Dylemat Głowackiego

51
Krzysztof Głowacki ma szanse na dwa pasy mistrzowskie FOTO: BOXINGSCENE.COM

Federacja WBO podjęła decyzję w sprawie walki Krzysztofa Głowackiego (31-2, 19 KO) z Mairisem Briedisem (26-1, 19 KO), której stawką był m.in. tytuł mistrza świata wagi junior ciężkiej federacji WBO. World Boxing Organization uznało protest polskiej grupy KnockOut Promotions i nakazało Briedisowi stoczenie w ciągu 120 dni rewanżowego pojedynku z Polakiem. Głowacki ma również szansę na pas mistrza świata WBC w tej kategorii wagowej.

Radosną dla polskich kibiców informację przekazał w sobotę na Twitterze Andrzej Wasilewski, szef KnockOut Promotions i promotor Głowackiego.
Pięściarze zmierzyli się 15 czerwca w Rydze w półfinałowej walce prestiżowego turnieju World Boxing Super Series. Zwyciężył Briedis przez nokaut na początku trzeciej rundy, ale pojedynek obfitował w nieczyste zagrania i kontrowersyjne decyzje sędziego.
Jeśli Briedis w wyznaczonym terminie nie przystąpi do walki z Polakiem, zostanie pozbawiony tytułu mistrza świata federacji WBO. Wtedy Głowacki zostanie wyznaczony do walki o wakujący pas z najwyżej notowanym w rankingu WBO pięściarzem. Obecnie, za liderującym Głowackim, są w nim Firat Arslan, Juri Kaszinski oraz Lawrence Okolie.
Na razie nie wiadomo, jak w tej sytuacji zachowa World Boxing Super Series, gdzie w finale turnieju wagi junior ciężkiej Briedis miał zmierzyć się z Yunierem Dorticosem. Wynik walki Łotysza z Polakiem nie został zmieniony i oficjalnie Briedis wygrał w czerwcu z Głowackim przez techniczny nokaut. Finał WBSS miał odbyć się w grudniu, a jego stawką miały być pasy mistrzowskie federacji WBC, WBO i IBF. Aktualnie w stawce pozostał jedynie tytuł IBF.
Wygląda jednak, że priorytetem dla Briedisa jest występ w finale turnieju World Boxing Super Series, a nie drugi pojedynek z Polakiem. „Decyzja federacji WBO nic nie zmienia w kwestii finału WBSS. Briedis wystąpi w finale turnieju z Dorticosem i na tym się skupiamy. Briedis trenuje do tej walki już od dłuższego czasu” – oświadczył Raimongs Zeps, menedżer pięściarza z Łotwy.
„Pewnie, że mam żal, ale również go rozumiem. Ma swoje lata i chce zarobić, odłożyć, mieć coś na przyszłość, więc wybiera kasę” – skomentował na gorąco wybór Łotysza Głowacki.
Polak ma również szansę na pas mistrza świata WBC w tej kategorii wagowej. W czwartek w meksykańskim Cancun władze federacji WBC wyznaczyły do walki o wakujący tytuł polskiego boksera oraz Kongijczyka Ilungę Makubu (26-2, 24 KO).
Wcześniej tytuł WBC w tej kategorii wagowej posiadał Oleksandr Usyk. Ukrainiec przeniósł się do kategorii ciężkiej i pozostawił po sobie wakat. W najnowszym rankingu WBC Makabu zajmuje pierwsze miejsce, zaś Głowacki jest drugi.
Polak w przeszłości dwukrotnie sięgał już po pas mistrzowski federacji WBO. Makabu, który w tym roku wygrywał z Dmitrijem Kudriaszowem i Aleksiejem Papinem, w ostatnim czasie łączony był z walką z Krzysztofem Włodarczykiem.
„Co dalej ze mną? Cóż, jest szansa na walkę o pas WBC z Makabu lub z kimś innym o tytuł WBO. Trzeba usiąść z promotorem i trenerem Fiodorem Łapinem, żeby wszystko przeanalizować. Sam też będę patrzył na pieniądze” – zakończył polski pięściarz.