14 medali w Tokio to dużo i mało

104
Justyna Święty-Ersetic, Iga Baumgart-Witan, Małgorzata Hołub-Kowalik i Natalia Kaczmarek przegrały tylko z Amerykankami, poprawiając przy okazji rekord Polski FOTO: EPA/DIEGO AZUBEL

Lekkoatleci byli podporą reprezentacji Polski podczas igrzysk w Tokio – zdobyli dziewięć z 14 medali. Największym rozczarowaniem była ćwierćfinałowa porażka siatkarzy, sensację sprawili lekkoatleci Dawid Tomala i Patryk Dobek, a niespodziankę zapaśnik Tadeusz Michalik.

W zakończonej w niedzielę imprezie wzięło udział ponad 11 tysięcy sportowców z 206 krajów świata, w tym 211 z Polski. Rozdano 339 kompletów medali w 33 dyscyplinach sportu.

REPREZENTACJA POLSKI ZAKOŃCZYŁA IGRZYSKA W TOKIO Z 14 MEDALAMI – 4 ZŁOTYMI, 5 SREBRNYMI I 5 BRĄZOWYMI. To sprawia, że dla Biało-Czerwonych były to najlepsze igrzyska olimpijskie w XXI wieku – zarówno pod względem liczby medali, jak i ich rodzaju. Wcześniej w 2008 roku w Pekinie Polacy zdobyli 12 medali – 4 złote, 5 srebrnych i 3 brązowe.

Po raz ostatni więcej medali zawisło na szyjach reprezentantów Polski w 1996 roku w Atlancie. Wówczas Biało-Czerwoni zdobyli ich 17, w tym aż 7 złotych (7-5-5). Cztery lata później w Sydney medali było 14, ale i tym razem złotych „krążków” było więcej, bo aż 6 (6-5-3). Dla porównania ostatnie igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro to 2 złote medale, 3 srebrne i aż 6 brązowych, czyli w sumie 11 medali, z których większość była z tego najmniej wartościowego kruszcu. Wówczas Polacy uplasowali się w klasyfikacji medalowej dopiero na 33. pozycji. Teraz na 17.

Z drugiej strony, jesteśmy dobrzy w lekkiej atletyce i na wodzie, gdy pływamy łódką. Lekkoatleci zaliczyli najlepszy start w historii, swoje medale mają kajaki, wiosła i żagle. Do tego grona dołączyły zapasy, i to tyle, cały polski sport. Pod tym względem to najgorszy występ od 69 lat i igrzysk w Helsinkach w 1952 roku.

9 MEDALI OLIMPIJSKICH, W TYM 4 ZŁOTE, ZDOBYLI W TOKIO POLSCY LEKKOATLECI. I TO TYLKO DLA NICH GRANO MAZURKA DĄBROWSKIEGO. Pierwszy raz w historii polskich startów w igrzyskach przedstawiciele „królowej sportu” wywalczyli więcej niż osiem miejsc na podium.

Także pod względem „jakości” medali polscy lekkoatleci jeszcze nigdy tak dobrze w igrzyskach nie wypadli. W Tokio cztery razy stanęli na najwyższym stopniu podium, dwa razy wywalczyli srebro i dwukrotnie brąz. Dotychczas jedyny raz cztery złota przywieźli z 2000 roku z Sydney, ale wówczas były to jedyne medale.

Najbardziej z polskiej ekipy zaskoczył Dawid Tomala, który triumfował w chodzie na 50 km. Był to dopiero trzeci start na tym dystansie zawodnika, który wcześniej specjalizował się w rywalizacji na 20 km, w tym drugi ukończony. Poza nim na najwyższym stopniu podium stanęli Anita Włodarczyk, po raz trzeci w karierze, i Wojciech Nowicki w rzucie młotem, a także sztafeta mieszana 4×400 m.

Srebro zawisło na szyi oszczepniczki Marii Andrejczyk, która wciąż się zmaga z niedoleczoną kontuzją barku, oraz zawodniczek ze sztafety 4×400 m. Brąz wywalczyli w młocie Malwina Kopron i Paweł Fajdek, przełamując olimpijską czarną passę (w dwóch poprzednich startach w igrzyskach utytułowany zawodnik nie przeszedł kwalifikacji), oraz Patryk Dobek w biegu na 800 m. 27-letni sportowiec przeniósł się na ten dystans dopiero pod koniec ubiegłego roku, gdy trafił pod skrzydła trenera Zbigniewa Króla.

Klamrą sukcesy lekkoatletów zamknęła w przedostatnim dniu igrzysk kobieca sztafeta 4×400 m, zdobywając srebro. Przy okazji Natalia Kaczmarek, Iga Baumgart-Witan, Małgorzata Hołub-Kowalik i Justyna Święty-Ersetic wynikiem 3.20,53 poprawiły w sobotę rekord kraju. Srebrny medal dostała również biegnąca w eliminacjach Anna Kiełbasińska. Wygrały Amerykanki – 3.16,85. Trzecie były Jamajki – 3.21,24.

To pierwszy medal dla Polski w historii startów sztafet 4×400 pań w igrzyskach, dotąd najwyższym miejscem była piąta lokata sprzed 17 lat.

Miłą niespodziankę sprawiła sztafeta 4×400 m mężczyzn. Polscy biegacze w składzie: Dariusz Kowaluk, Karol Zalewski, Mateusz Rzeźniczak, Kajetan Duszyński zajęli piąte miejsce, z drugim czasem w historii polskiej lekkoatletyki (2.58,46). Zwyciężyli Amerykanie.

Nie wszyscy lekkoatleci mieli jednak powody do radości w stolicy Japonii w ostatnich tygodniach. O rozczarowaniu mogą mówić m.in. szósty wśród tyczkarzy Piotr Lisek, kulomioci Konrad Bukowiecki i Michał Haratyk, którzy nie znaleźli się w finale, 11. skoczkini wzwyż Kamila Lićwinko oraz startujący na 1500 m Marcin Lewandowski, który nie dotarł do mety w półfinale z powodu odnowienia urazu.

LAURY NA OLIMPIJSKICH ARENACH W TOKIO, ALE NIE NAJWYŻSZE, ZBIERALI JESZCZE TYLKO PRZEDSTAWICIELE CZTERECH DYSCYPLIN SPORTU. 30-letni brązowy medalista mistrzostw Europy sprzed pięciu lat w kat. 85 kg – Tadeusz Michalik sięgnął po brąz w kat. 97 kg w zapasach w stylu klasycznym. I choć nadal nie osiągnął wagi docelowej, przez co w Tokio walczył z potężniejszymi od siebie rywalami, to osiągnął życiowy sukces.

O życiowym sukcesie mogą mówić też żeglarki Agnieszka Skrzypulec i Jolanta Ogar, które zajęły drugie miejsce w klasie 470.

Od wielu lat medale olimpijskie regularnie przywożą do kraju osady kajakarskie i wioślarskie i nie inaczej było w Tokio. Srebro wywalczyła kobieca czwórka podwójna (Agnieszka Kobus-Zawojska, Marta Wieliczko, Maria Sajdak i Katarzyna Zillmann), krążek tego samego kruszcu zdobyły zawodniczki z K2 500 m (Karolina Naja i Anna Puławska), a czwórka na tym samym dystansie była trzecia.

Bolesne czwarte miejsce było udziałem m.in. kajakarek Marty Walczykiewicz w K1 200 m i Doroty Borowskiej w C1 200 m oraz wioślarskiej męskiej czwórki podwójnej. Walkę o brąz przegrała taekwondzistka Aleksandra Kowalczuk w kat. +67 kg. Blisko podium była Aleksandra Mirosław, która rywalizowała w debiutującej w programie igrzysk wspinaczce sportowej, i Piotr Myszka -w windsurfingowej klasie RS:X.

Jeszcze przed rozpoczęciem igrzysk głośno – ale z negatywnego powodu – zrobiło się o polskich pływakach. Za sprawą błędów popełnionych przy zgłoszeniach sześcioro z nich musiało wrócić z Japonii do kraju jeszcze przed ceremonią otwarcia. Pozostali reprezentanci kraju początkowo byli podłamani losem kolegów i koleżanek, ale potem przełożyli to na sportową złość, co przyniosło efekt w postaci rekordów Polski i kilku wysokich lokat. Piąte miejsce zajęli Katarzyna Wasick na 50 m stylem dowolnym i Jakub Majerski na 100 m st. motylkowym, a szósty był Radosław Kawęcki na 200 m st. grzbietowym.

GORYCZ PORAŻKI MUSIELI PRZEŁKNĄĆ SIATKARZE, KTÓRZY BYLI WYMIENIANI JAKO JEDNI Z GŁÓWNYCH FAWORYTÓW. Mistrzowie świata ulegli jednak w ćwierćfinale 2:3 Francuzom, późniejszym triumfatorom całej rywalizacji. W pamięci kibiców na długo pozostaną łzy załamanych po tym meczu Bartosza Kurka i Fabiana Drzyzgi. Potwierdziła się znów „klątwa ćwierćfinału” w wypadku Polaków – po raz piąty z rzędu odpadli z turnieju olimpijskiego na tym etapie.

Zaciętą walkę o złoto zapowiadali koszykarze 3×3, ale odpadli już po pierwszym etapie rywalizacji, bez awansu do ćwierćfinału. Do „ósemki” nie dotarła też żadna z dwóch męskich par siatkarzy plażowych, a dopiero na szóstym miejscu uplasowała się drużyna szpadzistek.

Występu w igrzyskach w Tokio dobrze wspominać nie będą także tenisiści. Żadnemu z szóstki Biało-Czerwonych nie udało się przejść więcej niż jednej rundy. Bardzo szybko zakończył się też start polskich tenisistek stołowych. Wydawało się, że trasa rywalizacji kolarskiej sprzyja Polakom, ale Michał Kwiatkowski znalazł się poza czołową „10”. O nieudanym starcie mówić może kolarz torowy Mateusz Rudyk – brązowy medalista mistrzostw świata w sprincie z 2019 roku był dopiero 17.

RZUTEM NA TAŚMĘ KLASYFIKACJĘ MEDALOWĄ IGRZYSK WYGRALI AMERYKANIE, KTÓRZY OSTATNIEGO DNIA WYPRZEDZILI CHIŃCZYKÓW. Trzecie miejsce zajęli gospodarze – Japończycy. Polska ukończyła igrzyska na 17. miejscu.

Przez długi czas wydawało się, że klasyfikację medalową igrzysk olimpijskich w Tokio wygrają Chińczycy, którzy mieli na swoim koncie aż 38 złotych medali (38-32-18). W niedzielę jednak, ostatniego dnia igrzysk, przeskoczyli ich Amerykanie, którzy zdobyli tego dnia trzy złote medale za sprawą siatkarek, koszykarek oraz kolarki torowej Jennifer Valente. Dzięki temu Stany Zjednoczone mogą się pochwalić aż 39 złotymi medalami. Także Amerykanie zdobyli w sumie najwięcej wszystkich medali – aż 113. Bilans USA to 39 złotych, 41 srebrnych i 33 brązowe krążki.

Podium uzupełnili gospodarze – Japończycy, którzy zdobyli 58 medali, w tym aż 27 złotych. Różnica w stosunku do igrzysk w Rio de Janeiro jest ogromna. Wówczas klasyfikację medalową wygrali Amerykanie (121 medali, w tym 46 złotych) przed Wielką Brytanią (67 medali, w tym 27 złotych) i Chinami (70 medali, w tym 26 złotych). Japonia wówczas była dopiero siódma (12-8-21).

Kolejne igrzyska za trzy lata w Paryżu.

JG, (R)

KOŃCOWA TABELA MEDALOWA

(złote – srebrne – brązowe – razem)

1. USA      39 41 33 113

2. Chiny     38 32 18 88

3. Japonia 27 14 17 58

4. Wielka Brytania      22 21 22 65

5. Rosyjski KO      20 28 23 71

6. Australia      17 7    22 46

7. Holandia      10 12 14 36

8. Francja 10 12 11 33

9. Niemcy 10 11 16 37

10. Włochy     10 10 20 40

11. Kanada      7    6    11 24

12. Brazylia     7    6    8    21

13. Nowa Zelandia     7    6    7    20

14. Kuba    7    3    5    15

15. Węgry       6    7    7    20

16. Korea Płd.       6    4    10 20

17. Polska 4    5    5    14

18. Czechy      4    4    3    11

19. Kenia   4    4    2    10

20. Norwegia 4    2    2    8

Sklasyfikowano 93 państwa