Dakar pełen emocji

29
Startujący lekkim pojazdem UTV Aron Domżała i Maciej Marton znakomicie radzą sobie w tegorocznym Rajdzie Dakar FOTO: MATERIAŁY PRASOWE

Trzecie miejsce Arona Domżały i Macieja Martona oraz czwarte Michała Goczała i Szymona Gospodarczyka w klasyfikacji lekkich pojazdów UTV, a także czwarta pozycja Jakuba Przygońskiego w kategorii samochodów – to najlepsze lokaty polskich kierowców po dziewięciu etapach tegorocznego Rajdu Dakar, rozgrywanego w Arabii Saudyjskiej.

Czwartkowy etap z Rijadu do Burajdy liczył 625 km, z czego 419 km to odcinek specjalny. Przez organizatorów był uznawany jako jeden z najtrudniejszych w obecnej edycji i rzeczywiście już jego początek sprawiał dużo nawigacyjnych trudności uczestnikom Dakaru.

W rywalizacji kierowców samochodów najlepszy okazał się doświadczony Ginniel de Villiers z RPA (Toyota), który jednak na poprzednich etapach miał problemy i nie liczy się w walce o końcowe zwycięstwo. Przygoński (Toyota), który na początku etapu zaliczył kilkunastominutową stratę, był wolniejszy od niego o blisko 19 minut, ale awansował na czwarte miejsce w „generalce”, bo jedna z wyprzedzających go załóg wycofała się w wyniku wypadku. Drugi był także kierowca z RPA – Brian Baragwanath (Century), a trzeci lider rajdu Stephane Peterhansel (Mini). Utytułowany Francuz powiększył do ponad sześciu minut przewagę w klasyfikacji generalnej nad czwartym w czwartek Katarczykiem Nasserem Al-Attiyahem (Toyota). Przygoński do czołowej dwójki tracił już godzinę.

Z marzeniami o końcowym sukcesie musiał pożegnać się dziewięciokrotny mistrz świata WRC Francuz Sebastien Loeb (Prodrive), który na początkowych partiach oesu stracił blisko godzinę. Drogę zgubił także trzeci w klasyfikacji generalnej Hiszpan Carlos Sainz (Mini), ale jego ten błąd kosztował pół godziny, a ostatecznie od de Villiersa był wolniejszy o kwadrans.

Kolejny udany występ zanotował w czwartek Maciej Giemza (Husqvarna). Motocyklista Orlen Teamu zajął 14. miejsce, chociaż do ostatniego przed metą punktu kontrolnego plasował się w czołowej „10”. Stracił kwadrans do zwycięzcy etapu Argentyńczyka Kevina Benavidesa, który w końcówce miał upadek, zranił nos, ale mimo to wygrał. Dzięki temu objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Tradycyjnie już czołowi trzej zawodnicy poprzedniego etapu nie odegrali istotnej roli na kolejnym. Pogubili się na trasie i stracili po kilkanaście minut.

Kamil Wiśniewski ukończył piąty etap Rajdu Dakar na siódmym miejscu. W czwartek najlepszy na trasie po raz kolejny okazał się Nicolas Cavigliasso (Yamaha). Tym samym Argentyńczyk umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej quadów, a Polak, mimo ponad godzinnej straty, odzyskał ósme miejsce.

Po raz kolejny bardzo dobrze pojechali Domżała i Marton, docierając do mety z czwartym rezultatem i utrzymując pozycję wicelidera w kategorii lekkich pojazdów UTV,

Z dobrej strony w czwartek zaprezentował się nie tylko Domżała, ale też debiutant Michał Goczał. Drugi z Polaków ukończył etap na piątym miejscu, a w „generalce” awansował na szóstą lokatę. Jako trzynasty do mety w czwartek dojechał kolejny z braci Goczałów – Marek i po pięciu etapach był 11.

Piątkowy szósty etap z Al Qaisumah do Ha’il został skrócony o 100 km, aby dać więcej czasu na regenerację zawodnikom z dalszych miejsc, którzy w czwartkowy wieczór wciąż jeszcze znajdowali się na trasie.

Polskimi bohaterami dnia ponownie zostali Domżała i Marton, którzy wprawdzie etapu nie wygrali, ale awansowali na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej po tym, jak dotychczasowi liderzy Chilijczycy Francisco Lopez Contardo i Juan Pablo Latrach stracili na odcinku specjalnym prawie godzinę. W ich klasie T4 najszybszy był Katarczyk Khalifa Al-Attiyah, młodszy brat jadącego samochodem Nassera.

W kategorii samochodów najlepszy w piątek okazał się ubiegłoroczny zwycięzca Sainz (Mini) przed Saudyjczykiem Yazeedem al Rajhim (Toyota) i Al-Attiyahem (Toyota). Czwarty był lider rajdu Peterhansel (Mini), a piąty Przygoński (Toyota). W klasyfikacji generalnej Peterhansel zachował 5.53 min przewagi nad Al-Attiyahem, 40.39 nad Sainzem i 1:11.36 nad Przygońskim.

W rywalizacji motocyklistów na prowadzenie powrócił siódmy w piątek Australijczyk Toby Price (KTM). Etap wygrał Hiszpan Joan Barreda Bort (Honda). Giemza uzyskał 23. czas i na półmetku rajdu był 19.

Do piątkowego etapu nie przystąpili Adam Tomiczek i Jacek Bartoszek. Tomiczek na piątym etapie doznał kontuzji i chociaż go ukończył, to nie był w stanie kontynuować rywalizacji, natomiast motor Bartoszka uległ awarii kilkadziesiąt kilometrów przed metą.

Wiśniewski zajął szóste miejsce w kategorii quadów i pozostał ósmy w klasyfikacji generalnej.

Po dniu przerwy, w niedzielę uczestnicy Dakaru wyruszyli z Ha’il do Sakaki (737 km/471 km odcinek specjalny). Była to pierwsza część dwudniowego etapu maratońskiego.

Kilkadziesiąt minut po ogłoszeniu zwycięstwa w kategorii pojazdów UTV Saudyjczyka Saleha Alsaifa organizatorzy na pierwszym miejscu w wynikach umieścili Lopeza Contardo, który na mecie zanotował wielominutową stratę. Ponieważ południowoamerykańska załoga zatrzymała się na trasie, aby pomóc poszkodowanemu motocykliście, sędziowie postanowili odliczyć od jej rezultatu 45 minut. Tym samym Chilijczycy wygrali etap, a Goczał i Gospodarczyk uplasowali się tuż za podium. Dziewiąty czas uzyskali Marek Goczał i Rafał Marton.

Załoga Energylandii Rally Team awansowała na czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej T4. Na prowadzeniu umocnili się Domżała z Martonem (piąte miejsce w niedzielę), którzy z 40 sekund do dziewięciu i pół minuty powiększyli w niedzielę przewagę nad swoimi kolegami z zespołu Monster Energy Can-Am Amerykaninem Austinem Jonesem i Brazylijczykiem Gustavo Gudelminem. Polacy byli też liderami klasyfikacji łączonej z pojazdami prototypowymi T3.

W zmaganiach kierowców samochodów kolejny solidny etap zaliczył Przygoński (Toyota). Jadący z niemieckim pilotem Timo Gottschalkiem zawodnik Orlen Teamu był piąty i utrzymał czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej. Wygrał al Rajhi (Toyota) przed prowadzącym w rajdzie Peterhanselem (Mini). Po siedmiu etapach legendarny Francuz miał niespełna osiem minut przewagi nad Al-Attiyahem (Toyota), który w niedzielę był czwarty. Przygoński tracił do lidera 1:22.48.

Nowym liderem rywalizacji motocyklistów został Chilijczyk Jose Ignacio Cornejo Florimo (Honda), który zaledwie o sekundę wyprzedzał Price’a (KTM). W niedzielę najszybszy był Amerykanin Ricky Brabec (Honda). Giemza uzyskał 22. czas, a Konrad Dąbrowski 40. Polacy zajmowali, odpowiednio, 20. i 39. miejsce. W kategorii Dakar Experience jedzie Bartoszek, który wycofał się z rajdu po awarii motocykla, ale po naprawie usterki kontynuuje jazdę już poza klasyfikacją generalną.

Siódme miejsce w rywalizacji quadów zajął Wiśniewski. Z powodu awarii wycofał się zwycięzca sprzed dwóch lat i zdecydowany lider tegorocznej edycji Cavigliasso.

W niedzielę do zawodników dotarła smutna wiadomość o śmierci byłego dyrektora rajdu Dakar i jego trzykrotnego zwycięzcy Francuza Huberta Auriola.

Poniedziałkowy etap prowadził z Sakaki do Neomu (709 km, w tym 375 km to odcinek specjalny). Domżała i Marton na początku etapu zanotowali ponadpółgodzinną stratę do czołówki i ósmy etap ukończyli na odległej pozycji. Kosztowało ich to spadek na trzecie miejsce w klasie T4.

Na razie nie wiadomo, co było przyczyną problemów technicznych świetnie radzących sobie do tej pory Polaków, ale po poprzednim etapie skarżyli się na awarię przedniego napędu. Usterkę musieli usunąć sami, ponieważ w niedzielę i poniedziałek odbywał się dwudniowy etap maratoński, bez możliwości korzystania z serwisu.

Na szóstym miejscu etap ukończyli Marek Goczał i Rafał Marton, a na dziewiątym Goczał i Gospodarczyk. Drugi etap z rzędu zakończył się zwycięstwem Lopeza Contardo, natomiast prowadzenie w rajdzie objęli Jones i Gudelmin.

W kategorii samochodów piąty odcinek w tegorocznym Dakarze i 40. w karierze wygrał Al-Attiyah (Toyota), ale w klasyfikacji generalnej wciąż prowadził trzeci w poniedziałek Peterhansel (Mini). Różnica między nimi to zaledwie 4.50 min. Trzeci w klasyfikacji Sainz (Mini) tracił do tej dwójki już ponad pół godziny. Później różnice były jeszcze większe. Czwarty Przygoński miał blisko godzinę straty do Sainza, a również godzinę tracił do Polaka zajmujący piąte miejsce Hiszpan Nani Roma (Prodrive).

Kolejny dobry występ zanotował zmagający się ostatnio z bólem nadgarstków motocyklista Orlen Teamu Giemza (Husqvarna) – uzyskał 16. czas i w klasyfikacji generalnej awansował na 17. miejsce. 32. lokatę zajął Dąbrowski (KTM), co jest jego najlepszym wynikiem w Dakarze. Najszybszy w poniedziałek był lider rajdu Florimo (Honda), który z jednej sekundy do 1.06 min powiększył przewagę nad zajmującym drugie miejsce Pricem (KTM).

Wiśniewski był siódmy w kategorii quadów i wciąż był ósmy w klasyfikacji generalnej. Prowadził Andujar (Yamaha), a drugi był zwycięzca poniedziałkowego etapu Francuz Alexandre Giroud (Yamaha).

We wtorek na dziewiątym etapie uczestnicy mieli do pokonania pętlę ze startem i metą w Neomie (574 km, w tym 465 km odcinka specjalnego). Z Polaków najlepiej wypadli Marek Goczał i Rafał Marton, którzy zajęli trzecie miejsce w klasie lekkich pojazdów UTV.

Powetowali sobie tym samym poniedziałkowe niepowodzenie, gdy wprawdzie uzyskali szósty czas, ale później otrzymali godzinę kary za nieregulaminowe zachowanie na biwaku podczas etapu maratońskiego (testowali pojazd w nieodpowiednim miejscu). Dzień później uzyskali swoje pierwsze dakarowe podium i awansowali na ósme miejsce w klasyfikacji generalnej.

W klasie UTV trzeci z rzędu etap, a piąty w tegorocznej edycji wygrali Lopez Contardo i jadący z nim Juan Pablo Latrach Vinagre, i objęli prowadzenie w klasyfikacji generalnej. O 12.25 min wyprzedzają Jonesa i Gudelmina oraz o 38.03 min Domżałę i Martona, którzy we wtorek stracili blisko pół godziny do zwycięzcy, kończąc rywalizację na siódmej pozycji. Na czwarte miejsce awansowali Goczał i Gospodarczyk.

W rywalizacji kierowców samochodów na pierwszym miejscu umocnił się zwycięzca dziewiątego etapu – Peterhansel. Jego najgroźniejszy rywal Al-Attiyah (Toyota) miał pecha, bowiem dwie przebite opony kosztowały go sporo czasu i w klasyfikacji generalnej „Monsieur Dakar” ma nad nim już blisko 18 minut przewagi.

Także z powodu przebitych opon odległe, 24. miejsce zajął Przygoński (Toyota), ale utrzymał czwarte miejsce w rajdzie. Jego strata do Francuza powiększyła się jednak do 2 godzin i 16 minut. Niebezpiecznie zbliżył się do niego piąty w klasyfikacji Roma (Prodrive), który ma już tylko 26 minut straty do Polaka.

Dziewiąty etap rozpoczął się źle dla Polaków, bowiem już na 22. kilometrze odcinka specjalnego ciężki wypadek miał motocyklista Orlen Teamu Giemza (Husqvarna) i musiał zrezygnować z dalszej jazdy. We wtorek z powodu wypadków wycofali się także m.in. wicelider Dakaru Price (KTM) i Argentyńczyk Luciano Benavides (Husqvarna). Obaj z podejrzeniami złamań zostali przetransportowani do szpitala w Tabuku.

We wtorek najszybszy był brat Luciano, Kevin Benavides (Honda), a prowadzenie w klasyfikacji rajdu utrzymał trzeci na etapie Florimo (Honda). Jedyny pozostały w stawce Polak – Dąbrowski (KTM) był 33. i w „generalce” awansował na 31. pozycję.

Wśród kierowców quadów siódmy czas etapu zanotował Wiśniewski. Najszybszy był Chilijczyk Giovanni Enrico. W klasyfikacji generalnej prowadzi niezmiennie Andujar. Wiśniewski awansował na 6. miejsce, ale ma już 6:10.19 straty do lidera.