Lambert mistrzem Europy na żużlu

68
Najlepsza trójka tegorocznego cyklu SEC - od lewej: Leon Madsen, zwycięzca Robert Lambert i Grigorij Łaguta FOTO: [email protected]

Brytyjczyk Robert Lambert wygrał w środę w Toruniu ostatnią, piątą rundę tegorocznego cyklu mistrzostw Europy na żużlu (SEC). Był także najlepszy w całym cyklu i zdobył tytuł indywidualnego mistrza Starego Kontynentu. Najlepszy z Polaków, Bartosz Smektała w końcowej klasyfikacji zajął piąte miejsce.

Już po ubiegłotygodniowych zawodach w Rybniku i Gnieźnie było wiadomo, że walkę o zwycięstwo w całym cyklu stoczą triumfator trzech pierwszych turniejów Duńczyk Leon Madsen i Robert Lambert, który po czterech startach miał nad nim dwa punkty przewagi.

RYBNIK
Rywalizacja w ubiegłą środę w Rybniku od początku układała się po myśli faworytów. Niemal cała czołówka klasyfikacji oraz jadący z dziką kartą Bartosz Zmarzlik prezentowali najwyższy poziom. Indywidualny mistrz świata po tym, jak popisał się znakomitą akcją w drugim starcie, gdy na wyjeździe z pierwszego łuku wjechał między Nickiego Pedersena a Kaia Huckenbecka, w trzecim na rzecz dobrze dysponowanego Davida Bellego zgubił pierwszy i jedyny jak się okazało w fazie zasadniczej punkt. Mocny znów był Leon Madsen. Duńczyk pozazdrościł efektownych akcji Zmarzlikowi oraz szalejącemu Grigorijowi Łagucie i sam popisał się świetnym manewrem w biegu jedenastym, gdy na ostatnim łuku wyprzedził Kacpra Worynę. Nieco mniej efektowny, ale za to do bólu efektywny był Robert Lambert.
Ścisk zarówno w klasyfikacji środowej imprezy, jak i całego cyklu Tauron SEC robił się coraz większy.
Faworyci urządzali sobie minizawody na własnych zasadach. W efekcie do bardzo rzadko spotykanej sytuacji doszło po odjechaniu szesnastu biegów. Aż czwórka zawodników (Lambert, Łaguta, Madsen, Zmarzlik) miała po 11 punktów, bo też każdy wygrał w czwartej serii swój bieg. Batalia o bezpośredni awans do finału… rozegrała się między nimi w bezpośrednim starciu. I to jakim! Wielki kunszt pokazał w nim Zmarzlik, który przedarł się na pierwszą lokatę z ostatniej, wyśmienitym atakiem zabierając ją Madsenowi.
Lambert, Łaguta, a ponadto świetnie ruszający spod taśmy Pedersen i rozważnie jeżdżący Bellego zameldowali się w biegu ostatniej szansy. W nim problem sprzętowy miał Lambert, który został po starcie i nie nadrobił strat na dystansie. Wygrał Pedersen przed Łagutą.
W finale karty rozdał jednak fenomenalnie dysponowany Madsen. Duński dominator wygrał zdecydowanie start ze Zmarzlikiem i uciekł do mety po trzeci z rzędu (to rekord organizowanych w takiej formule IME) i szósty w ogóle triumf (też rekord) w Tauron SEC. Zmarzlik musiał tym razem uznać wyższość rywala. Na osłodę została mu wygrana bitwa o trzecie miejsce na dystansie z Pedersenem. Drugi na metę wpadł wygwizdywany Łaguta.
Duży niedosyt ma prawo czuć Mikkel Michelsen, który najprawdopodobniej nie obroni tytułu. Zebrał tylko 7 „oczek” i poniósł dotkliwe straty w tabeli punktowej cyklu. Na pozycji lidera „generalki” umocnił się Madsen z przewagą 6 punktów nad Lambertem.

GNIEZNO
W czwartek wyśmienita passa Leona Madsena w końcu została przerwana. Duńczyk nie wygrał czwartej rundy Tauron SEC z rzędu. W Gnieźnie najlepszy był Robert Lambert i został nowym liderem cyklu. Drugie miejsce zajął Timo Lahti, a trzecie – Grigorij Łaguta. Czwarty był Krzysztof Kasprzak.
W Gnieźnie de facto rozegrano rundę numer trzy, która pierwotnie zaplanowana była na 15 lipca. Ze względu na wykrycie koronawirusa u jednej z osób funkcyjnych podczas meczu ekstraligi PGG ROW Rybnik – Fogo Unia Leszno, uczestnicy tego spotkania musieli poddać się izolacji. Wśród nich było aż czterech uczestników mistrzostw Europy, dlatego zawody zostały przełożone.
W pierwszych trzech rundach triumfował Madsen, ale w Gnieźnie lider nie błyszczał. W czwartym wyścigu musiał uznać wyższość Łaguty oraz swojego rodaka Mikkela Michelsena, a pierwsze zwycięstwo zanotował dopiero w 13. biegu. Dziewięć punktów pozwoliło mu awansować do barażu, w którym jednak odpadł.
Słabszą postawę Madsena starał się wykorzystać wicelider cyklu Lambert. Anglik jeździł rewelacyjnie i systematycznie zmniejszał straty do Duńczyka. Żużlowiec PGG ROW wygrał rundę zasadniczą z dorobkiem 14 „oczek” i w klasyfikacji generalnej do Madsena tracił już tylko jeden punkt. Pewną niespodzianką była znakomita postawa Lahtiego, który po trzech rundach plasował się dopiero na 10. miejscu. Fiński żużlowiec na co dzień jeździ w barwach miejscowego pierwszoligowego Startu, a znajomość gnieźnieńskiego toru okazała się mocnym atutem. W czwartek bez najmniejszego kłopotu „wjechał” do finału.
Biało-Czerwoni rywalizowali ze zmiennym szczęściem. Krzysztof Kasprzak, Bartosz Smektała oraz startujący z dziką kartą Patryk Dudek mieli całkiem udane występy, ale też przytrafiały im się „wpadki”. Z kolei Kacper Woryna zanotował tylko jeden dobry start, w którym przegrał jedynie ze Smektałą, ale z pięcioma punktami zajął dopiero 14. lokatę.
Smektała w 17. biegu przyjechał drugi, a dwa punkty pozwoliły mu awansować do barażu. Stawkę uczestników zamykał jednak Dudek, który tym samym zakończył turniej na siódmej pozycji. W kolejnym wyścigu zwyciężył Kasprzak i rzutem na taśmę też „wjechał” do barażu. Zawodnik Stali Gorzów poczuł się jeszcze pewniej; wygrał bieg barażowy i jako drugi z Polaków wystąpił w finale turnieju tegorocznej edycji mistrzostw Europy.
W decydującym wyścigu przez dwa i pół okrążenia prowadził Lahti, lecz świetnie dysponowany Lambert minął Fina na drugim wirażu. Za plecami tej dwójki o miejscu na podium walczyli Łaguta z Kasprzakiem, ale to Rosjanin był górą. Lambert po wygranej w Gnieźnie przeskoczył Madsena o dwa punkty w klasyfikacji generalnej.
Turniej w Gnieźnie niezbyt miło będzie wspominał trzykrotny mistrz świata i mistrz Starego Kontynentu z 2016 roku Nicki Pedersen. Pierwszy swój start zakończył na ostatnim miejscu, w drugim wyścigu podciął Andrieja Kudriaszowa i obaj upadli na tor. Żużlowcy wrócili do parku maszyn o własnych siłach, ale Duńczyk ze względu na stan zdrowia musiał wycofać się z zawodów. Zastąpili go zawodnicy Startu – Adrian Gała oraz Oskar Fajfer.

TORUŃ
Przed finałowymi zawodami na Motoarenie w klasyfikacji generalnej cyklu SEC zaledwie dwoma punktami przed Leonem Madsenem prowadził Robert Lambert (53 pkt). To właśnie ta dwójka rozstrzygała między sobą w grodzie Kopernika sprawę tytułu w sezonie 2020. Trzeci w klasyfikacji, Grigorij Łąguta (44), tracąc siedem punktów do wicelidera, miał tylko teoretyczne szanse na zajęcie wyższego niż trzecie miejsce.
Już pierwszy start pokazał, że próba walki Rosjanina o coś więcej niż brąz jest praktycznie nierealna. Mimo że Łaguta był szybki, zabrakło zdecydowanego ataku na rywali, by zdobyć więcej niż jeden punkt. Na szczęście dla niego równie słabo rozpoczął goniący go w klasyfikacji Mikkel Michelsen, ale za to dobrze zaprezentowali się mający jeszcze teoretyczną szansę na brąz Nick Pedersen i Bartosz Smektała. Ci ostatni głównie skupiali się jednak na walce o pierwszą piątkę, co gwarantuje udział w przyszłorocznym cyklu SEC.
Główni kandydaci do tytułu mistrza Europy spotkali się już na samym początku rywalizacji w Toruniu. Tu lepszy okazał się Lambert, choć Madsen uparcie próbował wyprzedzić rywala. W dalszej części toruńskich zawodów różnie układały się losy obu żużlowców. Minimalnie lepszy był Madsen i zarówno po trzeciej, jak i czwartej serii startów różnica między nimi w klasyfikacji wynosiła zaledwie jeden punkt. Nie mniej ciekawa była walka o miejsce w pierwszej piątce. Przed ostatnią serią startów czwarty był Pedersen – 45 pkt., a za nim Michelsen i Smektała – po 43 oraz Timo Lahti – 41.
Walka trwała do ostatniego biegu. Po rundzie zasadniczej było wiadomo tylko tyle, że Łaguta zdobył brązowy medal. Lambert awansował bezpośrednio do finału i miał dwa punkty przewagi nad Madsenem. Ten z kolei musiał walczyć o finał w wyścigu barażowym. W nim też pojechali walczący o piątkę Smektała i Pedersen. Walka o tytuł rozstrzygnęła się w finale wieczoru, a jeszcze przed nim było wiadomo, że o piąte miejsce konieczny będzie wyścig dodatkowy.
Świetne wyjście ze startu i konsekwentna jazda Lamberta pozwoliła mu przypieczętować wygraną w całym cyklu. Tytułem mistrza Europy zapewnił sobie tym samym stałe miejsce także w walce o tytuł indywidualnego mistrza świata w sezonie 2021. Madsen, który wygrał trzy z pięciu turniejów SEC, musiał zadowolić się srebrnym medalem mistrzostw Starego Kontynentu.
Losy piątego miejsca rozstrzygnęły się dopiero w biegu dodatkowym. W nim Smektała pokonał Pedersena i zapewnił sobie udział w przyszłorocznych IME. 22-latek został jedynym Polakiem, który utrzymał się w cyklu. Ponadto, spośród stałych uczestników, Kacper Woryna był 8., a Krzysztof Kasprzak 12.
Groźnie wyglądająca kraksa miała miejsce w 12. biegu w trakcie walki o trzecią lokatę między Andriejem Kudriaszowem a Davidem Bellego. Na ostatnim łuku Rosjanina pociągnęło, wypuścił motocykl z rąk, a maszyna z pełnym impetem wjechała we Francuza. Bellego wstał o własnych siłach, ale po fatalnej kraksie został przetransportowany na badania do szpitala. Kudriaszow także nie kontynuował zmagań.

IME NA ŻUŻLU (SEC)
Wyniki 4. rundy w Rybniku:

  1. Leon Madsen (Dania) – 16 (2,3,3,3,2,3) – 1. miejsce w finale
  2. Grigorij Łaguta (Rosja) – 13 (2,3,3,3,0,2) – 2. miejsce w finale
  3. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 15 (3,3,2,3,3,1) – 3. miejsce w finale
  4. Nicki Pedersen (Dania) – 11 (3,1,2,2,3,0) – 4. miejsce w finale
  5. Robert Lambert (Wielka Brytania) – 12 (3,2,3,3,1)
  6. David Bellego (Francja) – 10 (2,1,3,2,2)
  7. Bartosz Smektała (Polska) 8 (3,2,0,0,3)
  8. Kacper Woryna (Polska) – 7 (1,0,2,2,2)
  9. Mikkel Michelsen (Dania) – 7 (1,2,1,1,2)
  10. Peter Ljung (Szwecja) – 6 (2,3,1,w,0)
  11. Vaclav Milik (Czechy) – 5 (0,1,0,1,3)
  12. Kai Huckenbeck (Niemcy) – 4 (0,2,1,1,0)
  13. Michael Jepsen Jensen (Dania) – 4 (1,0,1,1,1)
  14. Andriej Kudriaszow (Rosja) – 3 (0,0,0,2,1)
  15. Krzysztof Kasprzak (Polska) – 3 (1,1,0,0,1)
  16. Timo Lahti (Finlandia) – 2 (w,0,2,0,0)

Wyniki 3. rundy w Gnieźnie:

  1. Robert Lambert – 17 (2,3,3,3,3,3) – 1. miejsce w finale
  2. Timo Lahti – 14 (3,3,1,3,2,2) – 2. miejsce w finale
  3. Grigorij Łaguta – 11+2 (2,1,2,3,2,1) – 3. miejsce w finale
  4. Krzysztof Kasprzak – 9+3 (1,1,3,1,3,0) – 4. miejsce w finale
  5. Bartosz Smektała – 9+1 (3,0,3,1,2)
  6. Leon Madsen – 9+0 (1,2,2,3,1)
  7. Patryk Dudek – 8 (3,0,3,2,0)
  8. Mikkel Michelsen – 8 (3,2,0,0,3)
  9. Michael Jepsen Jensen – 7 (0,2,2,2,1)
  10. David Bellego – 6 (1,3,0,2,0)
  11. Peter Ljung – 6 (2,3,0,1,0)
  12. Vaclav Milik – 6 (2,1,1,1,1)
  13. Andriej Kudriaszow – 5 (0,2,1,0,2)
  14. Kacper Woryna – 5 (1,1,2,0,1)
  15. Oskar Fajfer (Polska) – 3 (0,3)
  16. Kai Huckenbeck – 3 (0,0,1,2,0)
  17. Nicki Pedersen – 0 (0,w,-,-,-)

Wyniki 5. rundy w Toruniu:

  1. Robert Lambert – 14 (3,1,1,3,3,3) – 1. miejsce w finale
  2. Leon Madsen – 13 (2,1,3,3,2,2) – 2. miejsce w finale
  3. Timo Lahti – 11 (2,3,2,2,1,1) – 3. miejsce w finale
  4. Kai Huckenbeck – 12 (3,3,1,2,3,0) – 4. miejsce w finale
  5. Nicki Pedersen – 10 (3,2,2,3,0)
  6. Bartosz Smektała – 10 (2,3,3,0,2)
  7. Paweł Przedpełski – 10 (1,2,3,2,2)
  8. Kacper Woryna – 9 (3,2,2,1,1)
  9. Mikkel Michelsen – 8 (1,1,0,3,3)
  10. Grigorij Łaguta – 8 (1,0,3,2,2)
  11. Krzysztof Kasprzak – 5 (0,0,1,1,3)
  12. Peter Ljung – 5 (2,2,w,1,0)
  13. Michael Jepsen Jensen – 4 (0,0,2,1,1)
  14. Vaclav Milik – 3 (0,3,0,0,0)
  15. David Bellego – 3 (1,1,1,-,-)
  16. Norbert Krakowiak (Polska) – 1 (0,1)
  17. Andriej Kudriaszow – 0 (0,0,w,-,-)

Klasyfikacja końcowa cyklu:

  1. Robert Lambert (W. Brytania) 67 pkt
  2. Leon Madsen (Dania) 64
  3. Grigorij Łaguta (Polska) 52
  4. Mikkel Michelsen (Dania) 46
  5. Bartosz Smektała (Polska) 45
  6. Nicki Pedersen (Dania) 45
  7. Timo Lahti (Finlandia) 42
  8. Kacper Woryna (Polska) 33
  9. David Bellego (Francja) 31
  10. Vaclav Milik (Czechy) 26
  11. Kai Huckenbeck (Niemcy) 25
  12. Krzysztof Kasprzak (Polska) 25
  13. Bartosz Zmarzlik (Polska) 25
  14. Peter Ljung (Szwecja) 23
  15. Michael Jepsen Jensen (Dania) 22
  16. Andriej Kudriaszow (Rosja) 21
  17. Emil Sajfutdinow (Rosja) 14
  18. Paweł Przedpełski (Polska) 10
  19. Patryk Dudek (Polska) 8
  20. Oskar Fajfer (Polska) 3