Półfinały MŚ koszykarzy bez Polaków i… Amerykanów

23
Podkoszowa akcja Mateusza Ponitki (w środku) foto: EPA

Polscy koszykarze przegrali z Hiszpanią 78:90 (18:22, 23:24, 17:21, 20:23) w ćwierćfinale mistrzostw świata i stracili szanse na olimpijską kwalifikację z turnieju w Chinach. Przepustkę do igrzysk w Tokio wywalczyły dwie najlepsze drużyny europejskie, Hiszpania i Francja, która niespodziewanie w środę pokonała broniących tytułu Amerykanów.

W półfinałach zagrają Francja z Argentyną i Hiszpania z Australią. Biało-Czerwonym pozostała rywalizacja o piąte miejsce, na początek z Czechami.

Polacy, którzy już wcześniej zagwarantowali sobie udział w kwalifikacjach olimpijskich, do drugiej fazy MŚ awansowali z kompletem trzech zwycięstw w grupie A – nad Wenezuelą, Chinami (po dogrywce) i na zakończenie z Wybrzeżem Kości Słoniowej 80:63 (20:24, 16:8, 19:17, 25:14). 

W FOSHANIE, W PIERWSZYM MECZU DRUGIEJ FAZY, REPREZENTACJA POLSKI POKONAŁA ROSJĘ 79:74 (16:22, 18:18, 19:17, 26:17) I ZAPEWNIŁA SOBIE AWANS DO ĆWIERĆFINAŁU. Stało się tak, po zwycięstwie Argentyny nad Wenezuelą 87:67 (17:12, 21:13, 25:22, 24:20).

Rosjanie dobrze zaczęli, zwłaszcza w defensywie. Biało-Czerwoni początkowo nie mogli znaleźć na to sposobu i przegrali pierwszą część spotkania 16:22. W następnej kwarcie nie było pod tym względem lepiej – na dwie minuty przed jej końcem po rzucie Nikity Kurbanowa za trzy Polacy przegrywali różnicą aż 11 punktów (29:40). Końcówka tej odsłony należała jednak do podopiecznych Mike’a Taylora, a sygnałem, że nic jeszcze nie jest stracone, był rzut Mateusza Ponitki za trzy punkty równo z syreną kończącą kwartę (na 34:40).

Od początku trzeciej Polacy poszli za ciosem, a Rosjanie popełniali liczne błędy. W efekcie Biało-Czerwoni doprowadzili do stanu 39:40. To na pewien czas „obudziło” rywali, którzy nieco powiększyli przewagę (nawet do ośmiu punktów). Ostatecznie przed czwartą kwartą było 57:53 dla „Sbornej”.

Ostatnia odsłona okazała się już popisem Polaków. Po akcji zakończonej efektownie przez Aarona Cela, na tablicy wyników widniał remis 58:58, a po rzutach (m.in. za trzy) Adama Waczyńskiego Biało-Czerwoni wyszli na prowadzenie 64:58. Na 2.20 min przed końcem prowadzili 72:68, a na pół minuty przed ostatnią syreną 77:71. Przy stanie 77:74 rzuty wolne wykonywał Waczyński. Trafił oba, pieczętując sukces kadry Taylora. W sumie niespełna 30-letni zawodnik zdobył 18 punktów, najwięcej w zwycięskiej drużynie. Warto również odnotować dwa celne rzuty za trzy Łukasza Koszarka w ważnych momentach spotkania.

Na uwagę zasługuje skuteczność Polaków przy rzutach wolnych, co okazało się jednym z kluczowych elementów. Łącznie wykonywali 38, trafiając aż 35, co oznacza 92-procentową skuteczność. 

W MECZU NA SZCZYCIE GRUPY I POLSCY KOSZYKARZE PRZEGRALI Z ARGENTYNĄ 65:91 (14:20, 13:22, 14:28, 24:21). Biało-Czerwoni próbowali nawiązać walkę z 14-krotnym uczestnikiem mistrzostw świata, ale rywal był poza zasięgiem podopiecznych trenera Mike’a Taylora w każdym elemencie gry.

Przewaga pod koszem Argentyńczyków i ich znakomite dogrania do wysokich zawodników dawały im łatwe punkty. Biało-Czerwoni prowadzili w tym spotkaniu tylko raz – 5:4 po rzucie za trzy punkty Mateusza Ponitki w 2. minucie. Marcos Delia, który miniony sezon spędził w lidze hiszpańskiej, zdobywał punkt za punktem po asystach kolegów. Polacy mieli też kłopoty z zatrzymaniem najbardziej doświadczonego Luisa Scoli, mistrza olimpijskiego z 2004 r., dla którego mundial w Chinach to piąte mistrzostwa w karierze.

Polacy mieli aż 23 straty przy 14 rywali i dużo słabszą skuteczność za dwa punkty – 44 procent, podczas gdy koszykarze ekipy, która zdobyła olimpijskie złoto w Atenach (2004) i brąz w Pekinie (2008), a także wicemistrzostwo świata (2002) z Indianapolis – aż 70 procent.

Argentyńczycy zakończyli mecz z 16 przechwytami i 24 asystami. 39-letni Scola, który występował w klubach z czterech kontynentów (w NBA, m.in. w Houston Rockets, Phoenix Suns, Indiana Pacers), był najlepszym zawodnikiem zwycięzców. Uzyskał 21 pkt, miał sześć zbiórek, trzy asysty i trzy przechwyty.

Tym samym Argentyńczycy zrewanżowali się Polakom za porażkę, której doznali 52 lata temu. W czempionacie globu w Urugwaju drużyna prowadzona przez trenera Witolda Zagórskiego pokonała południowoamerykańską ekipą w fazie finałowej mistrzostw świata w Montevideo 65:58, co w efekcie dało Biało-Czerwonym piąte miejsce, a rywalom szóste.

O MIEJSCE W STREFIE MEDALOWEJ POLACY ZMIERZYLI SIĘ Z HISZPANAMI, KTÓRZY W MECZU NA SZCZYCIE GRUPY J POKONALI SERBIĘ 81:69. Po raz ostatni Biało-Czerwoni zmierzyli się z tym rywalem w 1/8 finału Eurobasketu 2015 w Lille. Wówczas zespół trenera Mike’a Taylora, z Marcinem Gortatem w składzie, uległ 66:80, a gwiazdą był słynny Pau Gasol (nie ma go w Chinach z powodu kontuzji), który zdobył 30 pkt, Potem Hiszpanie sięgnęli po mistrzostwo Europy.

Drugi zespół z rankingu FIBA, brązowy medalista olimpijski z zawodnikami NBA i Euroligi okazał się po raz kolejny w ostatnich latach lepszy od polskiej drużyny. Tym razem Biało-Czerwoni próbowali bardziej niż w ostatnich konfrontacjach dotrzymać kroku rywalom i momentami walczyli jak równy z równym. Najlepszym wśród Polaków był A.J. Slaughter, który miał 19 pkt i sześć zbiórek, ale zabrakło mu odpowiedniego wsparcia kolegów. Mniej skuteczny był Mateusz Ponitka, który uzyskał 9 pkt, ale walczył pod koszem, gdzie zebrał 11 piłek.

Hiszpanie mieli kilku liderów: Ricky’ego Rubio (Phoenix Suns), Rudy’ego Fernandeza (Real Madryt) i Juancho Hernangomeza (Denver Nuggets). Nie zawodzili też zmiennicy, więc Trener Sergio Scariolo mógł więc spokojnie dokonywać zmian i oszczędzać siły hiszpańskich liderów.

Rywale od początku mieli lekką przewagę, prowadząc w pierwszej kwarcie 10:6, 16:9. Rzuty zza linii 6,75 m kapitana Adama Waczyńskiego oraz Łukasza Koszarka pozwalały utrzymywać kontakt z przeciwnikiem. Po kolejnej akcji z dystansu Damiana Kuliga był remis 18:18 w 9. minucie, ale po pierwszej kwarcie zawodnicy z Płw. Iberyjskiego prowadzili 22:18.

W drugiej kwarcie twardo broniący Hiszpanie nie pozwalali Polakom zdobywać punktów z łatwych pozycji, zaś pilnowany dobrze Ponitka nie miał momentami nawet metra wolnej przestrzeni. W 14. minucie po serii rzutów zza linii 6,75 m Juancho Hernangomeza, młodszego z utalentowanych braci, rywal prowadził 38:28 i trener Taylor zmuszony był do wzięcia czasu. Jego uwagi poskutkowały i mimo fenomenalnej skuteczności z dystansu Fernandeza (w pierwszej połowie trafił trzy z trzech rzutów za trzy, a w całym meczu nie pomylił się przy pięciu takich próbach) Polacy zmniejszyli straty do pięciu punktów (41:46) w połowie meczu.

Trzecia i czwarta część wyglądały podobnie. To Hiszpanie kontrolowali przebieg gry, a Polacy próbowali niwelować straty. Udawało im się to kilka razy po lepszej grze w defensywie oraz rzutach Slaughtera, Kuliga czy Michała Sokołowskiego, ale za każdym razem rywale odpowiadali ze zdwojoną siłą i błyskawicznie. Tak było na przykład na początku tej części, gdy po akcji Ponitki Polska przegrywała 44:48, by przez dwie i pół minuty nie zdobyć punktów, co dało prowadzenie Hiszpanom 56:44 w 24. minucie.

Po 30 minutach zespół z Płw. Iberyjskiego prowadził 67:58. W czwartej kwarcie Biało-Czerwoni dwukrotnie zmniejszali straty do różnicy sześciu punktów – 61:67 w 31. minucie i 70:76 w 34. minucie po kolejnym rzucie Slaughtera zza linii 6,75 m. W kolejnej akcji trafił Waczyński i było tylko 72:76. Punkty Willy’ego Hernangomeza i strata Kuliga oraz rzut Rubio za trzy punkty sprawiły, że na cztery i pół minuty przed końcem Polska przegrywała 72:82. W końcówce Hiszpanie prowadzili 87:72 oraz 90:74 i nie pozostawili wątpliwości, która z drużyn była tego wieczoru lepsza w Szanghaju. O ich zespołowej grze świadczy przewaga w statystykach pod względem asyst – mieli aż 28 podań otwierających drogę do zdobycia punktów, podczas gdy Polacy tylko 19. 

Hiszpanie nie przegrali jeszcze w turnieju w Chinach i mają bilans 6-0. W półfinale ich rywalem będzie Australia, która wygrała z Czechami 82:70 (17:17, 16:13, 30:18, 19:22). W najlepszej czwórce mundialu są także Argentyńczycy, którzy pokonali w ćwierćfinale Serbów 97:87 (25:23, 29:26, 14:18, 29:20). Ich przeciwnikiem w półfinale będą Francuzi.

WYGRANA FRANCUZÓW Z AMERYKANAMI 89:79 (18:18, 27:21, 18:27, 26:13) OZNACZAŁA, ŻE POLACY STRACILI SZANSE NA OLIMPIJSKĄ KWALIFIKACJĘ Z TURNIEJU W CHINACH. Przepustkę do igrzysk w Tokio wywalczyły dwie najlepsze drużyny europejskie, a do półfinału już wcześniej awansowała, po zwycięstwie nad Biało-Czerwonymi właśnie, Hiszpania.

Amerykanie – prowadzeni przez słynnego trenera Gregga Popovicha i w składzie złożonym z zawodników NBA, ale bez największych gwiazd tej ligi – mogli być pierwszym w historii zespołem, który trzy razy z rzędu sięgnął po tytuł.

W ekipie „Trójkolorowych” najskuteczniejszy był Evan Fournier, zdobywca 22 punktów. Rudy Gobert dodał 21 pkt i miał 16 zbiórek, a wśród pokonanych wyróżnił się jego kolega z Utah Jazz Donovan Mitchell, który uzyskał 29 pkt.

W półfinale Francja zmierzy się z Argentyną, a ekipa USA walkę o miejsca 5-8 rozpocznie od spotkania z innym wielkim faworytem turnieju – Serbią.

Na igrzyskach olimpijskich jest miejsce dla dwunastu zespołów. Jedno z nich zajmie Japonia, czyli gospodarz. Pozostałe można wywalczyć poprzez mistrzostwa świata i turnieje kwalifikacyjne. Dzięki mundialowi pewni gry w Japonii są Nigeria (jedno miejsce dla Afryki), Stany Zjednoczone i Argentyna (dwa miejsca dla obu Ameryk), Iran (jedno miejsce dla Azji) i Australia (jedno miejsce dla Oceanii). Na igrzyskach zagrają także dwie drużyny z Europy – Hiszpania i Francja.

Polakom pozostaje walka w jednym z turniejów kwalifikacyjnych. Wezmą w nich udział Tunezja, Brazylia, Wenezuela, Portoryko, Dominikana, Kanada, Nowa Zelandia, Turcja, Niemcy, Rosja, Grecja, Włochy, Litwa oraz ekipy z Europy, które nie wywalczyły awansu poprzez mundial.

MŚ KOSZYKARZY

GRUPA I

Polska – Rosja 79:74 (16:22, 18:18, 19:17, 26:17)

Polska: Adam Waczyński 18, Mateusz Ponitka 14, Damian Kulig 10, Aaron Cel 9, A.J. Slaughter 8, Adam Hrycaniuk 8, Łukasz Koszarek 6, Michał Sokołowski 6.

Rosja: Michaił Kułagin 21, Andriej Woroncewicz 11, Siemion Antonow 11, Witalij Fridzon 9, Nikita Kurbanow 6, Władimir Iwliew 4, Grigorij Motowiłow 4, Sergiej Karasiew 3, Jewgienij Baburin 3, Andriej Zubkow 2.

Polska – Argentyna 65:91 (14:20, 13:22, 14:28, 24:21)

Polska: A.J. Slaughter 16, Karol Gruszecki 11, Michał Sokołowski 9, Aaron Cel 6, Adam Waczyński 6, Damian Kulig 5, Aleksander Balcerowski 4, Mateusz Ponitka 4, Adam Hrycaniuk 2, Dominik Olejniczak 2.

Argentyna: Luis Scola 21, Marcos Delia 12, Nicolas Brussino 10, Maximo Fjellerup 9, Gabriel Deck 9, Patricio Garino 9, Facundo Campazzo 7, Nicolas Laprovittola 7, Lucio Redivo 4, Luca Vildoza 3.

ĆWIERĆFINAŁY

Polska – Hiszpania 78:90 (18:22, 23:24, 17:21, 20:23)

Polska: A.J. Slaughter 19, Adam Waczyński 15, Michał Sokołowski 11, Damian Kulig 10, Mateusz Ponitka 9, Adam Hrycaniuk 8, Aaron Cel 3, Łukasz Koszarek 3.

Hiszpania: Ricky Rubio 19, Willy Hernangomez 18, Rudy Fernandez 16, Juancho Hernanhomez 14, Marc Gasol 10, Victor Claver 6, Sergio Llull 4, Pierre Oriola 2, Pau Ribas 1.

Argentyna – Serbia 97:87 (25:23, 29:26, 14:18, 29:20)

Czechy – Australia 70:82 (17:17, 13:16, 18:30, 22:19)

USA – Francja 79:89 (18:18, 21:27, 27:18, 13:26)