Wolne media zagrożone w Polsce

153

Najnowszy raport międzynarodowej organizacji monitorującej wolność mediów przynosi niepokojące dane i stawia Polskę na równi z krajami takimi jak Rumunia oraz Chorwacja. Ocenę raportu dla "Nowego Dziennika" komentuje dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Wiktor Świetlik.

Reporterzy Bez Granic prowadzą stały monitoring wolności mediów na całym świecie. Większość europejskich krajów posiada najwyższą ocenę, która określana jest mianem “dobrej sytuacji”. Ocenę taką mają m.in. kraje takie, jak Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia, Czechy, Słowacja czy Węgry. O jeden stopień niżej znajduje się kategoria “satysfakcjonująca sytuacja” i to właśnie w niej obok Rumuni oraz Chorwacji znalazła się Polska. Według raportu gorzej jest tylko na Ukrainie i w Bułgarii – kraje te przynależą do kategorii z “zauważalnymi problemami” – oraz na Białorusi i w Rosji, gdzie sytuacja została określona jako “trudna” oraz “bardzo trudna”.

Dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Wiktor Świetlik nie jest tą oceną zaskoczony. “My sygnałów niepokojących mieliśmy już od dawna bardzo dużo i bardzo się cieszę, że koledzy z organizacji Reporterzy Bez Granic pochylili się nad sytuacją w Polsce i rzeczywiście potraktowali ją w taki sposób, w jaki na to zasługuje”. Jak podkreśla Świetlik, problemem są m.in. kontrowersyjne zapisy w prawie. “W ciągu ostatnich kilku lat Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie zwracały uwagę na funkcjonowanie artykułu 212 Kodeksu Karnego. Na funkcjonowanie tego samego artykułu zwracał też uwagę Departament Stanu USA. Z tego artykułu można karać dziennikarzy za zniesławienie, co według tych instytucji nie jest zgodne ze współczesnymi standardami państwa prawa respektującego prawa człowieka” – mówi dyrektor Świetlik.

Jak twierdzi dyrektor Świetlik problemy prawne to nie wszystko. “Mamy bardzo wiele sygnałów świadczących o tym, że w Polsce wolność słowa i generalnie stosunek władzy do mediów jest stosunkiem selektywnym, zależnym od tego, czy te media popierają władze, czy nie”. Pierwszym narzędziem nacisku, według Wiktora Świetlika, są pieniądze. “Media, które są prorządowe, są wspierane bardzo silnym strumieniem pieniędzy z sektora publicznego, tworzy to w oczywisty sposób niekorzystną konkurencję dla mediów prywatnych, które są mediami opozycyjnymi”.

Kolejnym i najświeższym dowodem na łamanie wolności mediów jest sytuacja sprzed kilku dni. “Dziennikarze, którzy relacjonowali okupację w PKW, zostali aresztowani i stoją teraz przed sądem. Jest to praktyka państw nazwijmy to umiarkowanie demokratycznych”. “Sytuacja związana z wolnością słowa w Polsce nie napawa optymizmem, a ten raport jest tego świadectwem” – dodaje na zakończenie Wiktor Świetlik.

Autor: PC