Historyczny tytuł dla Łaguty

9
Najlepsza trójka tegorocznego cyklu SGP - od lewej: Bartosz Zmarzlik, Artiom Łaguta i Emil Sajfutdinow FOTO: EPA/TYTUS ZMIJEWSKI

Rosjanin Artiom Łaguta został indywidualnym mistrzem świata w jeździe na żużlu. Tytuł zapewnił sobie awansując do finału kończącego sezon sobotniego turnieju w Toruniu. Srebro przypadło najlepszemu w dwóch poprzednich latach Bartoszowi Zmarzlikowi, a brąz innemu z Rosjan – Emilowi Sajfutdinowowi.

ŁAGUTA WYGRAŁ PIĄTKOWĄ RUNDĘ GRAND PRIX W TORUNIU I DO 9 PUNKTÓW POWIĘKSZYŁ PRZEWAGĘ NAD ZMARZLIKIEM, KTÓRY ODPADŁ W PÓŁFINALE.

W pierwszej serii obrońca tytułu, Zmarzlik i pretendent Łaguta stoczyli korespondencyjny pojedynek. Rosjanin wylosował korzystny numer 5, który oznaczał pierwsze pole startowe. Był piorunująco szybki i wygrał z ogromną przewagą wyścig drugi. Polak w losowaniu aż tyle szczęścia nie miał. Przypadł mu numer 12, co oznaczało rozpoczęcie zawodów od pól zewnętrznych. Tylko swoim umiejętnościom jeździeckim zawdzięcza dwa punkty na inaugurację, gdy po przegranym starcie, ściął do krawężnika i wyprzedził dwóch rywali. Na Taia Woffindena już nie starczyło.

Pola startowe miały kluczowe znaczenie na Motoarenie. W pierwszej fazie zawodów w ciemno można było wpisywać trójki tym zawodnikom, którzy jechali z krawężnika. Skuteczności pola A nie wykorzystał tylko Krzysztof Kasprzak, a w wyścigu ósmym klasę pokazał Zmarzlik, który z trzeciego pola po zewnętrznej przebił się po prowadzenie. W korespondencyjnym pojedynku dominatorów na moment górą był Zmarzlik, bowiem Łaguta z trzeciego pola przegrał start i przyjechał do mety z jednym punktem.

W trzeciej serii doszło do bezpośredniej rywalizacji Zmarzlika i Łaguty. Polak miał lepsze pole startowe, ale spóźnił z krawężnika wyjście spod taśmy. Założył go nie tylko Łaguta, ale także Sajfutdinow. Rosjanie postawili podwójne zasieki, a Zmarzlik dwoił się i troił, by wyprzedzić niepokonanego dotąd Sajfutdinowa. Walka była tak ostra, że tuż za metą bardzo nieprzyjemny upadek zanotował Rosjanin.

Po trzech seriach niepokonanym liderem był Woffinden. Pechowcem natomiast Martin Vaculik. Słowakowi po ataku Andersa Thomsena w wyścigu ósmym wypadł bark i od trzeciej serii zastępowali go rezerwowi. Woffinden wygrywał wyścig za wyścigiem. Trzykrotny mistrz świata pokonał bez problemów lidera klasyfikacji przejściowej, Łagutę w wyścigu 15. i wydawał się kandydatem numer jeden do przerwania hegemonii zwycięstw Rosjanina i Polaka. Kolejny raz żużel pokazał jednak swoją nieprzewidywalność. Niepokonany dotąd Brytyjczyk przyjechał ostatni w wyścigu 17.

Jakby mało było niespodzianek, w ostatniej serii wygrał też Oliver Berntzon. Dla Szweda było to pierwsze zwycięstwo biegowe w Grand Prix w tym sezonie, co dało mu dziewiątą lokatę w turnieju – najwyższą w tegorocznym cyklu. W ostatniej serii szanse na wygranie rundy zasadniczej zaprzepaścił Zmarzlik, który przegrał nie tylko z Janowskim, ale na dystansie dał się wyprzedzić Frickemu. Woffinden, pomimo zera w ostatnim starcie, okazał się najlepszy w rundzie zasadniczej przed Łagutą, Sajfutdinowem i Zmarzlikiem. Awans do półfinałów wywalczył także Janowski. Zawody na serii zasadniczej zakończyli jadący z dziką kartą, Paweł Przedpełski, który był dziesiąty i Kasprzak, sklasyfikowany na jedenastej pozycji.

Przy obecnej punktacji zabawa w Grand Prix rozpoczyna się w zasadzie od półfinałów. Dwadzieścia wyścigów rundy zasadniczej to tylko przygrywka do dania głównego. W pierwszym półfinale Motoarena zamarła. Po finał zmierzał Woffinden, a za jego placami jechał Janowski. Broniący tytułu Zmarzlik najpierw musiał uporać się z Frickem, a do swojego rodaka miał już zbyt dużą stratę i za małą prędkość. Faworyt odpadł w półfinale i zajął 5 miejsce, dopisując do klasyfikacji generalnej 12 punktów.

Takiej szansy nie zmarnował Łaguta, który z ogromną przewagą wygrał drugi półfinał, wyprzedzając Leona Madsena, Roberta Lamberta i Sajfutdinowa. Zagadką pozostawała przewaga, jaką zyska nad Polakiem przed ostatnim turniejem. Rosjanin w cuglach wygrał finał przed Janowskim, Woffindenem i Madsenem, a jego przewaga nad Zmarzlikiem wzrosła do 9 punktów.

OSTATKI W CYKLU SGP NALEŻAŁY DO ZMARZLIKA. OBROŃCA TYTUŁU WYGRAŁ SOBOTNIE ZAWODY, ALE NIE ODROBIŁ WSZYSTKICH STRAT DO ŁAGUTY.

W sobotę nawierzchnia toruńskiej Motoareny była zupełnie inna niż w piątek. Wszyscy mieli więc nadzieję na zdecydowanie większe emocje w kończącym sezon turnieju. Świetnie w takich warunkach radzili sobie od początku Madsen oraz Sajfutdinow, którzy zostawiali swoich rywali za plecami. Lepiej niż w piątek prezentował się Zmarzlik.

Na drugim biegunie był prowadzący w klasyfikacji generalnej cyklu Łaguta. Rosjanin nie był już tak pewny i szybki na starcie jak dzień wcześniej. W trzeciej serii, kiedy spotkał się z Madsenem, Zmarzlikiem i Jaimonem Lidseyem, nie był nawet w stanie poradzić sobie z tym ostatnim i na mecie był ostatni.

Przed ostatnią serią startów fazy zasadniczej stawce przewodził z 11 punktami Sajfutdinow, który tym samym przypieczętował brązowy medal. „Oczko” mniej uzbierało czterech zawodników, w tym walczący wciąż o złoto Zmarzlik. Jednak niesamowicie ważny krok do zdobycia tytułu wykonał w 13. biegu startujący spod samej bandy Łaguta. Zamknięty nieco w łuku przez rywali wykorzystał lukę między Lambertem oraz Jasonem Doylem i wciskając się na dużej prędkości między nich objął prowadzenie, którego nie oddał do mety. Dzięki temu przebudzeniu Rosjanin zachował szansę na awans do półfinałów, przybliżający go do zdobycia upragnionego tytułu.

Otwierający ostatnią serię bieg 17. Łaguta rozegrał tak, jak przyzwyczaił wszystkich przez niemal cały sezon. Wygrał z ogromną przewagą i zameldował się w półfinale. Chwilę później to samo uczynili dwaj Polacy – piekielnie szybki w sobotę Zmarzlik oraz siedzący mu na plecach Janowski. Gorąco podczas biegu Łaguty było między Matejem Zagarem i Berntzonem, których walka na torze przeniosła się do parkingu. Służby szybko jednak zareagowały na sytuację. Prowadzeniem po starcie i „dwójką” zdobytą na mecie pożegnał się z Grand Prix Kasprzak, kończąc sobotnią rywalizację z czterema punktami.

Dzięki wygranej w ostatniej odsłonie tej fazy starty w Toruniu przedłużył Doyle, mistrz z 2017 roku. Z kolei ostatnie miejsce Madsena spowodowało, że zajął on dopiero czwartą pozycję po fazie zasadniczej. To sprawiło, że walczący o złoto Zmarzlik i Łaguta spotkali się w pierwszym półfinale. Był to rozstrzygający wyścig. Łaguta fenomenalnie wystrzelił spod taśmy i założył Zmarzlika obejmując prowadzenie. Polak uparcie gonił rywala, ale Rosjanin nie pozwolił sobie wydrzeć wygranej, zdobywając pierwszy tytuł indywidualnego mistrza świata dla swojego kraju.

„Jestem niesamowicie szczęśliwy, dziękuję mojej żonie, dzieciom, rodzicom i oczywiście całemu zespołowi za to, co wspólnie zrobiliśmy. Nie wiem, co powiedzieć, poza tym, że jestem szczęśliwy. Dziś przez całe zawody nie mogłem się dopasować, nic nie szło jak powinno. Pękła też śruba i musieliśmy w jednej ramie wymienić cały silnik. Najważniejsze jednak, że koniec jest dla nas wielki” – powiedział po pierwszym półfinale niesamowicie wzruszony Łaguta.

Radości ze srebrnego medalu nie krył także Zmarzlik. „To był świetny rok zarówno dla mnie jak i dla Artioma. On był niesamowicie systematyczny i po prostu dobry. To mój szósty sezon w Grand Prix i piąty medal. Mistrzem już jestem i oczywiście jeszcze chcę być, ale dziś Artiom był lepszy, a ja ze srebra cieszę się równie mocno. Najważniejsze, że stoczyliśmy z Artiomem piękną i normalną, zdrową walkę przez cały sezon” – zaznaczył wicemistrz świata.

Wielki finał toruńskiego turnieju to polsko-rosyjska rywalizacja z udziałem trzech medalistów cyklu SGP oraz Janowskiego. Popularny „Magic” rewelacyjnie wyszedł spod taśmy, ale już chwilę później cała stawka znów jechała blisko siebie. Najlepiej w drugim łuku poradził sobie Zmarzlik, który nie dał szans rywalom i na osłodę przywiózł zwycięstwo w całym sobotnim turnieju. Za jego plecami linię mety minął Sajfutdinow, trzeci był Janowski. Mistrz świata tym razem był ostatni, ale minął linię mety na jednym kole.

Janowski w klasyfikacji cyklu uplasował się na piątej pozycji i – razem ze Zmarzlikiem – zapewnił sobie udział w kolejnej edycji (zagwarantowała to sobie pierwsza szóstka w klasyfikacji generalnej).

Kończące sezon zawody w Toruniu były jednocześnie ostatnimi organizowanymi przez brytyjską firmę posiadającą prawa do cyklu. Sezon 2022 rozpocznie już nowy promotor zawodów – firma Discovery Sports Events.

IMŚ 2021 NA ŻUŻLU

WYNIKI 10. RUNDY W TORUNIU:

1. Artiom Łaguta – 18 (3,1,3,2,3,3,3) – 20 pkt GP

2. Maciej Janowski – 13 (1,2,3,0,3,2,2) – 18

3. Tai Woffinden – 16 (3,3,3,3,0,3,1) – 16

4. Leon Madsen – 13 (1,2,2,3,3,2,0) – 14

5. Bartosz Zmarzlik – 12 (2,3,2,3,1,1) – 12

6. Robert Lambert – 9 (3,2,t,1,2,1) – 11

7. Emil Sajfutdinow – 11 (3,3,1,3,1,0) – 10

8. Max Fricke – 11 (2,2,3,2,2,0) – 9

9. Oliver Berntzon – 6 (0,1,2,0,3) – 8

10. Paweł Przedpełski – 6 (0,3,1,2,0) – 7

11. Krzysztof Kasprzak – 6 (2,1,0,2,1) – 6

12. Anders Thomsen – 6 (1,w,2,1,2) – 5

13. Jason Doyle – 4 (0,w,1,1,2) – 4

14. Fredrik Lindgren – 3 (1,0,1,w,1) – 3

15. Matej Zagar – 2 (2,0,0,d,0) – 2

16. Martin Vaculik – 1 (0,1,-,-,-) – 1

WYNIKI 11. RUNDY W TORUNIU:

1. Bartosz Zmarzlik – 18 (3,2,2,3,3,2,3) – 20 pkt GP

2. Emil Sajfutdinow – 16 (3,3,2,3,1,2,2) – 18

3. Maciej Janowski – 16 (1,3,3,3,2,3,1) – 16

4. Artiom Łaguta – 12 (2,1,0,3,3,3,0) – 14

5. Leon Madsen – 11 (3,3,3,1,0,1) – 12

6. Robert Lambert – 11 (3,2,3,2,0,1) – 11

7. Tai Woffinden – 9 (2,0,3,2,2,0) – 10

8. Jason Doyle – 9 (2,2,1,1,3,0) – 9

9. Max Fricke – 7 (0,2,2,0,3) – 8

10. Fredrik Lindgren – 7 (1,d,2,2,2) – 7

11. Paweł Przedpełski – 5 (0,3,1,0,1) – 6

12. Anders Thomsen – 5 (0,1,1,2,1) – 5

13. Oliver Berntzon – 4 (2,1,0,1,0) – 4

14. Krzysztof Kasprzak – 4 (1,1,0,0,2) – 3

15. Matej Zagar – 3 (1,0,0,1,1) – 2

16. Jaimon Lidsey – 1 (0,0,1,0,0) – 1

KLASYFIKACJA KOŃCOWA GP 2021:

 1. Artiom Łaguta (Rosja)       192 pkt

 2. Bartosz Zmarzlik (Polska)       189

 3. Emil Sajfutdinow (Rosja) 149

 4. Fredrik Lindgren (Szwecja)    129

 5. Maciej Janowski (Polska) 129

 6. Tai Woffinden (W. Brytania)   122

——————————————-

 7. Leon Madsen (Dania) 108

 8. Max Fricke (Australia)       94

 9. Jason Doyle (Australia)      87

10. Robert Lambert (W. Brytania)     82

11. Anders Thomsen (Dania) 73

12. Martin Vaculik (Słowacja)     54

13. Matej Zagar (Słowenia)   45

14. Dominik Kubera (Polska) 44

15. Oliver Berntzon (Szwecja)     32

16. Krzysztof Kasprzak (Polska) 28

17. Paweł Przedpełski (Polska)    13

18. Mikkel Michelsen (Dania)      9

19. Gleb Czugunow (Polska) 8

20. Jan Kvech (Czechy)    7