Czwórka na medal

82
Brązowe medalistki w wyścigu kajakarskich czwórek na 500 m – od lewej: Karolina Naja, Anna Puławska, Justyna Iskrzycka i Helena Wiśniewska FOTO: EPA/FRANCK ROBICHON

Polki w składzie: Karolina Naja, Anna Puławska, Justyna Iskrzycka i Helena Wiśniewska zdobyły brązowy medal w K4 500 m kajakarskich regat olimpijskich w Tokio. Zwyciężyły Węgierki przed Białorusinkami.

Biało-Czerwone na półmetku były czwarte, ale udało im się wyprzedzić osadę Nowej Zelandii, którą prowadziła trzykrotna złota medalistka igrzysk w Tokio Lisa Carrington. Polki straciły do Węgierek (Danuta Kozak, Tamara Csipes, Anna Karasz, Dora Bodonyi) 0,982 s, a do Białorusinek 0,372 s. W pokonanym polu zostały Nowozelandki, Niemki, Chinki, Australijki i Dunki.

To pierwszy w historii kobiecego kajakarstwa medal wywalczony w czwórce. Trener kobiecej kadry Tomasz Kryk jeszcze przed igrzyskami w Rio de Janeiro przyznał, że ma dwa marzenia – zdobyć pierwszy złoty medal i pierwszy, jakikolwiek krążek, w czwórce. To drugie marzenie udało się spełnić pięć lat później, choć droga do sukcesu nie była usłana różami.

Od ostatnich igrzysk szkoleniowiec próbował różnych rozwiązań w tej załodze. Szlakowa czwórka Naja (Posnania) w międzyczasie urodziła syna, ale po krótkim urlopie macierzyńskim wróciła do sportu. Przez ostatnie trzy lata osada pływała w niemal niezmienionym składzie: Naja, Puławska (AZS AWF Gorzów Wlkp.), Wiśniewska oraz Katarzyna Kołodziejczyk (obie CWKS Zawisza Bydgoszcz). Ta ostatnia na dwa miesiące przed igrzyskami miała wypadek na rowerze i złamała rękę. Nie zdążyła się wyleczyć i jej miejsce w czwórce zajęła rezerwowa Iskrzycka (AZS AWF Katowice), która wcześniej bez powodzenia próbowała wywalczyć dodatkowe miejsce dla Polski w konkurencji K1 500 m.

Mimo krótkiego czasu na zgranie osady, Biało-Czerwone w Tokio już od pierwszego wyścigu pokazały, że są w dobrej formie. Wygrały swój przedbieg i następnie półfinał. Dało im to rozstawienie w środku stawki, dzięki czemu mogły obserwować rywalki i przypłynąć na medalowej pozycji.

„To krążek bardzo upragniony. Prześladowały nas czwarte miejsca wcześniej podczas igrzysk albo pierwsza lokata w finale B. Myślę, że zbudowałyśmy świetną reprezentację w ciągu tych pięciu lat, a w kryzysowym, covidowym momencie nie poddałyśmy się. Uwielbiam tworzyć drużynę z większą liczbą osób w składzie” – zapewniła Naja.

Na pytanie o igrzyska w Paryżu nie chciała składać żadnych deklaracji co do swojego w nich udziału. Młodsza o siedem lat Iskrzycka zwróciła uwagę, że kwalifikacje do tej imprezy rozpoczną się już za dwa lata. „Zostały do tych igrzysk trzy lata, to nie jest dużo czasu. W zwykłym, czteroletnim cyklu pierwszy rok poolimpijski jest trochę spokojniejszy. Tym bardziej, że nasza drużyna jest dosyć młoda. Czeka nas ogrom ciężkiej pracy” – podkreśliła.

W sobotę, w ostatnim dniu rywalizacji na torze regatowym w Tokio, wystąpił kanadyjkarz Wiktor Głazunow. Debiutujący w igrzyskach 27-letni zawodnik AZS AWF Gorzów w półfinale był dopiero siódmy i popłynął w finale B, zajmując ostatecznie piątą lokatę (13. w klasyfikacji ogólnej).

Podobnie jak pięć lat temu w Rio de Janeiro, Polska w kajakarstwie w Japonii zdobyła dwa medale, wcześniej Naja i Puławska w dwójce na 500 m wywalczyły wicemistrzostwo olimpijskie. Czwarte miejsca zajęły Marta Walczykiewicz (KTW Kalisz) w jedynce na 200 m i kanadyjkarka Dorota Borowska (NOSiR Nowy Dwór Mazowiecki) w C1 200 m.

Naja została najbardziej utytułowaną polską kajakarką w historii. Ma na koncie cztery medale – w 2012 roku w Londynie i w 2016 w Rio de Janeiro sięgnęła po brąz w K2 500 m z Beatą Mikołajczyk (obecnie Rosolską). Po trzy medale, jeden srebrny i dwa brązowe, zdobyły Aneta Konieczna (dawniej Pastuszka) i Rosolska.