Lech i Piast grają dalej

29
Jakub Kamiński (drugi z lewej) zdecydował się na strzał z dystansu i piłka po raz drugi ugrzęzła w siatce Hammarby FOTO: EPA/STEFAN JERREVANG

Piłkarze Lecha Poznań i Piasta Gliwice pokonali drugie przeszkody na drodze do Ligi Europy 2020/21, dołączając do Legii Warszawa, która po odpadnięciu z walki o Ligę Mistrzów szuka pociechy w mniej prestiżowych rozgrywkach. Apollon Limassol, FC Kopenhaga i Drita Gnjilane to kolejni rywale polskiego tercetu.

ZESPÓŁ LECHA MIAŁ TRUDNIEJSZE ZADANIE, ALE POKONAŁ W SZTOKHOLMIE HAMMARBY IF 3:0 (0:0) I AWANSOWAŁ DO KOLEJNEJ FAZY ROZGRYWEK, w której zmierzy się z Apollonem Limassol.
Początek nie zapowiadał jednak efektownej wygranej, bo choć sporą część akcji poznaniacy kończyli strzałami, to były one chaotyczne i nie stanowiły wielkiego zagrożenia dla bramki Davida Ousteda. Szwedzi grali nieco konkretniej i przed przerwą dwukrotnie byli bliscy objęcia prowadzenia. Na szczęście świetnie spisał się Filip Bednarek, broniąc uderzenia z bliska Arona Johanssona i Gustava Ludwigsona. Dotąd największym problemem ekipy z Poznania było słabe krycie przy stałych fragmentach, na Tele2 Arenie dwa razy dali się zaskoczyć zagraniami za plecy obrońców.
Na podobną szansę „Kolejorza” trzeba było poczekać aż do 42. minuty. Dani Ramirez podał prostopadle do Mikaela Ishaka, ale snajper Lecha strzelił wprost w wychodzącego z bramki Ousteda.
Ten zryw w końcówce pierwszej połowy natchnął lechitów do zdecydowanie lepszej gry i gdy wrócili na boisko po przerwie, znów wypracowali przewagę. Zdominowali Szwedów, przeprowadzili kilka szybkich akcji i w 55. minucie dopięli swego, choć pierwszego gola dostali tak naprawdę w prezencie. Koszmarnie zachował się Kalle Bjoerklund, który najpierw zgubił piłkę przed własnym polem karnym, potem nieudanym wślizgiem podał ją Pedro Tibie, a Portugalczyk wyszedł sam na sam z Oustedem i lekką, za to bardzo zgrabną „podcinką” trafił do siatki.
Wcześniej Tiba był praktycznie niewidoczny, lecz gdy już się pokazał, wziął mecz w swoje ręce. Otworzył wynik, a kilka minut później „załatwił” drużynie Dariusza Żurawia grę w przewadze. W walce o piłkę został uderzony w twarz przez Jeppe Andersena. Kapitan Hammarby IF dostał za to przewinienie drugą żółtą, w konsekwencji czerwoną kartkę i gospodarze musieli sobie radzić w osłabieniu.
To był koniec marzeń Szwedów o dobrym wyniku. Lech nabrał pewności siebie, nie bronił skromnego 1:0, chowając się na własnej połowie, bardziej szukał podwyższenia wyniku (m. in. Ousted obronił potężną bombę Ishaka) i pod bramką Bednarka już ani razu nie zrobiło się gorąco.
Przyjemnie było popatrzeć, jak polski zespół w europejskich pucharach nie ma powiązanych nóg i dominuje na dotąd bardzo trudnym terenie. „Kolejorz” przecież z drużynami ze Szwecji potykał się w swojej historii trzykrotnie i za każdym razem odpadał – dwukrotnie z IFK Goeteborg i raz z AIK Solna. Przewagę liczebną wicemistrzowie Polski udokumentowali w ostatnich fragmentach gry. Najpierw Jakub Kamiński zdecydował się na strzał z dystansu i po lekkim rykoszecie piłka ugrzęzła w siatce. W końcówce spotkania w barwach „Kolejorza” zadebiutował Izraelczyk Mohammad Awwad, ale to nie on był bohaterem ostatniej akcji. Znakomitym uderzeniem z linii pola karnego popisał się inny rezerwowy Filip Marchwiński i nie dał szans bramkarzowi gospodarzy, ustalając wynik spotkania.
Kolejnym rywalem Lecha, ponownie na wyjeździe, był w środę cypryjski Apollon Limassol, który w II rundzie wygrał na wyjeździe z greckim OFI 1925 1:0 (0:0).

DO TRZECIEJ RUNDY ELIMINACJI AWANSOWAŁ RÓWNIEŻ PIAST, POKONUJĄC PO EMOCJONUJĄCYM SPOTKANIU AUSTRIACKI TSV HARTBERG 3:2 (1:1). Kolejnym rywalem Piastunek będzie FC Kopenhaga.
Gliwiczanie w pierwszej rundzie wygrali na wyjeździe z białoruskim Dynamem Mińsk 2:0, TSV zaczął swoją europejską przygodę w Gliwicach. Drużyna z Hartbergu zajęła piąte miejsce w lidze, a prawo gry w eliminacjach LE wywalczyła w barażach z Austrią Wiedeń. Piast zakończył poprzedni sezon z brązowym medalem.
Gospodarze zagrali bez swojego trenera Waldemara Fornalika, który musiał się poddać izolacji z powodu zarażenia koronawirusem. W składzie Piasta zabrakło też kontuzjowanych Jakuba Świerczoka i Gerarda Badii.
Już w 10. minucie Martin Konczkowski zwieńczył szybki rajd prawą stroną płaskim strzałem w długi róg i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Kolejną akcję miejscowych mógł zakończyć golem Piotr Parzyszek, jednak tym razem bramkarz Austriaków zareagował skutecznie.
Później do głosu doszli piłkarze TSV. Próbowali stworzyć zagrożenie pod bramką przeciwnika po wrzutkach na pole karne, albo strzelając z dystansu. W 33. minucie takie uderzenie Tobiasa Kainza zaskoczyło golkipera Piasta i było 1:1. Przed przerwą wynik mógł zmienić pomocnik gospodarzy Kripher Vida, ale spudłował z bliskiej odległości.
Po przerwie oba zespoły podkręciły w chłodny wieczór tempo gry. Po pięciu minutach do dużego wysiłku zmusił bramkarza TSV Patryk Sokołowski. Rywale też nie myśleli wyłącznie o obronie, po akcji Dario Tadica domagali się – bezskutecznie – rzutu karnego. Gola zdobyli gospodarze, Sokołowski tym razem z bliska nie dał szans Rene Swete.
Trener TSV zmienił dwóch bocznych obrońców i jego drużyna zaatakowała. Przyniosło to skutek, bo w 75. minucie Lukas Ried z ostrego kąta wyrównał. Ostatnie słowo należało do gospodarzy. Od dogrywki uchronił ich pięć minut przed końcem Michał Żyro strzałem głową.
W kolejnej rundzie gliwiczan czekało wyjazdowe spotkanie z FC Kopenhaga (24 września), którego piłkarzem jest Kamil Wilczek. Drużyna ze stolicy Danii pokonała w ubiegły czwartek na wyjeździe szwedzki IFK Goeteborg 2:1 (0:0).

OD 3. RUNDY DO KWALIFIKACJI LE PRZYSTĄPIŁA LEGIA, KTÓRA PO PORAŻCE Z OMONIĄ NIKOZJA ODPADŁA Z WALKI O LIGĘ MISTRZÓW. Jej rywalem 24 września w Warszawie była Drita Gnjilane. Drużyna z Kosowa pokonała w ubiegły czwartek na wyjeździe Siłeks Kratowo z Macedonii Północnej 2:0 (0:0).

POLSKIE ZESPOŁY POZNAŁY JUŻ POTENCJALNYCH RYWALI W 4., DECYDUJĄCEJ RUNDZIE ELIMINACJI LIGI EUROPY. Losowanie odbyło się w ubiegły piątek w Nyonie w siedzibie UEFA.
Legia może zagrać u siebie z azerskim Karabachem Agdam, Piast z chorwackim HNK Rijeka lub ukraińskim Kołosem Kowaliwka, a Lech z belgijskim Charleroi lub serbskim Partizanem Belgrad.
Mecze 4. rundy odbędą się 1 października. Z powodu pandemii zrezygnowano z systemu „mecz i rewanż” i o awansie zdecyduje tylko jedno spotkanie.
Aby awansować do fazy grupowej, trzeba pokonać cztery rundy eliminacji. Finał edycji 2020/21 ma się odbyć w Gdańsku.

LIGA EUROPY 2020/21
II RUNDA ELIMINACJI
Hammarby IF – Lech Poznań 0:3 (0:0)
Bramki: Pedro Tiba (55), Jakub Kamiński (89), Filip Marchwiński (90+3).
Żółta kartki: Mohanad Jeahze, Jeppe Andersen, Serge-Junior Matrinsson, David Ousted, Abdul Khalili, Alexander Kacaniklic – Dani Ramirez, Jakub Kamiński, Michał Skóraś. Czerwona kartka: Andersen (63). Sędzia: Sascha Stegemann (Niemcy). Mecz bez udziału publiczności.
Lech: Filip Bednarek – Alan Czerwiński, Lubomir Satka, Djordje Crnomarković, Tymoteusz Puchacz, Pedro Tiba (84. Filip Marchwiński), Jakub Moder, Jan Sykora (73. Michał Skóraś), Dani Ramirez, Jakub Kamiński, Mikael Ishak (90+1. Mohammad Awwad).

Piast Gliwice – TSV Hartberg 3:2 (1:1)
Bramki: Martin Konczkowski (10), Patryk Sokołowski (62), Michał Żyro (84-głową) – Tobias Kainz (33), Lukas Ried (75).
Żółte kartki: Piotr Parzyszek, Tomasz Jodłowiec – Tobias Kainz, Rajko Rep, Thomas Rotter. Sędzia: Erik Lambrechts (Belgia). Mecz bez udziału publiczności.
Piast: Frantisek Plach – Tomas Huk, Jakub Czerwiński, Piotr Malarczyk (89. Bartosz Rymaniak), Mikkel Kirkeskov – Martin Konczkowski, Patryk Sokołowski, Patryk Lipski, Tomasz Jodłowiec, Kristopher Vida (78. Dominik Steczyk) – Piotr Parzyszek (70. Michał Żyro).