł na przykład opisuje w językach angielskim, niemieckim, polskim walki Ariów-Słowian Lechów, inaczej Sarmatów, z legionami rzymskimi w I w. p.n.e. i I w. n.e., a także w IV w. – z cesarzem Walentynianem, na terenie; Galii, tzw. Germanii (ziemie Ariów-Słowian), Bawarii i Szwabii nad rzeką Lech i na Lechowym Polu (Lechfeld), pod miastem Lechów (Augsburg). Opisują to m.in. kronika norymberska, kronika czeska z XI w., roczniki Długosza, kilka kronik tzw. bawarskich, „History of France”, „Ancient Gaul” P. Godwina.
Podam znamienny przykład z rozmowy emailowej z historykiem, który twierdził, że historycy znają kronikę norymberską i nie jest to nic szczególnego. Na moje pytanie – czy zauważyli zawarte w niej opisy walk Lechów (Lechs) na Lechowym Polu (Lechfeld) w 9 roku z tzw. Marsowym Legionem, przysłanym przez cesarza Augusta Oktawiana w celu odebrania im ich miasta Lecha (obecny Augsburg) oraz (po wybiciu przez Lechów do nogi tego legionu), w tym samym celu w 12 roku – kilku legionów pod wodzą Tyberiusza Klaudiusza, jeszcze zanim został cesarzem i czy poinformowali o tym polskie społeczeństwo, w jakich opracowaniach historycznych oraz kiedy – zapadła cisza i rozmowa się skończyła.
Jeżeli historyk twierdzi, że zna źródło i jego treść, to jego obowiązkiem jest oficjalne poinformowanie o tym, szczególnie jeśli chodzi o tak spektakularne wydarzenie, jak walki polskich przodków Lechów z legionami rzymskimi.

Malowidło przedstawiające poczet królów wielkiego imperium Lechitów znajduje się w klasztorze na Jasnej Górze. Powstało prawdopodobnie około roku 1764 i – co niezwykle ciekawe – ujmuje ono również władców Lechitów i Popielidów. Co pan sądzi na ten temat? Czy to postaci prawdziwe, czy raczej powstałe w imaginacji jego twórcy?

Powyższy obraz reprezentuje listę słowiańskich królów dopiero od 550 roku, zawartą w naszych tzw. kronikach krótkich, zgodnych z wymogami i decyzją zaborcy niemieckiego, gdzie np. król Lech I jest umieszczony błędnie, bowiem panował p.n.e. To zaborca niemiecki zmanipulował i ustanowił naszą historię oraz panowanie władców dopiero od 550 roku, odcinając 2400 lat naszej starożytnej historii od XVIII wieku p.n.e.
W tym celu wymyślił błędnie Piasta i dynastię Piastowską, która jest uparcie utrzymywana do dziś. Nigdy bowiem nie było takiego imienia. Słowo piast jest skrótem od piastuna, czyli majordoma (zarządca dworu królewskiego). Tak więc: piast=piastun=majordom i nic więcej. A nasza historiografia nadal utrzymuje dynastię nazwaną od zawodu piastuna, czyli majordomową. A tak naprawdę, jest to wielka dynastia Lechitów lub Lechicka.
Dokonano tego specjalnie, żeby ukryć i zapomnieć nazwy; Lechia, Lechy, Lechici, lechicki czy dynastia Lechicka, król lechicki. Zmieniono także tytuły kronik lechickich, nazywając polskimi np. Kadłubka itd.

Czy uważa pan, że wiedza o starożytnych dziejach Polski jest skrywana? Jaki jest tego powód?

Wszystko wskazuje na to, że nadal mamy historię pozaborową i prokościelną, gdzie wiele tematów, wydarzeń, faktów i nawet postaci królów jest tabu.
Nie opisywano w literaturze historycznej i nie rozpowszechniano w społeczeństwie wiedzy na przykład:
– o znanej od ponad 170 lat ww. tablicy nagrobnej z dedykacją, cesarza Tyberiusza Klaudiusza, którą przetłumaczył z języka łacińskiego i opublikował już w 1843 roku nasz badacz, archeolog i numizmatyk Tadeusz Wolański, który badał nasze starożytne dzieje i uznał za prawdziwą kronikę Prokosza. W 1853 roku Kościół ogłosił jego księgi jako zakazane i spalił na stosie. Jego skazaniu zapobiegła interwencja cara Mikołaja I, który także przydzielił mu do ochrony w czasie badań i ekspedycji oddział wojska.
Od dawna jej wierna kopia winna być wystawiona dla społeczeństwa na Zamku Królewskim lub Muzeum Narodowym, jako najstarszy artefakt dotyczący króla Lechii z I wieku n.e.;
– o walkach Lechów i Sarmatów z legionami rzymskimi, pomimo dowodów w źródłach historycznych;
– o panowaniu króla lechickiego Wrocisława w latach 892-896, pomimo dowodów w kronice Prokosza i rocznikach Aventinusa;
– o funkcjonowaniu cesarstwa w Lechii w latach 1000-1038, pomimo dowodów zawartych w kronikach i rocznikach polańskich oraz zagranicznych;
– panowaniu Bolesława II Zapomnianego w latach 1034-1038, wyklętego przez Kościół rzymski i skazanego na zapomnienie, i to chyba skutecznie, ponieważ kupiłem dwa albumy (wydane w 2014 i 2015 r.), z pocztami królów i w obu nadal nie figurował.

Kiedy według pana dokonał się chrzest Polski?

Zgodnie ze źródłami historycznymi polskimi oraz zagranicznymi chrzest ludności Lechii nie był aktem jednorazowym, lecz wieloetapowym, zarówno w obrządku rzymskim, jak i słowiańskim (cyrylo-metodiańskim). Jego chronologia była następująca:
1.W czasie panowania króla Koszyszki (842-862) 1 stycznia 845 roku czternastu Lechów – lechickich książąt i możnowładców wraz ze swoimi dworami, wojskiem i ludnością, mieszkających na południu, przy granicy z Morawami i Czechami – przyjęło uroczyście chrzest w obrządku rzymskim. Chrztu udzielili kapłani z arcybiskupem Adalramem z Ołomuńca w Wielkiej Morawie, który podlegał arcybiskupstwu w Pasawie, w Bawarii. Powyższy akt miał cel praktyczny i taktyczny, a mianowicie uniknięcie w przyszłości zbrojnych najazdów chrystianizacyjnych agresywnego państwa wschodniofrankijskiego.
2. W połowie IX wieku, a szczególnie za czasów panowania króla Ziemowita Reformatora (862-892) i za jego przyzwoleniem, zaczęła przenikać do ludności małopolskiej religia chrześcijańska w obrządku słowiańskim. Była ona nauczana przez kapłanów Wisnoga i Oslawa, uczniów arcybiskupa Metodego, który urzędował w Welehradzie w Wielkiej Morawii. Biskupem Lechitów był w tym czasie Sawa, uczeń Cyryla. Religia w rycie słowiańskim rozprzestrzeniła się później w Małopolsce, na Śląsku i w Wielkopolsce, obejmując znaczny obszar Lechii. Powstało wiele kościołów (cerkwi), w miejscowościach; Wiślica, Kraków, Przemyśl, Wrocław, Poznań, Ostrów Lednicki (Lechicki) i Gniezno.
Potwierdziły to wykopaliska archeologiczne. Arcybiskupstwo obrządku słowiańskiego w Krakowie funkcjonowało ponad 150 lat.
Niektórzy królowie Lechii wraz z otoczeniem, przyjęli chrzest w obrządku słowiańskim i razem panowali ponad 100 lat już jako chrześcijanie. Moim zdaniem byli to: Ziemowit Reformator, który panował w latach 862-892; Wrocisław 892-896; Lech X Dzielny 896-921; Ziemomysł 921-957; Mieczysław II 957-999. Według pocztu władców, pierwszy król Mieczysław panował w latach 340-388. Zgodnie z kronikami i rocznikami Polańskimi, Mieczysław II zmarł w 999 roku.
Mieczysław II, wybrany na króla Lechii na prawomocnym wiecu w 957 roku, zachował tytuł króla zgodnie z obyczajem (obecnie tzw. protokołem), aż do śmierci w 999 roku, bez względu na późniejsze reperkusje związane z przejściem wraz z otoczeniem z obrządku słowiańskiego na obrządek rzymski. Nastąpiło to prawdopodobnie w lub po 968 roku, ponieważ w tzw. epitafium Chrobrego napisano, iż Bolesław urodził się w 967 roku, z „ojca pogana”. A to dlatego, że kler rzymski nie uznawał obrządku słowiańskiego i traktował go jako pogaństwo. Chrzest przyjął Mieczysław II z rąk agresywnego Kościoła niemieckiego, a nie czeskiego, ponieważ w Pradze nie było jeszcze w tym czasie arcybiskupstwa.
Również można by przesunąć oficjalną datę chrztu części ludności Polanii (Polski), już na rok 845, ale wtedy trzeba by poinformować społeczeństwo, że dotyczyła ukrywanych Lechów, bo tak są nazwani w źródłach zagranicznych.

Skąd pochodzi nazwa Lechia i jej różne odmiany?

Według kronikarza Prokosza i prof. Starzy-Kopytyńskiego nazwa kraju Lechia pochodzi od nazwy króla Lecha Wielkiego, ojca narodu Lechów, czyli Lechitów, który panował 50 lat w okresie 1729-1679 r. p.n.e. Nadana nazwa Lech pochodziła od słowa Leh z języków sanskrytu i staroirańskiego (awestyjskiego) – co oznaczało pan, król, bóg, pasterz, a nazwa Lechia (Lehía) oznaczała królestwo. Król Lech I Wielki wprowadził zręby szlachectwa, tzn. lechickiego systemu rycerskiego „Comes militi” – towarzyszy broni Lecha – króla, nominowanych jego decyzją rycerzy Lechitów z poszczególnych rodów oraz plemion słowiańskich.
Etymologicznie więc szlachta znaczyła „Synowie Lecha” i pochodziła od słów „ Z Lecha”, „Ci od Lecha”. „Comes militi”, towarzysze broni króla, byli członkami pierwszych rodów i stąd określenie – synowie Lecha. Chronologicznie pierwszą nazwą kraju była Sarmacja, której nazwa pochodziła od pierwszego króla – Sarmaty (prawdopodobnie przybysza z Elamu), który panował pod koniec XVIII wieku p.n.e. i wprowadzał zasady sarmackie oraz założył Sarmację Europejską (Prokosz, Bielski).
Drugą nazwą kraju była Lechia, którą zorganizował wnuk Sarmaty, wyżej omówiony król Lech I Wielki. Trzecią nazwą kraju był Lechistan (Lehestan), czyli Państwo Lechów, nadaną przez Persów – Perskie Imperium Achemenidów, z którym Lechistan walczył dwukrotnie w 530/529 r. p.n.e. z królem królów Cyrusem II Wielkim oraz w 513 r. p.n.e. z królem królów Dariuszem I Wielkim. Czwartą nazwą kraju była Scytia, zwana także Wielką Scytią lub Scytią Europejską, nadaną i używaną przez Greków. Piątą nazwą kraju przejętą od wcześniejszej była Sarmacja, kiedy Rzymianie nazywali Lechów (Lechitów) – Sarmatami. Szóstą nazwą kraju i Ariów-Słowian, Indoscytów byli Sklawenowie lub Sklavinowie, nadaną i używaną przez Bizancjum. Siódma nazwa kraju – Imperium Lechitów, powstała prawdopodobnie samoistnie, w ramach realizowanej ekspansji i w trakcie udanych podbojów terytorialnych Lechów oraz podporządkowywania kolejnych plemion i narodów.
Moim zdaniem Imperium Lechitów funkcjonowało już p.n.e.
Z narracji kronik i dzieł historycznych wynika bowiem, że Lech III Ariowit zwany przez Rzymian Ariowistusem, był królem królów i podlegało mu całe imperium Ariów-Słowian, Indoscytów.
Nie bez powodu Juliusz Cezar w czasie swojego konsulatu złożył w 59 r. p.n.e., wniosek w senacie rzymskim o przyznanie Ariowistusowi oficjalnego tytułu „Króla i Przyjaciela Rzymu” i który senat zaakceptował.

Pana badania dowodzą, że Polska za czasów Lechitów była potęgą. Opierając się na tej wiedzy, jaką widzi pan przyszłość dla Polski i innych narodów słowiańskich?

Pytanie nie jest związane z książką i powinien odpowiedzieć na nie polityk.
Obecnie żyjemy w odmiennej przestrzeni geopolitycznej oraz sytuacji gospodarczo-społecznej, nie mówiąc już wręcz o przepaści dzielącej kraje w zakresie siły militarnej i związanego z tym potencjalnego zagrożenia. Ale obserwuje się w społeczeństwie polskim, a szczególnie wśród młodszego pokolenia, pozytywne zmiany w zakresie świadomości i postrzegania historii. Narasta chęć powrotu do korzeni, do źródła. Wzrasta zainteresowanie dziejami przodków i osobista identyfikacja z nimi. Generalnie budzi się świadomość słowiańska także w sąsiednich krajach słowiańskich. Świadczy o tym chociażby moja skromna książka o królach Lechii, która miała już 6 dodruków. A jej druga część – z premierą 15 września – rokuje podobnie.

Co znajdziemy w kolejnej pana książce o Lechitach?

Kontynuuję w niej opisanie pocztu wielkiej dynastii Lechitów, o dalszych 28 chrześcijańskich władcach Lechii. Omawiam wprowadzanie do wolnej słowiańszczyzny, opartej na sile prawomocnego wiecu – nowego okrutnego systemu feudalno-religijnego, pod groźbą miecza i kar, co wywoływało bunty ludu Ariów-Słowian.
Ponadto opisuję cesarstwo Lechii, inaczej Polanii, wymuszone rozbiory Lechii, dokonanie zbrodniczych krucjat na naród Lechitów, rzucanie destrukcyjnych klątw i interdyktów na władców i naród lechicki, mordy na władcach lechickich, księcia Konrada I Mazowieckiego, który nie sprowadził Krzyżaków, papieskie, okupacyjne wojska krzyżackie na terenie Lechii i Prus. Jest też kilka moich odkryć, których nie mogę na razie zdradzić.

Autor: Przemek Cebula