Dania została na tronie

1
Mistrzowskie trofeum w rękach najlepszego zawodnika MŚ 2021 - Mikkela Hansena (z prawej) FOTO: EPA/KHALED ELFIQI

Obrońcy tytułu piłkarze ręczni Danii zdobyli złoty medal mistrzostw świata w Egipcie. W finale w Kairze pokonali Szwecję 26:24 (13:13). Wcześniej w meczu o brąz Hiszpania wygrała z Francją 35:29 (16:13).

Dla Szwedów, którzy wystąpili w meczu o złoty medal MŚ po raz pierwszy od 20 lat (w 2001 roku we Francji walkę o złoto przegrali po dogrywce z gospodarzami turnieju 25:28), samo miejsce w wielkim finale było niebywałym sukcesem, biorąc pod uwagę, że w kraju albo w swoich klubach zostało co najmniej siedmiu kluczowych zawodników. Nowa fala – w pierwszym turnieju pod wodzą Glenna Solberga – prezentowała się jednak znakomicie, szła jak burza, w półfinale zmiotła z boiska wielokrotnych mistrzów świata Francuzów 32:26 (16:13). „Trzy Korony” grały przyjemnie dla oka i nie były aż tak uzależnione od dyspozycji jednego człowieka jak Duńczycy.

Byłoby to grubą przesadą, gdyby sprowadzać grę obrońców tytułu i złotych medalistów olimpijskich z Rio de Janeiro tylko do postawy Mikkela Hansena, ale przy słabszym dniu lidera Duńczycy zostali prawie odesłani do domu przez Egipcjan. W półfinale jeden z najlepszych graczy na świecie był już sobą, rzucił Hiszpanom 12 bramek (a w całym turnieju zdobył 48) i miał największy udział w wygranej 35:33 (18:16). W meczu o złoto pod presją brał piłkę pod pachę i sam rozwiązywał akcję albo znajdował lepiej ustawionego kolegę.

Hansen dostał niespodziewane wsparcie od graczy z drugiego szeregu. Nikolaj Oris Nielsen trochę z konieczności zagrał całą połowę na prawej stronie, bo pierwszy wybór na tej pozycji Mathias Gidsel musiał przenieść się na skrzydło. Już na początku spotkania Lasse Svan Hansen doznał kontuzji łydki i trener Nikolaj Jacobsen na szybko wstawił tam odkrycie turnieju. Po przerwie przez kilka minut nie do zatrzymania był Jacob Holm. Rozgrywający Fuechse Berlin cztery razy tak odpalił z daleka, że nawet taki specjalista jak Andreas Palicka, uznany za najlepszego bramkarza mistrzostw, tylko obserwował lot piłki.

Szwedom, choć dla niektórych był to pierwszy mecz o taką stawkę, nie zmiękły nogi. Poszli na wymianę ciosów i mogli się podobać. Jim Gottfridsson rozdzielał piłki, Albin Lagergren i Hampus Wanne wcielali się w rolę egzekutorów, twardo walczyli w obronie. W tym wszystkim można im tylko zarzucić brak skuteczności w decydujących momentach. I nie mieli kogoś takiego w bramce jak Niklas Landin.

Golkiper THW Kiel czasem nie zachwyca, jego statystyki są przeciętne, a i tak potrafi wpłynąć na losy meczu. W ostatnim kwadransie co najmniej trzy razy wygrał pojedynek w beznadziejnej sytuacji, koledzy w odpowiedzi wyprowadzali ciosy i prowadzili 24:21 i  25:22. Taki wynik na tym poziomie, na pięć minut przed końcem, mógł być decydujący.

Gdy u Szwedów, po bramce Darja, odżyły nadzieje, to zabił je oczywiście Landin. Najpierw nadstawił twarz i zatrzymał nieelegancki rzut Gottfridsona, potem odbił karnego Wannego, wreszcie na minutę przed końcem wyszedł zwycięsko z kolejnej opresji. Wisienkę na torcie postawił… drugi z braci Landinów, skrzydłowy Magnus. Wypatrzony rzecz jasna przez Hansena, uznanego po raz drugi z rzędu za najlepszego zawodnika (MVP) mistrzostw świata 2021.

Brązowy medal zdobyli Hiszpanie, którzy pokonali Francuzów 35:29 (16:13). Bohaterami spotkania byli bracia Alex i Daniel Dujshebaevowie, którzy zdobyli łącznie aż 14 bramek.

Dla obu zespołów był to z pewnością mecz najwyżej o nagrodę pocieszenia. Przypomnijmy, że naprzeciw siebie stanęli szczypiorniści, którzy dwa razy z rzędu zostali mistrzami Europy (Hiszpania) oraz najbardziej utytułowani zawodnicy mistrzostw świata w XX wieku, którzy walczyli o dziewiąty krążek w tym wieku, wcześniej pięć razy zdobywali złoto.

Kluczowym momentem spotkania była kara dla Aleixa Gomeza przy stanie 21:18. Francuzi mogli liczyć na odrobienie strat, a stracili trzy bramki z rzędu! Dwie w przeciągu kilkudziesięciu sekund rzucił Ferran Sole. Francuzi znów zdołali się zbliżyć do Hiszpanów i gdy trafił Hugo Descat, na kwadrans przed końcem było 26:24. Tego dnia więcej argumentów mieli po swojej stronie jednak zawodnicy z Półwyspu Iberyjskiego, którzy podwyższyli szybko przewagę do sześciu bramek. Ostatecznie Hiszpania, mająca w swoich szeregach trzech zawodników Łomży Vive Kielce, wygrała 35:29.

W ćwierćfinałach, Duńczycy dopiero po rzutach karnych (4-3) wygrali z Egipcjanami. Po 60 minutach było 28:28 (16:13), po dogrywce 35:35. Hiszpanie pokonali wicemistrzów świata i brązowych medalistów ME 2020 Norwegów 31:26 (21:15), Szwedzi zwyciężyli Katarczyków 35:23 (14:10), a sześciokrotni złoci medaliści mundialu Francuzi dopiero po dogrywce wygrali z Węgrami 35:32 (12:14, 30:30).

Polacy, którzy odpadli w drugiej rundzie, zostali sklasyfikowani na 13. miejscu.

W 2023 roku Polska wraz ze Szwecją będzie gospodarzem następnych mistrzostw świata.

MŚ W PIŁCE RĘCZNEJ MĘŻCZYZN

ĆWIERĆFINAŁY

Dania – Egipt 39:38 po karnych (16:13, 28:28, 34:34, 35:35 – 4-3)

Szwecja – Katar 35:23 (14:10)

Hiszpania – Norwegia 31:26 (21:15)

Francja – Węgry 35:32 po dogrywce (12:14, 30:30)

PÓŁFINAŁY

Szwecja – Francja 32:26 (16:13)

Dania – Hiszpania 35:33 (18:16)

O III MIEJSCE

Hiszpania – Francja 35:29 (16:13)

FINAŁ

Dania – Szwecja 26:24 (13:13)

Dania: Niklas Landin, Kevin Moller – Magnus Landin 2, Emil Jakobsen 3, Anders Zachariassen, Magnus Jensen, Lasse Svan, Henrik Jensen 2, Mads Larsen 1, Mikkel Hansen 7, Morten Olsen, Lasse Andersson 1, Nikolaj Nielsen 5, Jacob Holm 4, Mathias Gidsel 1, Simon Jensen.

Szwecja: Andreas Palicka, Mikael Aggefors – Jonathan Carlsbogard 1, Max Darj 1, Alfred Jonsson, Daniel Pettersson 2, Hampus Wanne 5, Fredric Pettersson 2, Felix Claar 2, Lucas Pellas 2, Albin Lagergren 4, Jim Gottfridsson 2, Jonathan Edvardsson, Lukas Sandell 2, Valter Chrintz 1, Anton Lindskog.