Kryształowa Kula dla Graneruda

1
Najlepsi skoczkowie narciarscy w sezonie 2020/21 – od lewej: Markus Eisenbichler (II miejsce), Halvor Egner Granerud (I) i Kamil Stoch (III) FOTO: EPA/GRZEGORZ MOMOT

Rywalizacja na mamuciej skoczni w Planicy zakończyła sezon 2020/21 w skokach narciarskich. Ostatni akord należał do Karla Geigera. Niemiec, oprócz konkursu indywidualnego, wygrał w niedzielę na Letalnicy również małą Kryształową Kulę za klasyfikację generalną Pucharu Świata w lotach oraz miniturniej Planica 7. Triumf w klasyfikacji generalnej PŚ 2020/21 zapewnił sobie już wcześniej Halvor Egner Granerud. Drugie miejsce w "generalce" zajął Markus Eisenbichler. Kamil Stoch utrzymał trzecią pozycję i po raz szósty w karierze znalazł się w TOP 3 na koniec cyklu.

Od czwartku do niedzieli na Letalnicy odbyły się trzy konkursy indywidualne i jeden drużynowy, choć nie wszystkie – z powodu silnego wiatru – w pełnym wymiarze i zaplanowanym terminie.

Pierwszy konkurs nie był jeszcze zaliczany do minicyklu Planica 7. Wygrał go Japończyk Ryoyu Kobayashi, drugi był Markus Eisenbichler, a trzeci Karl Geiger. Najlepiej z Polaków spisał się Piotr Żyła, który ostatecznie zajął 10. miejsce. Do drugiej serii nie awansowali Kamil Stoch i Dawid Kubacki. Taki sam los spotkał Halvora Egnera Graneruda.

Czwartkowe zmagania rozpoczęły się jednak od fatalnego upadku w serii próbnej Daniela Andre Tandego, któremu tuż po wyjściu z progu poderwało nartę i z ogromną siłą uderzył w zeskok. Norweg stracił przytomność i zjechał na sam dół zeskoku. Służby medyczne musiały go reanimować, a wkrótce został zabrany helikopterem do szpitala w Ljubljanie. Tam przeszedł serię badań i został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Doniesienia z kliniki są obiecujące. Choć skoczek ma złamany obojczyk i przebite płuco, wykluczono obrażenia zagrażające życiu.

W konkursie Kobayashi był tego dnia zdecydowanie najlepszy. W obu seriach skoczył najdalej; najpierw 235,5, a następnie aż 244,5 m. Za nim uplasowali się Niemcy. Eisenbichler (232,5 i 238,5 m) był gorszy o 7,4 pkt, a Geiger (224,5 i 238 m) o 21,2. Wicelider na półmetku Domen Prevc po locie na 222. metr spadł na 8. pozycję. Z kolei trzeci po pierwszej serii Bor Pavlovcic był ostatecznie piąty (228,5 m w finale).

Żyła po skoku 214,5-metrowym na półmetku był 15. W drugiej próbie spisał się znacznie lepiej. 230,5 m pozwoliło mu awansować o pięć lokat. Swoje pozycje poprawili także dwaj pozostali występujący w finale Polacy. Ostatecznie Jakub Wolny (215 i 231 m) był 14., natomiast Andrzej Stękała (216,5 i 225,5 m) 18. Kubacki oraz Stoch zostali sklasyfikowani, odpowiednio, na 31. i 32. miejscu. Obaj skoczyli po 200,5 m.

„Od początku sobie tutaj nie radzę. Miała być dobra zabawa, dalekie loty, a jest jak jest” – przyznał przed kamerą TVP Stoch, który poprzednio pierwszej serii nie przebrnął 20 stycznia 2019 w Zakopanem.

Kubacki natomiast narzekał na warunki wietrzne, które w końcówce pierwszej serii problemy sprawiły kilku zawodnikom. „Poczułem się tak, jakby na plecach pojawił się worek z piaskiem. Ziemia przyciągała mnie znacznie bardziej niż się spodziewałem” – powiedział.

Po pierwszej serii przepadł także lider klasyfikacji generalnej PŚ – Granerud. Wracającemu do skakania po zakażeniu koronawirusem Norwegowi zmierzono zaledwie 199,5 m. Zajął dopiero 37. miejsce, najgorsze w sezonie.

W piątkowym – jednoseryjnym z powodu kłopotów z silnym wiatrem – konkursie indywidualnym zwyciężył mistrz świata w lotach – Karl Geiger. Najlepszym z Polaków znów był Piotr Żyła, który zajął siódme miejsce.

Z powodu silnego wiatru odwołano kwalifikacje poprzedzające piątkowy konkurs w Planicy. W pierwszej serii wystartowało więc aż 67 zawodników, w tym sześciu Biało-Czerwonych. Zmagania rozpoczęły się z 12 belki startowej. Od samego początku wiatr mocno kręcił. Niektórzy mieli ponad 18 punktów dodanych za niesprzyjające warunki, a części skoczków odjęto ponad 15 punktów.

Już jako szósty wystartował pierwszy z Polaków, Kamil Stoch. To skutek nieudanego występu w czwartkowym konkursie. Musiał chwilę poczekać na swój skok, ponieważ warunki zaczęły się pogarszać. Boczne podmuchy dochodziły nawet do 7 m/s. Po chwili jednak skoczył i uzyskał ostatecznie 212,5 m, co pozwoliło mu objąć prowadzenie.

Następnym z naszych reprezentantów był Dawid Kubacki. Wykorzystał znakomite warunki wietrzne, co pozwoliło mu osiągnąć aż 230 m. Polak miał jednak zbyt wiele punktów odjętych za wiatr i przegrywał z Jewgienijem Klimowem (228 m) o 0,3 pkt. Nie najlepiej poradził sobie Klemens Murańka, który skoczył 199,5 m. Okazało się to za mało na uplasowanie się w czołowej trzydziestce. Tuż po nim swoją próbę oddał lider Pucharu Świata. Halvor Egner Granerud mimo niesprzyjającego wiatru uzyskał 221,5 m.

Znakomitym lotem popisał się Cene Prevc. Słoweniec uzyskał 232,5 m, ale miał aż 15 punktów odjętych za wiatr. Ostatecznie znalazł się za Kubackim. W końcu doczekaliśmy się zmiany lidera. Peter Prevc trafił wprawdzie na niesprzyjające warunki, ale poradził sobie znakomicie. Osiągnął 216 m i wyprzedził Rosjanina o ponad trzy punkty.

Tuż po Słoweńcu wystartował Andrzej Stękała. Nie poradził sobie on z niesprzyjającymi warunkami. Osiągnął 203,5 m i dla niego również zabrakło miejsca w najlepszej trzydziestce. Z kolei kapitalną próbę oddał Jakub Wolny. Podopieczny Michala Doleżala trafił na zdecydowanie korzystniejszy wiatr. Wykorzystał go jednak znakomicie, wylądował na 237. metrze i został liderem zawodów.

Odległość Polaka poprawił o 0,5 m Johann Andre Forfang. Miał jednak zdecydowanie więcej punktów odjętych za wiatr i przegrał z Wolnym. Tuż po nim skakał Piotr Żyła. On osiągnął aż 239 m, nie miał wielu punktów odjętych za wiatr i wysunął się na pozycję lidera. Nie cieszył się jednak długo z prowadzenia. Yukiya Sato skoczył 237,5 m. Dokonał tego jednak w zdecydowanie lepszym stylu. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Tuż po nim swoją próbę oddał Domen Prevc. Słoweniec osiągnął 223,5 m, ale miał aż 16,6 pkt dodanych za wiatr. To pozwoliło mu objąć prowadzenie.

Zmienił go jego rodak. Bor Pavlovcic skoczył 227,5 m. Mimo problemów dostał wysokie noty za styl. Trener Stefan Horngacher zdecydował się obniżyć belkę dla Geigera oraz Markusa Eisenbichlera. Okazało się to znakomitym posunięciem dla pierwszego, bowiem uzyskał aż 232 m. Z kolei Eisenbichler skoczył 223 m i nie dostał bonifikaty za belkę.

Z niższej belki startował także zwycięzca czwartkowych zawodów Ryoyu Kobayashi. Poleciał na 231. metr, miał jednak znacznie mniej punktów dodanych za wiatr i ostatecznie uplasował się na drugim miejscu. Na najniższym stopniu podium stanął Pavlovcic. Żyła uplasował się na 7. miejscu, Wolny był 10., Kubacki 16., Stoch 32., Stękała 36, a Murańka 48.

W niedzielę w swoim setnym konkursie drużynowym reprezentacja Polski uplasowała się na szóstym miejscu. Zawody w Planicy wygrali Niemcy, druga była Japonia, natomiast podium uzupełniła Austria. Pierwotnie konkurs drużynowy miał się odbyć w sobotę, jednak warunki pogodowe nie pozwoliły na sprawiedliwą rywalizację. Udało się przeprowadzić tylko dwie serie, po których organizatorzy zdecydowali się na przełożenie zawodów.

Ze względu na natężenie wydarzeń i kolejny konkurs indywidualny, zawody miały tylko jedną serię. Drużynę Polski reprezentowali: Piotr Żyła, Andrzej Stękała, Jakub Wolny oraz Dawid Kubacki.

Pogoda o wiele bardziej sprzyjała skoczkom i konkurs przebiegał sprawniej. W pierwszej grupie najdalej poszybował Bor Pavlovcić (243 m), choć na prowadzenie wysunęli się Norwedzy. Spośród Orłów skakanie rozpoczął Żyła i wylądował na 213. metrze. Zdecydowanie lepiej poradził sobie Stękała, który oddał najdłuższy skok w drugiej grupie. 25-latek wylądował na 222. metrze, co bardzo poprawiło punktową sytuację Biało-Czerwonych, przesuwając ich z szóstego na trzecie miejsce. Przez słaby skok Mariusa Lindvika na półmetku prowadziła Austria.

Trzecią grupą zdominowali Niemcy. Na prośbę Stefana Horngachera obniżono belkę o jedną pozycję, a świetny skok oddał Markus Eisenbichler i poszybował na 235,5 m. Spośród Orłów skakał Wolny i wylądował na 214. metrze, a polski zespół spadł na czwarte miejsce.

W ostatniej grupie Kubacki uzyskał tylko 204 m, co przekreśliło szanse reprezentacji Polski na podium. Walkę o pierwsze miejsce stoczyli Ryoyu Kobayashi z Karlem Geigerem. Zawodnik z Japonii skoczył 226,5 m, Niemiec 6 metrów bliżej, ale wystarczyło to do obrony pozycji liderów (819,5 pkt). Japończycy stracili do zwycięzców 9,5 pkt, Austriacy 30,6, a Polacy, którzy ukończyli rywalizację na szóstej pozycji, aż 55,6.

Indywidualnie żaden z polskich skoczków nie znalazł się w czołowej dziesiątce. Żyła w nieoficjalnej klasyfikacji indywidualnej zajął 13. miejsce (213 m), tuż za nim znalazł się Stękała (222 m), 16. był Wolny (214 m), a dopiero 24. Kubacki (204 m). Najwyższe noty otrzymali Halvor Egner Granerud (224,9 pkt), Daniel Huber (224,6), Eisenbichler (223,3) i Bor Pavlovcić (221,6).

Niedziela zdecydowanie należała do Karla Geigera. Najpierw z kolegami z reprezentacji cieszył się z wygranej „drużynówki”, a następnie w konkursie indywidualnym zgarnął wszystko co było do zdobycia. Szansę na kolejny triumf zmarnował Ryoyu Kobayashi.

To była prawdziwa bitwa na odległości. Niewiele zabrakło nawet do przekroczenia granicy 250. metra! Zaledwie pół metra bliżej wylądował Bor Pavlovcic. Przez chwilę wydawało się nawet, że pobije rekord świata. Zabrakło jednak 4 metrów… Mimo nieprawdopodobnej odległości Pavlovcic nie był liderem na półmetku. Jury przestraszyło się tego, co zrobił Słoweniec, i obniżyło belkę o dwa stopnie. Dla Kobayashiego nie miało to większego znaczenia. Też huknął jak z armaty. Wylądował na 242. metrze. Dzięki dużej bonifikacie punktowej znacznie wyprzedził Słoweńca.

Na półmetku konkursu Kobayashiego i Pavlovcicia przedzielał Geiger. Niemiec nie osiągnął aż tak imponującej odległości jak Japończyk i młody Słoweniec. 231 m, przy dużej rekompensacie punktowej za wiatr i znakomitych notach, wystarczyło jednak, by zajmował 2. miejsce.

Ostatki sezonu należały do Karla Geigera, który wygrał miniturniej Planica 7 i zdobył małą Kryształową Kulę za klasyfikację generalną PŚ w lotach
FOTO: EPA/GRZEGORZ MOMOT

Polacy byli daleko. Najlepszy z nich Piotr Żyła zajmował 16. miejsce. Uzyskał, z wysokiej 13. belki, 226,5 m. Do prowadzącego na półmetku Kobayashiego tracił ponad 47 pkt. Nastroje w polskim obozie poprawiły się nieco po finałowym locie Żyły. W nim wiślanin poleciał jak na mistrza świata przystało. W świetnym stylu wylądował na 230,5 m. Ostatecznie ukończył konkurs na 13. miejscu. 15. był Andrzej Stękała, 18. Dawid Kubacki, a 20. Kamil Stoch.

Dla trzykrotnego mistrza olimpijskiego był to trudny weekend. Kompletnie nie mógł odnaleźć formy, jaką prezentował na przełomie 2020 i 2021 roku. Męczył się na skoczni. Ani razu, również w niedzielę, nie przekroczył 220. metra. Norweg Robert Johansson nie wygrał jednak konkursu, dlatego już po zakończeniu zawodów Stoch wreszcie miał powód do zadowolenia. Obronił się i zajął 3. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Zgromadził w sumie 955 pkt w 23 konkursach i po raz szósty w karierze zakończył sezon PŚ na podium.

Pod sam koniec rywalizacji święto skoków nieco zepsuł wiatr. Zaczęło ciut mocniej wiać w plecy i już nie wszyscy byli w stanie lecieć ponad 230. metr. Największą stratę poniósł trzeci na półmetku Pavlovcic. W finale wylądował tylko na 218. metrze i spadł na 7. pozycję. Na najniższy stopień podium wskoczył natomiast Markus Eisenbichler, który w drugiej kolejce wylądował na 230. metrze.

Z trudniejszymi warunkami, tak samo jak Pavlovcic, nie poradził sobie także Kobayashi. Był zdecydowanym liderem i wydawało się, że postawi tylko kropkę nad „i”. Nic z tego. Uzyskał 217 m. To było za mało na Geigera. Niemiec jeszcze dołożył do tego, co pokazał w pierwszej serii. Tym razem uzyskał 232,5 m i odrobił z nawiązką ponad 10 punktów straty do Japończyka.

Aktualny mistrz świata w lotach zgarnął w niedzielę hat-tricka. Oprócz konkursu indywidualnego wygrał również małą Kryształową Kulę za klasyfikację generalną Pucharu Świata w lotach oraz miniturniej Planica 7. Za ten ostatni triumf otrzymał 20 tysięcy franków szwajcarskich.

Klasyfikacja cyklu Planica 7 zmieniała się niemal z każdą serią. A właściwie z każdą z czterech serii, bo ostatecznie tyle rund składało się na ten turniej. Po pierwszej prowadził Geiger, po drugiej Pavlovcic, a po trzeciej Kobayashi. Japończyk miał 9,5 pkt przewagi nad Geigerem przed ostatnim skokiem sezonu i zarazem ostatnim w Planica 7. Wydawało się, że przy takiej formie Ryoyu nie znajdzie już pogromcy w tym turnieju. Tymczasem Geiger pofrunął aż 232,5 metra, a Kobayashi miał trudniejsze warunki i wylądował na 217 metrze.

Tym samym Geiger nie tylko odrobił straty, ale i wygrał cały cykl Planica 7. Kobayashiego wyprzedził o 7,6 pkt. Trzecie miejsce zajął Eisenbichler. Najlepszym z Polaków w turnieju był Żyła – 11. lokata.

Dużą Kryształową Kulę za triumf w Pucharze Świata już wcześniej zapewnił sobie Halvor Egner Granerud. W niedzielę Norweg chciał zakończyć sezon mocnym akcentem. Po pierwszej serii i locie na 239. metr był w grze o podium. O ostatnim skoku w tym sezonie będzie chciał jednak jak najszybciej zapomnieć. W locie ratował się przed upadkiem. Skoczył tylko 204 m i z 5. spadł na 16. pozycję. Nie zmienia to jednak faktu, że w przekroju całego sezonu był zdecydowanie najlepszym skoczkiem Pucharu Świata, wygrywając 11 z 25 indywidualnych konkursów.

Drugie miejsce w „generalce” zajął Eisenbichler, a trzecie Stoch.

W Pucharze Narodów z olbrzymią przewagą triumfowała Norwegia, która o 691 pkt wyprzedziła Polskę i o 1068 Niemcy.

Nowy sezon PŚ w skokach rozpocznie się pod koniec listopada. Tym razem gospodarzem inauguracji nie będzie jednak Wisła, a rosyjski Niżny Tagił.

PUCHAR ŚWIATA 2020/21 W SKOKACH NARCIARSKICH

Wyniki czwartkowego konkursu w Planicy:

1. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 235,5/244,5 m; 452,5 pkt

2. Markus Eisenbichler (Niemcy) 232,5/238,5; 445,1

3. Karl Geiger (Niemcy) 224,5/238; 431,3

4. Michael Hayboeck (Austria) 230,5/227; 430,2

5. Bor Pavlovcic (Słowenia) 231,5/228,5; 428,2

6. Daniel Huber (Austria) 228,5/227,5; 420,4

7. Robert Johansson (Norwegia) 217/234,5; 419,9

8. Domen Prevc (Słowenia) 231/222; 418,9

9. Yukiya Sato (Japonia) 228,5/219,5; 417,3

10. Piotr Żyła (Polska) 214,5/230,5; 413,2

14. Jakub Wolny (Polska) 215/231; 406,8

18. Andrzej Stękała (Polska) 216,5/225,5; 400

Wyniki piątkowego konkursu w Planicy:

1. Karl Geiger (Niemcy) 232 m; 237,3 pkt

2. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 231; 227,7

3. Bor Pavlocić (Słowenia) 227,5; 225,2

4. Domen Prevc (Słowenia) 223,5; 222,8

5. Robert Johansson (Norwegia) 225; 218,8

6. Yukiya Sato (Japonia) 237,5; 216,8

7. Piotr Żyła (Polska) 239; 213,5

8. Markus Eisenbichler (Niemcy) 223; 209,7

9. Daniel Huber (Austria) 220; 208,9

10. Jakub Wolny (Polska) 237; 208,1

16. Dawid Kubacki (Polska) 230; 203,0

32. Kamil Stoch (Polska) 212,5; 186,3

36. Andrzej Stękała (Polska) 203,5; 183,4

48. Klemens Murańka (Polska) 199,5; 170,3

Wyniki konkursu drużynowego w Planicy:

1. Niemcy 819,5 pkt

(Paschke 207,2, Schmid 183,4. Eisenbichler 223,3. Geiger 205,6)

2. Japonia 810 pkt

(Nakamura 204,3, J. Kobayashi 183,8), Y. Sato 207,4, R. Kobayashi 214,5)

3. Austria 788,8 pkt

(Huber 224,6, Schiffner 179, Kraft 185,9, Hayboeck 199,4)

4. Słowenia 785,5 pkt

5. Norwegia 779,2 pkt

6. Polska 763,9 pkt

(Żyła 198,3, Stękała 194,6, Wolny 192,4, Kubacki 178,6)

Wyniki niedzielnego konkursu w Planicy:

1. Karl Geiger (Niemcy) 231/232,5 m; 459,3 pkt

2. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 242/217; 452,4

3. Markus Eisenbichler (Niemcy) 221/230; 447,9

4. Domen Prevc (Słowenia) 233/233; 442,5

5. Daniel Huber (Austria) 237/226; 438,2

6. Yukiya Sato (Japonia) 233/229; 435,1

7. Bor Pavlovcic (Słowenia) 249,5/218; 430,1

8. Johann Andre Forfang (Norwegia) 231/234,5; 428,2

9. Robert Johansson (Norwegia) 232,5/222; 426,7

10. Michael Hayboeck (Austria) 245/224; 425,8

13. Piotr Żyła (Polska) 226,5/230,5; 415,4

15. Andrzej Stękała (Polska) 219/222; 402,6

16. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 239/204; 401,1

18. Dawid Kubacki (Polska) 219/216; 397

20. Kamil Stoch (Polska) 216,5/206,5; 381,9

26. Jakub Wolny (Polska) 212/216,5; 369,6

29. Klemens Murańka (Polska) 200,5/189; 324

Klasyfikacja miniturnieju Planica 7 (4 skoki):

1. Karl Geiger (Niemcy)   902,2 pkt

2. Ryoyu Kobayashi (Japonia)      894,6

3. Markus Eisenbichler (Niemcy)       880,9

4. Domen Prevc (Słowenia)    878,4

5. Bor Pavlovcic (Słowenia)   876,9

6. Daniel Huber (Austria) 871,7

7. Yukiya Sato (Japonia)   859,3

8. Robert Johansson (Norwegia) 848,8

9. Michael Hayboeck (Austria)     829,0

10. Halvor Egner Granerud (Norwegia)   827,5

11. Piotr Żyła (Polska)      827,2

16. Andrzej Stękała (Polska) 780,6

17. Dawid Kubacki (Polska)   778,6

19. Jakub Wolny (Polska)       770,1

25. Kamil Stoch (Polska) 568,2

29. Klemens Murańka (Polska)     494,3

Klasyfikacja generalna sezonu:

1. Halvor Egner Granerud (Norwegia)     1572 pkt

2. Markus Eisenbichler (Niemcy) 1190

3. Kamil Stoch (Polska)    955

4. Ryoyu Kobayashi (Japonia)      919

5. Robert Johansson (Norwegia)  884

6. Karl Geiger (Niemcy)   826

7. Piotr Żyła (Polska)  825

8. Dawid Kubacki (Polska)     786

9. Anže Lanisek (Słowenia)   775

10. Marius Lindvik (Norwegia)    612

16. Andrzej Stękała (Polska)  473

27. Jakub Wolny (Polska) 195

31. Klemens Murańka (Polska)     141

40. Aleksander Zniszczoł (Polska)     81

45. Paweł Wąsek (Polska)      62

58. Maciej Kot (Polska)    17

74. Stefan Hula (Polska)   2

76. Tomasz Pilch (Polska) 1

Końcowa klasyfikacja w lotach:

1. Karl Gieger (Niemcy)   260 pkt

2. Ryoyu Kobayashi (Japonia)      260

3. Markus Eisenbichler (Niemcy) 172

4. Bor Pavlovcić (Słowenia)   141

5. Domen Prevc (Słowenia)    132

6. Daniel Huber (Austria) 114

7. Robert Johansson (Norwegia) 110

7. Yukiya Sato (Japonia)   109

9. Michael Hayboeck (Austria)     94

10. Piotr Żyła (Polska)      82

14. Jakub Wolny (Polska) 49

17. Andrzej Stękała (Polska)  29

19. Dawid Kubacki (Polska)   28

31. Kamil Stoch (Polska)  11

40. Klemens Murańka (Polska)     2

Końcowa klasyfikacja Pucharu Narodów:

1. Norwegia    5429 pkt

2. Polska    4738

3. Niemcy 4361

4. Austria   3522

5. Słowenia     3235

6. Japonia 3111

7. Rosja     591

8. Szwajcaria 508

9. Finlandia     340

10. Kanada      116