Liga Mistrzów znów bez mistrza Polski

0
2

Legia musiała wygrać w Trnawie co najmniej dwiema bramkami, by awansować lub doprowadzić do dogrywki. Krytykowany zewsząd trener Dean Klafurić dokonał aż czterech zmian w składzie w porównaniu z pierwszym meczem. Do pierwszej jedenastki wskoczyli: Mateusz Wieteska, Michał Pazdan, Miroslav Radović i Michał Kucharczyk. Na ławkę powędrował m.in. król strzelców poprzedniego sezonu Ekstraklasy, Carlitos, a także Chris Phillips, Cafu i Sebastian Szymański.

Gospodarze wyszli identyczną jedenastką jak przed tygodniem i do przerwy utrzymywali korzystny bezbramkowy remis, a Legia dostała kolejny cios. Właściwie zadała go sobie sama. Marko Vesović w ciągu 11 minut dwukrotnie obejrzał żółtą kartkę za faule i już w 37. minucie wyleciał z boiska.

Do tej pory Legia nie rozgrywała co prawda wielkiego meczu, ale starała się atakować i sprawa awansu wciąż była otwarta. W 12. minucie Boris Godal tak fatalnie interweniował, że o mały włos nie trafił do własnej bramki. Może nawet trafił, ale brak VAR-u i technologii goal-line nie upewnił nikogo, że gola nie było. Zdaniem sędziego, rozpaczliwie interweniujący bramkarz Martin Chudy wybił piłkę z linii bramkowej.

Chwilę później Jose Kante główkował tuż obok bramki Spartaka po dośrodkowaniu Adama Hlouszka. Dwójka legionistów była bliska skopiowania gola z sobotniego meczu z Koroną Kielce. Nowy napastnik mistrzów Polski nie popisał się jednak przede wszystkim w 43. minucie, gdy fatalnie skiksował i zmarnował setkę po kapitalnym podaniu Krzysztofa Mączyńskiego.

Po tej akcji na trybuny wyleciał Konrad Paśniewski, kierownik drużyny Legii, który wdał się w kłótnię z izraelskim sędzią.

Spartak próbował zaskoczyć Arkadiusza Malarza przede wszystkim strzałami z dystansu, choć w 18. minucie Erik Jirka wpadł w pole karne i uderzył potężnie w długi róg, a bramkarz Legii popisał się kapitalną obroną. Gospodarze ruszyli odważniej do ataku w końcówce pierwszej połowy, jakby zachęceni czerwoną kartką dla Vesovicia.

Na drugą połowę nie wyszedł zupełnie niewidoczny Radović, którego zmienił Cafu, a kilka minut później Carlitos zastąpił Pazdana. Tymczasem w sektorze kibiców Legii fani zorganizowali sobie niemałe racowisko, czym narazili klub na konsekwencje finansowe.

Legia, mimo że grała w dziesiątkę, zyskiwała coraz większą przewagę. Mnożyły się rzuty rożne. W końcu jeden z nich przyniósł upragnioną bramkę. Co prawda najpierw Carlitos dośrodkował na głowy rywali, ale w tej samej akcji się poprawił, a Inaki Astiz uprzedził bramkarza i wpakował piłkę do siatki.

Mistrzowie Polski potrzebowali już tylko jednej bramki do dogrywki i szybko byli bliscy jej zdobycia. Najpierw strzelał Cafu, ale Chudy kapitalnie obronił. Po chwili Carlitos ograł dwóch obrońców i puścił „rogala” tuż obok bramki Spartaka.

Trener gospodarzy Radoslav Latal coraz bardziej się denerwował. Jego piłkarze grali na czas, a legioniści szukali niezbędnego gola. Nie pomógł im Domagoj Antolić, który w końcówce meczu poszedł w ślady Vesovicia i wyleciał z boiska z drugą żółtą kartką. Najpierw stracił piłkę, a potem ratował się faulem.

W doliczonym czasie Kante uderzył płasko tuż obok słupka bramki Chudego. Podobnie w ostatniej akcji strzelał Carlitos.

Legia odpadła z eliminacji Ligi Mistrzów, ale nie odpadła z europejskich pucharów. Zespół Klafuricia zagra teraz w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Europy, w której jej rywalem będzie F91 Dudelange Luksemburga albo KF Drita z Kosowa (2:1 w pierwszym meczu). Spartak spotka się w trzeciej rundzie eliminacji LM z Crveną Zvezdą Belgrad lub Suduvą Mariampol (pierwszy mecz 3:0 dla Serbów).

Już przed spotkaniem rewanżowym wiele pisało się o tym, że przesądzony jest los trenera Klafuricia, którego w środę miał zastąpić Adam Nawałka. Po końcowym gwizdku meczu w Trnavie prezes Legii Dariusz Mioduski wyznał jednak, że nie ma takiego tematu.

„Nie jestem w stanie teraz myśleć o zmianie trenera. My potrzebujemy stabilizacji, chociaż oczywiście mamy duże wymagania i nie możemy sobie pozwolić na takie porażki – ocenił prezes mistrza Polski na antenie TVP Sport. – My nie spodziewaliśmy się porażki już w tej fazie eliminacji. Tym bardziej jest nam źle, bo dzisiaj pokazaliśmy, że jesteśmy zdecydowanie lepszą drużyną, potrafiliśmy nawet w „9” stworzyć sobie sytuację. Dwumecz został przegrany w Warszawie” – dodał.

Mioduski dał też do zrozumienia, że w tym momencie w Legii nie ma czasu na zmianę trenera. „W weekend gramy ważny mecz w lidze, a w kolejnym tygodniu już czeka nas spotkanie w eliminacjach do Ligi Europy. Celem jest awans do fazy grupowej. Adam Nawałka? Ja bardzo szanuję tego trenera, ale na dziś nie ma jego tematu” – zakończył prezes Legii.

ELIMINACJE LIGI MISTRZÓW
II RUNDA
Spartak Trnawa – Legia Warszawa 0:1 (0:0)

Bramka: Inaki Astiz (63).
Żółte kartki: Martin Toth, Jan Vlasko – Marko Vesović, Domagoj Antolić. Czerwone kartki: Marko Vesović (37-druga żółta), Domagoj Antolić (86-druga żółta). Sędzia: Roi Reinshreiber (Izrael). Widzów: ok. 18 tys.
Pierwszy mecz: 2:0 dla Spartaka. Awans Spartaka.
Legia: Arkadiusz Malarz – Adam Hlousek, Inaki Astiz, Michał Pazdan (53. Carlitos), Mateusz Wieteska – Domagoj Antolić, Krzysztof Mączyński (80. Hamalainen) – Marko Vesović, Miroslav Radović (46. Cafu), Michał Kucharczyk – Jose Kante.

Autor: JG, (R)