„Monsieur Dakar” wrócił na tron

21
Aron Domżała i Maciej Marton ukończyli rajd na podium FOTO: MATERIAŁY PRASOWE

Aron Domżała i Maciej Marton zajęli trzecie miejsce w Rajdzie Dakar w klasie lekkich pojazdów UTV. Na czwartych pozycjach tę najtrudniejszą terenową imprezę świata ukończyli Michał Goczał i Szymon Gospodarczyk oraz Jakub Przygoński w klasie samochodów i startujący quadem Kamil Wiśniewski.

Domżała z Martonem po raz trzeci jechali w Dakarze. Za pierwszym razem, jeszcze w Ameryce Południowej, świetnie spisywali się w kategorii samochodów, ale popełnili błąd nawigacyjny, nie mogli wydostać się z kanionu, a ich auto dopiero po paru dniach zostało stamtąd wydobyte przez helikopter. Przed rokiem, startując już w klasie UTV, od początku prześladowały ich problemy techniczne, co pozbawiło ich szans na końcowy sukces.

W obecnej edycji prowadzili na półmetku, jednak i tym razem nie obyło się bez problemów z pojazdem. Straty nie były jednak duże i ukończyli rajd na podium.

Świetnie spisały się także pozostałe dwie polskie załogi. Kierowcami byli debiutujący w Dakarze bracia Goczałowie, którzy mieli u boku doświadczonych pilotów. Michał z Szymonem Gospodarczykiem zajęli czwarte miejsce, a Marek z Rafałem Martonem – ostatecznie uplasowali się na ósmym. Podsumowaniem udanego występu było drugie miejsce na ostatnim etapie Michała Goczała i Gospodarczyka.

Piątkowy, krótki etap z metą w Dżuddzie, nie wpłynął na sytuację w czołówce klasyfikacji generalnej. Dakar wygrali Chilijczycy Francisco Lopez Contardo i Juan Pablo Latrach, przed Amerykaninem Austinem Jonesem i Brazylijczykiem Gustavo Gugelminem.

Lekkie pojazdy UTV ze względu na stosunkowo niewielkie koszty zdobywają coraz większą popularność. W tym roku wystartowało 60 załóg, niemal tyle, co samochodów.

Jadący Toyotą Przygoński z niemieckim pilotem Timo Gottschalkiem zajęli czwarte miejsce w klasie samochodów. 35-letni kierowca Orlen Teamu po raz 12. startował w Dakarze (po raz szósty w samochodzie) i powtórzył swój najlepszy wynik sprzed dwóch lat, gdy kierował Mini.

„Bardzo się cieszymy z czwartego miejsca w klasyfikacji generalnej. W tak mocnym gronie to zaszczyt. Przed nami widzę samych zwycięzców Dakaru, za nami – podobnie. Tegoroczna trasa była bardzo wymagająca. Nie mieliśmy żadnych problemów z samochodem. Maszyna spisała się na medal. To było kluczowe w kontekście walki o wysokie lokaty” – podkreślił Polak, którego w poprzednich latach prześladowały awarie Mini.

„Od trzeciego dnia cały czas broniliśmy czwartej pozycji, trzymając się grupy liderów. Tegoroczne zmagania na pewno były trudniejsze dla samochodów 4×4. Nasze opony są trochę mniejsze, co skutkowało częstszymi przebiciami. Musieliśmy przez to jechać bardziej oszczędnie i to utrudniało nam rywalizację. Ma to też odzwierciedlenie w wynikach – patrząc na klasyfikację generalną, widzimy Carlosa i Stephane’a w czołowej trójce. My natomiast kończymy jako numer dwa wśród samochodów czteronapędowych. Jestem z tego dumny. Osiągnęliśmy wraz Timo maksimum naszych możliwości” – dodał Przygoński.

43. edycję Dakaru wygrał Francuz Stephane Peterhansel w Mini, przed jadącym Toyotą Katarczykiem Nasserem Al-Attiyahem i kolejnym kierowcą Mini Hiszpanem Carlosem Sainzem. Legendarny „Monsieur Dakar” za kierownicą samochodu triumfował po raz ósmy, a wcześniej wygrał sześć razy na motocyklu. Francuz został pierwszym człowiekiem, który był najlepszy w Dakarze na trzech kontynentach – w Afryce, Ameryce Południowej i Azji. Gdy startował po raz pierwszy, Przygoński miał… trzy lata.

W obecnej edycji do końca walczył o zwycięstwo z Al-Attiyahem. Po przejechaniu blisko pięciu tysięcy kilometrów odcinków specjalnych pokonał go o 14 minut.

W rywalizacji quadów trzeci czas finałowego odcinka uzyskał Kamil Wiśniewski, który w klasyfikacji generalnej pozostał na czwartym miejscu. Zawodnik Orlen Teamu po raz drugi był na etapowym podium; był trzeci także w otwierającym rajd prologu.

Od Polaka lepsi okazali się w piątek jedynie Amerykanin Pablo Copetti i Argentyńczyk Manuel Andujar. Ten ostatni sięgnął po zwycięstwo w klasyfikacji generalnej, wyprzedzając Chilijczyka Giovanniego Enrico o ponad 33 minuty. Trzeci Copetti stracił do zwycięzcy już ponad trzy godziny, a czwarty Wiśniewski blisko siedem.

Polak awansował z szóstego na czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej po tym, jak na przedostatnim etapie kłopoty techniczne wyeliminowały dwóch wyprzedzających go rywali. Z dalszej jazdy musiał zrezygnować m.in. dotychczasowy wicelider Francuz Alexandre Giroud.

Klasa quadów nie cieszyła się jednak dużą popularnością. Wystartowało 16 zawodników, a ukończyło 11.

Wśród motocyklistów wygrał Argentyńczyk Kevin Benavides. Po raz pierwszy od 1987 roku dwa czołowe miejsca zajęli kierowcy Hondy, bowiem drugi był Amerykanin Ricky Brabec z niespełna pięciominutową stratą, zapewniając sobie tę pozycję na ostatnim etapie.

Jedyny Polak pozostały w stawce, 19-letni Konrad Dąbrowski (KTM), syn utytułowanego Marka, zajął w dakarowym debiucie 28. miejsce. Wprawdzie na każdym etapie tracił średnio blisko godzinę do zwycięzcy, ale ukończenie tej morderczej imprezy w połowie stawki jest jego dużym sukcesem. Co więcej, młody Polak był trzeci w licznie obsadzonej klasie Marathon, w której zabroniona jest wymiana kluczowych elementów, takich jak rama, silnik, czy widelce.

W kategorii ciężarówek klasą dla siebie, jak zwykle, były rosyjskie Kamazy, które zajęły trzy czołowe miejsca, chociaż ostatni etap, już trzeci w tym rajdzie, wygrał Czech Martin Macik. W klasyfikacji generalnej górą był Rosjanin Dmitrij Sotnikow przed swoimi rodakami – Antonem Szibałowem i Ajratem Mardiejewem.

Cieniem na ostatnim dniu Dakaru położyła się wiadomość o śmierci francuskiego motocyklisty Pierre’a Cherpina. Pochodzący z Bretanii przedsiębiorca, który rywalizował w klasie Original by Motul, miał poważny wypadek na 178. kilometrze siódmego odcinka specjalnego z Ha’il do Sakaki. Motocyklista doznał poważnych obrażeń głowy i został przewieziony do szpitala w Sakace, gdzie po operacji neurochirurgicznej utrzymywano go w stanie śpiączki farmakologicznej. Stamtąd został przetransportowany do placówki medycznej w Dżeddzie, skąd miał trafić do szpitala w Lille. Zmarł pięć dni po wypadku w trakcie transportu samolotem. Miał 52 lata. To 67. ofiara tej organizowanej od 1979 roku imprezy.

Rajd Dakar po raz drugi odbył się w Arabii Saudyjskiej. Był udany dla Polaków. Na starcie stanęło 12 Biało-Czerwonych, ukończyło dziewięciu. Wycofało się trzech motocyklistów: kontuzje wyeliminowały Macieja Giemzę i Adama Tomiczka, a problemy techniczne – Jacka Bartoszka.

RAJD DAKAR 2021

KOŃCOWE KLASYFIKACJE

(po 12 etapach)

samochody

1. Stephane Peterhansel, Edouard Boulanger (Francja/Mini) 44:28.11

2. Nasser Al-Attiyah, Mathieu Baumel (Katar, Francja/Toyota) 13.51

3. Carlos Sainz, Lucas Cruz (Hiszpania/Mini) 1:00.57

4. Jakub Przygoński, Timo Gottschalk (Polska, Niemcy/Toyota) 2:35.03

motocykle

1. Kevin Benavides (Argentyna/Honda) 47:18.14

2. Ricky Brabec (USA/Honda) 4.56

3. Sam Sunderland (W.Brytania/KTM) 15.57

28. Konrad Dąbowski (Polska/KTM) 11:06.22 

quady

1. Manuel Andujar (Argentyna/Yamaha) 60:28.29

2. Giovanni Enrico (Chile/Yamaha) 33.34

3. Pablo Copetti (USA/Yamaha) 3:00.58

4. Kamil Wiśniewski (Polska/Yamaha) 6:50.05

lekkie pojazdy UTV

1. Francisco Lopez Contardo, Juan Pablo Latrach (Chile/Can-Am) 53:41.02

2. Austin Jones, Gustavo Gugelmin (USA, Brazylia/Can-Am) 17.23

3. Aron Domżała, Maciej Marton (Polska/Can-Am) 51.53

4. Michał Goczał, Szymon Gospodarczyk (Polska/Can-Am) 1:13.58

8. Marek Goczał, Rafał Marton (Polska/Can-Am) 4:41.09

ciężarówki

1. Dmitri Sotnikow (Rosja/Kamaz) 48:23.21

2. Anton Szibałow (Rosja/Kamaz) 39.38

3. Airat Mardiejew (Rosja/Kamaz) 1:14.35