Król jest jeden!

108
Robert Lewandowski zakończył sezon Bundesligi z 34 golami i po raz piąty został królem strzelców. FOTO: EPA/STUART FRANKLIN

Robert Lewandowski zakończył sezon Bundesligi z 34 golami i po raz piąty został królem strzelców. We wszystkich rozgrywkach w barwach "Bawarczyków" zdobył w tym sezonie 49 bramek w 42 meczach, a przed nim jeszcze kilka. Od 43 lat nie widziano tak skutecznego snajpera w niemieckiej ekstraklasie. Teraz czas na podbój Europy i Złotą Piłkę.

W ostatnich pięciu sezonach Polak zdobył 215 bramek dla Bayernu oraz 35 w narodowych barwach, co daje razem 250 trafień. Za „Lewym” znajdują się zarówno Lionel Messi (241 goli), jak i Cristiano Ronaldo (236).
Polak został pierwszym piłkarzem od ponad 40 lat, który uzyskał 34 bramki w jednym sezonie Bundesligi. Ostatnio udało się to Dieterowi Muellerowi z FC Koeln w rozgrywkach 1976/77. Rekordzistą jest Gerd Mueller, który pięć lat wcześniej miał 40 goli.
Lewandowski już w poprzedniej kolejce stał się obcokrajowcem, który może się pochwalić najbardziej okazałym dorobkiem w jednym sezonie Bundesligi. Polak pobił rekordowe do tej pory osiągnięcie Pierre-Emericka Aubameyanga, który trzy lata temu 31 razy znajdował drogę do siatki rywali.
Bramka przeciwko Wolfsburgowi dała Polakowi miano drugiego najskuteczniejszego strzelca Bayernu w Bundeslidze. Lewandowski ma już 162 takie gole (189 meczach), dzięki czemu zrównał się z Karl-Heinzem Rummenigge, który swój dorobek skompletował w 310 meczach. Na czele tego zestawienia jest nie kto inny jak Gerd Mueller. Legendarny snajper w 427 występach w Bundeslidze trafił aż 365 razy.
Polak został natomiast trzecim piłkarzem w historii niemieckiej ekstraklasy, który w jednym sezonie pokonywał bramkarzy 16 ligowych rywali. Do tej pory udało się to jedynie Gerdowi Muellerowi (1966/67 i 1969/70) i Ailtonowi (2003/04). W tej edycji tylko Borussia Moenchengladbach uchroniła się od przed skutecznym ostrzałem polskiego snajpera

Świetną formę polskiego snajpera doceniono w głosowaniu na najlepszego gracza sezonu, przeprowadzonym na oficjalnej stronie Bundesligi. Pod uwagę brano głosy fanów, ale także opinie ekspertów. W końcowym rozrachunku Lewandowski otrzymał aż 52 procent wszystkich głosów, deklasując rywali. Drugi Timo Werner zgromadził zaledwie 15 procent.
„Ustawianie się, siła i instynkt strzelecki czynią Lewandowskiego kompletnym napastnikiem. W tym sezonie często okazywał się ważnym ogniwem Bayernu. W trudnych spotkaniach zawsze strzelał w kluczowych momentach, przybliżając swój zespół do kolejnego tytułu” – napisano w uzasadnieniu.
Oprócz Lewandowskiego oraz wspomnianego Wernera nominowani byli także: Jadon Sancho (14 procent głosów), Amine Harit (9 procent), Elring Haaland (6 procent), Kai Havert (3 procent) oraz Serge Gnabry (1 procent).
W tym roku w końcu został też pierwszym Polakiem, który wygrał prestiżową klasyfikację „Kickera”. Noty z całego sezonu złożyły się na rewelacyjną średnią 2,42 – drugiego na liście Leona Goretzkę (2,71) wyprzedził o 0,29 – od 5 lat lidera i wicelidera zestawienia nie dzieliło tak dużo.
Kapitan reprezentacji Polski nie miał sobie równych także pod względem nominacji do „11” kolejki. „Kicker” wyróżnił go w ten sposób aż 9 razy. Nie jest to jednak „życiówka” Lewandowskiego – trzy sezony temu znalazł się w „11” kolejki aż 10 razy.

W Niemczech Lewandowski występuje od 10 sezonów. Jest w gronie dziewięciu piłkarzy, którzy mogą się pochwalić ośmioma tytułami mistrza kraju (zaczął od dwóch tytułów z Borussią Dortmund). Po dziewięć mają jego były kolega z Bayernu – Francuz Franck Ribery oraz dwaj obecni – Thomas Mueller i Austriak David Alaba.
Rozegrał dotychczas 321 meczów ligowych, w których zdobył 236 goli, co daje mu trzecią pozycję w klasyfikacji strzelców wszech czasów. Przed nim są tylko Klaus Fischer – 268 i legendarny Gerd Mueller – 365.
Trzykrotnie jego drużyny sięgnęły po Puchar Niemiec, a 4 lipca stanie przed szansą poprawienia dorobku, gdyż tego dnia Bayern w finale edycji 2019/20 zmierzy się z Bayerem Leverkusen.
Łącznie w barwach niemieckich klubów wystąpił w 462 spotkaniach, w których uzyskał 338 goli, co daje średnią 0,73 trafienia na mecz.

W Bundeslidze zgarnął już wszystko, co mógł i teraz może tylko śrubować swoje osiągnięcia. Wciąż jednak nie czuje się piłkarzem w pełni spełnionym, bo nie wygrał jeszcze nic na arenie międzynarodowej. W finale Ligi Mistrzów zagrał dotąd tylko raz i go przegrał – w 2013 roku jako zawodnik BVB przeciwko Bayernowi.
W tym sezonie zespół z Monachium jest już jedną nogą w ćwierćfinale Ligi Mistrzów – w pierwszym meczu 1/8 finału pokonał Chelsea w Londynie 3:0 i rewanż jest formalnością. A Polak ma szanse na koronę króla strzelców rozgrywek. W 6 występach strzelił aż 11 goli, trafiając do siatki w każdym ze spotkań. To dorobek, jakim na tym etapie rozgrywek w przeszłości mogli się pochwalić się jedynie Messi (2011/12) i Ronaldo (2013/14, 2015/16 i 2017/18).
Lewandowski jest w tej chwili też najpoważniejszym kandydatem do zdobycia Złotej Piłki 2020. W rankingu Goal.com jest zdecydowanym faworytem. W sezonie 2019/20 „Lewy” przyćmił przecież nawet Messiego i Ronaldo. Z 49 bramkami (licząc wszystkie rozgrywki) jest zdecydowanie najskuteczniejszym piłkarzem sezonu 2019/20 i ma duże szanse na zwycięstwo w klasyfikacji Złotego Buta. Argentyńczyk strzelił 26 goli, a Portugalczyk – 27.