Nie daliśmy się Włochom

1
Mateusz Klich (z lewej) i Andrea Belotti przypominali czasami papużki-nierozłączki FOTO: EPA/ADAM WARZAWA

Biało-Czerwoni zremisowali w Gdańsku 0:0 z Włochami w trzecim meczu Ligi Narodów 2020/21 i na półmetku rozgrywek ustępują w grupie A1 niedzielnym rywalom tylko jednym punktem. Polacy nie zachwycili kreatywnością w ofensywie, ale w grze obronnej udało im się powstrzymać włoskie szarże.

Obie drużyny przystąpiły do meczu po efektownych triumfach w ostatnich towarzyskich potyczkach – Polacy także w Gdańsku pokonali Finów 5:1, a Włosi zwyciężyli we Florencji Mołdawię 6:0.

W porównaniu do środowych spotkań w zespole gospodarzy w podstawowym składzie ponownie pojawili się Bartosz Bereszyński, ale na lewej stronie obrony, Jakub Moder oraz Sebastian Walukiewicz, który zastąpił pauzującego za żółte kartki Jana Bednarka, a w ekipie z Półwyspu Apenińskiego jedynie stoper Francesco Acerbi.

7 września 2018 roku w zremisowanym w Bolonii 1:1 spotkaniu Ligi Narodów w roli selekcjonera Polaków debiutował Jerzy Brzęczek. Bramkę dla Biało-Czerwonych zdobył zakażony obecnie koronawirusem Piotr Zieliński, do remisu z rzutu karnego doprowadził Jorginho. 14 października 2018 w rewanżu w Chorzowie przyjezdni, po trafieniu Cristiano Biraghiego w końcówce, triumfowali 1:0. Od tamtej konfrontacji piłkarze trenera Roberto Manciniego rozegrali 16 spotkań, z których wygrali 14, a dwa zremisowali. I w Gdańsku jego drużyna podtrzymała świetną passę.

Pierwsi groźnie zaatakowali goście. W 10. minucie Lorenzo Pellegrini główkował obok słupka, ale za chwilę powinno być 1:0 dla Włochów. Po zagraniu z lewej strony Andrei Belottiego z pięciu metrów fatalnie przestrzelił Federico Chiesa. „Azzurri” osiągnęli wyraźną przewagę i swobodnie rozgrywali piłkę na połowie Biało-Czerwonych. Szczególnie aktywny był Marco Verratti, który kreował akcje swojego zespołu i nieszablonowym podaniem potrafił znaleźć lepiej ustawionego kolegę.

Nasza kadra kilka razy się odgryzła. W 17. minucie gospodarze przeprowadzili groźną kontrę, jednak po zagraniu Mateusza Klicha Emerson uprzedził Roberta Lewandowskiego, który po raz pierwszy w tym roku wystąpił w reprezentacji. Wcześniejszą niezłą wrzutkę Klicha do kapitana kadry zablokował z kolei Leonardo Bonucci. W 30. minucie po centrze Tomasza Kędziory główkował Kamil Jóźwiak, ale Gianluigi Donnarumma bez problemu złapał uderzoną po koźle piłkę. Z kolei w 34. minucie przed szansą stanęli zawodnicy Italii – po akcji Belottiego za lekko strzelił Pellegrini.

Druga połowa także toczyła się pod dyktando rywali, ale Polacy mieli okazje do zdobycia bramki. Z jednej strony reprezentacja Polski wychodziła do ofensywy odważnie, z drugiej gdyby ktoś zapytał, jak gra zespół Brzęczka, nie wiadomo, co odpowiedzieć. Wyraźnie w oczy rzucało się zaangażowanie i pressing, ale też za szybkie straty i brak wymiany choćby kilku podań po przejęciu. Może z czasem wprowadzą to młodzi. Walukiewicz pokazał, że piłka nie przeszkadza mu przy nodze. Moder również. Gracz Lecha ma za sobą kolejny bardzo dobry występ. W 53. minucie po stracie Nicolo Barelli był bliski gola. Uderzył groźnie z ostrego kąta, ale Donnarumma wybił piłkę na róg.

W 64. minucie skóra mogła ścierpnąć polskim kibicom – po złym podaniu Klicha i centrze Emerson główkował jednak obok słupka.

Pojawienie się na boisku w 59. minucie głównego autora środowej wygranej z Finami, Kamila Grosickiego oraz 11 minut później Arkadiusza Milika niczego już nie zmieniło. W dodatku niecałe 10 minut przed końcem spotkania opuścił boisko Lewandowski. Dalszą grę uniemożliwił mu uraz, który postawił pod znakiem zapytania jego udział w meczu z Bośnią i Hercegowiną.

W szarpanej końcówce żadnej z drużyn nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Polacy wciąż szukali szansy w kontrze i w 89. minucie po strzale Karola Linettego piłka po odbiciu się jeszcze od przeciwnika trafiła w boczną siatkę. Za chwilę kolejny szybki atak polskich piłkarzy  nieprzepisowo zatrzymał Acerbi, za co zobaczył żółtą kartkę.

11 października od lat dobrze kojarzy się naszej reprezentacji. Wtedy kadra wygrała z Portugalią (2:1 w eliminacjach Euro 2008), po raz pierwszy pokonała Niemców (2:0 w eliminacjach Euro 2016) i awansowała na mistrzostwa Europy we Francji po zwycięstwie nad Irlandią (2:1). Remis z Włochami nie będzie momentem wyjątkowym, przełomowym tej drużyny, jak wcześniej wspomniane. Ale 0:0 trzeba uznać za niezły wynik. Zwłaszcza że drużyna Manciniego od dwóch lat zremisowała tylko trzy mecze, w tym dwa z Polską.

Mecz z Włochami był 20. występem Biało-Czerwonych pod wodzą Brzęczka. Ich bilans to 10 zwycięstw, pięć remisów i pięć porażek, bramki 30-16.

Z kolei z Italią Polacy zagrali po raz 17. Wygrać udało im się zaledwie trzykrotnie, a tylko raz w meczu o stawkę – 2:1 podczas mistrzostw świata w 1974 roku, a ostatni raz 12 listopada 2003 roku w Warszawie – 3:1. Osiem razy był remis, w tym pięciokrotnie 0:0, sześć zwycięstw odnieśli rywale, bramki 21-10 dla Włoch.

W drugim niedzielnym spotkaniu grupy 1 dywizji A Bośnia i Hercegowina zremisowała z Holandią 0:0.

LIGA NARODÓW

GRUPA A1

Polska – Włochy 0:0

Żółte kartki: Bartosz Bereszyński, Tomasz Kędziora – Andrea Belotti, Francesco Acerbi. Sędzia: Jose Maria Sanchez Martinez (Hiszpania). Widzów: ok. 7 tys.

Polska: Łukasz Fabiański – Tomasz Kędziora, Kamil Glik, Sebastian Walukiewicz, Bartosz Bereszyński – Sebastian Szymański (59. Kami Grosicki), Grzegorz Krychowiak, Jakub Moder, Mateusz Klich (70. Arkadiusz Milik), Kamil Jóźwiak (82. Michał Karbownik) – Robert Lewandowski (82. Karol Linetty).

Włochy: Gianluigi Donnarumma – Alessandro Florenzi, Leonardo Bonucci, Francesco Acerbi, Emerson – Nicolo Barella (79. Manuel Locatelli), Jorginho, Marco Verratti – Federico Chiesa (70. Moise Kean), Andrea Belotti (83. Francesco Caputo), Lorenzo Pellegrini (83. Domenico Berardi).