Turystyka medyczna po polsku

221
Hotel Bristol Art&Medical SPA usytuowany jest tuż przy Parku Zdrojowym w Busku Zdroju. Nieprzerwanie od 1 czerwca 1836 roku do dziś pomaga gościom odzyskać siły i równowagę psychiczną FOTO: JANUSZ M. SZLECHTA/ NOWY DZIENNIK

W ostatnich latach Polska stała się ważnym ośrodkiem światowej turystyki medycznej. Można zaryzykować stwierdzenie, że niedługo będzie liderem w Europie Środkowej – już teraz plasuje się w czołówce, tuż za Węgrami i Czechami. Na korzyść Polski przemawia fakt, że jest większym i bardziej niż konkurenci zróżnicowanym krajem, mającym dużo lepsze perspektywy rozwoju.

Cudzoziemcy przyjeżdżają do Polski najczęściej na zabiegi stomatologiczne i chirurgii plastycznej. Popularne dziedziny to także: ortopedia, chirurgia oka, kardiochirurgia, medycyna estetyczna i rehabilitacja. Zagranicznych pacjentów przyciąga jakość obsługi w nowoczesnych klinikach, doskonale wykształcony personel władający językami obcymi, a także (a może przede wszystkim) niskie koszty zabiegów.

RAJ NISKICH CEN

Na stronie medicaltourism.pl Polska jest nazywana „rajem niskich cen”. Operacje plastyczne w Polsce są tańsze średnio o 30-40%. Średnia cena wszczepienia implantu (wraz z koroną i łącznikiem) w Unii Europejskiej wynosi 1600-2400 euro, natomiast w Polsce – 1200 euro. Według portalu Dental Tourism Guide średni koszt badania (wliczając zdjęcie rentgenowskie, czyszczenie i polerowanie zębów, dwa wypełnienia i pięć koron) wynosi 2799 funtów w Wielkiej Brytanii i 1150 funtów w Polsce. Jeżeli chodzi o operacje plastyczne, przykładowo, liposukcja w Niemczech kosztuje średnio 3000 euro, w Wielkiej Brytanii 4850 euro, podczas gdy w Polsce 1000 euro. Podobnie korekcja nosa – w Niemczech średni koszt wynosi 3500 euro, w Wielkiej Brytanii 5000, a w Polsce 1300 euro (dane z IQ Medica). Zatem nic dziwnego, że w polskich klinikach pojawia się coraz więcej klientów z Wielkiej Brytanii, Irlandii, a także z krajów skandynawskich i Kanady. Niewiele mniejszy odsetek pacjentów przyjeżdża z Niemiec, Szwecji i Włoch.

TURYSTYKA MEDYCZNA – CO TO JEST?

Wśród Amerykanów turystyka medyczna jest zjawiskiem dobrze znanym i popularnym, ale też coraz lepiej zaczyna być rozpoznawalna wśród Polaków mieszkających w Stanach Zjednoczonych.

Doktor Anna Białk-Wolf z Instytutu Badań i Rozwoju Turystyki Medycznej w Gdańsku opisuje to zjawisko tak: „Turystyka medyczna rozumiana jest jako przyjazdy pacjentów spoza Polski w celu skorzystania z zabiegów medycznych (…). Określamy tak dobrowolne przemieszczanie się do obcego państwa w celu poddania się tam planowanemu leczeniu (dla ratowania zdrowia i życia czy poprawy jego jakości) z przyczyn finansowych, jakościowych lub z uwagi na niedostępność świadczeń w miejscu zamieszkania (brak personelu, wiedzy, sprzętu lub zbyt długi czas oczekiwania czy ograniczenia prawne), niejednokrotnie połączony ze zwiedzaniem odwiedzanego miejsca”.

Zalety rozwoju tej formy turystyki dotyczą nie tylko konkretnych placówek medycznych, ale także innych świadczeniodawców w regionie. Wynika to z faktu, iż pacjenci zagraniczni szczególnie chętnie korzystają z usług dodatkowych. Ich wybór i intensywność zależy oczywiście od stanu zdrowia pacjenta. Co więcej, osoby podróżujące w celach zdrowotnych rzadko wybierają się na takie wyjazdy samotnie, co stanowi dodatkową szansę na generowanie przychodów dla regionu. Dla klinik i szpitali prywatnych turystyka medyczna może okazać się nowym kierunkiem rozwoju.

UNIKALNE POLSKIE UZDROWISKA

Polska zajmuje siódme miejsce w Europie, jeśli chodzi o liczbę uzdrowisk. Jedną z takich placówek jest Aquarius Beaty Center w Kołobrzegu, gdzie personel biegle włada językiem rosyjskim z powodu częstych odwiedzin klientów z byłego imperium carów. Specjaliści kliniki znają również język arabski, ponieważ przyjeżdżają tu turyści z Bliskiego Wschodu. Wybierają Polskę, ponieważ odpowiada im poziom usług, a także nasz klimat i świetnie wyposażone kurorty.

W marcu tego roku odbyła się druga misja dziennikarzy polonijnych z Chicago i Nowego Jorku, mająca na celu promocję turystyki prozdrowotnej wśród Polaków mieszkających w Stanach Zjednoczonych. Misja została zorganizowana przez Polską Organizację Turystyczną na zlecenie Ministerstwa Sportu i Turystyki. Przedstawiciele mediów mieli okazję poznać sanatoria i placówki medyczne w województwach podkarpackim i świętokrzyskim oraz osobiście doświadczyć tego, co te placówki oferują.


Uczestnicy misji dziennikarskiej w uzdrowisku Busko Zdrój (od lewej): Kamilla Dworska, Artur Borek, Tomasz Popławski, Dorota Tworek – prezes zarządu Hotelu Bristol Art&Medical SPA, Janusz Szlechta i Mariusz Arent
FOTO: JANUSZ M. SZLECHTA/ NOWY DZIENNIK

Dziennikarze odwiedzili placówki w Iwoniczu Zdroju, Rymanowie Zdroju oraz Busku Zdroju. Nie ulega wątpliwości, że polskie sanatoria budzą duże zainteresowanie Polonii. Coraz częściej też przyciągają osoby z różnych krajów świata. Ośrodki te w ostatnich latach zyskały bowiem nowe oblicze i zostały wyposażone w nowoczesny sprzęt medyczny. Uzdrowiska polskie są unikalne, a kuracje uzdrowiskowe różnorodne. Pomagają skutecznie walczyć przede wszystkim z chorobami górnych dróg oddechowych, kardiologicznymi, reumatologicznymi, dermatologicznymi i ortopedycznymi.

W Iwoniczu i Rymanowie Zdroju można skorzystać ze specjalnych kuracji tutejszymi wodami leczniczymi. Wody te są również wykorzystywane do produkcji soli leczniczej i kosmetyków. Uzdrowisko w Rymanowie Zdroju dodatkowo specjalizuje się w pomocy dzieciom.

Busko Zdrój, ze słynnym już na całym świecie sanatorium Marconi, oferuje mnóstwo opcji zabiegowo-leczniczych, ze słynnymi kąpielami siarczkowymi.

Będąc w Busku Zdroju na pewno warto zajrzeć do Bristol Art&Medical SPA. Jest to miejsce stworzone z myślą o potencjalnym kuracjuszu. Doskonałe połączenie nowoczesnego uzdrowiska, luksusowego salonu odnowy biologicznej i inspirującego centrum sztuki sprawia, że przebywając w tym miejscu człowiek szybko odzyskuje równowagę ciała i ducha. Tutaj wypoczynek nabiera nowego wymiaru.

OFERTA DLA POLONII AMERYKAŃSKIEJ

Koszty usług medycznych i stomatologicznych w USA są jednymi z najwyższych na świecie. Równocześnie bardzo wysokie opłaty za ubezpieczenia zdrowotne stanowią dla wielu mieszkańców barierę trudną do pokonania. Jak wynika z badań przeprowadzonych w roku 2017 przez Kaiser Family Foundation, ponad 12 procent dorosłych mieszkańców USA – czyli około 28 milionów osób – nie posiadało ubezpieczenia medycznego. Wśród nich było (i wciąż jest) wielu Polaków. Z tego powodu w ostatnich latach sektor tzw. turystyki medycznej w USA przeżywa prawdziwy boom. Jak wynika z danych „Medical Tourism Magazine”, około 1,4 miliona rezydentów USA korzysta co roku z usług medycznych w ramach turystyki medycznej. Kraje, do których najczęściej wyjeżdżają, to: Indie, Meksyk, Singapur, Brazylia, Malezja, Kostaryka, Tajwan, Korea Południowa, Turcja i Malezja.

Analiza rynku polonijnego pokazuje, że mieszkający w USA Polacy preferują korzystanie z usług medycznych i stomatologicznych oferowanych przez mówiących po polsku lekarzy i obsługę medyczną. Istnieje jednak bardzo duża grupa osób nieubezpieczonych, dla których korzystanie z zaawansowanej opieki medycznej lub stomatologicznej jest nieosiągalne finansowo. W USA nie ma ośrodków o charakterze sanatoryjnym i uzdrowiskowym. Dlatego właśnie wyjście z tego typu ofertą do Polonii amerykańskiej uzupełnia luki na tym rynku. Tym bardziej że oferta polskich klinik, szpitali niepublicznych i uzdrowisk jest na tyle atrakcyjna, że wręcz kusi, aby z niej skorzystać. A można to uczynić przy okazji, kiedy leci się do Polski, aby odwiedzić rodzinę albo na wakacje. Finansowo na pewno się to opłaca, a inne czynniki trzeba już rozważyć samemu.

Nie ulega wątpliwości, że Polska ma w tym obszarze ogromny potencjał i może swobodnie konkurować z innymi krajami. Polskie ośrodki dysponują dobrze wykształconym i doświadczonym personelem medycznym zarówno lekarskim, jak i pielęgniarskim na najwyższym światowym poziomie. Aż 45 miejscowości (lub ich część) posiada status uzdrowiska. Część z nich wyspecjalizowała się w obsłudze turystów z zagranicy.

TURYŚCI-PACJENCI Z USA

Rynek amerykański zaliczany jest do największych w ramach medycznej turystyki wyjazdowej na świecie. Do Polski w 2017 r. przyjechało 495 tysięcy amerykańskich turystów. Wśród nich bardzo ważną grupą stanowią osoby, które mają polskie korzenie. Z danych Ministerstwa Sportu i Turystyki wynika, że to ponad 19 proc. wszystkich odwiedzających nasz kraj.

W 2017 r. na 18,3 mln turystów zza granicy 3,5 mln stanowiły osoby o polskich korzeniach. To bardzo duża grupa, którą warto zainteresować nie tylko turystyką kulturową, lecz także prozdrowotną. Polska jest bardzo atrakcyjnym krajem, a osoby o polskich korzeniach są jej najlepszymi ambasadorami.

SKALA ZJAWISKA

Z wywiadów eksperckich oraz danych zbieranych przez Instytut Badań i Rozwoju Turystyki Medycznej wynika, że największe polskie placówki medyczne obsługują średnio nie więcej niż kilkuset pacjentów zagranicznych rocznie. Może to dawać w sumie około 10 tysięcy pacjentów.

Najliczniejszą grupę turystów medycznych w Polsce stanowią turyści stomatologiczni. Wynika to, z jednej strony, z ciekawej oferty, a z drugiej strony z konieczności prywatnego finansowania niektórych świadczeń stomatologicznych w USA i wielu zachodnioeuropejskich państwach. Analiza przeprowadzona w 2016 r. w Polsce wskazuje, iż wówczas na rynku świadczeniodawców medycznych funkcjonowało około 180 klinik.

Na podstawie wywiadów eksperckich oszacowano, że Polskę w 2016 r. odwiedziło 75 tys. unikalnych pacjentów stomatologicznych. Liczba unikalnych pacjentów zagranicznych obsługiwanych w ciągu roku przez kliniki estetyczne wyniosła około 22 tys. osób. W sumie można więc stwierdzić, iż Polskę w 2016 r. odwiedziło 155 tys. nierezydentów, w celu skorzystania ze świadczeń medycznych w trybie jednodniowym oraz jako turystów.

Dr Anna Białk-Wolf i Mariusz Arent z Instytutu Badań i Rozwoju Turystyki Medycznej, w artykule pt. “Turyści medyczni w Polsce w kontekście międzynarodowym”, dokonali szczegółowej analizy tego zjawiska. Zadają też wiele pytań, gdyż niektóre dane – często cytowane przez media – budzą wątpliwości.

Według danych opracowanych przez Główny Urząd Statystyczny, w 2016 r. do Polski przyjechało około 302 tys. nierezydentów – odwiedzających jednodniowych oraz 164 tys. turystów, którzy wskazali jako główny cel podróży cel zdrowotny. Łącznie daje to 466 tys. nierezydentów. W analogicznym badaniu w 2015 r. ten cel podróży wskazało 293 tys. odwiedzających jednodniowych oraz 93 tys. turystów – łącznie 386 tys. Można zauważyć, że o 21% wzrosła liczba odwiedzających Polskę w celach zdrowotnych, przy czym o 76% wzrosła liczba turystów deklarujących ten cel. Pozostaje nierozwiązana kwestia, jaka część tej grupy może zostać zaliczona do zjawiska turystyki medycznej.

Według danych dostępnych w GUS, liczba turystów zagranicznych (nierezydentów) korzystających z noclegów w zakładach uzdrowiskowych w Polsce w 2016 r. wyniosła 48 273. Stanowi to wzrost o 22% w porównaniu z 2015 r., kiedy przyjechało 39 332 turystów. Autorzy artykułu podkreślają, że na przestrzeni ostatnich 16 lat największe zainteresowanie zakładami uzdrowiskowymi ze strony turystów zagranicznych przypadało na lata 2004-2009, kiedy średnio co roku ta grupa liczyła około 70 tys. osób.

*

W artykule wykorzystane zostały także materiały przygotowane przez agencję Ingressus w Chicago oraz informacje zawarte w artykule “Turystyka medyczna w Polsce – podstawowe informacje”, który ukazał się w „Zeszytach Statystycznych” wydawanych przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szpitali Prywatnych, OSSP – I edycja 2017.

1 KOMENTARZ

  1. A skad lekrze biora leki w tym polskim, cenowym raju? Ostatnio brakowalo w polskich aptekach 312 lekow ( to wg. listy partii rzadzacej), czesto ratujacych zycie. Brakuje insuliny, lekow na raka, srodkow na nadcisnienie .
    Czy zabiegi wykonuje sie w raju bez znieczulenia czy pacjent przywozi lek ze soba?