Nets bez gwiazd w Orlando

49
DeAndre Jordan już poinformował, że nie weźmie udziału we wznowieniu sezonu. FOTO: EPA/JASON SZENES

Władze NBA przygotowują się do wznowienia rozgrywek. Sezon z udziałem 22 najlepszych drużyn ma ruszyć 30 lipca, a wszystkie mecze odbędą się na terenie parku rozrywki Disney World w Orlando.

Na czwartek, 30 lipca, zaplanowano spotkania: Utah Jazz – New Orleans Pelicans i hitowe starcie obu zespołów z Los Angeles – Lakers i Clippers. Kolejnego dnia odbędzie się sześć meczów, w tym mających najlepszy bilans w obecnych rozgrywkach Milwaukee Bucks (53 zwycięstwa i 12 porażek) z Boston Celtics (43-12).
Komisarza Adama Silvera nie odstrasza ani pogarszająca się sytuacja zdrowotna na Florydzie, ani fakt, że na 302 przebadanych 23 czerwca koszykarzy 16 jest zakażonych koronawirusem. Cała szesnastka przebywa w izolacji. Nie zdradzono nazwisk, podobnie jak wyników badań trenerów i członków sztabów.
„Obecnie nie ma żadnych wariantów bez ryzyka. Jako organizacja staramy się kontrolować wydarzenia, ale jeśli otrzymamy sygnały, że wirus rozprzestrzenia się w kampusie, może to doprowadzić do zatrzymania sezonu. Ciężko pracujemy, aby tak się nie stało” – oświadczył Silver.
Trzech zawodników już wcześniej upubliczniło informację o zakażeniu. Byli to: Jabari Parker i ukraiński środkowy Alex Len z Sacramento Kings oraz Malcolm Brogdon z Indiana Pacers. W środę amerykańskie media poinformowały, że serbski gwiazdor Denver Nuggets Nikola Jokić został zakażony koronawirusem podczas pobytu w ojczyźnie. Chorobę przechodzi bezobjawowo. Opóźni się jego powrót do USA, gdzie miał przygotowywać się do wznowienia rozgrywek.
Dwa nowe przypadki pojawiły się także w Brooklyn Nets, i to w dodatku u dwóch niezwykle ważnych koszykarzy. Mowa o DeAndre Jordanie oraz Spencerze Dinwiddie’em. Pierwszy z wymienionych o zachorowaniu na COVID-19 poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych, pisząc na Twitterze, iż w związku z tym zabraknie go w Orlando.
Jeszcze w marcu, krótko przed zawieszeniem sezonu, Jordan stał się zawodnikiem wyjściowego składu Netsów. To właśnie na niego postawił tymczasowy trener Jacque Vaughn, powierzając środkowemu, który u Kenny’ego Atkinsona był tylko rezerwowym, dużo większą rolę. 31-latek w dwóch meczach po zmianie szkoleniowca grał średnio 28 minut, notując po 9,5 pkt i 13,5 zbiórki. W dodatku oba spotkania ekipa z Nowego Jorku wygrała. W Orlando środkowy jednak swoich kolegów nie wspomoże.

Nieco inaczej wygląda za to sytuacja w przypadku drugiego z wymienionych. Dinwiddie nie podjął bowiem jeszcze ostatecznej decyzji, ale również bardzo poważnie rozważa rezygnację z udziału w restarcie rozgrywek 2019/20. Jego strata byłaby chyba jeszcze większym ciosem dla zespołu, bowiem rozgrywający lub też rzucający zapewniał świetne zdobycze – średnio po 20,6 pkt. oraz 6,8 as. i 3,5 zb.
Warto również zaznaczyć, że na Florydzie nie zagra jeszcze Wilson Chandler. Niski skrzydłowy w niedzielę poinformował szefostwo klubu, że ze względu na obawy o zdrowie swoje oraz swojej rodziny, zamierza opuścić mecze wznowienia sezonu. W jego miejsce Nets już zakontraktowali Justina Andersona i prawdopodobnie tak samo postąpią w przypadku zastępstwa za Jordana.
Obecnie drużyna z Brooklynu plasuje się na 7. miejscu w Konferencji Wschodniej. Wiele wskazuje, że w Orlando może być jedną z najbardziej osłabionych, zważywszy że zabraknie w jej szeregach nie tylko Chandlera, Jordana i być może jeszcze Dinwiddie’ego, ale przede wszystkim Kyriego Irvinga, który od początku był przeciwny wznowieniu sezonu.
Pierwsza faza restartu rozgrywek 2019/20 potrwa dwa tygodnie, tj. do 14 sierpnia, i odbędzie się bez udziału kibiców. Każdy zespół rozegra po osiem spotkań. Finałowa seria rozpocznie się 30 września, a do ewentualnego siódmego meczu o tytuł mistrzowski dojdzie 13 października.