Dublet Hurkacza w Metz

8
Hubert Hurkacz w turnieju w Metz nie stracił nawet seta FOTO: TENNISWORLDUSA.ORG

Hubert Hurkacz (13 ATP) triumfował w halowym turnieju tenisowym ATP w Metz zarówno w grze pojedynczej, jak i podwójnej. W finale singla pokonał Hiszpana Pablo Carreno-Bustę (16 ATP) 7:6 (7-2) 6:3, by niedługo potem razem z Janem Zielińskim wygrać finał debla.

To czwarty w karierze 24-letniego wrocławianina tytuł w singlu. Wszystkie poprzednie wywalczył w USA. Wcześniej w tym sezonie zwyciężył w Delray Beach i prestiżowej imprezie w Miami, a w 2019 roku wygrał w Winston-Salem. W trwającym sezonie osiągnął także półfinał wielkoszlemowego Wimbledonu.

W drodze do finału w Metz rozstawiony z „jedynką” Polak pokonał kolejno Francuza Lucasa Pouille’a (137 ATP) 6:2, 6:3, Brytyjczyka Andy Murraya (113 ATP) 7:6 (7-4), 6:3 i Niemca Petera Gojowczyka (101 ATP) 6:4, 7:6 (7-4). Hiszpan wygrał w swoim półfinale z Francuzem Gaelem Monfilsem (20 ATP) 7:5, 7:6 (10-8).

Do finału dotarli dwaj najwyżej notowani tenisiści w turnieju, których dzieliły trzy pozycje w światowym rankingu. To zwiastowało wyrównany pojedynek i taki rzeczywiście był.

W pierwszym secie to Polak musiał pierwszy „gonić” wynik, gdyż stracił własny gem serwisowy i rywal wyszedł na 3:1. Hurkacz wyrównał na 4:4, a o losach partii zdecydował tie-break. Hiszpan, brązowy medalista olimpijski z Tokio, prowadził w nim 2-1, ale później nie zdobył już punktu. Drugi set miał nieco inny przebieg. To Polak już w pierwszym gemie pokusił się o przełamanie, ale po chwili było 1:1. Wyrównana walka trwała do stanu 3:3, a później na korcie już panował Hurkacz. Ponownie dwukrotnie przełamał Hiszpana, wygrał partię 6:3 i zakończył mecz po 82 minutach gry.

Hurkaczowi, jak w całym turnieju, w którym nie stracił nawet seta, dobrze służył serwis. W niedzielę posłał dziewięć asów, wobec czterech rywala, a przy tym popełnił tylko jeden podwójny błąd.

Carreno-Buscie zrewanżował się za sierpniową porażkę w 1/8 finału zawodów rangi Masters 1000 w Cincinnati. Pierwszy raz trafili na siebie sześć lat temu na tym samym etapie challengera ATP w Szczecinie i wtedy także górą był 30-latek z Gijon.

„Hubert przez cały tydzień grał wspaniale. Zwyciężył zasłużenie” – przyznał Hiszpan, który w decydującym meczu zagrał po raz 10., a na koncie ma sześć triumfów. Z dwóch cieszył się w tym roku – w Hamburgu i Marbelli, gdzie rywalizowano na kortach ziemnych.

To czwarty wygrany w karierze finał polskiego tenisisty, który nie zaznał jeszcze smaku porażki w decydującym spotkaniu. Z trybun w niedzielę wspierała go najbliższa rodzina, a tuż po ostatniej piłce w hali usłyszeć można było Mazurka Dąbrowskiego. „Pablo jest świetnym graczem, więc musiałem wznieść się na wyżyny, aby z nim konkurować. Udało mi się to, zwyciężyłem i jestem super, super szczęśliwy” – podkreślił Polak w wywiadzie tuż po zakończeniu finału.

Triumfując we Francji zapracował na premię w wysokości 41 145 euro, a dzięki 250 punktom do rankingu ATP w poniedziałkowym notowaniu awansował z 13. na 12. lokatę.

Hurkacz triumfował także deblu. Grając w parze z Janem Zielińskim pokonali w finale Hugo Nysa z Monako i Francuza Arthura Rinderknecha 7:5, 6:3. To drugi deblowy tytuł w karierze Hurkacza. Przed rokiem w parze z Felixem Augerem-Aliassime’em byli najlepsi w imprezie rangi Masters 1000 w Paryżu. Z kolei w czerwcu tego roku Polak i Kanadyjczyk dotarli do finału w Halle.

Pochodzący z Warszawy Zieliński, który jest rówieśnikiem wrocławianina, odnotował we Francji życiowy sukces, odnosząc pierwsze zwycięstwo w zawodach tej rangi. W lipcu wraz z Szymonem Walkowem dotarli do finału w szwajcarskim Gstaad.

Po zwycięstwie w halowej imprezie ATP 250 w Metz poprawiła się sytuacja Hurkacza w rankingu ATP Race. Wrocławianin wyprzedził Norwega Caspera Ruuda i jest aktualnie ósmym singlistą sezonu 2021, a tylko ośmiu graczy poleci do Turynu, by w dniach 14-21 listopada powalczyć w Turnieju Mistrzów.

Jak na razie pewni gry w kończącym sezon Masters są Serb Novak Djoković, Rosjanin Danił Miedwiediew i Grek Stefanos Tsitsipas. Czwarty w kolejce jest Niemiec Alexander Zverev. Także Rosjanin Andriej Rublow i Włoch Matteo Berrettini mogą być spokojni o występ w Turynie. Tak naprawdę walka toczy się o dwa ostatnie miejsca. Po wycofaniu się kontuzjowanego Hiszpana Rafaela Nadala największe szanse mają obecnie Hurkacz i Ruud.

Hurkacz będzie w najbliższych tygodniach rywalizować na amerykańskich kortach twardych. Po sukcesie w Metz natychmiast udał się do San Diego, gdzie powalczy w zawodach rangi ATP 250. Jego pierwszym przeciwnikiem będzie w środę Australijczyk Alex Bolt. W turnieju startują także Rublow, Ruud, Felix Auger-Aliassime czy Denis Shapovalov.

W dniach 7-17 października panowie będą grać w głównej drabince prestiżowego BNP Paribas Open. Hurkacz z racji wysokiego rozstawienia otrzyma w I rundzie wolny los. Turniej w Indian Wells ma rangę ATP Masters 1000, dlatego będzie okazją do zdobycia większej liczby punktów. W marcu 2019 roku „Hubi” dotarł tutaj do ćwierćfinału.

Pełny skład ATP Finals poznamy po największych halowych imprezach rozgrywanych w Europie. W dniach 25-31 października Hurkacz wystąpi w zawodach rangi ATP 500 w Wiedniu. Potem ruszy do Paryża, gdzie w dniach 1-7 listopada odbędzie się ostatni w sezonie turniej rangi ATP Masters 1000. Tradycyjnie będzie to główny sprawdzian przed Turniejem Mistrzów.

Jeśli Hurkaczowi będzie brakowało punktów, aby załapać się do ATP Finals, będzie miał jeszcze jedną szansę. W dniach 7-13 listopada odbędzie się impreza w Sztokholmie, ale z racji niższej rangi (ATP 250) będzie można w niej zdobyć mniej punktów niż w Wiedniu czy Paryżu.

RANKING ATP RACE

1. Novak Djoković (Serbia)    8370 pkt

2. Danił Miedwiediew (Rosja)     6380

3. Stefanos Tsitsipas (Grecja) 5470

4. Alexander Zverev (Niemcy)     4915

5. Andriej Rublow (Rosja)     4030

6. Matteo Berrettini (Włochy)      3955

7. Rafael Nadal (Hiszpania)    2985

8. Hubert Hurkacz (Polska)    2755

9. Casper Ruud (Norwegia)    2675

10. Felix Auger-Aliassime (Kanada) 2320

11. Jannik Sinner (Włochy)    2255