Bayern najlepszy na świecie

1
Bayern Monachium najlepszą klubową drużyną świata w piłce nożnej. Trzeci z lewej w pierwszym rzędzie Robert Lewandowski FOTO: EPA/NOUSHAD THEKKAYIL

Piłkarze Bayernu Monachium zdobyli klubowe mistrzostwo świata 2020. W finale w Ar-Rajjan w Katarze wygrali po golu Francuza Benjamina Pavarda z meksykańskim Tigres UANL 1:0 (0:0). Trzecie miejsce zajął egipski Al Ahly.

Bawarczycy powtórzyli zatem wyczyn z 2013 roku. Wcześniej dwukrotnie (1976, 2001) wywalczyli Puchar Interkontynentalny.

Podopieczni Hansiego Flicka w czwartek zdobyli swoje szóste w sezonie trofeum – wcześniej mistrzostwo, Puchar i Superpuchar Niemiec, triumfowali też w Lidze Mistrzów i w spotkaniu o Superpuchar Europy (UEFA), powtarzając osiągnięcie Barcelony, która dokonała tego w 2009 roku.

Triumfatorzy europejskiej Ligi Mistrzów wystąpili osłabieni – z powodu pozytywnego testu na COVID-19 zabrakło „króla asyst” Thomasa Muellera. Już wcześniej koronawirus sprawił, że w Niemczech zostali pomocnicy Leon Goretzka i Javi Martinez. Natomiast w środę zespół z powodów osobistych opuścił obrońca Jerome Boateng.

Mimo braku kilku podstawowych zawodników, Bawarczycy, którzy rozpoczęli zmagania w KMŚ od półfinału (pokonali 2:0 egipski Al Ahly po dwóch golach polskiego napastnika), w finale znów byli stroną przeważającą.

Mistrz Europy narzucił tempo. Wychodził szybkim atakiem, oddawał strzały z dystansu. Najciekawiej było po uderzeniu Kingsleya Comana z kilkunastu metrów, które obronił Nahuel Guzman.

Tigres to pierwsza drużyna ze strefy północnoamerykańskiej, która zagrała w finale klubowych Mistrzostw Świata. I wstydu nie przyniosła. Co prawda „Tygrysy” nie były w stanie przebić się przez zasieki rywala, jednak zawodnicy Ricardo Ferrettiego pokazali wysoką kulturę gry. Utrzymywali się przy piłce, nie panikowali, byli nieźle przygotowani technicznie. Tu jednak przewaga Bayernu była duża. Gdy do ataku ruszał ktoś z trójki Leroy Sane – Serge Gnabry – Kingsley Coman, obrońcy rywali mieli poważne problemy.

Robert Lewandowski w pierwszej połowie był mało widoczny. Na początku spotkania nie trafił czysto w piłkę po zagraniu Davida Alaby, a potem był raczej odcięty od podań. Cofał się, próbował rozgrywać, ale nie była to gra, do której przyzwyczaił kibiców. Gdy w 20. minucie Joshua Kimmich strzelił bramkę dla Bayernu, Lewandowski – będąc na pozycji spalonej – zasłonił bramkarzowi piłkę. Sędziowie bramki nie uznali.

W 59. minucie arbiter znów skorzystał z pomocy VAR, ale tym razem gola uznał. Po dośrodkowaniu Kimmicha do piłki wyskoczył Lewandowski i mimo interwencji bramkarza zdołał zgrać ją do stojącego obok Pavarda, a ten spokojnie umieścił ją w siatce.

Lewandowski zrobił więc swoje i kilkanaście minut później mógł zejść, zastąpiony przez Maxima Choupo-Motinga. Poza tym dodał ostatnie brakujące trofeum do klubowej kolekcji. Ma mistrzostwo Niemiec, Puchar Niemiec, Superpuchar Niemiec, mistrzostwo Europy, Superpuchar Europy i klubowe mistrzostwo świata. A do tego tytuły króla strzelców Bundesligi i Ligi Mistrzów. Więcej wygrać się nie da.

W końcówce Bayern miał kilka okazji, blisko zdobycia bramki byli Tolisso, Costa oraz Kimmich, ale Guzman wyszedł z tej nierównej walki zwycięsko.

„Bardzo zależało nam na zwycięstwie. Mamy sześciopak, to wielka sprawa. Teraz możemy się nim delektować podczas lotu powrotnego. Zdobycie sześciu tytułów z rzędu to coś wyjątkowego” – cieszył się po finałowym meczu Lewandowski, cytowany przez światowe agencje. – Szkoda, że Thomas nie mógł zagrać w finale. Mam nadzieję, że szybko do nas wróci. Stworzyliśmy dzisiaj historię, nasza drużyna zostanie zapamiętana na długo”.

W trakcie całych rozgrywek Lewandowski rozegrał dwa spotkania, zdobył dwie bramki i przy jednej asystował, dołączając do swojej kolekcji trofeów Złotą Piłkę KMŚ dla najlepszego zawodnika turnieju.

Drugie miejsce w plebiscycie zajął Gignac z Tigres, który został ostatecznie został także najlepszym strzelcem turnieju (3 gole). Na najniższym stopniu podium znalazł się klubowy kolega Lewandowskiego, Kimmich.

Wcześniej w czwartek odbył się w Ar-Rajjan mecz o trzecie miejsce, w którym piłkarze Al Ahly Kair wygrali z faworyzowanym Palmeiras Sao Paulo w rzutach karnych 3-2 (przed serią „jedenastek” było 0:0). Brazylijski zespół, podobnie jak Bayern, rozpoczął zmagania od półfinałów.

Pierwotnie najlepsze drużyny poszczególnych konfederacji miały rywalizować w grudniu 2020, lecz pandemia COVID-19 sprawiła, że turniej przesunięto na luty. Właśnie ze względu na obostrzenia sanitarne w Nowej Zelandii z mistrzostw wycofał się przedstawiciel Oceanii – Auckland City i w imprezie rywalizowało tylko sześć zespołów.

W grudniu ma się odbyć edycja KMŚ za rok 2021.

KLUBOWE MŚ 2020 W PIŁCE NOŻNEJ

FINAŁ

Bayern Monachium – Tigres UANL 1:0 (0:0)

Bramka: Benjamin Pavard (59).

Sędzia: Esteban Ostojich (Urugwaj).

Bayern: Neuer – Pavard, Suele, Hernandez, Davies – Kimmich, Alaba – Sane (73. Musiala), Gnabry (64. Tolisso), Coman (73. Costa) – Lewandowski (73. Choupo-Moting).

Tigres: Guzman – Rodriguez (83. J.Quinones), Reves, Salcedo, Duenas – Rafael Carioca, Pizarro, Aquino, L. Quinones – Gonzalez, Gignac.

O III MIEJSCE

Al Ahly Kair – Palmeiras Sao Paulo 0:0, karne 3-2