Światłość świata

6

Zamieszczamy wiersze autorów piszących od czasu do czasu do "Nowego Dziennika", które napisali specjalnie z myślą o świętach Bożego Narodzenia. Życzymy miłej lektury i pięknych wrażeń.

ALICJA ŚCIESZKO

Nasza Wigilia

Zuchwale
szampańskie
marzenia
feerią barwnych błysków
strzelane
w niebo
pisane pośpiesznie
na śniegu
wrzucane
w płomień …

Wiara, nadzieja, miłość
z ust
do ust…

Płonące spojrzenia…

Wszechogarniające
dobro bliźniego…

Szaleństwo
ostatniej
nocy…


MIECZYSŁAW WOJTASIK

Zaproszenie na Wigilię

Leniwe duchy zimy
rzadko wychodzą spod korzeni drzew.
Heroldowi zmęczonego słońca
posyłam porozumiewawcze rymy,
tobie zaś tropiącego patrole mrówek psa.
Tego samego, który lizał twoje bose stopy
żądłami pszczół umajone.
Złagodzi ukąszenia miasta,
obudzi wyrosłą z praw natury radość,
a Eol użyczy ci skrzydeł.
Bo wierzbowe sanie,
które obmyśliłem sobie
na najdalszą podróż,
strawił zaprószony ogień
z mozolnie wygaszanego serca.
Nasza strzecha, jak wiesz,
zapadła się pod ziemię.
Rozgościliśmy się w niej swobodnie,
aż po granice kreciego bluesa.
Przybądź – przyfruń
białym szlakiem opłatka,
a ja i ojciec się postaramy
o jałowcową zadumę
i jarzębin w koralach skupienie.
„Wśród nocnej ciszy”
ćwiczymy bez wytchnienia,
z akompaniamentem gawronów
pod batutą puszczyka
na kościelnej wieży.

STANISŁAW PIRÓG

Wieczerzę czas zacząć

Za oknem puszysty śnieg pada
Mróz na szyby wchodzi
Wieczerzę wigilijną zacząć wypada
Bo Dziecię Boże na świat przychodzi.

Gospoda nie była mu dana
Tylko żłóbek w stajence
Okryty kołderką z siana
I kochające matczyne ręce.

Dziś na pamiątkę opłatek mamy
Dwanaście potraw, nastrój wesoły
I słowa kolęd, które śpiewamy
I suto nakryte jedzeniem stoły.

Wszystko to ładnie choinka upiększa
Błyszcząca światłami od wczesnego zmroku
Życzę, aby spokojnie minęły wam święta
Oraz wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

Boże Narodzenie, 2015


BOŻENA SZULC

Światłość świata

Skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy
w ukryciu każdego dnia
Rodzimy się i umieramy
A Światłość nadal trwa.
Z prochu powstaleś i w proch się obrócisz
W okrzyku radości
Czy w smutku, cierpieniu
Ta Światłość nadal trwa.
Błysk nagły
I mglista próżnia
Miętowy chłód świtu
Leniwa słodycz dnia
Ta Światłość nadal trwa.
Trzepot gołębich skrzydeł
Jastrzębia niski lot
Pęknięte szkło
Ponura przepaść bez dna
A Światłość… nadal trwa.


JANUSZ BERNATOWICZ

Jasna noc

Coś dzisiaj cicha ta noc
Jakaś święta ta noc
Licho w dziupli śpi
Diabeł zmrużył ślepia
Właściwie nikt nie czuje,
że w posadach ziemia drży

A tu się nam Chrystus rodzi
W taką jasną noc
na świat nam przychodzi
Wielkie wydarzenie
Boże Narodzenie
daje nadzieję
że nas z grzechów oswobodzi

Nie budźcie dzieciny
dalej brodzić już nie chcemy
w strachu, lęku i ciemności.
My chcemy prawdę znać
Niech świeci swym światłem ta noc
betlejemskim światłem wiary,
które prawdą jest bez miary.

Queens, NY, 21 listopada 2015 r.

Boża Dziecina

Jakiś ty malutki
jakiś ty ładniutki
rączki nam podajesz
cały się oddajesz

Maleńką swą miłość
każdemu darujesz
swym pokojem bożym
świat obdarowujesz

Radujmy się razem
przy żłóbku w te święta
bo wielka to radość
przez nas niepojęta

Queens, NY, 28 listopada 2015 r.

Jezu przyjdź…

Przyjdź nam Jezu malusieńki
I nie daj na się czekać więcej
Popatrz ilu ludzi czeka
Od zachodu aż do wschodu słońca

Z błogosławionego wynijdź łona
Maryi Dziewicy Matki
Otrzyj oczka zapłakane
I nie płacz więcej – Ciebie prosimy

Ileż to tej tajemnicy
Jest zawarte w małym ciele
Ale będzie też weselej
Daj nadziei chociaż trochę
Nam i temu światu wszemu

Nowy Jork, Queens, 18 listopada 2015 r.


URSZULA KOWALSKA

Wigilia

Już choinka na balkonie,
skromnie czeka, nim zapłonie.
Wnet ją wnieśli do salonu,
gdzie zapachy w całym domu:
Karp smażony i śledziki,
z łazankami borowiki,
w zupie pachną znakomicie,
dla niej tracąc leśne życie.
I pierogi, jak księżyce,
wyglądają należycie.
A makiełki napuszone,
z bakaliami wymarzone.
Od zapachów ssie w żołądku,
a choinka stoi w kątku,
i gałązki swe rozkłada,
do igiełek coś tam gada.
Zapach lasu się rozchodzi
i on teraz tu dowodzi!
Stroić ją zaczęto wreszcie,
obsypując ozdób deszczem.
Lampki, bombki i lameta,
co wiruje, jak kometa.
Pierwsza Gwiazdka zawitała,
znak, by siąść przy stole dała,
i podzielić się opłatkiem,
z rodzicami, babcią, dziadkiem,
skosztować potraw dwanaście,
i wyśpiewać kolęd naście!
Wreszcie dzieci niecierpliwie,
patrzą na drzwi ciut lękliwie:
– Czy Mikołaj listy czyta,
i z prezentem ich powita?
Kiedy przybył z workiem wielkim,
nie dał zwieźć się prośbom wszelkim,
sam wypatrzył dzieci grzeczne,
chcąc nagrodzić je koniecznie.
Łobuziakom palcem groził,
ale rózgą nie przyłożył!
Obiecali wszak solennie,
że grzeczni będą codziennie.
Wreszcie paczki otwierają,
szarpią, wstążki urywają,
niecierpliwość zwyciężyła,
wnętrza paczek odsłoniła!
Co w nich było nie opowiem,
słów mi nie wystarczy bowiem.
Mikołaj zadowolony,
skłonił się, bo już spóźniony,
pędził do następnych dzieci,
na swych saniach wśród zamieci!

Wiara Nocy

Wierzę Ojcze, wierzę szczerze,
że ta Noc da nam przymierze,
i zwaśnieni się pogodzą,
dalej pójdą wspólną drogą.

Wierzę, że już z pierwszą gwiazdą,
i wyśpiewaną kolędą,
zrodzi się ta myśl zbawienna,
co mądrości będzie pełna.

Oby ta Noc – daj nam Boże,
obudziła nas w pokorze,
w której człowiek ma na względzie,
dobro ludzi wszystkich – wszędzie.

Autor: JMS