Lakers w playoffs

9

Drużyna Los Angeles Lakers jako pierwsza w Konferencji Zachodniej zapewniła sobie awans do rozgrywek playoffs NBA. Wcześniej do playoffs awansowały trzy drużyny z Konferencji Wschodniej – Cleveland Cavaliers, Boston Celtics oraz zespół Marcina Gortata Orlando Magic.

 
 FOTO: PAP/EPA Kobe Bryant znów poprowadził "Jeziorowców" do zwycięstwa. Za nim Ron Artest

Drużyna Los Angeles Lakers jako pierwsza w Konferencji Zachodniej zapewniła sobie awans do rozgrywek
playoffs NBA. Wcześniej do playoffs awansowały trzy drużyny z Konferencji Wschodniej – Cleveland Cavaliers, Boston Celtics oraz zespół Marcina Gortata Orlando Magic.
W czwartek Lakers pokonali na wyjeździe San Antonio Spurs 102:95. Najcelniej wśród "Jeziorowców" w hali AT&T Center rzucali niezawodny Kobe Bryant i Pau Gasol – po 23 pkt. Lakers już po raz drugi w ostatnich dniach przerwali serię wygranych swoich rywali. W środę w Houston wygrali z Rockets, niepokonanymi od dwunastu spotkań we własnej hali, a dzień później "zatrzymali" Spurs po trzech wygranych. W pierwszej kwarcie goście prowadzili już różnicą 18 punktów. W końcówce meczu gospodarzom udało się zmniejszyć dystans do dwóch punktów – 95:93, kiedy na 2.18 przed końcową syreną za trzy punkty trafił Francuz Tony Parker. Parker i Michael Finley zdobyli po 25 punktów. W szeregach Spurs zadebiutował Drew Gooden. Zagrał prawie 3,5 minuty, zdobył cztery punkty i miał dwie asysty oraz jedną zbiórkę.
Po raz pierwszy od dziesięciu lat koszykarzom Cleveland Cavaliers udało się pokonać w Phoenix tamtejszych Suns 119:111. Główna w tym zasługa LeBrona Jamesa, który trzeci raz z rzędu zaliczył "triple-double", a sztuka ta udała mu się na 2,8 s przed końcem meczu, kiedy zaliczył dziesiątą zbiórkę.
James uzyskał 34 punkty i miał 13 asyst. Równie celnie rzucał Mo Williams – 30 punktów, w tym sześć rzutów za trzy punkty. Goście ustanowili klubowy rekord sezonu, zaliczając w Phoenix 17 rzutów za trzy i wygrali ósmy z dziewięciu ostatnich meczów. Była to szósta kolejna porażka "Słońc". Tak czarnej serii nie mieli od sześciu sezonów.
JG (PAP)

Autor: