Kobayashi i reszta świata

0
7

Na podium całego cyklu, obok Japończyka, który był najlepszy kolejno w Oberstdorfie, Garmisch-Partenkirchen, Innsbrucku i Bischofshofen, stanęli Niemcy Markus Eisenbichler i Stephan Leyhe, który wyprzedził Kubackiego o 3,3 pkt. Szósty w klasyfikacji generalnej był triumfator dwóch poprzednich edycji – Stoch. Piotr Żyła pogrzebał swoje szanse w Innsbrucku i zakończył rywalizację na 19. miejscu. Pozostali polscy skoczkowie nie liczyli się w stawce – Jakub Wolny sklasyfikowany został na 29. pozycji, Stefan Hula na 36,. Aleksander Zniszczoł na 51., a Maciej Kot, który zakwalifikował się tylko do ostatniego konkursu – na 61.

PIERWSZĄ ODSŁONĄ 67. TURNIEJU CZTERECH SKOCZNI BYŁ KONKURS W NIEMIECKIM OBERSTDORFIE. Za wielkiego faworyta imprezy uchodził lider „generalki” PŚ – Ryoyu Kobayashi, który znakomitą dyspozycję potwierdził zarówno podczas kwalifikacji, jak i serii próbnej przed zawodami. W gronie tych, którzy mieli pokrzyżować mu szyki, eksperci wymieniali przede wszystkim Kamila Stocha i Piotra Żyłę. Odpowiednio trzeci i drugi zawodnik PŚ swoimi próbami na Schattenbergschanze potwierdzali, że trzeba się będzie z nimi liczyć.

W konkursach TCS obowiązuje system KO – na podstawie wyników kwalifikacji tworzonych jest 25 par (według klucza: 1. z 50., 2. z 49., itd.) pierwszej serii punktowanej. Do finałowej awansują ich zwycięzcy oraz pięciu „szczęśliwych przegranych”, czyli zawodników z najwyższymi notami spośród pokonanych w parach.

Jako pierwszego z Polaków w konkursie oglądaliśmy Jakuba Wolnego, który rywalizował z Niemcem, Felixem Hoffmannem. Były mistrz świata juniorów skoczył krótko – 116 m, lecz to wystarczyło, by pokonać rywala. Niestety, w pojedynkach KO słabsi okazali się dwaj kolejni nasi reprezentanci: Stefan Hula i Aleksander Zniszczoł. Bardziej doświadczony z tego duetu po skoku na 113,5 m przegrał z Austriakiem, Michaelem Hayboeckiem (118,5), zaś Zniszczoł (114,5) – z Rosjaninem, Jewgienijem Klimowem (124).

Nadzieję na wysokie lokaty musieliśmy zatem pokładać w liderach naszej drużyny. Dawid Kubacki sprostał oczekiwaniom, uzyskał 128,5 m i zameldował się w czołówce, pokonując przy okazji Czecha, Lukasa Hlavę (109). Skaczący tuż po nim Stoch wylądował metr bliżej niż „Mustaf”, ale wyprzedził skoczka z Szaflar. Nasz duet miał jednak sporą stratę do prowadzącego na tym etapie rywalizacji Markusa Eisenbichlera (133 m). Ostatni z podopiecznych Stefana Horngachera, Żyła, wyrównał osiągnięcie Eisenbichlera, lecz otrzymał aż o 7 punktów mniejszą bonifikatę za wiatr i był „dopiero” trzeci. Jego rywal w parze KO – Johann Andre Forfang – skoczył 125 m.

Wszystkich rywali już w pierwszej serii pogodził jednak Ryoyu Kobayashi. 138,5 m dało mu prowadzenie z przewagą 2,7 pkt nad prowadzącym dotychczas Niemcem. Triumfator kwalifikacji – Austriak Stefan Kraft – skoczył 131 m, co dało mu ósmą lokatę.

Ostatecznie, po pierwszej serii prowadził R. Kobayashi z przewagą 2,7 punktu nad Eisenbichlerem. Trzeci był Norweg Andreas Stjernen (6,6 pkt straty), czwarty – Żyła (-7,9) szósty – Stoch 9. (-12,5), zaś Kubacki – 10. (-14,9). Wolny awansował do drugiej serii z 30. wynikiem. Zniszczoł zakończył rywalizację na 42. pozycji, zaś Hula – na 43.

Otwierający drugą serię Wolny skoczył 117 m, co pozwoliło mu wyprzedzić łącznie czterech rywali i zakończyć zmagania na 26. pozycji.

Już pierwszy z trzech naszych reprezentantów w czołowej dziesiątce dostarczył sporo radości. Kubacki skoczył aż 133,5 m i objął prowadzenie. Skaczący tuż po nim Stoch wylądował dwa i pół metra bliżej, przegrywając z „Mustafem” o 2,2 pkt. Ósmy po pierwszej serii Kraft dzięki lotowi na 134,5 m wyprzedził nasz duet. Siódmy Słoweniec Timi Zajc wypadł słabiej – 125,5 m dało mu dalszą pozycję, podobnie jak 124 m, które uzyskał Austriak Daniel Huber.

Na szczycie skoczni pozostawało już tylko pięciu zawodników. Norweg Robert Johansson – pierwszy z nich, także zanotował słabą próbę, lądując na 125. metrze, co pozwoliło wyprzedzić Stocha, lecz nie Kubackiego. Przed skokiem Żyły duet Polaków zajmował odpowiednio czwarte i drugie miejsce. „Wewiór” nie zdołał jednak „odlecieć” rywalom. 126,5 m dało mu miejsce za plecami Krafta i Kubackiego. Plasujący się po pierwszej serii na najniższym stopniu podium Stjernen skoczył 131 m i był drugi. Liderującego Austriaka wyprzedził dopiero Eisenbichler (129 m).

Kobayashi by wygrać, musiał skoczyć zaledwie 126,5 m. Osiągnął dokładnie taką odległość, a kibice na skoczni nerwowo wyczekiwali, czy po uwzględnieniu bonifikaty za wiatr uda mu się wyprzedzić Eisenbichlera. Ostatecznie tak się stało – wygrał z przewagą… 0,4 pkt. Kubacki był piąty, Żyła – szósty, a Stoch – ósmy.

UDZIAŁ W DRUGIM KONKURSIE W GARMISCH-PARTENKIRCHEN ZAPEWNIŁO SOBIE SZEŚCIU NASZYCH REPREZENTANTÓW. Dawid Kubacki był najlepszy w poniedziałkowych kwalifikacjach, a Kamil Stoch zajął trzecie miejsce. Oprócz nich awans wywalczyli również: Piotr Żyła, Jakub Wolny, Stefan Hula i Aleksander Zniszczoł. Kwalifikacji, podobnie jak w Oberstdorfie, nie przebrnął Maciej Kot.

Skakanie rozpoczął Wolny. Poszybował na 128. metr i wygrał z młodym Japończykiem Naoki Nakamurą, który wylądował dwa metry bliżej, choć miał korzystniejsze warunki. Wolny długo prowadził, bo żaden z zawodników z pięciu kolejnych par nie zbliżył się nawet do jego wyniku. W fotelu lidera zmienił go dopiero Niemiec Richard Freitag (132,5 m). Przełomu nie doczekał się indywidualny mistrz olimpijski na normalnej skoczni z Pjongczangu – Andreas Wellinger. Niemiec nie może odzyskać dawnej formy. Skoczył zaledwie 118,5 m i przegrał z Danielem Huberem z Austrii. Jeszcze słabiej spisał się dwukrotny mistrz świata i trzeci zawodnik pierwszego konkursu w Oberstdorfie – Stefan Kraft. Austriak zaliczył 114 m i pogrzebał szansę na awans do serii finałowej. Z udanego skoku cieszył się starszy brat lidera cyklu – Junshiro Kobayashi. Wylądował na 131. metrze i wystarczyło mu to do objęcia prowadzenia.

Powodów do radości nie miał Hula. 116 m to było zdecydowanie za mało, aby myśleć o pokonaniu Norwega Halvora Egnera Graneruda, czy też o awansie z jednego z pięciu miejsc dla szczęśliwych przegranych. Żyła pokonał Szwajcara Killiana Peiera, jednak nie oddał skoku, który dałby mu szansę na odegranie jednej z głównych ról w konkursie.

Fani nie mogli się doczekać naprawdę dalekich skoków, więc jury zdecydowało się wydłużyć rozbieg najpierw z 10. na 13. pozycję startową, a po chwili na 14. Dłuższy rozbieg nie pomógł Zniszczołowi w rywalizacji z Timim Zajcem. Słoweniec poszybował dalej aż o 13,5 m.

Wysoką formę potwierdził drugi zawodnik konkursu w Oberstdorfie – Markus Eisenbichler. Niemiec pofrunął na 138. metr, co dało mu wynik aż o 9,9 pkt lepszy od poprzedniego lidera. Stochowi nie udało się zbliżyć do wyniku Eisenbichlera. Skoczył 129 metrów, co wystarczyło na pokonanie Andreasa Schulera, ale okazało się za mało nawet na miejsce w czołowej dziesiątce.

Nowym liderem został Ryoyu Kobayashi, choć wylądował 1,5 m bliżej od Eisenbichlera. Wyprzedził jednak Niemca o 0,2 pkt. Bardzo dobrze spisał się Kubacki. Skok na 133,5 m dał mu trzecie miejsce na finiszu pierwszej serii. Do Japończyka tracił 6,8 pkt.

Do serii finałowej awansowało więc czterech naszych reprezentantów: Kubacki (3. miejsce), Wolny (8.), Żyła (11.) i Stoch (16.). Odpadli – Hula (43.) i Zniszczoł (44.).

Przed rozpoczęciem drugiej serii jury wydłużyło rozbieg o kolejną belkę (15.) i zawodnicy zaczęli skakać zdecydowanie dalej. Bułgar Władimir Zografski (133 m) i Robert Johansson (136,5) poprawili się aż o 16 metrów. Aż o 16,5 m poprawił się Huber i po skoku na 136,5 m objął prowadzenie.

Szesnasty po pierwszej serii Stoch w drugiej osiągnął 134 m i zmienił Hubera na prowadzeniu. Był to zdecydowanie lepszy skok, zwłaszcza że nasz mistrz olimpijski musiał radzić sobie z silnym wiatrem w plecy. Kolejni zawodnicy długo nie byli w stanie poprawić łącznego wyniku Stocha. Nie udało się to także Żyle, który skoczył 130,5 m. Trzy metry bliżej od „Wiewióra” wylądował Wolny.

Warunki na skoczni pogorszyły się, o czym przekonał się także Richard Freitag, który skoczył zaledwie 123 m. Z pozycji lidera zepchnął Stocha dopiero piąty po pierwszej serii Roman Koudelka (134,5 m). Naszego znakomitego skoczka wyprzedził też Junshiro Kobayashi.

Gdy Kubacki „odpalił” na 133. metr, mógł już cieszyć się z miejsca na podium. Daleki skok oddał Eisenbichler i wyprzedził Kubackiego o 8,5 pkt. Zwyciężył jednak rewelacyjny R. Kobayashi. Japończyk osiągnął 133 m, co pozwoliło mu wyprzedzić Niemca o 1,9 pkt. Stoch awansował z szesnastego na szóste miejsce. Żyła był jedenasty, a dwie lokaty niżej uplasował się Wolny.

Po dwóch konkursach TCS w walce o triumf liczyli się R. Kobayashi (548,9 pkt) i Eisenbichler (546,6). Pozostali skoczkowie stanowili niejako grupę pościgową, a w jej skład wchodzili między innymi trzeci w klasyfikacji Kubacki (526,0) i Stjernen (523,5). Stoch był szósty (516,8), a Żyła – ósmy (509,6).

W PIĄTEK RYOYU KOBAYASHI JUŻ NIE DAŁ SZANS RYWALOM, Z ŁATWOŚCIĄ WYGRYWAJĄC TRZECI KONKURS W INNSBRUCKU. Japończyk był bezkonkurencyjny również w kwalifikacjach i w serii próbnej. W czołówce kwalifikacji był tylko Dawid Kubacki. Odległe lokaty zajęli Kamil Stoch i Piotr Żyła.

Pierwszym z Polaków w konkursie był Stoch. Nasz mistrz olimpijski skoczył 126,5 m i dało mu to siódme miejsce po pierwszej serii. Polak pewnie wygrał rywalizację z Clemensem Aignerem z Austrii. Drugi z Biało-Czerwonych, Jakub Wolny, skoczył 116,5 m i przegrał pojedynek z Władimirem Zografskim. Wolny zajął ostatecznie 33. miejsce. Kolejnym z naszych reprezentantów był Żyła. Skok na odległość 113,5 m nie dawał żadnych szans na awans. Ostatecznie zajął 42. miejsce i przegrał z Timim Zajcem. Stefan Hula wylądował na 120. metrze. Jego rywal, Antti Aalto z Finlandii, osiągnął słabszy wynik i przegrał z podopiecznym Horngachera. Hula pierwszą serię zakończył na 29. lokacie. Ostatni z Polaków Kubacki wygrał rywalizację z Rokiem Justinem ze Słowenii. Trzeci zawodnik klasyfikacji generalnej skoczył na odległość 130 m i dało mu to finalnie dziesiątą pozycję.

Najlepszy w pierwszej serii okazał się R. Kobayashi. Reprezentant Japonii skoczył 136,5 m, czyli tylko 1,5 m bliżej od rekordu skoczni. Na drugim miejscu sklasyfikowano Stefana Krafta (129,5 m). Przegrywał on z Kobayashim o ponad 10 punktów. Trzeci był Andreas Stjernen (131 m).

Jako pierwszy z Polaków w drugiej serii skakał Hula, ale jego próba nie była udana. Z odległością 112 m nie mógł liczyć na dobrą lokatę. Klasę pokazał Roman Koudelka, któremu nie wyszedł skok w pierwszej serii. W drugiej pofrunął na odległość 125 m. Czecha na pozycji lidera zmienił dopiero Richard Freitag z odległością 124 m. Niemiec długo prowadzeniem w konkursie się nie nacieszył, bo Kilian Peier zdołał go wyprzedzić skokiem na 123. metr.

Została czołowa dziesiątka. Otworzył ją Kubacki, ale skacząc zaledwie 116 m nie miał szans na utrzymanie wysokiej pozycji w Turnieju Czterech Skoczni. Później warunki gwałtownie zmieniły się na skoczni i przerwano konkurs na kilka minut. Po przymusowej przerwie puszczano już zawodników dwie belki wyżej. Stoch wykorzystał sprzyjające warunki i skoczył na odległość 131 m, co po odjęciu punktów za wydłużony rozbieg oraz rekompensatę za wiatr, wystarczyło do objęcia prowadzenia o 3,5 pkt przed Peierem.

Stephan Leyhe po locie na 127,5 m wyprzedził Orła z Zębu o pięć punktów. Drugą próbę zepsuł Timi Zajc i na górze skoczni pozostało już tylko trzech skoczków. Stjernen poleciał na 126 m, co wystarczyło mu do objęcia prowadzenia. Jeszcze lepiej spisał się Kraft. Po locie na 130,5 m przedarł się na pierwsze miejsce i wszystko pozostawało w nogach R. Kobayashiego. Lider „generalki” wylądował z zerowej belki na 131. metrze i wygrał trzeci z rzędu konkurs w Turnieju Czterech Skoczni. Stoch zajął piąte miejsce. Kubacki był osiemnasty, a Hula zakończył rywalizację na trzydziestym miejscu.

Japończyk z 815,9 pkt umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej TCS. Drugi ze stratą 45,5 pkt był Eisenbichler, a trzeci Stjernen (766,2). Stoch awansował na czwarte miejsce. Do podium tracił 15,3 pkt, a do drugiego miejsca 19,5 pkt. Tylko 2,8 pkt mniej od Polaka miał Leyhe, a 4,3 pkt Koudelka. Na 7. miejsce spadł Kubacki ze stratą 23,7 pkt do Stjernena.

ORGANIZATOROM CZWARTEGO KONKURSU W BISCHOFSHOFEN SZYKI POKRZYŻOWAŁA POGODA. Z powodu obfitych opadów śniegu przełożono kwalifikacje z soboty na niedzielę. Dlatego rywalizacja wyjątkowo nie odbyła się w tradycyjnej dla TCS formule KO. W poprzedzających konkurs kwalifikacjach znakomity skok oddał Dawid Kubacki. Polak wynikiem 145 m ustanowił nowy rekord obiektu. Mimo wspaniałej odległości Kubacki zajął dopiero siódme miejsce. Oprócz niego do konkursu głównego awansowało jeszcze pięciu reprezentantów Polski. Sztuka ta nie udała się jedynie Aleksandrowi Zniszczołowi. Kwalifikacje wygrał Markus Eisenbichler (143 m).

Zawody rozpoczęły się z 12. belki startowej. Na początku odległości uzyskiwane przez skoczków nie powalały. Liderem był Norweg Robin Pedersen, który uzyskał 124 m. Po raz pierwszy w tej edycji TCS do konkursu zakwalifikował się Maciej Kot, ale w dalszym ciągu był daleki od swojej optymalnej dyspozycji. Skoczył tylko 115 m. Taki sam wynik osiągnął Stefan Hula. Otrzymał jednak od sędziów wyższe noty i został sklasyfikowany wyżej niż Kot. Nie popisał się również trzeci z Biało-Czerwonych. Jakub Wolny. Z wynikiem 109,5 m nie miał co marzyć o występie w finale.

W końcu znalazł się zawodnik, który zastąpił Pedersena na pozycji lidera. Manuel Fettner skoczył tyle samo, czyli 124 m, ale otrzymał większą rekompensatę za wiatr. Odzyskał prowadzenie dla Norwegów Halvor Egner Granerud, który poszybował na 128,5 m.

Pogarszały się warunki atmosferyczne w Bischofshofen. Z powodu zbyt silnego wiatru z belki ściągnięty został Kilian Peier. Opłacało się chwilę poczekać, bo Peier uzyskał 131,5 m. Szwajcarowi odjęto jednak punkty za wiatr i nie wyprzedził Graneruda.

Andreas Stjernen, z którym o podium TCS walczył Kamil Stoch, zaprezentował się bez rewelacji – 120 m. To oznaczało, że otworzyła się szansa dla mistrza z Zębu.

Błysnął Roman Koudelka. Z rezultatem 133 m wyprzedził Graneruda. Po Czechu na belce usiadł Kubacki, który potwierdził, że świetny skok z kwalifikacji nie był przypadkowy. Polak pofrunął na 138 m i z notą 139,9 pkt został nowym liderem. Nad drugim wówczas Robertem Johanssonem miał 9,7 pkt przewagi. Metr bliżej od Kubackiego wylądował Eisenbichler. Niemiec dostał jednak wyższe noty od sędziów, a także większą rekompensatę za wiatr. Dzięki temu wyprzedzał Kubackiego o 0,2 pkt.

Na górze zostało jeszcze dwóch Orłów – Stoch i Piotr Żyła. Mistrz z Zębu miał mocny wiatr w plecy i wylądował na 129. metrze. Był wtedy dziewiąty. Żyła skoczył metr dalej od Stocha. Popularny „Wiewiór” został jednak sklasyfikowany dwa „oczka” niżej niż kolega z kadry.

Wiatr przybrał na sile przed próbą ostatniego zawodnika – Ryoyu Kobayashiego. Rewelacyjny Japończyk musiał poczekać. I tym razem nie „odpalił”. Wprawdzie 135 m to była bardzo dobra odległość, ale wystarczyła na czwarte miejsce.

Po pierwszej serii prowadził Eisebichler przed Kubackim i Stefanem Kraftem. Stoch był 10., a Żyła 12. Hula, Kot i Wolny odpadli z dalszej rywalizacji.

Kubacki znakomitym występem w pierwszej serii przeskoczył w klasyfikacji generalnej TCS Koudelkę, Stjernena oraz Stocha i miał szansę na podium TCS.

Finałową walkę skoczkowie rozpoczęli z belki numer 13, a więc o jedną wyżej w porównaniu z pierwszą serią. Przełożyło się to na wyniki. Dobre skoki oddali Niemiec Constantin Schmid (129 m) i Japończyk Daiki Ito (128 m). Liczący się jeszcze w rywalizacji o podium TCS Stjernen zepsuł swoją próbę. Skoczył tylko 118 m, a więc Kubackiemu ubył jeden rywal. Nowym liderem został Karl Geiger dzięki próbie na 133,5 m.

Emocje rosły z każdą minutą. Liczyliśmy, że Żyła pokaże się z dobrej strony. „Wiewiór” jednak skoczył trzy metry bliżej niż w pierwszej serii (127 m), co w tym momencie dało mu trzecie miejsce. O tym, że można skakać daleko przekonał Stephan Leyhe. Niemiec poszybował aż na 137. metr i wysoko zawiesił poprzeczkę rywalom.

Następny w kolejności był Stoch. Niestety, trzykrotny mistrz olimpijski skoczył słabo – tylko 123,5 m, a to oznaczało, że nie utrzyma miejsca w pierwszej „10” oraz w tym roku nie stanie stanie na podium TCS.

Dużo zależało od próby Koudelki. Czech po wylądowaniu na 130,5 m był bardzo zadowolony ze swojego występu, ale nie zdołał wyprzedzić Leyhe.

Czy Kobayashi powtórzy wynik Stocha i Hannawalda? Rewelacyjny Japończyk, który był czwarty po pierwszej serii, w finale skoczył znakomicie, bo aż na 137,5 m. Z notą 282,1 pkt objął prowadzenie i przypieczętował triumf w TCS.

Czekaliśmy co zrobi Kubacki. Polak stanął przed wielką szansą i presję wytrzymał. Skoczył 130 m i był drugi. Do najniższego stopnia podium w TCS zabrakło jednak 3,3 pkt.

Eisenbichler uzyskał 131,5 m i to było zdecydowanie za mało. Kobayashi wygrał konkurs w Bischofshofen i powtórzył wyczyn Stocha oraz Hannawalda! Stoch został sklasyfikowany na 12. miejscu, a tuż za nim Żyła.

JAK NA RAZIE SEZON 2018/19 ZDECYDOWANIE NALEŻY DO KOBAYASHIEGO. Japończyk dniósł osiem zwycięstw w 11 indywidualnych konkursach i jest zdecydowanym liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata (956 pkt). Na podium nie udało mu się stanąć tylko raz – 15 grudnia w Engelbergu był siódmy. Dwie kolejne pozycje w PŚ obronili Piotr Żyła (529 pkt) i Kamil Stoch (504 pkt). Następne konkursy już w najbliższy weekend w Pradazzo.

 

TURNIEJ CZTERECH SKOCZNI

WYNIKI KONKURSU W OBERSTDORFIE:

1. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 282,3 pkt (138,5/126,5 m)

2. Markus Eisenbichler (Niemcy) 281,9 (133/129)

3. Stefan Kraft (Austria) 280,5 (131/134,5)

4. Andreas Stjernen (Norwegia) 278,2 (132,5/131)

5. Dawid Kubacki (Polska) 269,8 (128,5/133,5)

6. Piotr Żyła (Polska) 268,3 (133/126,5)

7. Robert Johansson (Norwegia) 268,0 (129/125)

8. Kamil Stoch (Polska) 267,6 (127/131)

9. Timi Zajc (Słowenia) 266,0 (127,125,5)

10. Daniel Huber (Austria) 265,2 (129/124)

26. Jakub Wolny (Polska) 225,4 (116/117)

42. Aleksander Zniszczoł (Polska) 108,7 (114,5)

43. Stefan Hula (Polska) 107,1 (113,5)

 

WYNIKI KONKURSU W GA-PA:

1. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 266,6 (136,5/133,0)

2. Markus Eisenbichler (Niemcy) 264,7 (138,0/135,0)

3. Dawid Kubacki (Polska) 256,2 (133,5/133,0)

4. Roman Koudelka (Czechy) 253,8 (133,0/134,5)

5. Junshiro Kobayashi (Japonia) 249,4 (131,0/131,5)

6. Kamil Stoch (Polska) 249,2 (129,0/134,0)

7. Stephan Leyhe (Niemcy) 249,0 (128,0/135,0)

8. Timi Zajc (Słowenia) 248,7 (132,0/132,5)

9. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 245,4 (127,0/132,0)

10. Andreas Stjernen (Norwegia) 245,3 (129,5/134,0)

11. Piotr Żyła (Polska) 241,3 (128,5/130,5)

13. Jakub Wolny (Polska) 240,8 (128,0/127,5)

43. Stefan Hula (Polska) 86,2 (116,0)

44. Aleksander Zniszczoł (Polska) 85,8 (118,5)

 

WYNIKI KONKURSU W INNSBRUCKU:

1. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 267,0 (136,5/131)

2. Stefan Kraft (Austria) 254,2 (129,5/130,5)

3. Andreas Stjernen (Norwegia) 242,7 (131/126)

4. Stephan Leyhe (Niemcy) 239,1 (129/127,5)

5. Kamil Stoch (Polska) 234,1 (126,5/131)

6. Yukiya Sato (Japonia) 231,4 (129/123,5)

7. Kilian Peier (Szwajcaria) 230,6 (127/123)

8. Richard Freitag (Niemcy) 230,0 (128/124)

9. Roman Koudelka (Czechy) 228,4 (123/125)

10. Robert Johansson (Norwegia) 226,1 (129/124)

18. Dawid Kubacki (Polska) 216,5 (130/116)

30. Stefan Hula (Polska) 186,4 (120/112)

34. Jakub Wolny (Polska) 99,4 (116,5)

42. Piotr Żyła (Polska) 90,7 (113,5)

 

WYNIKI KONKURSU W BISCHOFSHOFEN:

1. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 282,1 (135 i 137,5)

2. Dawid Kubacki (Polska) 268,3 (138 i 130)

3. Stefan Kraft (Austria) 267,5 (134 i 131,5)

4. Stephan Leyhe (Niemcy) 266 (126 i 137)

5. Markus Eisebichler (Niemcy) 265,5 (137 i 131,5)

6. Roma Koudelka (Czechy) 259,7 (133 i 130,5)

7. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 258,0 (128,5 i 135)

8. Kilian Peier (Szwajcaria) 254,6 (131,5 i 127)

9. Robert Johansson (Norwegia) 253,3 (132 i 126,5)

10. Karl Geiger (Niemcy) 249,5 (122 i 133,5)

12. Kamil Stoch (Polska) 243,1 (129 i 123,5)

13. Piotr Żyła (Japonia) 241,8 (130 i 127)

36. Stefan Hula (Polska) 99,4 (115)

40. Maciej Kot (Polska) 95,0 (115)

45. Jakub Wolny (Polska) 88,9 (109,5)

 

KLASYFIKACJA KOŃCOWA:

1. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 1098,0 pkt

2. Markus Eisenbichler (Niemcy) 1035,9

3. Stephan Leyhe (Niemcy) 1014,1

4. Dawid Kubacki (Polska) 1010,8

5. Roman Koudelka (Czechy) 1006,3

6. Kamil Stoch (Polska) 994,0

7. Andreas Stjernen (Norwegia) 988,0

8. Robert Johansson (Norwegia) 983,2

9. Daniel Huber (Austria) 970,4

10. Killian Peier (Szwajcaria) 959,3

19. Piotr Żyła (Polska) 842,1

29. Jakub Wolny (Polska) 654,5

36. Stefan Hula (Polska) 479,1

51. Aleksander Zniszczoł (Polska) 194,5

61. Maciej Kot (Polska) 95,0

 

KLASYFIKACJA PŚ

(po 11 konkursach):

1. Ryoyu Kobayashi (Japonia)    956 pkt

2. Piotr Żyła (Polska)       529

3. Kamil Stoch (Polska)   504

4. Stephan Leyhe (Niemcy)   411

5. Karl Geiger (Niemcy) 394

6. Johann Andre Forfang (Norwegia)     360

7. Dawid Kubacki (Polska)    352

8. Stefan Kraft (Austria) 351

9. Markus Eisenbichler (Niemcy)     329

10. Robert Johansson (Norwegia)     303

26. Jakub Wolny (Polska)     86

37. Stefan Hula (Polska) 26

54. Maciej Kot (Polska)   7

 

PUCHAR NARODÓW:

1. Niemcy       1915 pkt

2. Polska   1904

3. Japonia 1530

4. Norwegia    1094

5. Austria 1025

Autor: JG, (R)