Domżała i Marton tuż za liderami

47
Startujący lekkim pojazdem UTV Aron Domżała i Maciej Martons odnieśli w środę drugie etapowe zwycięstwo w karierze w Rajdzie Dakar FOTO: MCH PHOTO/MONSTER MEDIA

Francuz Stephane Peterhansel (Mini) w rywalizacji kierowców samochodów, jego rodak łXavier De Soultrait (Husqvarna) wśród motocyklistów oraz dArgentyńczyk Nicolas Cavigliasso (Yamaha) wśród quadowców prowadzą po czterech etapach Rajdu Dakar, rozgrywanego w Arabii Saudyjskiej. Startujący lekkim pojazdem UTV Aron Domżała i Maciej Marton sklasyfikowani są na drugim miejscu w swojej kategorii. Szósty wśród kierowców jest Jakub Przygoński (Toyota).

Po sobotnim prologu, którego celem było ustalenie kolejności na starcie, w niedzielę rozpoczęło się prawdziwe ściganie. Uczestnicy 43. edycji Dakaru mieli do pokonania 622 km z Dżuddy do Biszy, z czego 277 km to odcinek specjalny.

W rywalizacji kierowców samochodów najlepszy okazał się Hiszpan Carlos Sainz (Mini), ubiegłoroczny zwycięzca, dwukrotny rajdowy mistrz świata i trzykrotny triumfator Dakaru. Zaledwie 25 sekund stracił do niego „Monsieur Dakar”, jak nazywany jest najbardziej utytułowany zawodnik w historii tego rajdu Stephane Peterhansel (Mini). W sumie Francuz ma w dorobku 13 zwycięstw, a pierwsze odniósł jadąc motocyklem w 1991 roku. Czwarty w prologu Jakub Przygoński (Toyota) zajął dziewiąte miejsce.

Duży sukces odniósł w niedzielę czeski kierowca Orlen Teamu Martin Prokop (Ford), który uplasował się tuż za legendami motorsportu.

Ciekawy przebieg miała rywalizacja motocyklistów. Czołowa trójka prologu, w tym jego zwycięzca i triumfator Dakaru sprzed roku Amerykanin Ricky Brabec (Honda), pogubiła się na trasie już na początku odcinka specjalnego i poniosła wielominutowe straty. Dobrze radzili sobie natomiast motocykliści Orlen Teamu. Maciej Giemza na jednym z punktów kontrolnych był drugi, ale później jechał spokojniej od rywali i ostatecznie uzyskał 18. czas, o ponad 13 minut gorszy od najszybszego na etapie Australijczyka Toby’ego Price’a (KTM). 21. był Adam Tomiczek (obaj Husqvarna), a 47. Konrad Dąbrowski (KTM).

W kategorii quadów drugi dzień z rzędu najlepszy był Francuz Alexandre Giroud (Yamaha), a trzeci w prologu Kamil Wiśniewski (Yamaha) uzyskał ósmy czas, tracąc do zwycięzcy etapu 19.48 min.

W poniedziałek, na drugim etapie z Biszy do Wadi ad-Davasir (685 km, z których 457 stanowił odcinek specjalny), podobnie jak dzień wcześniej, najlepiej wypadli startujący lekkim pojazdem UTV Aron Domżała i Maciej Marton, zajmując czwarte miejsce ze stratą 3.17 min do triumfatora 2. etapu Saleha Alsaifa.

W niedzielę Polacy mieli kilkadziesiąt minut opóźnienia, ponieważ zatrzymali się aby pomóc rannemu motocykliście. Decyzją sędziów ten czas został im odjęty i przyznano im etapowe zwycięstwo, ale po kolejnej weryfikacji wyników sklasyfikowano ich ostatecznie na trzeciej pozycji.

Michał Goczał i Szymon Gospodarczyk ukończyli drugi etap na 12. miejscu, a Marek Goczał i Rafał Marton na 21.

W rywalizacji kierowców samochodów ósmy na mecie Przygoński i niemiecki pilot Timo Gottschalk stracili 17.49 min do zwycięzcy etapu – również jadącego Toyotą Katarczyka Nassera Al-Attiyi. Drugi w poniedziałek był Peterhansel, a trzeci Sainz (obaj Mini). W klasyfikacji generalnej prowadzenie objął Peterhansel, a Przygoński awansował na piąte miejsce.

W zmaganiach quadowców zwyciężył Amerykanin Pablo Copetti z 1.03 min przewagi nad Chilijczykiem Giovannim Enrico i 3.30 min nad prowadzącym w klasyfikacji generalnej Giroud. Wiśniewski miał 25.56 min straty i został sklasyfikowany na ósmej pozycji. Cała czwórka jedzie Yamahą.

Nie najlepiej wiodło się tego dnia polskim motocyklistom. Najlepszy z nich Giemza miał blisko pół godziny straty do zwycięzcy – nowego lidera klasyfikacji generalnej Hiszpana Joana Barredy (Honda) – i został sklasyfikowany na 22. pozycji. 27. był Tomiczek, 43. Dąbrowski, a 71. Jacek Bartoszek.

Wtorkowy trzeci etap był pętlą ze startem i metą w Wadi ad-Davasir (630 km/ w tym 403 km odcinek specjalny). Najlepiej w polskim obozie wypadli startujący pojazdem UTV Michał Goczał i Szymon Gospodarczyk, którzy zajęli trzecie miejsce. Dobrze pojechał 11. wśród motocyklistów Giemza. Także 11. w kategorii samochodów był  Przygoński.

We wtorek debiutujący w Dakarze Michał Goczał stracił tylko 24 sekundy do lidera rajdu Chilijczyka Francisco Lopeza Contardo i zaledwie jedną do Amerykanina Austina Jonesa. Na siódmym miejscu do mety dojechali Domżała i Maciej Marton, którzy utrzymali drugą pozycję w klasyfikacji generalnej. Dobrze poradziła sobie także trzecia polska załoga w tej kategorii Marek Goczał, Rafał Marton, zajmując  14. miejsce.

W kategorii samochodów kolejny etap wygrał Al-Attiyah (Toyota) i w klasyfikacji generalnej awansował z trzeciego na drugie miejsce. Nadal prowadził trzeci we wtorek Peterhansel (Mini), a duże straty poniósł dotychczasowy wicelider i zwycięzca sprzed roku Sainz (Mini). Z powodu błędu nawigacyjnego Hiszpan stracił ponad pół godziny i być może pogrzebał szanse na czwarty dakarowy triumf. Przygoński, mimo 11. czasu dnia, utrzymał piątą pozycję.

Bardzo dobrze we wtorek pojechał Giemza. Motocyklista Orlen Teamu uzyskał 11. czas, niespełna kwadrans gorszy od zwycięzcy etapu i dwukrotnego triumfatora Dakaru – Price’a (KTM). Tomiczek był 33., Dąbrowski 41., a Bartoszek 70. Duże straty poniosła czołowa trójka po dwóch etapach i nowym liderem został Amerykanin Skyler Howes (KTM).

Quadowiec Wiśniewski był tym razem dopiero 12., ze stratą ponad godziny do zwycięzcy etapu Argentyńczyka Nicolasa Cavigliasso (Yamaha).

kW środę uczestnicy Dakaru jechali z Wadi ad-Davasir do Rijadu (813 km, w tym 337 km to odcinek specjalny).

To był polski dzień w rywalizacji zdobywających coraz większą popularność pojazdów UTV. Domżała i Marton już w ubiegłym roku spisywali się bardzo dobrze, jednak wówczas problemy techniczne wyeliminowały ich z walki o zwycięstwo. W obecnej edycji także jadą w czołówce, a w środę odnieśli drugie etapowe zwycięstwo w karierze. O 2.44 wyprzedzili Goczała i Gospodarczyka, którzy po trzecim miejscu we wtorek, tym razem spisali się jeszcze lepiej. Trzecia polska załoga w tej klasie Marek Goczał, Rafał Marton uzyskała ósmy czas dnia.

W klasyfikacji generalnej klasy T4 Domżała i Marton zajmują drugie miejsce, za Chilijczykami Contardo i Juanem Pablo Latrachem Vinagre, do których tracą 3.18. Michał Goczał i Gospodarczyk plasują się na siódmej pozycji, a Marek Goczał i Rafał Marton na 11.

W klasyfikacji łączonej z klasą T3 pojazdów prototypowych Domżała i Marton także mieli najlepszy czas etapu, Michał Goczał i Gospodarczyk uzyskali czwarty rezultat, a Marek Goczał i Rafał Marton 13.

W kategorii samochodów bardzo równym tempem jedzie Przygoński. Kierowca Orlen Teamu uzyskał szósty czas, a trzeci kolejny etap wygrał Al-Attiyah (Toyota). Katarczyk o 11 sekund wyprzedził lidera rajdu Peterhansela (Mini), do którego w klasyfikacji generalnej traci już poniżej pięciu minut. Przygoński spadł z piątego miejsca na szóste, wyprzedzony przez dziewięciokrotnego mistrza świata WRC Francuza Sebastiena Loeba (Prodrive). Do miejsca na podium Polak traci jednak tylko niespełna 13 minut.

Bardzo interesująca jest rywalizacja motocyklistów. Kolejny raz czołówka poprzedniego etapu poniosła straty na kolejnym. W środę najszybszy był Barreda Bort (Honda). Zawodnicy Orlen Teamu tym razem uzyskali podobne czasy – Giemza był 26., a Tomiczek 27. (obaj Husqvarna). Prowadzenie w klasyfikacji generalnej objął Francuz Xavier De Soultrait (Husqvarna), który o zaledwie 15 sekund wyprzedza Barredę Borta. Giemza utrzymał 20. miejsce, a Tomiczek awansował o jedno – na 26.

W kategorii quadów najlepszy był Argentyńczyk Manuel Andujar (Yamaha), a Wiśniewski uzyskał ósmy czas. Po czterech etapach nowym liderem został drugi w środę Cavigliasso (Yamaha). Wiśniewski spadł z ósmego na dziewiąte miejsce, a do czołówki ma już ponad dwie godziny straty.