Fenomenalna forma Kowalczyk – Polka wygrała Tour de Ski

0
0

Foto: PAP/EPA/CARLO FERRARO Dostawca
Petra Majdic (z lewej) mija linię mety obok kompletnie wyczerpanej Justyny Kowalczyk

Justyna Kowalczyk triumfowała w cyklu Tour de Ski w biegach narciarskich. Polka, która na ostatni, dziewiąty etap ruszyła 31,4 po Słowence Petrze Majdic, na mecie wyznaczonej na szczycie Alpe Cermis wyprzedziła ją o 19,6 s. Trzecia, ze stratą 1.12,1, była Włoszka Arianna Follis.

Był to czwarty występ Kowalczyk w tym cyklu — w trzech poprzednich edycjach zajęła, odpowiednio, jedenaste, siódme i czwarte miejsce.

Podobnie, jak rozgrywany w tym samym niemal czasie od 1953 roku Turnieju Czterech Skoczni, Tour de Ski cieszy się wielką popularnością wśród kibiców, zainteresowaniem telewizji i sponsorów, którzy morderczy wysiłek biegaczy nagradzają tysiącami franków premii. Nazwa TdS pochodzi od innej ekstremalnie trudnej imprezy — kolarskiego Tour de France.

Organizatorzy zadbali również o element narciarstwa alpejskiego. Metę usytuowali we włoskim Val di Fiemme na szczycie Alpe Cermis, gdzie o punkty Pucharu Świata rywalizują zjazdowcy. Biegacze pokonują jednak stok pod górę. Główna część wspinaczki liczy 3,5 km długości, różnica wzniesień na całym odcinku to 430 metrów, a największe nachylenie wynosi 29 procent.

„Nie cierpię tej góry. Lubię trudne podbiegi, ale później muszą być zjazdy, by trochę odetchnąć. Pod Alpe Cermis tylko się wspinamy” — powiedziała Kowalczyk przed startem, a jej trener Aleksander Wierietielny podkreślał, że finał Tour de Ski to prawdziwa próba charakterów. „Zresztą cała impreza jest wyłącznie dla twardzieli” — dodał.

Po sobotnim biegu, w którym Kowalczyk upadła kilometr przed metą, miała 31,4 s straty do Majdic. Niedzielny etap rozpoczęła spokojnie, a na pierwszym pomiarze czasu — po 1,7 km — przewaga Słowenki nawet nieco wzrosła. Im jednak trasa robiła się bardziej stroma, tym Polka czuła się lepiej. Na początku finiszowej 3,5-kilometrowej wspinaczki traciła 18,8 s, a na ósmym kilometrze dogoniła jedyną rywalkę w walce o końcowy sukces.

Kilkadziesiąt metrów biegły wspólnie, a na kolejnym stromym podbiegu Kowalczyk zaatakowała i… swobodnie oderwała się Majdic. Tej nie było stać na kontrę. Widać było, że nie wierzy w skuteczną pogoń za najlepszym polskim sportowcem 2009 roku (w sobotę ogłoszono wyniki plebiscytu „Przeglądu Sportowego” i TVP).

Na metę blisko po 37 minutach ogromnego wysiłku Kowalczyk dotarła niezagrożona. Tuż po minięciu „kreski” padła na śnieg i na Majdic czekała niemal nieruchomo. Słowenka była przy niej 20 sekund później i natychmiast pogratulowała sukcesu. Trzecia Alpe Cermis osiągnęła Arianna Follis.

„To był bardzo trudny bieg. Próbowałam jak najszybciej dogonić Petrę, ale to nie było łatwe. Gdy mi się w końcu udało, odczekałam chwilę i zaatakowałam. Uzyskałam kilka sekund przewagi, które ‚dowiozłam’ do mety” — opisała rywalizację triumfatorka. Kowalczyk nie kryła radości z triumfu w cyklu Tour de Ski. „Przecież to największe zawody po igrzyskach olimpijskich i mistrzostwach świata” — powiedziała Polka, która już w niedzielę wieczorem wyjeżdża do Tallina, by przygotowywać się do rywalizacji w Otepaeae w następny weekend.

Pytana, jak zamierza uczcić sukces, odparła: „Przede wszystkim zamierzam trochę odpocząć. A poza tym zjeść coś dobrego i porządnie się wyspać. Zresztą wieczorem wyjeżdżamy już do Tallina. Kolejne zawody Pucharu Świata czekają mnie w Otepaeae. A to moje ulubione miejsce” — przyznała.

Równie zadowolona była Słowenka. „Czuję się wspaniale, jestem szczęśliwa z drugiego miejsca. Najważniejsze jednak, że tegoroczny Tour de Ski dobiegł końca. Dziś pod Alpe Cermis wspinałam się dobrze, jak chyba nigdy wcześniej. Czułam się zrelaksowana, biegło mi się świetnie. Wydawało mi się nawet, że Justyna zamiast atakować nieco traci do mnie. Ale to było złudne, bo ona chyba czekała na ostatni podbieg. Nagle pojawiła się tuż za mną. Lepiej pokonywała kręte zakręty, nie utrzymałam jej tempa, ale jestem zadowolona ze swojego wyniku” — powiedziała Petra Majdic.

Także trzecia na mecie Arianna Follis cieszyła się z miejsca na podium. „Było ciężko, bo Aino-Kaisa Saarinen zbliżała się szybko. Cieszę się, że we własnym kraju uzyskałam tak dobry rezultat. Do Otepaeae nie jadę. Muszę trochę odpocząć i jeszcze bardziej popracować nad techniką, którą i tak zresztą poprawiłam. Teraz skupiam już na igrzyskach” — powiedziała Włoszka.

Za triumf w TdS Kowalczyk otrzymała 400 pkt Pucharu Świata, dzięki czemu została liderką klasyfikacji generalnej. Na jej konto trafi również 150 tys. franków szwajcarskich głównej nagrody.

Zwycięstwo w Tour de Ski to kolejny wielki sukces najlepszej polskiej biegaczki narciarskiej w historii. W 2006 roku w Turynie zdobyła srebrny medal na dystansie 30 km stylem dowolnym. Najlepszy jak dotąd sezon był dla niej ten ostatni — w Libercu zdobyła trzy medale, w tym dwa złote, mistrzostw świata i triumfowała w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Wyniki biegu na 9 km na dochodzenie: 1. Justyna Kowalczyk (Polska) 36.45,8, 2. Petra Majdic (Słowenia) strata 19,6, 3. Arianna Follis (Włochy) 1.12,1, 4. Aino-Kaisa Saarinen (Finlandia) 1.34,7, 5. Kristin Stoermer Steira (Norwegia) 2.08.0, 6. Riita-Liisa Roponen (Finlandia) 2.27,0,

Wyniki końcowe Tour de Ski: 1. Kowalczyk 2:38.25,7, 2. Majdic strata 19,6, 3. Follis 1.12,1, 4. Saarinen 1.34,7, 5. Steira 2.08.0, 6. Roponen 2.27,0.

Klasyfikacja PŚ (po 17 z 31 zawodów): 1. Kowalczyk 1089 pkt, 2. Majdic 1022, 3. Saarinen 789, 4. Follis 672, 5. Steira 585, 6. Roponen 493,… 84. Sylwia Jaśkowiec (Polska) 8

det, (PAP)

Autor: