Odjazd Zmarzlika i Łaguty

65
Artiom Łaguta (w środku), Bartosz Zmarzlik i jadący z "dziką kartą" Dominik Kubera zdominowali piątkowe i sobotnie zawody w Lublinie FOTO: EPA/WOJTEK JARGILO

Bartosz Zmarzlik w efektownym stylu wygrał w piątek pierwsze w historii Grand Prix w Lublinie, obejmując prowadzenie w klasyfikacji generalnej IMŚ 2021 na żużlu. W sobotę, w tym samym miejscu, był drugi, ustępując tylko Artiomowi Łagucie. W klasyfikacji generalnej cyklu po sześciu rundach Polaka i Rosjanina dzieli tylko jeden punkt.

Sensacją było dotarcie do finału piątkowych i sobotnich zawodów jadącego z „dziką kartą” Dominika Kubery. Przykrą niespodzianką – postawa Macieja Janowskiego, który przyjechał do Lublina jako współlider cyklu, a wyjechał na piątym miejscu, zdobywając zaledwie 6 punktów do klasyfikacji generalnej.

ZMARZLIK WYGRAŁ W PIĄTEK TRZECIE Z RZĘDU ZAWODY TEGOROCZNYCH IMŚ NA ŻUŻLU. Dwukrotny mistrz świata w poprzednim tygodniu dwukrotnie triumfował we Wrocławiu. Z bardzo dobrej strony pokazał się w Lublinie Kubera, który w swoim debiucie w żużlowej GP, umożliwionym przez dziką kartę od organizatorów, zajął drugą lokatę. Trzeci był Szwed Fredrik Lindgren, a czwarty Łaguta.

Lubelskie rundy Grand Prix miały stać pod znakiem rywalizacji prowadzących w klasyfikacji Janowskiego, Łaguty i Zmarzlika, jednak od pierwszych wyścigów słabszą dyspozycję wykazywał dotychczasowy współlider Janowski, natomiast kapitalną jazdę prezentował dwukrotny mistrz globu Zmarzlik.

Bratobójczy pojedynek czwórki Polaków w wyścigu dziewiątym zakończył się sensacyjnym zwycięstwem Kubery. Żużlowiec miejscowego Motoru wygrał start i pokazał plecy Zmarzlikowi. Trzeci był Krzysztof Kasprzak, a stawkę zamknął Janowski.

Serię zasadniczą wygrał Zmarzlik przed Łagutą i Kuberą. Cała trójka zgromadziła po 12 punktów. Do półfinałów wśliznął się Emil Sajfutdinow, który uzbierał 7 punktów i tylko bezpośrednim zwycięstwem nad Maxem Fricke znalazł się na ósmym miejscu. Janowski z 4 punktami zakończył rywalizację na 13. pozycji, ale zachował miejsce w czołowej trójce.

Pierwszy półfinał Zmarzlik rozegrał identycznie jak ostatni wyścig serii zasadniczej. Wystrzelił spod samej bandy, zamknął wszystkich przy krawężniku i pomknął po wielki finał. Drugi był Lindgren, który do końca musiał odpierać ataki Taia Woffindena. W drugim półfinale kapitalnie wystartował Kubera. Polak popełnił jednak minimalny błąd, który skrzętnie wykorzystał Łaguta. Faworyt miejscowej publiczności na ostatnim okrążeniu wpadł w dziurę i bardzo zbliżył się do niego Jason Doyle. Jadący z dziką kartą żużlowiec wytrzymał jednak presję i zdołał założyć Australijczyka na ostatnim wirażu, dzięki czemu sensacyjnie wjechał do wielkiego finału.

W pierwszym podejściu do finału upadł Łaguta. Sędzia powtórzył decydujący wyścig w czwórkę. W drugim podejściu Zmarzlik wystartował jeszcze lepiej i pomknął po swoje trzecie zwycięstwo z rzędu w zawodach Grand Prix na polskiej ziemi. Drugi finiszował Kubera. Trzecie miejsce na podium zajął Lindgren, a czwarty był Łaguta.

ROSJANIN W SOBOTĘ WYGRAŁ SZÓSTĄ RUNDĘ TEGOROCZNEGO CYKLU SGP, KAPITALNĄ SZARŻĄ W FINALE WYDZIERAJĄC ZWYCIĘSTWO ZMARZLIKOWI. Tym samym przeszkodził Polakowi w wyrównaniu rekordu Tony’ego Rickardssona i wygrania czterech rund Grand Prix z rzędu.

W 9. wyścigu szanse na półfinał pogrzebał w praktyce Janowski. Przegrał wyraźnie start z krawężnika i przyjechał do mety ostatni. Tym razem brakło niedawnemu liderowi cyklu Grand Prix szybkości nawet na dystansie. W wyścigu 16. Polak został ostro potraktowany przez Lindgrena. Szwed za stworzenie niebezpiecznej sytuacji na torze został wykluczony przez swojego rodaka, a na konto Janowskiego, choć przyjechał do mety ostatni, powędrowały dwa punkty. Ostatecznie Polak zakończył zawody na odległej 15. pozycji. Takich strat punktowych w klasyfikacji generalnej trudno było się spodziewać.

W 11 wyścigu Zmarzlik do samej kreski walczył z Fricke. Sędzia Krister Gardell po obejrzeniu powtórek orzekł, że minimalnie lepszy był Australijczyk. W kolejnym wyścigu doszło do groźnie wyglądającego upadku Martina Vaculika i Doyle’a. Wydawało się, że gorzej mógł ucierpieć Australijczyk, który jednak wstał o własnych siłach, a do szpitala na badania udał się Vaculik z podejrzeniem urazu obojczyka. Badania, niestety, potwierdziły pierwszą diagnozę i Słowak odpocznie od speedwaya.

Rundę zasadniczą wygrał Zmarzlik, który oprócz stykowego wyścigu z Fricke był poza zasięgiem rywali. Drugie miejsce zajął Łaguta, a trzeci świetny – podobnie jak w piątkowy wieczór – Kubera.

W pierwszym półfinale Zmarzlik zaskoczył, bo wybrał pierwsze pole startowe, inaczej niż w piątek, kiedy stawiał na zewnętrzny tor. Mistrz świata miał nosa, bo w cuglach wygrał start, świetnie rozegrał pierwszy wiraż i pomknął do mety po finał, w którym zameldował się także Lindgren. W drugim półfinale wygrał Łaguta przed Kuberą, co oznaczało, że skład sobotniego finału był identyczny jak w piątkowy wieczór. Tym razem, choć Zmarzlik prowadził w finale, zdołał go wyprzedzić Łaguta.

Po dwóch rundach SGP w Lublinie liderem pozostał Zmarzlik, który ma punkt przewagi nad Łagutą. Wiele wskazuje, że między tą dwójką rozstrzygnie się kwestia złotego medalu IMŚ w tym sezonie. Trzeci w klasyfikacji generalnej Lindgren traci do Polaka już 21 punktów.

Siódma runda odbędzie się w Malilli 14 sierpnia. Będzie to GP Szwecji, w którym z pojedynczym zaproszeniem wystartuje Pontus Aspgren.

IMŚ 2021 NA ŻUŻLU

WYNIKI PIĄTKOWEJ GP W LUBLINIE:

1. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 18 (3,3,2,1,3,3,3) – 20 pkt GP

2. Dominik Kubera (Polska) – 16 (3,2,3,2,2,2,2) – 18

3. Fredrik Lindgren (Szwecja) – 14 (2,3,3,0,3,2,1) – 16

4. Artiom Łaguta (Rosja) – 15 (3,2,3,3,1,3,0) – 14

5. Jason Doyle (Australia) – 11 (1,3,3,3,0,1) – 12

6. Tai Woffinden (Wielka Brytania) – 10 (3,1,2,1,2,1) – 11

7. Leon Madsen (Dania) – 9 (2,0,2,3,2,0) – 10

8. Emil Sajfutdinow (Rosja) – 7 (0,1,2,3,1,0) – 9

9. Max Fricke (Australia) – 7 (1,3,1,2,0) – 8

10. Matej Zagar (Słowenia) – 7 (2,2,1,1,1) – 7

11. Robert Lambert (Wielka Brytania) – 6 (w,0,1,2,3) – 6

12. Martin Vaculik (Słowacja) – 5 (2,0,0,0,3) – 5

13. Maciej Janowski (Polska) – 5 (1,1,0,2,1) – 4

14. Krzysztof Kasprzak (Polska) – 4 (0,1,1,0,2) – 3

15. Anders Thomsen (Dania) – 3 (1,2,0,0,0) – 2

16. Oliver Berntzon (Szwecja) – 1 (0,0,0,1,0) – 1

WYNIKI SOBOTNIEJ GP W LUBLINIE:

1. Artiom Łaguta (Rosja) – 19 (3,3,3,1,3,3,3) – 20 pkt GP

2. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 19 (3,3,2,3,3,3,2) – 18

3. Dominik Kubera (Polska) – 13 (3,0,3,3,1,2,1) – 16

4. Fredrik Lindgren (Szwecja) – 12 (3,2,2,w,3,2,0) – 14

5. Emil Sajfutdinow (Rosja) – 10 (2,2,2,2,1,1) – 12

6. Tai Woffinden (Wielka Brytania) – 9 (2,3,0,3,1,0) – 11

7. Max Fricke (Australia) – 8 (1,0,3,1,2,1) – 10

8. Anders Thomsen (Dania) – 8 (1,2,1,2,2,0) – 9

9. Robert Lambert (Wielka Brytania) – 7 (2,1,1,3,0) – 8

10. Jason Doyle (Australia) – 6 (0,0,1,2,3) – 7

11. Martin Vaculik (Słowacja) – 5 (2,3,-,-,-) – 6

12. Leon Madsen (Dania) – 5 (0,1,3,1,0) – 5

13. Krzysztof Kasprzak (Polska) – 5 (0,2,1,0,2) – 4

14. Matej Zagar (Słowenia) – 5 (1,1,2,0,1) – 3

15. Maciej Janowski (Polska) – 4 (1,1,0,2,0) – 2

16. Oliver Berntzon (Szwecja) – 3 (0,0,0,1,2) – 1

KLASYFIKACJA PO SZEŚCIU RUNDACH:

1. Bartosz Zmarzlik (Polska) 101 pkt

2. Artiom Łaguta (Rosja) 100

3. Fredrik Lindgren (Szwecja)     80

4. Emil Sajfutdinow (Rosja)   79

5. Maciej Janowski (Polska)   72

6. Tai Woffinden (Wielka Brytania)   65

7. Leon Madsen (Dania)   59

8. Max Fricke (Australia) 52

9. Jason Doyle (Australia)       47

10. Martin Vaculik (Słowacja)     45

11. Robert Lambert (Wielka Brytania)    41

12. Anders Thomsen (Dania) 35

13. Dominik Kubera (Polska) 34

14. Matej Zagar (Słowenia)   27

15. Krzysztof Kasprzak (Polska) 14

16. Oliver Berntzon (Szwecja)     10