Miliony dla Gortata

15

Marcin Gortat w ostatnich tygodniach ustabilizował swoją pozycję w NBA i będzie miał dobrą kartę przetargową przy letnich negocjacjach w sprawie nowego kontraktu.


FOTO: Kamil Krzaczyński

Marcin Gortat powinien zarabiać znacznie więcej – mówią amerykańscy dziennikarze sportowi

Marcin Gortat w ostatnich tygodniach ustabilizował swoją pozycję w NBA i będzie miał dobrą kartę przetargową przy letnich negocjacjach w sprawie nowego kontraktu.

"Przedłużenie umowy z Gortatem będzie priorytetem dla generalnego menedżera Magic" – ocenia fachowy portal internetowy "hoopshype". "On zasługuje na dużą podwyżkę" – twierdzi Peter Vecsey z "New York Post", gwiazda dziennikarstwa sportowego w USA.
Gortat w ostatnich tygodniach zrealizował dwa najważniejsze cele – na trwałe przebił się do rotacji w zespole z Orlando oraz zapracował na dużo lepszy kontrakt. Obecna umowa, podpisana przed sezonem debiutanckim, gwarantuje mu niskie (jak na standardy NBA) zarobki w wysokości niewiele ponad 700 tysięcy dolarów. "W kolejny zarobi znacznie więcej. To jedno z odkryć drugiej połowy rozgrywek zasadniczych. Bardzo mi się ten chłopak podoba" – powiedział na antenie NBA TV Vecsey.
Z Gortata w Orlando zadowoleni są wszyscy. "Marcin ma bardzo, bardzo dobry rok – mówi trener Stan van Gundy. – Owszem, miał momenty lepsze oraz gorsze, ale przez większą część sezonu imponował systematycznością, zwłaszcza w defensywie oraz na tablicach. Zdobywa punkty po akcjach pick-and-roll, jest bardzo aktywny i wnosi do gry mnóstwo energii, czyli robi dokładnie to, czego oczekujemy od zmienników".
Podobnego zdania jest generalny menedżer Magic Otis Smith, który cztery lata temu pozyskał Gortata w transferze z Phoenix Suns w dniu ceremonii draftu. "Marcin pracował bardzo ciężko jeszcze przed przeprowadzką do Orlando. Każdego lata zostawał tutaj na miejscu i dawał z siebie maksimum wysiłku. Nie sądzę, aby jego ostatnie osiągnięcia były zaskoczeniem dla kogokolwiek, kto miał okazję trenować z nim w naszej hali. Może być czasem niespodzianką dla rywali, ale dla nas po prostu robi to, czego od niego oczekujemy" – twierdzi Smith, który po zakończeniu sezonu siądzie do stołu z agentem Gortata Guyem Zuckerem i rozpocznie rozmowy na temat nowego kontraktu.
To będą trudne rozmowy, bo Polak spodziewa się dużej podwyżki. Niedawno w jednym z wywiadów przyznał, że chciałby dostać umowę na około 30 mln dolarów za 5 lat gry, ale raczej nie wydaje się to realne. Przy obecnym kryzysie finansowym w NBA zarobki w wysokości 2-3 milionów na rok będą dla Gortata optymalnym rozwiązaniem. Czy tego typu uposażenie zagwarantują mu Magic? Wiele zależy od tego, jak przebiegać będą równolegle negocjacje z jedną z gwiazd zespołu Hedo Turkoglu, czyli mówiąc krótko – ile pieniędzy zostanie jeszcze w klubowej kasie dla Polaka.
Oczywiście dobre występy Gortata w playoffs mogą podnieść jego wartość na rynku jeszcze bardziej. "Odpowiedź będę znał w ciągu 2-3 miesięcy. W Orlando stawiałem pierwsze kroki, kocham to miasto oraz kibiców i chciałbym tu zostać. Wszystko zależy od generalnego menedżera" – sprytnie przebija piłeczkę na drugą stronę polski center.
Zucker informuje go jednak na bieżąco o zainteresowaniu innych klubów, zwłaszcza San Antonio Spurs i Miami Heat, choć do gry powinni się włączyć także Los Angeles Lakers. Generalny menedżer Mitch Kupchak powiedział mi w ostatnim tygodniu: "Wiem, że Marcin gra teraz w Orlando na dwóch pozycjach, śledzę jego poczynania na bieżąco. To bardzo obiecujący, młody koszykarz".
Gortat w ostatnich tygodniach osiągnął to, na czym mu zależało – jest nie tylko pierwszym zmiennikiem dla Dwighta Howarda, ale czasem przebywa z nim na parkiecie równocześnie, zajmując wówczas pozycję silnego skrzydłowego. Dzięki temu spędza na parkiecie więcej minut, co widać było w kolejnych meczach: z Utah (13), Milwaukee (15) oraz w pierwszym z NY Knicks (18). W dwóch ostatnich z tej listy miał po osiem zbiórek, czyli grał bardzo efektywnie.
Aktualnie (stan na piątek, 27 marca) notuje średnio nieco ponad 3 punkty i 4 zbiórki oraz prawie jeden blok na mecz przy średniej z całego sezonu zaledwie 11 minut. W sumie wystąpił już w 53 meczach tegorocznych rozgrywek.
Nawet Tony Battie, który coraz częściej przegrywa rywalizację z Gortatem o minuty pod koszem Magic, przyznaje, że jego konkurent poczynił olbrzymie postępy: "Marcin gra niesamowicie. Bardzo poprawił swoje umiejętności w porównaniu z poprzednim sezonem i może być jeszcze dużo lepszy. Uczy się od jednego z najlepszych centrów w NBA w osobie Dwighta Howarda i wręcz ‘chłonie wiedzę’" – stwierdził Battie. A sam Howard dodał: "Każdego dnia na treningu atakuję go, odpycham, czynię twardszym zawodnikiem. On także próbuje mnie odpychać, ale zazwyczaj tego nie czuję. Chyba musi zacząć spędzać więcej czasu na siłowni. Mówiąc poważnie, bardzo podoba mi się jego gra. Lubiłem Marcina od pierwszego dnia, kiedy tylko pojawił się w naszym klubie, gdy razem występowaliśmy w Lidze Letniej. Dzięki niemu także ja oraz inni zawodnicy Magic robią postępy".
Przed Gortatem ostatnie mecze sezonu zasadniczego, a potem playoffs, które Magic zapewne rozpoczną z trzeciej pozycji na Wschodzie. Czy uczynią go najbogatszym polskim koszykarzem w historii?
MARCIN HARASIMOWICZ

Autor: MARCIN HARASIMOWICZ