90. wygrana Hamiltona

32
Lewis Hamilton wygrał GP Toskanii i powiększył przewagę nad rywalami FOTO: EPA/BRYN LENNON

Zwycięzcą pełnego dramaturgii wyścigu o Grand Prix Toskanii został Brytyjczyk Lewis Hamilton, który świętował 90. wygraną w karierze. Kierowca Mercedesa wyprzedził swojego kolegę z zespołu Valtteriego Bottasa, a premierowe podium wywalczył Alex Albon z Red Bulla.

Rywalizacja rozpoczęła się bardzo pechowo od dwóch „trzęsień ziemi”, które spowodowały, że wyścig został wstrzymany na wiele minut. Łącznie były trzy pauzy, a do mety dotarło zaledwie 12 kierowców.

Formuła 1 nigdy wcześniej nie gościła na Mugello, a to zwiastowało sporo emocje, bo zespoły F1 nie miały wielu danych dotyczących tego obiektu i zachowania się opon. Sporo działo się jeszcze przed startem, po tym jak doszło do problemów z silnikiem w bolidzie Maxa Verstappena. Mechanicy Red Bull Racing mieli naprawić usterkę, ale Holender ruszył bardzo powoli z pól startowych.

Słaby start Verstappena doprowadził do zamieszania na dojeździe do pierwszego zakrętu, co w ostateczności doprowadziło do kontaktu i wpadnięcia Holendra w pułapkę żwirową. Na pierwszych metrach rywalizację ukończył też Pierre Gasly, którego bolid trafił w „kanapkę” między innych kierowców i wyleciał poza tor.

W tym momencie stawce przewodzili kierowcy Mercedesa. Trzeci był Charles Leclerc, a za nimi Albon i Lance Stroll. Konieczność posprzątania toru wywołała neutralizację, która z kolei doprowadziła… do kolejnego karambolu. Bottas, który po świetnym starcie wyprzedził Hamiltona, zaczął dyktować tempo i zwolnił dogrzewając opony. Jadący z tyłu kierowcy nie zareagowali na czas. W efekcie na prostej startowej zderzyli się Carlos Sainz, Kevin Magnussen, Antonio Giovinazzi i Nicholas Latifi. „Czy on chce nas zabić?” – krzyczał przez radio Romain Grosjean, który cudem uniknął uderzenia w rozpadające się przed jego oczami bolidy.

Wydarzenia z prostej startowej doprowadziły do przerwania wyścigu czerwoną flagą i gruntowanego sprzątania. Drugi start okazał się bardziej pomyślny dla Hamiltona – tym razem to on odebrał pozycję Bottasowi.

Kolejne okrążenia potwierdziły to, co mówiło się o torze Mugello jeszcze przed startem GP Toskanii. Na włoskim obiekcie trudno o manewry wyprzedzania. Kierowcy wykorzystywali głównie DRS i koniec prostej startowej, by uporać się z rywalami.

Gdy wydawało się, że to koniec większych emocji w GP Toskanii, na 44. okrążeniu z toru wypadł Stroll, który miał spore szanse na miejsce na podium. „Zaczęło mi schodzić powietrze w kole” – zdążył zgłosić kierowca Racing Point, któremu na szczęście nic się nie stało. Od razu pojawiła się żółta flaga i samochód bezpieczeństwa, z czego skwapliwie skorzystali kierowcy walczący o czołowe miejsca, zjeżdżając do boksów na zmianę ogumienia. Po chwili wyścig powtórnie został przerwany i kierowcy oczekiwali na jego wznowienie. W międzyczasie z bolidu Strolla, już podczepionego pod wysięgnik dźwigu, zaczęły wydobywać się kłęby dymu i konieczne było ugaszenie ognia. Sędziowie po raz drugi w GP Toskanii wywiesili czerwoną flagę i przerwali wyścig (poprzednio podobna sytuacja zdarzyła się w 2016 roku podczas GP Brazylii). To oznaczało kolejny restart.

Trzeci start do GP Toskanii miał być szansą dla Bottasa, by wyprzedzić Hamiltona. Tymczasem to Daniel Ricciardo wyprzedził Fina na pierwszych metrach. Taki stan nie utrzymał się jednak zbyt długo, bo kierowca Mercedesa odzyskał drugą pozycję. Za to Ricciardo stracił szansę na miejsce na podium wskutek wspaniałej szarży Albona. Drugi z kierowców Red Bulla popisał się świetnym tempem na ostatnich okrążeniach, co dało mu pierwsze w karierze podium w F1.

Szansę na pierwsze punkty w karierze miał George Russell. Brytyjczyk był bliski punktowanej dziesiątki. Zwłaszcza że w końcówce karę 5 sekund otrzymał Kimi Raikkonen. Ostatecznie kierowca Williamsa nie był w stanie wyprzedzić Sebastiana Vettela. Tym samym ciągle ostatnim zdobywcą punktu dla stajni z Grove w F1 jest Robert Kubica.

GP Toskanii zostało zdominowane przez Mercedesa. Hamilton wygrał i powiększył przewagę nad rywalami. Na drugiej pozycji w klasyfikacji generalnej umocnił się Bottas. Awans na czwarte i piąte miejsce zanotowali z kolei szósty w niedzielę Lando Norris z McLarena i Albon.

Po raz pierwszy punkty w sezonie 2020 zdobył Raikkonen. Fin w GP Toskanii zapisał na swoim koncie dwa „oczka” i wyrównał osiągnięcie zespołowego kolegi, Giovinazziego. Zdobycz Raikkonena jest niezwykle ważna dla Alfy Romeo, która tym samym odjechała Haasowi i Williamsowi w walce o ósmą lokatę w klasyfikacji konstruktorów.

MŚ FORMUŁY 1

WYNIKI GP TOSKANII:

1. Lewis Hamilton (Mercedes) 59 okr.

2. Valtteri Bottas (Mercedes) +4,880 s

3. Alexander Albon (Red Bull Racing) +8,064

4. Daniel Ricciardo (Renault) +10,417

5. Sergio Perez (Racing Point) +15,650

6. Lando Norris (McLaren) +18,883

7. Daniił Kwiat (Alpha Tauri) +21,756

8. Charles Leclerc (Ferrari) +28,345

9. Kimi Raikkonen (Alfa Romeo) +29,770

10. Sebastian Vettel (Ferrari) +29,983

11. George Russell (Williams) +32,404

12. Romain Grosjean (Haas) +42,036

KLASYFIKACJA KIEROWCÓW:

1. Lewis Hamilton (W. Brytania, Mercedes) 190

2. Valtteri Bottas (Finlandia, Mercedes)   135

3. Max Verstappen (Holandia, Red Bull Racing)       110

4. Lando Norris (W. Brytania, McLaren)       65

5. Alexander Albon (Tajlandia, Red Bull Racing)      63

6. Lance Stroll (Kanada, Racing Point)    57

7. Daniel Ricciardo (Australia, Renault)   53

8. Charles Leclerc (Monako, Ferrari)       49

9. Sergio Perez (Meksyk, Racing Point)   44

10. Pierre Gasly (Francja, Alpha Tauri)    43

KLASYFIKACJA KONSTRUKTORÓW:

1. Mercedes     325

2. Red Bull Racing      173

3. McLaren     106

4. Racing Point      92

5. Renault 83

6. Ferrari   66

7. Alpha Tauri       53

8. Alfa Romeo       4