Cenna zaliczka Legii

4

Bez bramek w pierwszej połowie, jeden gol w drugiej. Ale przepiękny – Michała Kucharczyka z dystansu. Legia Warszawa swoją drogę do fazy grupowej Ligi Mistrzów zaczęła od wyjazdowego zwycięstwa na Turners Cross Stadium z wicemistrzem Irlandii – Cork City FC 1:0 (0:0).

Po zdobyciu mistrzostwa Polski Legia Warszawa po raz trzeci z rzędu staje do walki o występ w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Dwa lata temu „Wojskowi” przedarli się przed kwalifikacje i rozegrali pamiętne boje z Realem Madryt, Borussią Dortmund i Sportingiem Lizbona w grupie. Przed rokiem drogę do elity zamknął legionistom mistrz Kazachstanu, FK Astana, który wygrał na swoim terenie mecz III rundy kwalifikacji 3:1, by w rewanżu obronić w Warszawie przewagę mimo porażki (0:1). Teraz Legia, już pod wodzą Deana Klafuricia, zamierza wrócić do LM, a długą drogę przez cztery rundy kwalifikacji rozpoczęła w Irlandii.

Gospodarze w pierwszych minutach odważnie ruszyli na bramkę Legii, ale Arkadiusz Malarz nie dał się zaskoczyć Irlandczykom, którzy dwa razy groźnie dośrodkowali. W odpowiedzi mistrz Polski ruszył odważniej na bramkę rywali i Jose Kante mógł otworzyć wynik, ale został zablokowany. Legia grała wysokim pressingiem i to dawało efekt, choć w 13. minucie mogła stracić gola. William Remy i Inaki Astiz zagapili się w polu karnym i gdyby nie Francuz, bramkę na 1:0 zdobyłby z pewnością Karl Sheppard.

Udana akcja rozochociła miejscowych, którzy odważnie ruszyli do ataku i Legia musiała się przez kilka minut bronić przed naporem Irlandczyków. Wreszcie mistrz Polski ruszył do ataku, a Sebastian Szymański minimalnie chybił z rzutu wolnego w 21. minucie. Po chwili młodzian mógł trafić z pola karnego, ale tym razem koszmarnie przestrzelił. Za to szczęścia zabrakło Kantemu, który w 29. minucie nie trafił w piłkę w polu karnym rywali.

Irlandczycy prezentowali klasyczny, pełen walki i ostrej gry futbol wyspiarski. Legia starała się kontrować, budować składne akcje, ale pod bramką Cork zawsze czegoś brakowało. A to Szymański z rzutu wolnego trafił w mur złożony z graczy Cork, a to po szybkiej akcji Kante źle dograł do Marko Vesovicia, a to Kucharczyk źle przyjął piłkę po dalekim podaniu od Cafu. Cały czas Legia miała przewagę, starała się kontrolować grę, ale do szatni schodziła przy wyniki 0:0 do przerwy.

Po zmianie stron znów do przodu ruszyli gospodarze, którzy najpierw stworzyli zagrożenie po stałym fragmencie gry, a w 53. minucie winni prowadzić 1:0. Znów zagapiła się obrona Legii, ale Karl Sheppard nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Malarzem. Golkiper ocalił skórę mistrzów Polski, motywował jako kapitan do walki, ale jego koledzy zawodzili. Niecelnie kropnął z dystansu Mateusz Wieteska, dał się zablokować Szymański, a Kasper Hamalainen wdał się w drybling zamiast podać i stracił piłkę. Tak samo drogi do bramki nie znalazł Krzysztof Mączyński, a chwilę później Hamalainen posłał piłkę nad poprzeczką.

Legii brakowało dokładności, pomysłu na sforsowanie defensywy rywali i trochę szczęścia. Po godzinie gry nie było widać nadziei na wygraną. Niecelne uderzenia zza pola karnego, wolne rozegranie piłki i nieudane wrzutki przed bramkę Cork – tak nie można było zaskoczyć nawet wicemistrzów Irlandii. Mistrz Polski bardzo dobrze radził sobie w defensywie, ale im bliżej był bramki gospodarzy, tym gorzej. A jeszcze Irlandczycy w 75. minucie znakomicie rozegrali korner i byli bardzo blisko, by trafić do bramki warszawian. Tym razem los sprzyjał Legii, a piłkę wybił w końcu Cafu.

Wreszcie w 79. minucie Legia dopięła swego. Mistrzowie Polski rozegrali rzut wolny w poprzek pola karnego, Kucharczyk dostał znakomitą piłkę i bez namysłu kropnął z dystansu, otwierając wynik meczu. Piłka pofrunęła prosto w okienko bramki gospodarzy. Do końca meczu Legia grała niezwykle uważnie w obronie, piłkarze Cork atakowali, ale Malarz i jego koledzy z defensywy nie dali się zaskoczyć i mistrz Polski wygrał ciężki bój na terenie rywala.

„To było trudne spotkanie, zresztą tego się spodziewaliśmy, w dodatku pierwsze  w sezonie o stawkę – powiedział po meczu trener Legii Dean Klafurić. – W pierwszej połowie nie zagraliśmy dobrze, mam na myśli tworzenie akcji i wykańczanie ich, jednak w drugiej połowie wyglądało to lepiej. Chcemy awansować do Ligi Mistrzów, moi piłkarze odczuwali dużą presję. Gratuluję im, ponieważ w drugiej połowie zmienili nastawienie i zaprezentowali się z lepszej strony. Dzisiaj nie tylko Michał Kucharczyk zasługuje na pochwały, ale cała drużyna. Chciałbym podziękować za wsparcie naszym fanom, którzy dotarli z Warszawy, Anglii oraz irlandzkich miast. Również chciałbym pochwalić fanów gospodarzy i ich drużynę, stworzyli wspaniałą atmosferę. Właśnie taka powinna panować na stadionach”.

Rewanżowe spotkanie zostanie rozegrane w Warszawie 17 lipca. Początek o godzinie 21:00. W razie zwycięstwa w dwumeczu nad Cork City mistrz Polski zagra w drugiej rundzie ze Spartakiem Trnawa lub HSK Zrinjski Mostar.

ELIMINACJE LIGI MISTRZÓW
Cork City FC – Legia Warszawa 0:1 (0:0)

Bramka: Michał Kucharczyk (79).
Sędzia: Radu Marian Petrescu (Rumunia). Widzów: 5795.
Legia: Arkadiusz Malarz – William Remy, Inaki Astiz, Mateusz Wieteska – Marko Vesović, Cafu, Krzysztof Mączyński, Sebastian Szymański (76. Dominik Nagy), Michał Kucharczyk – Jose Kante (76. Adam Hlousek), Kasper Hamalainen (82. Sandro Kulenović).

Autor: JG, (R)