Pierwsze punkty Lecha w Lidze Europy

52
Mikael Ishak zapewnił Lechowi pierwsze punkty w tej edycji Ligi Europy FOTO: EPA/JAKUB KACZMARCZYK

Lech Poznań zdobył pierwsze punkty w tym sezonie w piłkarskiej Lidze Europy. "Kolejorz" pokonał u siebie Standard Liege 3:1 (2:1) w 3. kolejce fazy grupowej i zachował szanse na awans do 1/16 finału rozgrywek. Kompletem punktów w swoich grupach mogą pochwalić się Arsenal FC, Leicester City, Villareal i TSG 1899 Hoffenheim, które w czwartek rozbiły swoich przeciwników.

LECH GONI CZOŁÓWKĘ

„Kolejorz” rozegrał znakomite spotkanie, a jego zwycięstwo mogło być bardziej okazałe. Wicemistrz Polski za zwycięstwo zarobił 570 tysięcy euro.

Lechici zaczęli trochę nerwowo, już w drugiej minucie mogli stracić gola. Po rzucie rożnym główkował Sellim Amallah, ale Lubomir Satka wyręczył Filipa Bednarka i wybił na rzut rożny. Po chwili Dani Ramirez popełnił taktyczny faul i został ukarany żółtą kartką. Szansę miał Michel-Ange Balikwisha, któremu centymetrów zabrakło, by sięgnąć piłkę głową.

W okresie dobrej gry Belgów, gola zdobyli gospodarze. Świetna wrzutka Pedro Tiby trafiła do Michała Skórasia, który nie dał szans bramkarzowi Standardu.

Trzeci zespół ekstraklasy belgijskiej wystąpił w Poznaniu w mocno osłabionym składzie (kontuzje i koronawirus), bez trzech podstawowych obrońców. Przemeblowana defensywa gości nie stanowiła monolitu, co skrzętnie wykorzystywali poznaniacy. Kolejne akcje Lecha „pachniały” bramką, ta padła w 22. minucie. Podanie Tymoteusza Puchacza idealnie trafiło do Mikaela Ishaka, który mimo asysty trzech zawodników, dostawił tylko nogę.

Mecz się rozkręcił na dobre, bowiem goście bardziej zdecydowanie zaatakowali i dość szybko zdobyli kontaktowego gola. Z dystansu strzelał Noe Dussenne, piłka odbiła się od słupka, a następnie od pleców interweniującego Bednarka i zaczęła toczyć się do bramki. Przed linią dobił ją Maxime Lestienne.

Ten sam zawodnik chwilę później mógł doprowadzić do remisu po fatalnym zachowaniu Bednarka, który źle przyjął piłkę. Lestienne próbował podawać do partnera, który na szczęście dla lechitów, był na spalonym.

Podopieczni Dariusza Żurawia uspokoili grę, a Belgowie mogli mówić o szczęściu. Nicolas Gavory nieprzepisowo zatrzymał Skórasia i powinien otrzymać drugą żółtą kartkę i opuścić boisko. Austriacki arbiter Manuel Schuettengruber w podobnej sytuacji ukarał Ramireza, ale dla Francuza okazał się wyrozumiały.

Drugiej odsłony poznaniacy lepiej zacząć nie mogli. Długo, ale bardzo płynnie rozgrywali piłkę, a Puchacz niemal skopiował swoje zagranie z pierwszej połowy. Ishak uderzył z pierwszej piłki i Arnaud Bodart był bez szans. Szwed zanotował już czwartego gola w fazie grupowej LE.

Gospodarze kontrolowali przebieg gry, choć były momenty, gdy do głosu dochodzi rywale. Nie stworzyli oni jednak zbyt wielu klarownych okazji. Trener gości Philippe Montanier wpuszczał na boisko zmienników, ale nie potrafili wpłynąć na przebieg meczu.

A lechici umiejętnie kierowali tempem gry, gdy trzeba było zwalniali, ale też potrafili kreować sytuacje pod bramką przeciwnika. Bliski zaliczenia hat-tricka był Ishak, który w trudnej sytuacji delikatnie podciął piłkę nad bramkarzem. Uczynił to jednak zbyt lekko, bowiem jeden z obrońców Standardu wybił piłkę z linii bramkowej.

Świetnej szansy nie wykorzystał wprowadzony w drugiej połowie Jakub Kamiński. Po koronkowej akcji drużyny i odegraniu piętą przez Ishaka, 18-latek był w sytuacji sam na sam, ale trafił w nogi Bodarta. Przewrotką próbował też zaskoczyć bramkarza gości Nika Kaczarawa, ale akurat jego uderzenie było bardzo niecelne.

BENFICA GRAŁA DO KOŃCA

Dwa gole samobójcze, czerwona kartka, bramka na remis w doliczonym czasie, prawie 80 minut gry Benfiki bez celnego strzału. Rangersi postawili się lizbończykom i zagrali z nimi niesamowite spotkanie w grupie D.

Pierwsza bramka padła w pierwszej akcji meczu. Rafa Silva wbiegł w pole karne, chciał zagrać na piąty metr, ale nabił nogi Connora Goldsona i futbolówka wylądowała w siatce. Niedługo później prowadzenie mogli podwyższyć Pizzi, Haris Seferović i Everton, ale brakowało im celności.

Spotkanie wywróciło się do góry nogami, gdy czerwoną kartkę zobaczył Nicolas Otamendi. Potrącił wychodzącego do sytuacji sam na sam Ryana Kenta, więc sędzia nie miał innej możliwości i wyrzucił Argentyńczyka z boiska. Od tego momentu gospodarze stracili panowanie w środku pola i stracili dwa gole. Najpierw piłkę do własnej siatki skierował Diogo Goncalves, który źle wybijał mocne dośrodkowanie Jamesa Taverniera. Dosłownie chwilę później Glen Kamara płaskim strzałem zza pola karnego ponownie zmusił bramkarza do kapitulacji.

W drugą połowę lepiej weszli Szkoci, którzy po kilku minutach od wznowienia gry podwyższyli prowadzenie. Dobre zagranie Taverniera pod linię bramkową zamknął Alfredo Morelos. Benfica nie potrafiła złapać rytmu, przypominała zamroczonego boksera po mocnym prawym sierpowym. Przebudziła się dopiero w końcówce. Najpierw w 77. min Rafa Silva zdobył gola kontaktowego, a w doliczonym czasie gry wyrównał Darwin Nunez, który mając kilka metrów więcej do piłki niż rywale, wyprzedził ich i pokonał bramkarza w sytuacji sam na sam.

Remis sprawił, że ekipa ze stolicy Portugalii utrzymała prowadzenie w grupie D. Lech traci do prowadzącej dwójki cztery punkty. Przypomnijmy, że do fazy pucharowej awans wywalczą dwa najlepsze zespoły.

Darwin Nunez (z prawej) ratuje Benfice punkt w doliczonym czasie gry
FOTO: EPA/JOSE SANA GOULAO

Czwarta kolejka rozegrana zostanie 26 listopada. Lechici udadzą się na rewanż do Liege, a Benfica do Glasgow.

MILAN ZNALAZŁ POGROMCĘ

AC Milan przegrał na własnym boisku z Lille OSC. To pierwsza porażka Rossonerich od 242 dni.

AC Milan był jednocześnie na szczycie ligi włoskiej i grupy Ligi Europy. Podopieczni Stefano Piolego przystąpili do meczu z Lille OSC po 24 spotkaniach bez porażki, a ich passa trwała od 12 czerwca. Przeciwnik Milanu mógł z kolei pochwalić się serią 11 takich konfrontacji. Przyjezdni zaprezentowali się w Mediolanie z bardzo dobrej strony, a do zwycięstwa 3:0 poprowadził ich Yusuf Yazici. Rossoneri okazali się bezradni wobec jego szarż i ten zszedł z boiska z hat-trickiem na koncie po raz drugi w tej edycji europejskiego pucharu.

Gonić zespół z Mediolanu zamierzał Celtic FC, ale robi to Sparta Praga. W czwartek drużyna z Glasgow zagrała z zespołem ze stolicy Czech i dostała lanie 1:4 na własnym stadionie. Lukas Julis popisał się hat-trickiem, a Patryk Klimala spędził 90 minut na ławce rezerwowych Celticu.

KOMPLETY ARSENALU I LEICESTER

Arsenal FC tracił w ostatnich tygodniach mało goli, ale w czwartek dał się zaskoczyć. O trzecie zwycięstwo w grupie Ligi Europy grał z Molde FK i to norweska drużyna objęła prowadzenie w Londynie. Molde było zbudowane serią sześciu zwycięstw z rzędu i przez pewien czas broniło się sumiennie. Kanonierzy odwrócili wynik dzięki dwóm bramkom samobójczym, a pokrzepieni udanym pościgiem na koniec zwyciężyli 4:1.

Podobnie jak Arsenal FC o komplet punktów na półmetku rywalizacji zagrało Leicester City. To była kolejna konfrontacja dobrze dysponowanych drużyn, ponieważ Lisy pokonały czterech wcześniejszych przeciwników, a SC Braga sześciu. Za ciosem poszła angielska drużyna, a jej najważniejszym piłkarzem w wygranym 4:0 pojedynku był Kelechi Iheanacho. Pierwszego gola strzelił z ostrego kąta po zgrabnej wymianie podań z Jamesem Maddisonem, a drugiego dokładnym uderzeniem zza linii pola karnego.

Kluby z Bundesligi nie tylko seryjnie zwyciężają, ale niszczą przeciwników, których napotkają na swojej drodze. W tym tygodniu przedstawiciele niemieckiego futbolu strzelili 26 goli w europejskich pucharach, a kanonada została podsumowana zwycięstwem 5:0 TSG 1899 Hoffenheim ze Slovanem Liberec. W pierwszej połowie przeciwnika z Czech punktował Munas Dabbur, a w drugiej głównie Sargis Adamjan. Obaj wykazali się dubletem.

EFEKTOWNY POŚCIG PAOK

Karol Świderski pojawił się na boisku w przerwie meczu PAOK-u Saloniki z PSV Eindhoven. Polak wszedł przy prowadzeniu przedstawiciela Eredivisie, ale wystarczył mniej niż kwadrans od jego wejścia, żeby wynik zmienił się na 3:1 dla zespołu z Grecji. Podbudowany efektownym pościgiem PAOK jeszcze powiększył zaliczkę. Andrija Zivković strzelił na 4:1 i tym samym skompletował dublet.

Również piłkarze SSC Napoli gonili przeciwnika w swoim meczu. Podopieczni Gennaro Gattuso mierzyli się z HNK Rijeka i jako pierwsi stracili gola. Przed przerwą Diego Demme zdążył wyrównać, a po rozmowie ze swoim szkoleniowcem w szatni Azzurri rozstrzygnęli pojedynek. Wygraną 2:1 zapewnił posiadaczowi Pucharu Włoch przeciwnik Filip Braut niefortunną interwencją po dograniu Matteo Politano. Na ławce rezerwowych Napoli pozostał Piotr Zieliński.

LIGA EUROPY 2020/21

Wyniki 3. kolejki fazy grupowej:

GRUPA A

Young Boys Berno – CSKA Sofia 3:0 (3:0)

AS Roma – CFR Cluj 5:0 (3:0)

1. AS Roma     3    7-1       7

2. Young Boys Berno 3    5-3       4

3. CFR Cluj     3    3-6       4

4. CSKA Sofia       3    0-5       1

GRUPA B

Arsenal FC – Molde FK 4:1 (1:1)

Rapid Wiedeń – Dundalk FC 4:3 (1:1)

1. Arsenal FC 3    9-2       9

2. Molde FK    3    4-5       6

3. Rapid Wiedeń   3    5-6       3

4. Dundalk FC       3    4-9       0

GRUPA C

Slavia Praga – OGC Nice 3:2 (2:1)

Hapoel Beer Szewa – Bayer 04 Leverkusen 2:4 (2:2)

1. Bayer 04 Leverkusen    3    10-5     6

2. Slavia Praga      3    5-5       6

3. Hapoel Beer Szewa      3    5-6       3

4. OGC Nice   3    5-9       3

GRUPA D

Benfica Lizbona – Rangers FC 3:3 (1:2)

Lech Poznań – Standard Liege 3:1 (2:1)

Bramki: Michał Skóraś (14-głową), Mikael Ishak (22, 48) – Maxime Lestienne (29).

Żółte kartki: Dani Ramirez, Karlo Muhar – Nicolas Gavory, Samuel Bastien, Noe Dussenne. Sędzia: Manuel Schuettengruber (Austria). Mecz bez udziału publiczności.

Lech Poznań: Filip Bednarek – Alan Czerwiński, Lubomir Satka, Thomas Rogne, Tymoteusz Puchacz – Michał Skóraś (62. Jan Sykora), Jakub Moder, Dani Ramirez (81. Mohammad Awwad), Pedro Tiba (81. Karlo Muhar), Filip Marchwiński (62. Jakub Kamiński) – Mikael Ishak (85. Nika Kaczarawa).

Standard Liege: Arnaud Bodart – Laurent Jans, Noe Dussenne, Merveille Bokadi, Nicolas Gavory (46. Hugo Siquet) – Nicolas Raskin (73. Mehdi Carcela), Samuel Bastien, Gojko Cimirot (88. Joachim Carcela Gonzalez) – William Balikwisha, Selim Amallah (60. Aleksandar Boljevic), Maxime Lestienne (73. Obbi Oulare).

1. Benfica Lizbona      3    10-5     7

2. Rangers FC       3    6-3       7

3. Lech Poznań     3    5-6       3

4. Standard Liege 3    1-8       0

GRUPA E

PAOK Saloniki – PSV Eindhoven 4:1 (0:1)

Omonia Nikozja – Granada CF 0:2 (0:1)

1. Granada CF       3    4-1       7

2. PAOK Saloniki 3    5-2       5

3. PSV Eindhoven       3    4-7       3

4. Omonia Nikozja      3    2-5       1

GRUPA F

Real Sociedad – AZ Alkmaar 1:0 (0:0)

HNK Rijeka – SSC Napoli 1:2 (1:1)

1. AZ Alkmaar      3    5-2       6

2. SSC Napoli 3    3-2       6

3. Real Sociedad   3    2-1       6

4. HNK Rijeka      3    2-7       0

GRUPA G

Leicester City – SC Braga 4:0 (1:0)

Zoria Ługańsk – AEK Ateny 1:4 (0:2)

1. Leicester City    3    9-1       9

2. SC Braga     3    5-5       6

3. AEK Ateny       3    5-6       3

4. Zoria Ługańsk   3    2-9       0

GRUPA H

Celtic FC – Sparta Praga 1:4 (0:2)

AC Milan – Lille OSC 0:3 (0:1)

1. Lille OSC    3    9-3       7

2. AC Milan    3    6-4       6

3. Sparta Praga      3    5-8       3

4. Celtic Glasgow 3    4-9       1

GRUPA I

Villarreal CF – Maccabi Tel Awiw 4:0 (1:0)

Sivasspor – Karabach Agdam 2:0 (1:0)

1. Villarreal CF     3    12-4     9

2. Maccabi Tel Awiw       3    3-5       6

3. Sivasspor     3    6-7       3

4. Karabach Agdam    3    1-6       0

GRUPA J

Royal Antwerp FC – LASK Linz 0:1 (0:0)

Ludogorec Razgrad – Tottenham Hotspur 1:3 (0:2)

1. Tottenham Hotspur       3    6-2       6

2. Royal Antwerp FC 3    3-2       6

3. LASK Linz 3    5-6       6

4. Ludogorec Razgrad      3    5-9       0

GRUPA K

Dinamo Zagrzeb – Wolfsberger AC 1:0 (0:0)

Feyenoord Rotterdam – CSKA Moskwa 3:1 (0:0)

1. Dinamo Zagrzeb     3    1-0       5

2. Wolfsberger AC      3    5-3       4

3. Feyenoord Rotterdam   3    4-5       4

4. CSKA Moskwa       3    2-4       2

GRUPA L

Crvena Zvezda Belgrad – KAA Gent 2:1 (1:1)

TSG 1899 Hoffenheim – Slovan Liberec 5:0 (2:0)

1. TSG 1899 Hoffenheim 3    11-1     9

2. Crvena Zvezda Belgrad      3    7-4       6

3. Slovan Liberec 3    2-10     3

4. KAA Gent   3    2-7       0