Kolekcja Dressela

40
Caeleb Dressel of Caeleb Dressel został pierwszym pływakiem, który w jednych mistrzostwach świata zdobył osiem medali FOTO: EPA-EFE/PATRICK B. KRAEMER

22 reprezentantów Polski nie zdobyło ani jednego medalu podczas pływackich mistrzostw świata na długim basenie w południowokoreańskim Gwangju. To oznacza, że po raz pierwszy w XXI wieku polscy pływacy zakończyli imprezę tej rangi z pustymi rękami.

Na osłodę złotą medalistką na 50 metrów stylem grzbietowym została Amerykanka polskiego pochodzenia Olivia Smoliga (27,33 s).

JEJ RODAK CAELEB DRESSEL ZOSTAŁ PIERWSZYM PŁYWAKIEM, KTÓRY W JEDNYCH MISTRZOSTWACH ŚWIATA ZDOBYŁ OSIEM MEDALI. Ostatniego dnia zmagań w Gwangju Amerykanin musiał zadowolić się drugim miejscem w sztafecie 4×100 m st. zmiennym. Wcześniej wywalczył sześć złotych krążków: w wyścigach na 50 m i 100 m st. dowolnym, 50 m i 100 m st. motylkowym, bijąc w półfinale tego ostatniego rekord świata (49,50), oraz w sztafetach 4×100 m st. dowolnym mężczyzn i mieszanej, ponadto jeden srebrny. Dwa lata temu w Budapeszcie Dressel zdobył siedem złotych krążków. W niedzielę jego drużyna była wolniejsza od Brytyjczyków o 0,35 s, a wcześniej sztafeta mieszana 4×100 m stylem zmiennym z nim w składzie przegrała z Australijczykami o zaledwie 0,02 s.

W Korei Południowej wyjątkowym wyczynem popisał się Florian Wellbrock. 21-letni Niemiec najpierw triumfował na otwartym akwenie na 10 km, a na zakończenie dołożył zwycięstwo na 1500 m kraulem. Nikomu wcześniej nie udała się taka sztuka.

Po raz czwarty z rzędu z MŚ ze złotym dubletem na 200 i 400 m stylem zmiennym wraca natomiast Węgierka Katinka Hosszu.

USTANOWIONO OSIEM REKORDÓW ŚWIATA, Z CZEGO DWA OSTATNIEGO DNIA. Najlepszy wynik w historii uzyskały Amerykanki w sztafecie 4×100 m stylem zmiennym (3.50,40), które uszczknęły z własnego rezultatu 1,15 s. Rekord świata na 100 m stylem grzbietowym pobiła Amerykanka Regan Smith (57,57), która poprawiła poprzednie najlepsze osiągnięcie o 0,43 s. Ta sama zawodniczka dwa dni wcześniej była najszybsza na dwa razy dłuższym dystansie, przepływając go w półfinale w rekordowym czasie (2.03,35).

Wspaniały rekord ustanowił Węgier Kristof Milak, który wynikiem 1.50,73 wygrał finałową rywalizację na 200 m stylem motylkowym, wyprzedzając następnego – Japończyka Daiya Seto o ponad 3 sekundy. Poprzedni rekord globu należał do Amerykanina Michaela Phelpsa i był gorszy o 0,78 s.

Wśród mężczyzn na 100 m stylem klasycznym zwyciężył Brytyjczyk Adam Peaty – trzeci raz z rzędu w imprezie tej rangi, bijąc w półfinale własny rekord świata (56,88 s). Poprawki do światowych tabel wniosły również amerykańska sztafeta mieszana: 4×100 m st. dowolnym (3.19,40) oraz australijska 4×200 m st. dowolnym kobiet (7.41,50).

POLACY Z GWANGJU WRÓCILI Z PUSTYMI RĘKAMI. Ostatnie MŚ, w których nie udało im się stanąć na podium odbyły się w Perth w 1998 roku, czyli jeszcze przed erą Otylii Jędrzejczak. W Korei tylko dwóm Biało-Czerwonym udało się dostać do finałowego wyścigu – Radosław Kawęcki był czwarty na 200 m stylem grzbietowym, a Paweł Juraszek siódmy na 50 m kraulem. Nie poprawiono żadnego rekordu Polski.

Kawęcki to trzykrotny mistrz Europy oraz dwukrotny wicemistrz świata na tym dystansie. Tym razem uzyskał czas 1.56,37. Do medalu zabrakło 0,52 s. Złoto zdobył Rosjanin Jewgienij Ryłow (1.53,40), który o 0,72 s wyprzedził Amerykanina Ryana Murphy’ego oraz o 2,45 s Brytyjczyka Luke’a Greenbanka.

Po tym, jak w piątek tuż za podium finiszował Kawęcki, naszą ostatnią nadzieją na jakikolwiek sukces był już tylko Juraszek. Sprinter Dziewiątki Dzierżoniów w finale 50 m stylem dowolnym poprawił się o 0,02 s w stosunku do półfinału i z czasem 21.67 zajął w decydującej rywalizacji 7. miejsce. Do podium, jak na tę konkurencję, było daleko (zabrakło 0,22 s).

Awansu nawet do półfinału nie zdołał uzyskać Konrad Czerniak na 100 m st. motylkowym. Medalista mistrzostw świata i Europy na tym dystansie miał 20. wynik – 52,77 s. Do awansu zabrakło mu 0,33 s.

Nasi reprezentanci w sumie 31 razy stawali w Gwangju na starcie w konkurencjach indywidualnych. Aż 23 z nich kończyli z wynikami gorszymi od tych, które uzyskiwali we wcześniejszych fazach tego sezonu. Zaledwie w ośmiu przypadkach osiągnięty rezultat był tym najlepszym w roku.

Jedyny plus po MŚ w Korei można postawić przy sztafetach, choć żadnej nie udało się awansować do finału. Aż pięć z nich (na siedem możliwych) zapewniło sobie olimpijskie kwalifikacje, zajmując w poszczególnych konkurencjach minimum 12. miejsce. Już teraz zatem wiadomo, że kadra, która poleci za rok do Tokio, będzie liczna. Pytanie tylko, czy ilość przełoży się też na jakość.

W TABELI MEDALOWEJ WSZYSTKICH KONKURENCJI rozgrywanych w ramach pływackich MŚ zwyciężyli Chińczycy (16 złotych, 11 srebrnych i 3 brązowe medale), przed Amerykanami (15-11-10) i Rosjanami (12-11-7).