Jubileusz bez połowy gości

34
Albert Korir, który w 2019 roku w Nowym Jorku był drugi, tym razem nie dał szans rywalom FOTO: EPA/PETER FOLEY

Trwa znakomita passa Kenijki Peres Jepchirchir, która do wywalczonego w 2020 roku w Gdyni drugiego w karierze tytułu mistrzyni świata w półmaratonie oraz złotego medalu olimpijskiego w maratonie w Tokio dołożyła w niedzielę zwycięstwo w prestiżowym Maratonie Nowojorskim. W kategorii mężczyzn triumfował jej rodak Albert Korir.

Po rocznej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa na ulice pięciu dzielnic Nowego Jorku znów wybiegli maratończycy. Jubileuszowa, 50. edycja maratonu zgromadziła dużo mniej uczestników niż wcześniejsze, w których uczestniczyło nawet ponad 50 tysięcy zawodników. W niedzielę na starcie stanęło niespełna 25 tysięcy osób (13 576 mężczyzn i 11 348 kobiet), w tym 93 Polaków.

Jepchirchir była murowaną kandydatką do zwycięstwa, chociaż nie brakowało pytań o jej dyspozycję po superciężkim sierpniowym maratonie w Sapporo, na mecie którego czekał na nią złoty medal olimpijski. 28-letnia Kenijka jednak szybko rozwiała obawy i od początku dominowała na trasie w Nowym Jorku.

Nie był to jednak teatr jednej aktorki, bo Jepchirchir biegła w grupie. Tworzyły ją dwie Etiopki – Ababel Yeshaneh i Ruti Aga, a także reprezentantka gospodarzy Molly Seidel, która z igrzysk w Tokio również przywiozła medal, tylko w kolorze brązowym. Po 30. kilometrze tempa dyktowanego przez liderki nie utrzymały jednak Seidel i Aga. Do prowadzącej dwójki dołączyła za to Kenijka Viola Cheptoo, która poczynała sobie bardzo dzielnie w swoim maratońskim debiucie. W końcówce Jepchirchir pilnowała zwycięstwa i jako pierwsza przecięła linię mety ze znakomitym czasem 2:22.39, jedynie o 8 sekund gorszym od rekordu trasy ustanowionym przez jej rodaczkę Margaret Okayo w 2003 roku.

Druga finiszowała Cheptoo z wynikiem 2:22.43, a trzecia była Yeshaneh (2:22.52). Seidel z nową życiówką (2:24.42) ukończyła bieg na czwartej pozycji. To najlepszy wynik uzyskany w Nowym Jorku przez jakąkolwiek reprezentantkę USA. W pierwszej dziesiątce finiszowało ich w niedzielę aż pięć.

Najwięcej braw zebrała jednak legenda kobiecego maratonu, 40-letnia Shalane Flanagan, która dokonała rzeczy niebywałej, bowiem ukończyła tej jesieni, w siedem tygodni, sześć największych maratonów (World Marathon Majors), każdy z nich w czasie grubo poniżej trzech godzin (pomiędzy 2:33.32 w Nowym Jorku a 2:46.39 w Chicago).

W rywalizacji mężczyzn niespodziewanie na trasie od początku harcowali zawodnicy, którzy nie byli uważani za faworytów imprezy. Włoch Eyob Faniel i Marokańczyk Mohamed El Aaraby ruszyli mocno do przodu i zgubili stawkę, w której było wielu mocnych biegaczy. Wśród nich m.in. debiutujący w maratonie rekordzista świata w półmaratonie Kenijczyk Kibiwott Kandie, jego rodak Albert Korir, który w 2019 roku w Nowym Jorku był drugi oraz Etiopczyk Kenenisa Bekele legitymujący się drugim najlepszym wynikiem w maratonie w historii (2:01.41).

Wydawało się, że Faniel i El Aaraby przeliczą się z siłami i w drugiej części dystansu zostaną „połknięci” przez utytułowanych rywali. Jednak obaj wytrzymywali trudy biegu do końca zmagań. Dali się wyprzedzić tylko Korirowi, który w końcówce mocno podkręcił tempo. Kenijczyk finiszował z czasem 2:08.22 i zdecydowanie pokonał drugiego na mecie El Aaraby’ego (2:09.06) i trzeciego Faniela (2:09.56). Marokańczyk na trudnej trasie w Nowym Jorku wykręcił rekord życiowy, ale Włoch w karierze już biegał szybciej. W lutym ubiegłego roku w Sewilli ustanowił rekord kraju – 2:07.19. Pierwszym Amerykaninem był czwarty na mecie Elkanah Kibet z nowym rekordem życiowym – 2:11.15.

Bekele widać jeszcze nie zregenerował się po wrześniowym starcie w Maratonie Berlińskim, bo w niedzielę uzyskał przeciętny czas 2:12.52, najgorszy w karierze. W debiucie nie zachwycił Kandie, który finiszował z rezultatem 2:13.43.

Najwyżej sklasyfikowanym spośród 93 Polaków, którzy stanęli na starcie, został Wojciech Kopeć z Olsztynka, który dotarł do Nowego Jorku po długiej podróży przez Kanadę i Meksyk ze względu na zamknięcie granic USA dla turystów z Europy. 35-latek z wynikiem 2:25.16 zajął 24. miejsce wśród mężczyzn i piąte w swojej kategorii wiekowej (35-39 lat). W poniedziałek, podczas tradycyjnego spotkania z maratończykami w polskim konsulacie na Manhattanie, oficjalnie pogratulował mu i wręczył dyplom uznania dla najlepszego Polaka w 50. Maratonie Nowojorskim konsul generalny Adrian Kubicki.

Z dobrej strony pokazali się w niedzielę także “tubylcy” z dwóch klubów polonijnych: Polska Running Team i 3RunPL. 390. wśród mężczyzn i 48. w grupie wiekowej 40-44 był Marcin Kułakowski z Middle Village, NY z czasem 2:56.09. 471. finiszował Mateusz Gacik z Ridgewood, NY (2:58.31), a 754. Leszek Teskowski z Maspeth, NY (3:06.33).

Honoru pań najlepiej broniły reprezentantki Polska Running Team: 140. w rywalizacji kobiet i i 20. w kategorii wiekowej 40-44 Katarzyna Wallin z Ridgewood, NJ (3:09.34), 425. Magdalena Byra z Brooklynu (3:27.32) i 542. Agnieszka Sokół z Ridgewood, NY 3:31.45.

50. MARATON NOWOJORSKI

kobiety:

1. Peres Jepchirchir (Kenia) 2:22.39

2. Viola Cheptoo (Kenia) 2:22.44

3. Ababel Yeshaneh (Etiopia) 2:22.52

4. Molly Seidel (USA) 2:24.42

5. Helalia Johannes (Namibia) 2:26.09

6. Kellyn Taylor (USA) 2:26.10

7. Annie Frisbie (USA) 2.:26.18

8. Laura Thweatt (USA) 2:27.00

9. Grace Kahura (Kenia) 2:30.32

10. Stephanie Bruce (USA) 2:31.05

mężczyzni:

1. Albert Korir (Kenia) 2:28.22

2. Mohamed El Aaraby (Maroko) 2:29.06

3. Eyob Faniel (Włochy) 2:09.06

4. Elkanah Kibet (USA) 2:11.15

5. Abdi Nageeye (Holandia) 2:11.39

6. Kenesisa Bekele (Etiopia) 2:12.52

7. Ben True (USA) 2:12.53

8. Nathan Martin (USA) 2:12.57

9. Kibwott Kandie (Kenia) 2:13.43

10. Jared Ward (USA) 2:14.06