1,5 mln dolarów dla Muguruzy

52
Garbine Muguruza została pierwszą w historii hiszpańską triumfatorką WTA Finals FOTO: EPA/FRANCISCO GUASCO

Garbine Muguruza pokonała Estonkę Anett Kontaveit 6:3, 7:5 w finale turnieju tenisowego Akron WTA Finals (z pulą nagród 5 mln dolarów) w meksykańskiej Guadalajarze. Została pierwszą Hiszpanką, która triumfowała w tej imprezie. Za zwycięstwo otrzymała ponad 1,5 mln dolarów premii i 1250 punktów do rankingu WTA, co oznacza, że sezon zakończy na trzecim miejscu.

W półfinałach urodzona w Wenezueli Hiszpanka pokonała swoją rodaczkę Paulę Badosę 6:3, 6:3, a Estonka Greczynkę Marię Sakkari 6:1, 3:6, 6:3.

Muguruza zna już smak największych triumfów. Jest mistrzynią Rolanda Garrosa 2016 i Wimbledonu 2017. Teraz przeżyła nowe doświadczenie i po raz pierwszy wystąpiła w finale mistrzostw WTA, imprezie w której bierze udział osiem najlepszych zawodniczek sezonu. W Guadalajarze zmierzyła się z Kontaveit, którą pokonała w fazie grupowej. Hiszpanka przerwała wtedy serię Estonki dwunastu z rzędu wygranych meczów. W finale potwierdziła swoją wyższość, ale zwycięstwo nie przyszło jej łatwo.

Muguruza miała break pointa już w pierwszym gemie meczu, ale zmarnowała go wyrzucając forhend. Hiszpanka na początku bardzo dobrze się broniła i podejmowała dobre dla siebie decyzje w ataku. Tymczasem w poczynaniach Kontaveit było sporo nerwowości. Przy 1:1 zniwelowała dwa break pointy świetnymi serwisami, ale przy trzecim wpakowała forhend w siatkę. Hiszpanka szybko straciła, to co zdobyła. Totalnie pogubiła się przy siatce oraz wyrzuciła forhend i oddała podanie.

Hiszpance przytrafił się chwilowy kryzys. Estonka grała falami i sporo było u niej chaotycznych zagrań. Wpakowany w siatkę bekhend kosztował ją stratę podania w siódmym gemie. Muguruza imponowała rzetelną pracą na linii końcowej i świetnie czytała grę. Kontaveit brakowało cierpliwości w wymianach i nie mogła złapać właściwego dla siebie rytmu. Wszystko widząca Hiszpanka w dziewiątym gemie wykorzystała już pierwszą piłkę meczową kapitalnym lobem.

W drugim gemie drugiej partii Muguruza upadła na kort, ale błyskawicznie się podniosła dając znak, że nic złego się nie stało. Nie wybiło jej to z rytmu, choć przy 1:1 musiała bronić break pointów. Poradziła sobie znakomicie i posłała dwa wyborne serwisy. Emocje rosły i walka była coraz bardziej zacięta. W szóstym gemie Kontaveit miała 40-15 i utrzymała podanie, ale po odparciu break pointa (świetny drugi serwis). Muguruza pokazała gorsze oblicze. Wyrzuciła forhend i została przełamana, ale szybko się pozbierała.

To nie był jednak punkt zwrotny seta. Kontaveit wprawdzie lepiej poruszała się po korcie i jej zagrania były groźniejsze, ale nie utrzymała przewagi do końca. Prowadziła 5:3, ale w dziewiątym i 10. gemie zdobyła tylko po punkcie. Grająca z pasją Muguruza na 5:5 wyrównała efektownym forhendem po linii. Była liderka rankingu emanowała spokojem, jej rywalka znów popełniała za dużo błędów. Na otwarcie 12. gema Hiszpanka posłała świetny return, a później miały miejsce trzy pomyłki Estonki. Spotkanie dobiegło końca, gdy Kontaveit wpakowała piłkę w siatkę.

W trwającym 98 minut meczu Muguruza dwa razy oddała podanie, a sama wykorzystała pięć z 11 szans na przełamanie. Posłała 16 kończących uderzeń i popełniła 25 niewymuszonych błędów. Kontaveit naliczono 15 piłek wygranych bezpośrednio i 39 pomyłek. Hiszpanka podwyższyła na 4-2 bilans wszystkich spotkań z Estonką. W ich pierwszym tegorocznym starciu w Moskwie wyraźnie lepsza była Kontaveit (6:1, 6:1 w niespełna 50 minut).

Wcześniej w finale mistrzostw WTA wystąpiła tylko jedna Hiszpanka, Arantxa Sanchez Vicario, ale w 1993 roku uległa Niemce Steffi Graf. Muguruza po raz czwarty zagrała w imprezie. Wcześniej tylko raz awansowała do półfinału, sześć lat temu w debiucie. Kontaveit po raz pierwszy wzięła udział w Turnieju Mistrzyń.

Mimo porażki Estonka może być zadowolona z 2021 roku, a szczególnie jego drugiej połowy. Wygrała turniej w Cleveland, później w wielkoszlemowym US Open odpadła w 3. rundzie po porażce z Igą Świątek, a następnie dotarła do ćwierćfinału w Indian Wells oraz triumfowała w Ostrawie, Moskwie i Klużu-Napoce. W sumie od połowy sierpnia wygrała 29 z 33 meczów. W efekcie z 30. miejsca w rankingu w kilka miesięcy wskoczyła do najlepszej dziesiątki. Sezon zakończy na siódmej pozycji.

Świątek, która w Guadalajarze odpadła w rundzie grupowej, na liście WTA jest dziewiąta. Polka w tym roku nie powtórzyła co prawda życiowego sukcesu, jakim było zwycięstwo we French Open, ale wygrała turnieje w Adelajdzie i Rzymie, co pozwoliło jej na kolejny awans.

Muguruza dla odmiany była najjaśniejszą postacią otwarcia sezonu. Triumfowała w Dubaju i dotarła do finałów w Melbourne (Yarra Valley Classic) i Dosze. Wygrała wtedy 19 z 23 spotkań. W środę zdobyła trzeci tytuł w Meksyku. W 2018 i 2019 roku była najlepsza w Monterrey. W tym kraju ma teraz bilans spotkań 14-2. W sumie Hiszpanka zdobyła 10. singlowe trofeum w WTA Tour, a był to jej 17. finał.

Rywalizacja w deblu zakończyła się triumfem Barbory Krejcikovej i Kateriny Siniakovej. W decydującym spotkaniu najwyżej rozstawione Czeszki wygrały z Hsieh Su-wei z Tajwanu i Belgijką Elise Mertens (3) 6:3, 6:4.

WTA FINALS 2021

GRA POJEDYNCZA

Półfinały: Garbine Muguruza (Hiszpania, 6) – Paula Badosa (Hiszpania, 7) 6:3, 6:3; Anett Kontaveit (Estonia, 8) – Maria Sakkari (Grecja, 4) 6:1, 3:6, 6:3.

Finał: Garbine Muguruza – Anett Kontaveit 6:3, 7:5.

GRA PODWÓJNA

Finał: Barbora Krejcikova, Katerina Siniakova (Czechy, 1) – Hsieh Su-wei, Elise Mertens (Tajwan, Belgia, 3) 6:3, 6:4.