Liga Mistrzów nie dla Legii

97
Bartol Franjić (w środku) strzelił w Warszawie jedynego gola FOTO: EPA/PIOTR NOWAK

Legia Warszawa przegrała w dwumeczu z Dinamem Zagrzeb i odpadła z eliminacji Ligi Mistrzów. Wojskowym pozostała walka w czwartej rundzie kwalifikacji do Ligi Europy, w której zmierzy się ze Slavią Praga.

W pierwszym meczu piłkarze Legii zremisowali na wyjeździe z Dinamem Zagrzeb 1:1 (0:0), w którego wyjściowym składzie wybiegło czterech reprezentantów Chorwacji na niedawne ME.

Jakość gospodarzy widać było na boisku. Szybko operowali piłką i do nich należała inicjatywa. Jednak mimo dość nerwowej gry legionistów przed przerwą drużynie z Zagrzebia nie udało się stworzyć bramkowej okazji. Najgroźniej w polu karnym mistrzów Polski zrobiło się w 23. minucie, kiedy strzał Bruno Petkovica obronił Artur Boruc, a przy dobitce Luka Ivanusec był na spalonym.

Po drugiej stronie boiska ciekawiej zrobiło się po kwadransie gry, kiedy Mahir Emreli wyprzedził obrońcę, ale strzał reprezentanta Azerbejdżanu z ostrego kąta obronił Dominik Livakovic. Udana w wykonaniu legionistów była też końcówka pierwszej połowy.

Po zmianie stron obraz gry wyglądał podobnie, nadal przeważali piłkarze Dinama. W 55. minucie przed stratą gola Legię uchronił Boruc, broniąc uderzenie Lovro Majera z dalszej odległości. Doświadczony bramkarz nic nie mógł jednak zrobić cztery minuty później. Gospodarze objęli prowadzenie po mocnym i precyzyjnym strzale głową Petkovica, który skorzystał z dośrodkowania Ivanuseca.

Szansę na wyrównanie miał Filip Mladenović, ale Serb poślizgnął się przy próbie strzału. W kolejnej dobrej akcji Legii uderzał Chorwat Josip Juranovic, lecz zmierzającą w kierunku bramki piłkę obrońcy Dinama wybili na rzut rożny. Legioniści dążyli do wyrównania, co udało im się w 82. minucie za sprawą Albańczyka Ernesta Muciego, który pokonał bramkarza gospodarzy strzałem zza pola karnego.

W rewanżu przy Łazienkowskiej Legia była lepsza, ale przegrała z Dinamem 0:1 (0:1) i odpadła z eliminacji Ligi Mistrzów.

Dziwny to był mecz, w którym od pierwszych minut Legia miała przewagę, ale jakiś niepotrzebny respekt przed rywalem, przeszkadzał jej w skutecznych atakach. Dinamo nie miało pomysłu na grę. Spektakularny doping „Żylety” paraliżował gości, którzy od początku oddali inicjatywę Legii. Gospodarze popełniali jednak całą masę niewymuszonych przez nikogo błędów. Legia nie potrafiła z tego korzystać. Brak wykończeń akcji strzałami, podawanie w poprzek boiska, niewymuszone straty i strach przed wzięciem na siebie odpowiedzialności za wykończenie akcji zemściło się niebawem na gospodarzach srodze.

Dinamo, jak się później okazało, nie potrafiło bowiem zagrozić bramce Legii przez cały mecz. Z jednym jednak wyjątkiem – akcją, która przyniosła im prowadzenie w 20. minucie meczu. Andre Martins miał na nodze piłkę pod polem karnym gości, ale nie zdecydował się na strzał. Po chwili wykonał nieudane podanie w poprzek boiska. Chorwaci odebrali piłkę i błyskawicznie przerzucili do przodu. Juranović się zdrzemnął i Bartol Franjic w bliska umieścił piłkę w bramce Boruca.

Legioniści niby przeważali, ale bali się uderzać z dystansu, a im bliżej byli bramki gości, tym bardziej się gubili. Para szła w gwizdek i obserwowanie Legii do przerwy było coraz bardziej frustrujące. W drugiej połowie na boisku pojawił się jednak zupełnie inny zespół. „Legia walcząca, Legia walcząca do końca” – jak śpiewali kibice. Przynajmniej braku animuszu w tych 45 minutach piłkarzom gospodarzy nie można zarzucić.

Na drugą połowę nie wyszedł winowajca Martins. Zastąpił go Josue, który rozruszał niemrawy atak Legii. W 57. minucie za bezbarwnego Emreli’ego na boisku pojawił się Tomasz Pekhart i przewaga Legii wzrosła jeszcze bardziej. Dinamo nie potrafiło z niej otrząsnąć. Po strzale Mateusza Wieteski w 65. min gospodarze byli o krok od wyrównania. Niestety, znowu się nie udało.

W 70. minucie Michniewicz wymienił kolejny słabszy element. Za Rafaela Lopesa do gry wszedł Muci. Wszystko postawione zostało na jedną kartę. Dinamo rozpaczliwie się broniło. W ostatnich dziesięciu minutach meczu gra toczyła się wyłącznie na połowie gości. Sytuacji bramkowych jednak nie było. Zmiany rezultatu też. Legia walczyła, ale zwyczajnie zabrakło jakości.

Liga Mistrzów wydawała się być o krok, bo przecież ostatni rywal na drodze do niej – mistrz Mołdawii Sheriff Tiraspol był jak najbardziej w zasięgu Legii. Niestety, rewanżu za porażkę sprzed czterech lat nie będzie. Legia zagra o fazę grupową Ligi Europy ze Slavią Praga, która z eliminacji LM została wyrzucona przez Ferencvarosi TC (0:2 i 1:0 w rewanżu). Pierwszy mecz już za tydzień.

ELIMINACJE LIGI MISTRZÓW 2021/22

III RUNDA

1. mecz

Dinamo Zagrzeb – Legia Warszawa 1:1 (0:0)

Bramki: Bruno Petkovic (59-głową) – Ernest Muci (82).

Żółte kartki: Kristijan Jakic – Bartosz Slisz, Artur Jędrzejczyk, Andre Martins. Sędzia: Antonio Mateu Lahoz (Hiszpania).

Dinamo Zagrzeb: Dominik Livakovic – Stefan Ristovski, Kevin Theophile-Catherine, Rasmus Lauritsen, Bartol Franjic – Luka Ivanusec, Josip Misic (85. Marko Bulat), Kristijan Jakic, Lovro Majer (65. Lirim Kastrati), Mislav Orsic (85. Luka Menalo) – Bruno Petkovic.

Legia Warszawa: Artur Boruc – Artur Jędrzejczyk, Mateusz Wieteska, Maik Nawrocki – Josip Juranovic, Bartosz Slisz, Andre Martins, Luquihnas, Filip Mladenovic – Rafael Lopes (75. Ernest Muci), Mahir Emreli (75. Tomas Pekhart).

Rewanż

Legia Warszawa – Dinamo Zagrzeb 0:1 (0:1)

Bramka: Bartol Franjic (20).

Żółte kartki: Mateusz Wieteska, Josip Juranović, Josue, Artur Jędrzejczyk – Dino Perić, Mislav Orsić, Josip Misić, Amer Gojak. Sędzia: Benoit Bastien (Francja).

Legia: Boruc – Jędrzejczyk, Wieteska, Nawrocki – Juranovic, Slisz, Martins (46. Josue), Luquinhas, Mladenović – Emreli (56. Pekhart), Lopes (71. Muci).

Dinamo: Livakovic – Ristovski, Theophile-Catherine, Lauritsen (25. Peric), Franjic – Misic, Majer (77. Gojak), Jakic (46. Moubandje) – Ivanusec (64. Menalo), Petkovic, Orisic.

Pierwszy mecz: 1:1. Awans: Dinamo.