Zabawa w nazistę

0
8

O wadze edukacji historycznej kolejnych pokoleń mówi się szczególnie wówczas, gdy obchodzimy rocznice wydarzeń, takich jak wybuch II wojny światowej czy powstania warszawskiego albo tragicznych wspomnień z ludobójstwa w niemieckich nazistowskich obozach koncentracyjnych. Tymczasem w sklepach internetowych możemy kupić bez problemu naszywki ze swastykami czy, co gorsza, zabawki dla dzieci z symbolami nazistowskimi.

AMAZON POD LUPĄ

Największy internetowy sklep na świecie – portal Amazon.com – wzięły pod lupę dwie organizacje pozarządowe: The Partnership for Working Families i The Action Center on Race & the Economy. Przygotowały one raport pt. „Jak platformy Amazona są wykorzystywane do szerzenia idei wyższości rasy białej, antysemityzmu i islamofobii. Jak firma może temu przeciwdziałać”. Możemy w nim przeczytać, że Amazon dopuszcza do szerzenia ideologii promującej nienawiść i przemoc, pozwalając na sprzedaż symboli i obrazów związanych z segregacją rasową, z nazizmem i faszyzmem czy metaforyką związaną z nowym ruchem białego nacjonalizmu. Część z tych produktów adresowana jest do dzieci i trafia jako “niewinne” zabawki. Przykłady? Zestaw klocków z uśmiechniętymi nazistowskimi czołgistami z II wojny światowej, którzy na swoich czapkach mają godło III Rzeszy – charakterystycznego orła, albo żołnierzy z ręczną wyrzutnią przeciwpancerną, tzw. PanzerFaust, z której w czasie tej samej wojny zginęło m.in. wielu Polaków.
Według autorów raportu na tego typu sytuacje pozwalają źle egzekwowane zasady korzystania z serwisu. Amazon w swoim regulaminie zastrzega sobie prawo do „usuwania wszystkich treści, które mogą promować lub pochwalać nienawiść, przemoc, nietolerancję rasową, seksualną czy religijną, względnie promujące organizacje głoszące takie treści”. Podobne zapisy znajdziemy w innych usługach Amazona, takich jak Kindle Direct Services oraz CreateSpace, gdzie właściciele firmy zastrzegają sobie prawo odrzucenia „przestępczych” czy „obraźliwych” treści. Amazon Web Services (AWS) z kolei może odmówić „transmisji, przechowywania, wyświetlania i dystrybucji” takich treści. To jednak nic nie daje, a nieodpowiednie produkty i treści we wszystkich tych miejscach możemy znaleźć. Zdaniem autorów raportu, Amazon działa reaktywnie, a nie proaktywnie wobec handlarzy nienawiści. W wielu przypadkach reagował ospale lub w ogóle na presję opinii publicznej, zamiast aktywnie zapobiegać wykorzystywaniu swoich platform przez grupy nienawiści. Pozwalał rozprzestrzeniać się organizacjom i ideologiom tego typu, a także zarabiać im na swoje utrzymanie, pobierając z tego tytułu prowizje.
Autorzy raportu przedstawili szereg zaleceń dla amerykańskiego giganta. Firma powinna przede wszystkim jasno zadeklarować publicznie, że sprzeciwia się ruchom i ideologiom nienawiści, a także zadeklarować, że nie będzie zarabiać na krzewieniu wrogości i przemocy. Amazon musi ponadto opracować, we współpracy z ekspertami badającymi zjawisko, skuteczne regulacje i zasady korzystania ze wszystkich swoich usług. Ta polityka powinna być spójna i przejrzysta, powinna też być stale modyfikowana, aby dostosowywać się do ewolucji ideologii nienawiści i przemocy. Platforma e-commerce Amazona nie powinna zezwalać na sprzedaż przedmiotów opatrzonych symbolami nienawiści. Należy zniszczyć wszelkie zapasy towarów z takimi symbolami, zgromadzone obecnie w kontrolowanych przez koncern magazynach i centrach dystrybucyjnych. Firma nie może ułatwiać publikacji i dystrybucji propagandy nienawiści. Przede wszystkim musi przestać świadczyć usługi sieciowe zidentyfikowanym grupom nienawiści, usunąć wszelkie elektroniczne publikacje takich grup ze sklepu Kindle, odmawiać publikacji takiej literatury w serwisie Kindle Direct Publishing oraz zaprzestać streamingu muzyki promującej nienawiść.

EBAY – NIEPRZESTRZEGANIE REGULAMINU
 

Także i portal aukcyjny Ebay przekonuje w swoim regulaminie, że na portalu nie znajdziemy produktów zawierających treści nazistowskie, choć są od tego wyjątki. “Rozumiemy wagę historyczną II wojny światowej, jak również zdajemy sobie sprawę z faktu, że wiele osób na całym świecie kolekcjonuje militaria. Zezwalamy na wystawianie na sprzedaż niektórych przedmiotów historycznych związanych z II wojną światową, jednak zabraniamy sprzedaży wielu innych, w tym tych zawierających nazistowskie treści propagandowe” – napisano w regulaminie portalu.
Dozwolona jest m.in.: sprzedaż znaczków, pism i kopert z oznakowaniami nazistowskimi, sprzedaż niemieckiej waluty wydanej przez rząd III Rzeszy, a także przedmiotów zawierających symbol swastyki, które nie są powiązane z rządami III Rzeszy (takie jak talizmany szczęścia, tkaniny wykonane przez rdzenną ludność amerykańską, rzeźby buddyjskie). Niedozwolona jest sprzedaż przedmiotów historycznych związanych z Holokaustem, w tym reprodukcji i repliki ubiorów oraz rzeczy osobistych więźniów obozów koncentracyjnych, środków identyfikacji ludności żydowskiej (opaski na ramię, gwiazda Dawida), a także zdjęć dotyczących Holokaustu, przedstawiających ciała ofiar, egzekucje lub inne sceny przemocy. Zabroniona jest także sprzedaż dokumentów wydanych przez rząd nazistowski (paszporty, dokumenty podróżne) oraz historycznych przedmiotów związanych z nazistami, w tym reprodukcje/repliki, takie jak: mundury, elementy umundurowania, broń oraz inne przedmioty noszące symbol nazistowskiej swastyki lub runy SS (widoczne lub zakryte), przedmioty pierwotnie posiadające oznaczenia nazistowskie, które zostały usunięte, medale olimpijskie z roku 1936, a także przedmioty, które stanowiły własność lub były powiązane z przywódcami nazistowskimi (lub napisane przez nich książki), jak: Joseph Goebbels, Hermann Goering, Rudolf Hess, Reinhard Heydrich, Heinrich Himmler i Adolf Hitler. Co ciekawe, warto zauważyć, że wyżej wspomniane osoby są opisane w regulaminie Ebaya jako “naziści”, a nie jako Niemcy bądź niemieccy naziści.
Mimo tak zapisanych reguł w regulaminie portal Ebay jest niegorszy od portalu Amazon pod względem liczby niemieckich nazistowskich przedmiotów dostępnych do zakupu dla każdego. Obecnie za 165 dolarów możemy kupić opaskę na rękę ze swastyką. Sprzedawca, pochodzący z Atlanty w stanie Georgia, zachwala produkt, że jest “w świetnym stanie”. Jawnym złamaniem regulaminu Ebaya jest sprzedaż reprodukcji przypinki z orłem nazistowskim, który może kupić każdy za 7 funtów brytyjskich. Sprzedający pochodzi z Wielkiej Brytanii i, jak pisze, “produkt nie zawiera żadnych zakazanych symboli”. Zapewne orzeł kojarzy mu się z parkiem narodowym, a nie wymordowaniem setek tysięcy bezbronnych ludzi. Inny sprzedający z Tullahomy w stanie Tennessee wystawił na sprzedaż sygnet z symbolem nazistowskiej formacji SS. W tym przypadku nie napisał, że produkt nie posiada zakazanego symbolu, ale to i tak nie ma znaczenia, bo sygnet został wystawiony i można go kupić za 45 dolarów.
Co może zrobić zwykły obywatel, by zgłosić złamanie regulaminu i wystawienie niezgodnego z nim przedmiotu? Może to zrobić klikając na ikonkę “zgłoś przedmiot”, ale by wykonać kolejny krok, musi już być zarejestrowanym użytkownikiem.

HITLER “MADE IN POLAND”

Kto jak nie Polacy wie najlepiej o tragicznych skutkach ideologii nazistowskiej Niemców. Wydawałoby się więc, że w Polsce nie uświadczymy w sprzedaży produktów, które gloryfikują niemieckich nazistów. Wedle regulaminu przedmiotem oferty na największym polskim portalu aukcyjnym Allegro.pl “nie mogą być towary propagujące faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołujące do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość – z wyłączeniem towarów o wartości artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej lub naukowej”. Już za 50 zł może na nas spoglądać z biurka głowa Adolfa Hitlera – to zwykły odlew, więc trudno mówić o jakiejkolwiek wartości artystycznej. Natomiast nasze dzieci mogą bawić się niemieckimi czołgami, wykonanymi na wzór tych z armii III Rzeszy. Sprzedawca na Allegro zachwala czołg jako “idealny pomysł na prezent”. Polacy mogą kupić także przedmioty związane z armią radziecką, a konkretnie radziecki czołg IS-2, którego nazwa pochodzi od inicjałów krwawego dyktatora Józefa Stalina. Za cenę prawie 500 zł każdy z nas może założyć niemiecką czapkę oficera Waffen SS Allgemeine Adolf Hitler.
By zgłosić naruszenie regulaminu, trzeba być – tak jak w przypadku portalu Ebay – zarejestrowanym użytkownikiem bądź spróbować znaleźć opcję bez logowania dostępną przez formularz kontaktowy. W tym jednak przypadku użytkownik musi przejść drogę z sześcioma kliknięciami. To rozwiązania, które osoby niebędące zarejestrowanymi użytkownikami mogą zniechęcić do zgłoszenia naruszenia. Na korzyść polskiego portalu przemawia współpraca ze stowarzyszeniem Nigdy Więcej, które tylko w ciągu trzech miesięcy doprowadziło do usunięcia ponad 1000 aukcji ze współcześnie produkowanymi przedmiotami o treści faszystowskiej, rasistowskiej i antysemickiej. Wśród wystawionych na sprzedaż przedmiotów znalazły się m.in.: naszyjniki, sygnety i naszywki ze swastykami, współczesne imitacje nazistowskich odznaczeń wojskowych, mosiężne popiersie Hitlera, zegarki, zapalniczki i piersiówki z godłem III Rzeszy, karafki i finka Hitlerjugend, kubek z wizerunkiem Hitlera, koszulki z napisem „Nie przepraszam za Jedwabne”, płyty i kasety z muzyką czołowych zespołów sceny neofaszystowskiej, a nawet wyprodukowany współcześnie młynek do kawy z symbolem SS. Akcję podsumowała dr Anna Tatar z Nigdy Więcej: “Internet stał się przestrzenią, w której na dużą skalę i na różne sposoby propagowana jest nienawiść. Tym bardziej cieszymy się z dobrych rezultatów współpracy z Allegro, czyli największą platformą sprzedaży w Polsce, która postanowiła dążyć do pozbycia się tego rodzaju ofert”. Jednak dr Tatar uważa, że “potrzeba jeszcze sporo wysiłku, by przedmioty czy publikacje z rasistowskim i antysemickim przekazem definitywnie zniknęły z tego serwisu”.
Rzecznik Allegro Paweł Klimiuk mówi „Nowemu Dziennikowi”, iż „to bardzo ważne, że oceny wystawionych przedmiotów podejmuje się partner społeczny – w tym przypadku stowarzyszenie Nigdy Więcej, które ma odpowiednią wiedzę i doświadczenie, aby ocenić, czy rzeczywiście oferty sprzedaży, np. zabawkowego czołgu, repliki odznaki czy czapki wojskowej z hitlerowskimi oznaczeniami są łamaniem prawa i regulaminu, czy nie. Jak podkreśla nasz rozmówca, „w wielu przypadkach może wydawać się to oczywiste, jednak praktyka pokazuje, że linia między promowaniem faszyzmu poprzez sprzedaż np. kubków z wizerunkiem Hitlera a sprzedażą replik, np. dla celów kolekcjonerskich czy grup rekonstrukcyjnych, bywa cienka i niezwykle subtelna, i tu przydaje się eksperckie oko współpracowników Nigdy Więcej”.
Rzecznik Allegro dodaje, że jego firma jest zadowolona ze współpracy z Nigdy Więcej. “Rozumiemy się bardzo dobrze i zdecydowaliśmy wspólnie, że będziemy kontynuować naszą współpracę tak długo, jak tego typu oferty będą umieszczane na naszej platformie przez sprzedawców. Nasze stanowisko w tej konkretnej sprawie jest jednoznaczne i stanowcze – Allegro nie jest i nigdy nie będzie miejscem do promowania faszyzmu” – twierdzi Paweł Klimiuk.


Niemieckie przedmioty nazistowskie są częścią historii, której nie można wymazać i o której trzeba pamiętać, by nigdy się nie powtórzyła. Miejsce tych oryginalnych przedmiotów jest w muzeach i innych miejscach pamięci, w których przy okazji wytłumaczone jest, co one oznaczają i jaka tragedia ludzi za nimi stoi. Leżąca w pokoju czapka SS albo stojąca na biurku głowa Hitlera udają, że są tylko niegroźnym wystrojem wnętrza. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja z zabawkami dla dzieci. Ich niewinne strzelanie z niemieckiego bądź radzieckiego czołgu może przerodzić się w niekontrolowany kult. A tego jednak nie chcielibyśmy. 

Autor: Przemek Cebula