Godzinny koncert

3
Grzegorz Krychowiak (drugi z lewej) daje Biało-Czerwonym prowadzenie w Jerozolimie FOTO: EPA/ABIR SULTANduring the UEFA EURO 2020 qualifying soccer match between Poland and Israel in Teddy Stadium, Jerusalem, Israel, 16 November 2019. FOTO: EPA-EFE/ABIR SULTAN

Świetna godzina gry i kiepskie ostatnie 30 minut. Tak najkrócej można opisać mecz Izrael – Polska w eliminacjach Euro 2020. Po pełnej, nie tylko sportowych, emocji końcówce, Biało-Czerwoni wygrali w Jerozolimie 2:1 (1:0) i zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie G.

Był to pierwszy od sześciu lat mecz o punkty Polski, w którym w podstawowym składzie zabrakło kapitana Roberta Lewandowskiego. Jerzy Brzęczek dał za to szansę tym, którzy w wyjściowym składzie pojawiają się od wielkiego dzwonu: Przemysławowi Frankowskiemu i Arkadiuszowi Recy. Zluzował nie tylko „Lewego”, ale też Kamila Grosickiego i Bartosza Bereszyńskiego.
Już w 3. minucie Polacy mogli wyjść na prowadzenie. Na strzał z 22 metrów zdecydował się rozgrywający 50. mecz w kadrze Piotr Zieliński. Bramkarz gospodarzy sparował piłkę do boku, odbijając także dobitkę Sebastiana Szymańskiego. Minutę później Ofir Marciano nie miał już tyle szczęścia. Z rzutu rożnego dośrodkował Szymański, piłkę głową strącił Jan Bednarek, a Grzegorz Krychowiak z bliska dał naszej reprezentacji prowadzenie w Jerozolimie.
Kolejną okazję mieliśmy w 23. minucie. Krystian Bielik pomknął z piłką kilkadziesiąt metrów. Zagrał do Szymańskiego, który szybko podał do Krzysztofa Piątka. Uderzenie napastnika Milanu zostało jednak zablokowane.
Cztery minuty później Tomasz Kędziora próbował znaleźć podaniem Piątka. Niezłe dośrodkowanie z głębi pola przejął Loai Taha, ale zbyt lekko trącił futbolówkę w kierunku bramkarza. Bliski przechwytu był Piątek, ale ostatecznie ubiegł go Marciano. Sędzia słusznie dopatrzył się nieprawidłowego zagrania – bramkarz nie może łapać piłki po podaniu od swojego zawodnika i podyktował rzut wolny pośredni. Do ustawionej na 12. metrze futbolówki podszedł Krychowiak i zagrał do Zielińskiego. Pomocnik Napoli mocno uderzył pod poprzeczkę, ale zmierzającą do bramki piłkę wybił głową Omri Ben Harush.
Świetną szansę do podwyższenia prowadzenia zmarnował w 32. minucie Frankowski. Były piłkarz Jagiellonii Białystok nie potrafił zamienić na gola zagrania Kędziory. Uderzył nieczysto i strzał minął bramkę gospodarzy.
Przewaga Polaków rosła. Znów atak rozpoczął aktywny Kędziora. Dośrodkował Frankowski, a po zamieszaniu w polu karnym sprytnym strzałem próbował wpisać się na listę strzelców Zieliński. Zabrakło niewiele. Chwilę później Frankowski i Zieliński zgodnie zmarnowali kolejne szanse do strzelenia gola. Przy lepszej skuteczności powinniśmy prowadzić do przerwy kilkoma bramkami.
To, co naszej drużynie nie udało się przed przerwą, udało się na początku drugiej połowy. W 54. minucie z rzutu rożnego dośrodkował Zieliński, a przypadkowy strzał plecami oddał Bielik. Piłka nie wpadła jednak siatki, a odbiła się od słupka i spadła pod nogi Piątka. Napastnik Milanu nie miał najmniejszych problemów ze zdobyciem bramki i podwyższeniem naszego prowadzenia.
W 59. minucie pierwszą okazję mieli gospodarze. Reca nie przeciął podania do Doleva Haziza, który zagrał z narożnika boiska prosto pod nogi Munasa Daboura. Snajper Sevilli uderzył zbyt lekko i Wojciech Szczęsny nie miał problemów ze skuteczną interwencją.
Groźnie pod naszą bramką było też w 68. minucie. Eran Zahavi uderzył zza pola karnego niezwykle precyzyjnie, ale kapitalną paradą popisał się Szczęsny, zbijając czubkami palców piłkę na róg. W 76. minucie najlepszy strzelec eliminacji Euro 2020 pokonał bramkarza Juventusu, ale na nasze szczęście sędzia odgwizdał spalonego.
Dabburowi udało się wpisać na listę strzelców w 88. minucie. Strzał Zahaviego z dystansu odbił Bednarek, a piłka po rykoszecie spadła pod nogi napastnika Sevilli, który zmienił jej tor lotu i pokonał Szczęsnego.
Po tym golu wywiązała się lekka przepychanka zdobywcy bramki ze Szczęsnym o piłkę i wydawało się, że będzie to jedyny nieprzyjemny zgrzyt tego meczu. Tymczasem w doliczonym czasie gry kilka osób wbiegło na murawę. Ochroniarz ścigający jednego z intruzów wpadł z impetem na Kędziorę. Kibic dobiegł do Lewandowskiego i przytulił naszego napastnika, ale natychmiast dopadła go ochrona. Sędzia Mattias Gestranius zamierzał zakończyć mecz, ale po rozmowie z delegatem UEFA i polskimi piłkarzami pozwolił na grę.
W ostatniej akcji meczu mogliśmy podwyższyć prowadzenie. Lewandowski, który pojawił się na boisku w 63. minucie, w cudownym stylu przechytrzył trzech obrońców, jednak jego strzał zdołał odbić bramkarz. Kilkanaście sekund później napastnik Bayernu Monachium próbował jeszcze raz, jednak minimalnie niecelnie.

ELIMINACJE ME
GRUPA G
Izrael – Polska 1:2 (0:1)
Bramki: Moanes Dabour (88)– Grzegorz Krychowiak (5), Krzysztof Piątek (54).
Żółte kartki: Nir Biton – Krystian Bielik. Sędzia: Mattias Gestranius (Finlandia). Widzów: 16.700.
Izrael: Ofir Marciano – Loai Taha (43. Dolev Haziza), Eitan Tibi, Nir Biton – Eli Dasa, Dan Glazer, Bibras Natcho, Beram Kayal (79. Ilay Elmkies), Omri Ben Harush (65. Sun Menahem) – Moanes Dabour, Eran Zahavi.
Polska: Wojciech Szczęsny – Tomasz Kędziora, Kamil Glik, Jan Bednarek, Arkadiusz Reca – Przemysław Frankowski, Krystian Bielik, Grzegorz Krychowiak (84. Dominik Furman), Piotr Zieliński, Sebastian Szymański (63. Robert Lewandowski) – Krzysztof Piątek (70. Mateusz Klich).