Najstarszy numer 1

15

Prowadząca w rankingu tenisistek Wiktoria Azarenka wygrała turniej WTA na twardych kortach w Dausze (pula nagród 2,37 mln dol.). W finale Białorusinka pokonała Amerykankę Serenę Williams 7:6 (8-6), 2:6, 6:3, która mimo to zastąpi ją na pozycji numer jeden.

23-letnia Azarenka dopiero po raz drugi zdołała pokonać starszą o osiem lat Amerykankę, która w dotychczasowej karierze spędziła już 123 tygodnie na pozycji liderki klasyfikacji WTA Tour. Poprzednio wygrała z nią w marcu 2009 roku na takiej samej nawierzchni w Miami (6:3, 6:1). Poza tym przegrała jedenaście pojedynków, w tym ostatnie osiem. Na twardych kortach bilans wynosi 1-8.
W niedzielę Białorusinka zdobyła 16. tytuł w karierze, a drugi w tym roku, po styczniowym triumfie w wielkoszlemowym Australian Open, gdzie triumfowała po raz drugi z rzędu. W Dausze wywalczyła premię w wysokości 426 tysięcy dolarów i obroniła 900 punktów.
Mimo zwycięstwa Azarenka straci w poniedziałek prowadzenie w rankingu na rzecz Williams, która w poprzedniej edycji nie wystartowała. Dlatego w tym tygodniu zyskała „na czysto” 620 punktów, a także zarobiła 213 tys. dol.
Williams, która w poniedziałek będzie miała 31 lat, cztery miesiące i 24 dni, zostanie najstarszym numerem jeden w historii tej klasyfikacji, którym była dotychczas przez 123 tygodnie, z przerwami, w latach 2002-2010. Pobije rekord rodaczki Chris Evert z listopada 1985 r. (30 lat, 11 miesięcy i 3 dni).
W sobotnich półfinałach Williams łatwo pokonała rozstawioną z nr. 3 Rosjankę Marię Szarapową 6:3, 6:2, a Azarenka wyeliminowała z turnieju, podobnie jak w ubiegłorocznym półfinale, Agnieszkę Radwańską. Rozstawiona z numerem czwartym Polka przegrała 3:6, 3:6.
Mecz rozpoczął się od obustronnych przełamań serwisów, po czym Polka jako pierwsza utrzymała swoje podanie na 2:1. W trzech kolejnych gemach, toczących się na przewagi, lepsza okazała się Białorusinka. Potem do końca pierwszej partii nie roztrwoniła już przewagi, a przy stanie 5:3 ponownie zdobyła „breaka”, dzięki zabójczemu returnowi z forhendu. W ten sposób wykorzystała pierwszego setbola, po 35 minutach gry.
To wyraźnie wzmocniło najwyżej rozstawioną w imprezie tenisistkę, bo drugiego seta rozpoczęła jeszcze bardziej agresywną grą. Nieustanną presją i uderzeniami na granicy ryzyka rozstrzygnęła na swoją korzyść trzy pierwsze gemy.
Wypracowana od razu przewaga jednego „breaka” okazała się wystarczającym kapitałem, do wywalczenia awansu do finału bez straty seta. Po godzinie i 18 minutach 23-letnia Białorusinka wygrała pierwszego meczbola, poprawiając bilans pojedynków z rówieśniczką z Krakowa na 12-3, a tym na twardej nawierzchni na 9-2. W samym ubiegłym roku pokonała ją we wszystkich sześciu spotkaniach (w tym przed rokiem w półfinale w Dausze), a od marca 2011 roku w siedmiu kolejnych.
Radwańska po raz trzeci w karierze, a drugi z rzędu, dotarła w stolicy Kataru do półfinału (po raz pierwszy udało jej się to w 2008 roku), pokonując w ćwierćfinale byłą liderkę rankingu tenisistek – Dunkę polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki (nr 10.) 6:2, 7:5. W piątek Polka popełniła 18 niewymuszonych błędów, podczas gdy Wozniacki 30. Miała też 21 wygrywające uderzenia, o trzy mniej od rywalki urodzonej w Odense.
„Karolina jest bardzo waleczną zawodniczką, która nigdy się nie poddaje. Zawsze walczy absolutnie o każdą piłkę, od początku do samego końca, więc nie można sobie pozwolić przy niej na chwile słabości. Dlatego cieszę się, że udało mi się wrócić do gry w drugim secie i wygrać w dwóch” – powiedziała krakowianka.
Był to dziewiąty pojedynek dwóch przyjaciółek, które poza kortem sporo czasu spędzają razem. Radwańska poprawiła ich bilans na 4-5, a na twardej nawierzchni na 4-4. Krakowianka wygrała z Wozniacki trzeci raz z rzędu, bowiem w ubiegłym sezonie była też lepsza w styczniu Sydney 3:6, 7:5, 6:2 oraz w październiku w Tokio 6:4, 6:3 (oba na twardych kortach).
W kończącym się tygodniu Polka obroniła 395 punktów do rankingu WTA Tour, w którym zachowa czwarta pozycję. Zarobiła też 106 435 dolarów.
Polka jest rozstawiona z numerem trzecim w turnieju WTA, który w poniedziałek ruszy na twardych kortach w Dubaju (pula nagród 2 mln dol.). Polska tenisistka ma wolny los, a potem trafi na Brytyjkę Laurę Robson lub Julię Putincewą z Kazachstanu.
Szansę na start w imprezie ma jeszcze młodsza z krakowskich sióstr – Urszula. 22-letnia Polka wygrała drugi mecz w eliminacjach, pokonując w niedzielę Akguł Amanmuradową z Uzbekistanu 7:5, 6:3. W decydującym o awansie meczu 22-letnia krakowianka, obecnie 37. w rankingu WTA Tour, spotka się w poniedziałek z Japonką Kurumi Narą, 151. na świecie.
Natomiast pierwszy mecz przegrała w eliminacjach Marta Domachowska, ulegając w ciągu 49 minut Rosjance Swietłanie Kuzniecowej 1:6, 0:6.

Autor: JG, (R)