Ljungberg już w Seattle

12

Były gwiazdor Arsenalu i pogromca reprezentacji Polski Freddie Ljungberg to największe wzmocnienie Major League Soccer przed rozpoczęciem nowego sezonu.Słynny Szwed rozpoczął właśnie treningi ze Seattle Sounders, gdzie będzie grać pod wodzą zdobywcy mistrzowskiego tytułu z ubiegłego roku Sigiego Schmida.

 
 FOTO: PAP/EPA Gracz Arsenalu Fredrik Ljundber jest m.in. laureatem "Złotej Piłki", trofeum dla najlepszego   szwedzkiego piłkarza roku 2006

Były gwiazdor Arsenalu i pogromca reprezentacji Polski Freddie Ljungberg to największe wzmocnienie Major League Soccer przed rozpoczęciem nowego sezonu.Słynny Szwed rozpoczął właśnie treningi ze Seattle Sounders, gdzie będzie grać pod wodzą zdobywcy mistrzowskiego tytułu z ubiegłego roku Sigiego Schmida.
Schmid, będący żywą historią tej ligi, wygrał MLS w listopadzie z Columbus Crew, po czym ustąpił miejsca na ławce rezerwowych swojemu asystentowi Robertowi Warzysze, a sam przeniósł się do nowo powstałego klubu w Seattle.
Pierwszym, a zarazem najbardziej spektakularnym zakupem Sounders było ściągnięcie Ljungberga. 32-letni Szwed w latach 1998-2007 występował w Arsenalu Londyn, będąc kluczową postacią drużyny w jej najlepszym okresie, gdy "Kanonierzy" dwukrotnie zdobywali mistrzostwo Anglii, a aż 5-krotnie finiszowali na drugim miejscu.
Znany ze swojej szybkości, techniki i dynamicznych rajdów przeprowadzanych najczęściej prawą stroną boiska Ljungberg dał się także poznać jako "kat" reprezentacji Polski. W 1999 roku jego solowa akcja i gol przesądziły o wygranej Szwedów na Stadionie Śląskim w Chorzowie w spotkaniu eliminacji mistrzostw Europy. Ten sam zawodnik poprowadził reprezentację "Trzech Koron" do wygranej 2-0 w rewanżu, która definitywnie pozbawiła kadrę Janusza Wójcika szans awansu. Cztery lata później znów Ljungberg i znów Szwedzi wybili z głowy marzenia o Euro drużynie Pawła Janasa.
W 2007 roku trapiony kontuzjami Szwed opuścił Arsenal i przeniósł się do West Ham United, choć tam już nie błyszczał jak dawniej. W grudniu postanowił wreszcie przeprowadzić operację biodra, następnie przeszedł rehabilitację, która właśnie dobiega końca. I chociaż swój nowy zespół odwiedził na treningu w ubiegły poniedziałek – na boisko wróci za około dwa tygodnie.
Na swojej pierwszej konferencji prasowej Ljungberg nie szczędził komplementów swoim nowym kolegom z drużyny. "Oni są strasznie skoncentrowani. To była najbardziej profesjonalna rozgrzewka, w jakiej wziąłem udział w calej swojej karierze. W Europie wszyscy się z reguły wygłupiają w takich sytuacjach. Widać, że zawodnicy bardzo poważnie podchodzą do swojej pracy i to mi się podoba" – oznajmił dziennikarzom 32-letni Szwed.
Ljungberg prawdopodobnie nie wystąpi w meczu otwarcia sezonu – 19 marca – przeciwko New York Red Bulls, ponieważ musi nadrobić zaległości treningowe. "Czuję się świetnie, ale jednocześnie wiem, że muszę być cierpliwy. I tak wróciłem do zdrowia dużo wcześniej, niż wszyscy przewidywali. Dlatego teraz muszę być ostrożny, aby w głupi sposób nie odnowić sobie urazu" – mówi Ljungberg, który w ostatnich tygodniach trenował lekko z drugoligową drużyną w rodzinnej Szwecji.
W zespole z Seattle zagra prawdopodobnie głównie na pozycji środkowego pomocnika. "Będę występował jako rozgrywający albo cofnięty drugi napastnik. W Arsenalu także grałem w tej roli, ale Arsene Wenger ustawiał mnie zawsze gdy… przegrywaliśmy 0:1. Starałem się więc szukać okazji strzeleckich. Teraz będę robił to od samego początku. Na pewno wykorzystam doświadczenie, które już posiadam" – zapowiada Szwed.
Pod nieobecność (do 15 lipca) Davida Beckhama to właśnie Ljungberg ma szanse stać się największą gwiazdą Major League Soccer. Czy sprosta wyzwaniu? Najważniejsze, że już nie będzie grać przeciwko Polakom…
MARCIN HARASIMOWICZ

Autor: