Gra warta miliony?

10

Znakomity Marcin Gortat pomógł Orlando Magic wyeliminować Philadelfię 76ers.
Jeśli ktokolwiek jeszcze miał wątpliwości, czy Polak Marcin Gortat jest wart następnego, wartego miliony kontraktu, już ich nie ma.

 

Znakomity Marcin Gortat pomógł Orlando Magic wyeliminować Philadelfię 76ers.

Jeśli ktokolwiek w Orlando Magic – albo NBA – jeszcze miał wątpliwości, czy Polak Marcin Gortat jest wart następnego, wartego miliony kontraktu, już ich nie ma. Zastępując zawieszonego na jeden mecz, za uderzenie łokciem rywala, Dwighta Howarda, jedną z największych gwiazd NBA, w kluczowym wyjazdowym meczu w Filadelfii, Marcin rozegrał jedno ze swoich najlepszych spotkań w lidze. Na parkiecie przebywał 40 minut i w tym czasie trafił pięć z ośmiu rzutów z gry oraz wykorzystał jeden z dwóch wolnych. Na swoim koncie zapisał również aż 15 zbiórek, po cztery przechwyty (najwięcej w zespole) i faule, trzy straty, a także dwie asysty.
Między innymi dzięki jego znakomitej grze Orlando awansowało do następnej rundy NBA playoffs, niespodziewanie łatwo wygrywając na parkiecie 76ers 114:89 (30:19, 32:29, 25:24, 27:17).
Pod nieobecność Howarda w ekipie Magic najskuteczniejszy był Rashard Lewis – 29 punktów. 21 punktów i 10 asyst dodał Rafer Alston, a 15 punktów to dorobek J.J. Redicka. Mickael Pietrus uzyskał 14 punktów, a Hedo Turkoglu – 12. Dla pokonanych 24 punkty uzyskał Andre Miller, a 20 – Andre Iguodala.
Gortat, jak zawsze prosto z szatni, tak skomentował to, co się działo w czwartek w Filadelfii:
Gracz spotkania: Rashard Lewis, który zdominował grę pod koszem. Nikt z drużyny przeciwnej nie potrafił powstrzymać go w ataku. Do tego dodał bardzo skuteczną grą w obronie, miał trzy bardzo ważne bloki. Dla mnie najistotniejsze było to, że w rotacji obronnej bardzo dobrze się rozumieliśmy, co sprawiało graczom 76ers wiele problemów.
Jak grałem: Mogę powiedzieć, że fantastycznie? Chyba mogę. Tak przynajmniej uważała większa część kolegów z mojej drużyny, łącznie z trenerem. Do ideału mi oczywiście brakowało, bo na przykład spudłowałem dwa bardzo łatwe rzuty, które powinny wpaść do kosza. Dla mnie bardzo ważne było to, że zaistniałem w tym meczu nie tylko w obronie, ale i w ataku. No i oczywiście, że pomogłem Orlando w odniesieniu tak ważnego zwycięstwa na wyjeździe w playoffs. Myślę, ze zrealizowaliśmy w 100 procentach nasz plan gry przygotowany przez trenera van Gundy’ego.
Cytat meczu: Słowa trenera van Gundy’ego, kiedy po efektownej akcji Magic zakończonej moim wsadem, krzyknął do mnie: "Marcin, wracaj szybko do obrony i przestań pozować do kamer!"
Następnym rywalem Magic będzie zwycięzca serii Boston Celtics – Chicago Bulls (3-3 w serii). O szóstym, dramatycznym meczu tych drużyn w Chicago, zakończonym po trzech dogrywkach wynikiem 128:127 dla gospodarzy, piszemy obok.
Po dwunastu latach do najlepszej ósemki rozgrywek zakwalifikowali się koszykarze Houston Rockets. W pierwszej rundzie playoffs na Zachodzie wyeliminowali (4-2) Portland Trail Blazers. W czwartek przed własną publicznością "Rakiety" wygrały 92:76. Dla zespołu z Houston 27 punktów zdobył Ron Artest, a Yao Ming miał 17 punktów i 10 zbiórek.

PRZEMEK GARCZARCZYK, JG


WYNIKI NBA PLAYOFFS

KONFERENCJA WSCHODNIA

I runda: Philadelphia 76ers – Orlando Magic 89:114; stan rywalizacji: 4-2 dla Magic; Chicago Bulls – Boston Celtics 128:127 po trzech dogrywkach; stan rywalizacji: 3-3
KONFERENCJA ZACHODNIA
I runda: Houston Rockets – Portland Trail Blazers 92:76; stan rywalizacji: 4-2 dla Rockets.

Autor: PRZEMEK GARCZARCZYK, JG