Hamilton dogonił Verstappena

36
Lewis Hamilton (z prawej) i Max Verstappen na podium w Dżuddzie FOTO: EPA/ANDREJ ISAKOVIC

Broniący tytułu mistrza świata Formuły 1 Lewis Hamilton z zespołu Mercedesa wygrał wyścig Formuły 1 o Grand Prix Arabii Saudyjskiej w Dżuddzie, przedostatnią rundę cyklu. Drugie miejsce zajął Holender Max Verstappen z Red Bulla, a trzecie wywalczył na ostatnim okrążeniu Fin Valtteri Bottas z Mercedesa.

Hamilton, który zwyciężył po raz 103. w karierze, dostał także jeden punkt za najszybsze okrążenie i zrównał się dorobkiem z Verstappenem.

Przed wyścigiem w Arabii Saudyjskiej, który zadebiutował w kalendarzu F1, Verstappen prowadził z Hamiltonem w klasyfikacji generalnej o 8 pkt. Holender jednak sprawił sobie ogromne problemy podczas tego weekendu, ponieważ na ostatnim okrążeniu kwalifikacyjnym zderzył się ze ścianą i nie uzyskał pole position. Zdobył je za to Hamilton. I było to kluczowe już na starcie wyścigu, ponieważ na torze w Dżuddzie wyprzedzanie jest niezwykle trudne. Dwa bolidy Mercedesa prowadziły nad resztą stawki, a Verstappen musiał oglądać ich plecy.

Stosunkowo nieciekawy wyścig stał się interesujący po 10 okrążeniach – swój bolid rozbił Mick Schumacher, co spowodowało konieczność wyjechania na tor samochodu bezpieczeństwa. Sytuacja miała miejsce dokładnie na tym samym zakręcie, na którym swój samochód na piątkowym treningu rozbił Charles Leclerc.

Neutralizacja wywołała poruszenie w alei serwisowej, ponieważ kierowcy mogli błyskawicznie zjechać po nowy komplet opon. Jednak nie wszyscy – uczynili to m.in. kierowcy Mercedesa, nie zrobił tego natomiast Verstappen, który dzięki temu został liderem.

Barierka, w którą uderzył Schumacher, okazała się na tyle uszkodzona, że sędziowie podjęli decyzję o czerwonej fladze, czyli czasowym przerwaniu wyścigu. To z kolei oznaczało, że ryzyko Red Bulla się opłaciło – w przypadku czerwonej flagi kierowcy muszą wjechać do alei serwisowej, co umożliwia de facto darmową zmianę opon. Verstappen zatem wznowił wyścig z pozycji lidera i ze zmienionym ogumieniem, choć ani razu nie wyprzedził na torze obu Mercedesów. Wyścig został wznowiony z tzw. startu stojącego (ang. standing start), czyli z pól startowych na prostej startu-mety. Jednak już na pierwszym kółku po restarcie doszło do kolejnego wstrzymania zawodów. Tym razem swoje samochody rozbili Nikita Mazepin z Haasa oraz Sergio Perez z Red Bulla. Obaj nie byli w stanie kontynuować wyścigu. Mazepin ponadto staranował bolid George’a Russella, który również wycofał się z rywalizacji.

To jednak nie był koniec zamieszania. Jeszcze przed drugą czerwoną flagą Verstappen, choć przegrał pozycję z Hamiltonem, wyprzedził go poza torem i w momencie przerwania wyścigu był liderem. Red Bull zaoferował, że odda pozycję Hamiltonowi i Holender przystąpi do restartu za Brytyjczykiem. Jednak liderem został Esteban Ocon z Alpine, który wykorzystał zamieszanie między liderami i wcisnął się między nich tuż przed czerwoną flagą.

To, co wydarzyło się po drugim restarcie, wprawiło w osłupienie widzów. Verstappen doskonale wcisnął się od wewnętrznej na pierwszym zakręcie, wyprzedzając zarówno Ocona, jak i Hamiltona. Dzięki temu został liderem wyścigu. Brytyjczyk szybko jednak wywalczył drugą pozycję i rozpoczął pościg za Holendrem. Różnica między nimi utrzymywała się w przedziale 1,0-1,5 s.

Do kuriozalnej sytuacji doszło na 38. okrążeniu. Hamilton po wirtualnej neutralizacji zbliżył się do Verstappena i przypuścił atak, a rywal odpowiedział mu agresywną blokadą. Obaj kierowcy znaleźli się na poboczu. Po chwili sędziowie postanowili, że kierowca Red Bulla ma oddać pozycję Brytyjczykowi. Tyle że gdy Holender zwolnił, to Hamilton wjechał w tył jego bolidu!

Ostatecznie sędziowie podjęli decyzję o doliczeniu 5 sekund do czasu końcowego Verstappena. Mimo tego Holender zdecydował się… oddać pozycję lidera Hamiltonowi. Na pięć okrążeń przed końcem Brytyjczyk objął prowadzenie, którego nie oddał już do końca wyścigu.

Już po wyścigu Verstappen otrzymał jeszcze dodatkową 10-sekundową karę czasową i dwa punkty karne do swojej licencji za “niekonsekwentne” hamowanie. Holender może mówić jednak o szczęściu, bo dopisanie 10 sekund do jego wyniku nie zmieniło rezultatów GP Arabii Saudyjskiej. 24-latek dojechał do mety wyścigu na drugiej pozycji, z 16-sekundową przewagą nad trzecim Bottasem.

Z racji zdobytych punktów za zwycięstwo oraz za najszybsze okrążenie w wyścigu, Hamilton zrównał się w liczbie punktów z Verstappenem w klasyfikacji generalnej – obaj mają po 369,5 pkt. Wszystko rozstrzygnie się 12 grudnia w wyścigu o Grand Prix Abu Zabi.

MŚ 2021 FORMUŁY 1

WYNIKI GP ARABII SAUDYJSKIEJ:

1. Lewis Hamilton (Mercedes) 50 okr.

2. Max Verstappen (Red Bull Racing) +11,825

3. Valtteri Bottas (Mercedes) +27,531

4. Esteban Ocon (Alpine) +27,633

5. Daniel Ricciardo (McLaren) +40,121

6. Pierre Gasly (Alpha Tauri) +41,613

7. Charles Leclerc (Ferrari) +44,475

8. Carlos Sainz (Ferrari) +46,606

9. Antonio Giovinazzi (Alfa Romeo) +58,505

10. Lando Norris (McLaren) +1.01,358

KLASYFIKACJA KIEROWCÓW:

1. Max Verstappen (Holandia, Red Bull Racing)       369,5

2. Lewis Hamilton (W. Brytania, Mercedes) 369,5

3. Valtteri Bottas (Finlandia, Mercedes)   218

4. Sergio Perez (Meksyk, Red Bull Racing)   190

5. Charles Leclerc (Monako, Ferrari)       158

6. Lando Norris (W. Brytania, McLaren)       154

7. Carlos Sainz (Hiszpania, Ferrari)    149,5

8. Daniel Ricciardo (Australia, McLaren)      115

9. Pierre Gasly (Francja, Alpha Tauri)      100

10. Fernando Alonso (Hiszpania, Alpine)       77

KLASYFIKACJA KONSTRUKTORÓW:

1. Mercedes     587,5

2. Red Bull Racing      559,5

3. Ferrari   307,5

4. McLaren     269

5. Alpine    149

6. Alpha Tauri       120

7. Aston Martin     77

8. Williams      23