Mission impossible

1
Arkadiusz Moryto (w środku) zdobył osiem bramek w meczu ze Słowenią FOTO: EPA/BJORN LARSSON ROSVAL

Na tarczy wracają z mistrzostw Europy, odbywających się w Austrii, Norwegii i Szwecji, polscy piłkarze ręczni, którzy po trzech kolejnych porażkach w fazie wstępnej – ze Słowenią, Szwajcarią i Szwecją – odpadli z rozgrywek.

W pierwszej fazie czempionatu rywalizowały 24 ekipy podzielone na sześć grup po cztery zespoły. Do drugiej rundy awansowały po dwie najlepsze z każdej z nich. Zabrakło w tym gronie, obok Biało-Czerwonych, m.in. Francuzów, Serbów oraz mistrzów olimpijskich i świata Duńczyków. Tytułu broni Hiszpania.

W SWOIM PIERWSZYM MECZU GRUPY F POLSKA PRZEGRAŁA W GOETEBORGU Z BRĄZOWYMI MEDALISTAMI MISTRZOSTW ŚWIATA Z 2017 ROKU – SŁOWENIĄ 23:26 (11:13). Biało-Czerwoni zaczęli od prowadzenia 1:0 po golu wyróżniającego się Arkadiusza Moryty, który w sumie osiem razy pokonywał bramkarza rywali. Potem jednak stracili cztery gole z rzędu i już do końca przeciwnicy nie oddali inicjatywy. Polakom jeszcze kilka razy udało się zdobyć kontaktowe trafienia – na 4:5, 6:7, 7:8 i w końcówce pierwszej połowy 11:12 – ale do remisu, choć były okazje, nie udało się doprowadzić.
Po przerwie skuteczność podopiecznych Patryka Rombla pozostawiała wiele do życzenia. W 41. minucie Słoweńcy po raz pierwszy uzyskali pięciobramkową przewagę – 18:13. W ciągu pierwszego kwadransa drugiej połowy Polacy strzelili zaledwie cztery gole. W dodatku stracili Przemysława Krajewskiego, który doznał kontuzji, a wcześniej był jednym z jaśniejszych punktów w ekipie Rombla. Akcje, które wielokrotnie miał wykańczać Szymon Sićko, zostały szybko rozszyfrowane przez Słoweńców. Rzuty Biało-Czerwonych często były niecelne, dzięki czemu rywale łatwo utrzymywali bezpieczne prowadzenie.

DWA DNI PÓŹNIEJ BIAŁO-CZERWONI ULEGLI W GOETEBORGU SZWAJCARII 24:31 (12:14) I PRAKTYCZNIE STRACILI SZANSE NA AWANS DO DRUGIEJ RUNDY. Polscy szczypiorniści przez cały mecz nie zrobili nic, aby zatrzymać asa rywali, jednego z najlepszych piłkarzy ręcznych świata – Andy’ego Schmida. 36-letni rozgrywający niemieckiego Rhein Neckar Loewen bez specjalnych przeszkód kierował grą swojego zespołu i regularnie powiększał konto bramkowe. W sumie zdobył… 15 goli.
W pierwszej połowie Polacy rzucali silnie, ale nieprecyzyjnie, a w obronie zupełnie nie radzili sobie ze Schmidem. W dodatku wręcz w kompromitujący sposób rozgrywali piłkę, gdy grali z przewagą zawodnika. Mimo wszystko udawało się utrzymywać kontakt i gdy wydawało się, że pierwsza połowa będzie przegrana jedną bramką – trafienie dla rywali w ostatniej sekundzie zaliczył, rzutem „rozpaczy” z około 11 metrów, Roman Sidorowicz, który ma na koncie cztery mecze w… młodzieżowej reprezentacji Polski.
Pierwszego gola po zmianie stron drużyna Rombla zdobyła dopiero w 37. minucie (13:16). Potem jeszcze przez jakiś czas udawało się utrzymywać dwie bramki straty, ale od 45. minuty rywale zaczęli Polakom stopniowo „odjeżdżać”. Wprowadzony za kontuzjowanego w meczu ze Słowenią Krajewskiego 18-letni Michał Olejniczak dwoił się i troił, zaliczył kilka naprawdę dobrych zagrań, ale przy kilku innych popełniał proste błędy. Pozostali koledzy też się mylili, co skrzętnie wykorzystali Helweci, którzy w końcówce prowadzili nawet ośmioma bramkami.

SWÓJ UDZIAŁ W MISTRZOSTWACH POLSCY SZCZYPIORNIŚCI ZAKOŃCZYLI PORAŻKĄ ZE SZWECJĄ 26:28 (13:14), ALE Z PARKIETU MOGLI ZEJŚĆ Z PODNIESIONYMI GŁOWAMI. By awansować do drugiej fazy, musieli zwyciężyć co najmniej jedenastoma bramkami. Misja z serii tych niemożliwych, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że ich rywalami byli współgospodarze turnieju, srebrni medaliści poprzedniego czempionatu – reprezentanci Szwecji, którzy na dodatek w meczu z Polakami mieli nóż na gardle.
Był to zdecydowanie najlepszy mecz w wykonaniu podopiecznych trenera Rombla na mistrzostwach. Choć końcową ocenę zepsuł kilkuminutowy przestój w drugiej połowie, który zaważył o porażce. Tymczasem w 19. minucie kibice przecierali oczy ze zdumienia, gdyż po czterech golach z rzędu – dwóch Moryty, po jednym Olejniczaka i Sićki – Polacy prowadzili 10:7. Przez następne prawie osiem minut nie zaliczyli jednak trafienia, za to rywale zdobyli pięć kolejnych goli i w 26. min wygrywali 12:10. Jeszcze przed przerwą udało się Polakom wyrównać, ale ostatnie słowo należało do gospodarzy.
Po przerwie gra w wykonaniu Polaków mogła się podobać do 40. minuty. Aż siedem bramek ze swoich ośmiu zdobył Sićko, który rzucał niemal z każdej pozycji. Od stanu 20:20 wicemistrzowie Europy Szwedzi powoli zaczęli budować przewagę. W 48. min wygrywali już 26:21, ale także dopadła ich strzelecka niemoc i prawie przez osiem minut nie potrafili zdobyć gola. Tylko dlatego na zakończenie występu w ME Biało-Czerwonym udało się zmniejszyć rozmiary porażki.
Polacy zagrali ambitnie, walczyli i widać było, że bardzo im zależy. Zwyciężyć się nie udało, ale zakończyli mistrzostwa udanym akcentem i dobrym prognostykiem na przyszłość. n

ME 2020 PIŁKARZY RĘCZNYCH
GRUPA A (Graz)
Białoruś – Serbia 35:30 (16:15)
Chorwacja – Czarnogóra 27:21 (12:13)
Chorwacja – Białoruś 31:23 (15:10)
Czarnogóra – Serbia 22:21 (11:10)
Czarnogóra – Białoruś 27:36 (11:17)
Serbia – Chorwacja 21:24 (10:8)

  1. Chorwacja 3 6 82-65
  2. Białoruś 3 4 94-88
  3. Czarnogóra 3 2 70-84
  4. Serbia 3 0 72-81

GRUPA B (Wiedeń)
Czechy – Austria 29:32 (14:13)
Północna Macedonia – Ukraina 26:25 (13:10)
Czechy – Północna Macedonia 27:25 (9:11)
Austria – Ukraina 34:30 (18:17)
Austria – Północna Macedonia 32:28 (18:12)
Ukraina – Czechy 19:23 (10:9)

  1. Austria 3 6 98-87
  2. Czechy 3 4 79-76
  3. Macedonia 3 2 79-84
  4. Ukraina 3 0 74-83

GRUPA C (Trondheim)
Niemcy – Holandia 34:23 (15:13)
Hiszpania – Łotwa 33:22 (14:11)
Łotwa – Holandia 24:32 (10:16).
Hiszpania – Niemcy 33:26 (14:11)
Łotwa – Niemcy 27:28 (11:16)
Holandia – Hiszpania 25:36 (13:17)

  1. Hiszpania 3 6 102-73
  2. Niemcy 3 4 88-83
  3. Holandia 3 2 80-94
  4. Łotwa 3 0 73-93

GRUPA D (Trondheim)
Francja – Portugalia 25:28 (11:12)
Norwegia – Bośnia i Hercegowina 32:26 (17:12)
Portugalia – Bośnia i Hercegowina 27:24 (12:11)
Francja – Norwegia 26:28 (15:14)
Bośnia i Hercegowina – Francja 23:31 (13:14)
Portugalia – Norwegia 28:34 (14:16)

  1. Norwegia 3 6 94-80
  2. Portugalia 3 4 83-83
  3. Francja 3 2 82-79
  4. Bośnia i H. 3 0 73-90

GRUPA E (Malmoe)
Węgry – Rosja 26:25 (14:13)
Dania – Islandia 30:31 (15:15)
Islandia – Rosja 34:23 (18:11)
Dania – Węgry 24:24 (11:13)
Islandia – Węgry 18:24 (12:9)
Rosja – Dania 28:31 (15:12).

  1. Węgry 3 5 74-67
  2. Islandia 3 4 83-77
  3. Dania 3 3 85-83
  4. Rosja 3 0 76-91

GRUPA F (Goeteborg)
Słowenia – Polska 26:23 (13:11)
Polska: Adam Morawski, Mateusz Kornecki – Piotr Chrapkowski, Dawid Dawydzik 2, Krystian Bondzior, Rafał Przybylski 1, Maciej Gębala, Adrian Kondratiuk 1, Piotr Jarosiewicz 1, Arkadiusz Moryto 8, Kamil Syprzak, Maciej Pilitowski 3, Antoni Łangowski, Maciej Majdziński 1, Szymon Sićko 2, Przemysław Krajewski 4.
Szwecja – Szwajcaria 34:21 (20:13)
Szwajcaria – Polska 31:24 (14:12)
Polska: Morawski, Kornecki – Michał Olejniczak 2, Chrapkowski 2, Dawydzik, Bondzior, Przybylski 2, Gębala 3, Kondratiuk 1, Jarosiewicz 1, Moryto 3, Syprzak, Pilitowski, Łangowski 1, Majdziński 4, Sićko 5.
Szwecja – Słowenia 19:21 (9:10)
Szwajcaria – Słowenia 25:29 (10:16)
Polska – Szwecja 26:28 (13:14)
Polska: Morawski, Kornecki – Olejniczak 1, Sićko 8, Majdziński 2, Łangowski, Czuwara 1, Pilitowski 1, Syprzak 3, Moryto 3, Jarosiewicz, Gębala 3, Przybylski 2, Bondzior, Dawydzik 1, Chrapkowski 1.

  1. Słowenia 3 6 76-67
  2. Szwecja 3 4 81-68
  3. Szwajcaria 3 2 77-87
  4. Polska 3 0 73-85