Pocieszanka z Kamerunem

39
Aleksandra Rosiak była najskuteczniejszą polską zawodniczką w meczach z Serbią i Rosją FOTO: EPA/KAI FOERSTERLING

Polskie piłkarki ręczne, po wygranej w Llirii z Kamerunem 33:19 (16:7), awansowały do rundy zasadniczej mistrzostw świata, których gospodarzem jest Hiszpania.

Wcześniej grę w drugiej rundzie turnieju z “polskiej” grupy B zapewniły sobie Rosjanki, grające pod szyldem Rosyjskiej Federacji Piłki Ręcznej, oraz Serbki. Ich bezpośredni pojedynek zakończył się zwycięstwem Rosjanek 32:22.

Kolejnymi rywalkami Polek, które fazę zasadniczą rozpoczną z zerowym kontem, będą zespoły z grupy A – Francja, Słowenia i Czarnogóra. Poza wymienionymi zespołami do drugiej fazy mundialu awansowały: Norwegia, Rumunia i Kazachstan z grupy C, Holandia, Szwecja i Portoryko z D, a także Niemcy, Węgry i Czechy z E, Dania, Korea Płd. i DR Konga z F, Brazylia, Japonia i Chorwacja z G oraz Hiszpania, Argentyna i Austria z H.

Z czterech sześciozespołowych grup do fazy pucharowej awansują po dwie najlepsze reprezentacje. Tytułu broni Holandia, która przed dwoma laty w Japonii pokonała w meczu o złoto Hiszpanię 30:29. W spotkaniu o brązowy medal Rosja okazała się wtedy lepsza od Norwegii 33:28.

Polskie piłkarki ręczne rozpoczęły rywalizację w grupie B od porażki z Serbią 21:25 (13:16), a o przegranej przesądziła zbyt nerwowa gra Biało-Czerwonych w decydujących momentach spotkania. Siedmiu minut potrzebowały Polki na zdobycie pierwszego gola, ale i rywalki nie były zbyt dokładne, stąd ich skromne prowadzenie 2:1. Chwilę potem Serbia, szósta drużyna poprzedniego mundialu w 2019 roku, wygrywała już 5:2, a niedługo potem 9:5, by zejść na przerwę, prowadząc 16:13.

Na początku drugiej odsłony zawodniczki z Bałkanów dołożyły trzy kolejne bramki. Dopiero w 38. minucie niemoc strzelecką przerwała Aleksandra Rosiak. Po niej koleżanki zaliczyły dwa kolejne trafienia. W 44. minucie Monika Maliczkiewicz, która była mocnym punktem zespołu, złapała po rzucie rywalki piłkę, podała dokładnie na kontrę do Magdy Balsam, a ta udanie zakończyła akcję i było już tylko 18:20. W odpowiedzi rywalki trafiły w poprzeczkę, a Rosiak wreszcie strzeliła kontaktowego gola. Przy stanie 20:21 w 49. min Marta Kobylińska zmarnowała znakomitą okazję na wyrównanie i nie wykorzystała karnego, podobnie jak kilka minut wcześniej Balsam.

Sporym mankamentem Polek była też nieumiejętna gra w przewadze. Serbki takie sytuacje wykorzystywały i półtorej minuty przed końcem wygrywały 25:21. W dodatku między słupkami stanęła Kristina Graovac, która obroniła pięć z sześciu rzutów.

Serbia – Polska 25:21 (16:13)

Polska: Monika Maliczkiewicz, Adrianna Płaczek, Barbara Zima – Aleksandra Zimny, Oktawia Płomińska, Monika Kobylińska 1, Magda Balsam 4, Marta Gęga, Sylwia Matuszczyk, Adrianna Górna 1, Aleksandra Rosiak 6, Natalia Nosek 4, Joanna Szarawaga, Kinga Achruk, Romana Roszak, Dagmara Nocuń 5.

W drugim spotkaniu zanosiło się na srogie lanie w konfrontacji z Rosjankami, a mogło skończyć się nawet sensacją. Polki, choć przegrały 23:26 (10:16), mocno postraszyły wicemistrzynie olimpijskie.

Do 40. minuty wydawało się, że Polki postarają się co najwyżej o jak najniższy wymiar kary. Tymczasem… do końca walczyły o zwycięstwo i mogą czuć nawet niedosyt, że nie zdołały odrobić strat. Co prawda, w pierwszym kwadransie udało wywalczyć się cztery rzuty karne, ale… Polki wykorzystały tylko jeden z nich, po ponad 10 minutach gry. Potem do końca połowy zaserwowały kolejne dwa pudła. Do tego dochodziły nieporozumienia i zatrważająca skuteczność – zaledwie 43 proc. przez 30 minut. Przewaga szybko urosła do 6-7 bramek. Sborna, choć już bez gwiazd piłki ręcznej, całkowicie dominowała. Pojedyncze akcje Moniki Kobylińskiej, Kingi Achruk czy Romany Roszak niewiele zmieniły.

Po przerwie Polki już nie odstawały. W bramkę wstrzeliła się Aleksandra Rosiak, która jako jedna z niewielu brała na siebie odpowiedzialność. Przewaga Rosjanek topniała, ale chyba mało kto wierzył w tak zaciętą końcówkę. Aż nagle Sborna stanęła, przez 10 minut nie rzuciła bramki! Polki uwierzyły, że nie wszystko stracone. Miały po swojej stronie niesamowitą Rosiak, która zmniejszyła stratę zaledwie do jednej bramki!

Na tym nie koniec, Biało-Czerwone miały jeszcze okazję na remis. Natalia Nosek nie znalazła jednak sposobu na bramkarkę i Rosjanki w odpowiedzi znowu nieznacznie odskoczyły. Zostało około pięć minut. W końcówce wrócił jednak koszmar. Może Sborna poczułaby nóż na gardle, gdyby tylko Marta Gęga wykorzystała karnego. Było to pudło nr 6 w tym meczu. Bezlitosne Rosjanki zapewniły sobie zwycięstwo na kilkadziesiąt sekund przed końcem.

Polska – Rosja 23:26 (10:16)

Polska: Maliczkiewicz, Płaczek – Zimny, Płomińska, Kobylińska 3, Balsam 2, Gęga, Matuszczyk 3, Górna 1, Rosiak 8, Nosek 2, Niewiadomska, Szarawaga, Achruk 1, Roszak 2, Nocuń 1

Po porażkach z Serbią i Rosją, reprezentantki Polski, żeby wystąpić w kolejnej fazie MŚ i uniknąć gry w Pucharze Prezydenta, musiały wygrać z Kamerunem. I zgodnie z oczekiwaniami wygrały 33:19 (16:7).

Kamerunki mają w swoim składzie przede wszystkim zawodniczki występujące w ich rodzimej lidze i chociaż zdobyły w ostatnim czasie wicemistrzostwo Afryki, ich wyniki z poprzednimi rywalkami na mistrzostwach świata – porażki 18:40 z Rosją i 18:43 z Serbią – pokazały, że różnice klasy między zespołem z Afryki i bardziej ogranymi na tym poziomie drużynami z Europy jest znaczna. Drużynie Arne Senstada wcale się jednak nie grało lekko, łatwo i przyjemnie, chociaż prowadzenie naszej reprezentacji nie podlegało dyskusji. Po 30 minutach było 16:7 po bramce Romany Roszak.

Po przerwie mijały kolejne minuty, a Polki wcale nie powiększały przewagi. Jeszcze na 10 minut przed końcem, było “tylko” 16:27 – w analogicznym czasie w poprzednich dniach, Rosjanki czy Serbki miały już około 20-bramkową przewagę. Największym zagrożeniem była zdobywczyni 9 goli Karichma Kaltoume Ekoh, która jeszcze w 2017 roku zdobyła wraz z reprezentacją Francji złoty medal ME do lat 19. W końcówce Polki wyszły na nieco wyższe prowadzenie, a na plus zapisać trzeba karne rzucane przez Roszak czy rzuty z drugiej linii Natalii Nosek.

Kamerun – Polska 19:33 (7:16)

Polska: Płaczek, Maliczkiewicz, Zima – Roszak 9, Nosek 6, Płomińska 5, Kobylińska 3, Matuszczyk 2, Górna 2, Nocuń, Achruk 1, Szarawaga 1, Niewiadomska 1 oraz Gęga, Rosiak.

KOŃCOWA TABELA GRUPY B

1. Rosja     3    98:63   6

2. Serbia    3    90:71   4

3. Polska    3    77:70   2

4. Kamerun     3    55:116       0