Polscy piłkarze zagrają na Euro!

66
Radość reprezentantów Polski po awansie do finałów mistrzostw Europy 2020 - foto: EPA/Leszek Szymański

Piłkarska reprezentacja Polski, na dwa spotkania przed zakończeniem eliminacji, zapewniła sobie występ w finałach mistrzostw Europy. W czwartek sukces jako pierwsza przypieczętowała Belgia, w sobotę – Włochy, kilka godzin przed zespołem trenera Jerzego Brzęczka – Rosja, w poniedziałek – Ukraina, a we wtorek – Hiszpania. nZa awans na Euro 2020 UEFA przewidziała rekordowe premie. Każda z 24 reprezentacji otrzyma po 9,25 mln euro.

Polscy piłkarze po raz czwarty zagrają w turnieju finałowym ME. W 2008 i 2012 roku – w tym drugim przypadku byli współgospodarzami – odpadli po fazie grupowej, a w 2016 roku we Francji dotarli do ćwierćfinału.

Euro 2020 nie będzie mieć ani jednego, ani nawet dwóch gospodarzy, a odbędzie się w dniach 20 czerwca – 20 lipca na 12 stadionach w 12 krajach. Decyzja o tym formacie ME zapadła w grudniu 2012 na spotkaniu Komitetu Wykonawczego UEFA. W ten sposób władze futbolu na Starym Kontynencie chciały uczcić 60. rocznicę pierwszych mistrzostw Europy. W Kopenhadze, Bukareszcie, Amsterdamie, Dublinie, Bilbao, Budapeszcie, Glasgow, Monachium, Baku, Sankt Petersburgu, Rzymie oraz w Londynie rywalizować będą 24 zespoły, które zostaną podzielone na sześć grup. Ich losowanie odbędzie się 30 listopada w Bukareszcie, choć nie będą jeszcze wtedy znani wszyscy uczestnicy. Czterech ostatnich wyłonią turnieje barażowe z udziałem najlepszych drużyn pierwszej edycji Ligi Narodów UEFA, które nie przejdą klasycznych kwalifikacji. Wiadomo też, że drużyny z miast-współgospodarzy trafią do grup we własnych krajach i co najmniej dwa spotkania rozegrają przed własną publicznością. Zasady turnieju będą identyczne jak cztery lata wcześniej we Francji.

Robert Lewandowski (z prawej) 109. występ w reprezentacji Polski uwieńczył trzema bramkami – foto: EPA

W CZWARTEK POLSCY PIŁKARZE POKONALI W RYDZE ŁOTWĘ 3:0 PO TRZECH GOLACH ROBERTA LEWANDOWSKIEGO I UMOCNILI SIĘ NA PROWADZENIU W GRUPIE G. Faworyt przed meczem był oczywisty. Polska, mimo słabszych występów we wrześniu (0:2 ze Słowenią i 0:0 z Austrią), zajmowała pierwsze miejsce w grupie, a Łotysze ostatnie. Gospodarze czwartkowego meczu przegrali już m.in. 0:6 z Austrią i 0:5 ze Słowenią. Mieli bilans bramkowy 1-21, a ten jedyny gol to samobójczy strzał rywali (w marcowym spotkaniu z Macedonią Północną). 

W 9. minucie dynamiczną akcję skrzydłem przeprowadził Kamil Grosicki, zagrał piłkę w środek pola do Lewandowskiego, ten do Sebastiana Szymańskiego, który natychmiast odegrał do kapitana. Nasz superstrzelec w sytuacji sam na sam nie pomylił się.

Cztery minuty później znów to samo: Grosicki w pole karne, Szymański sprytnym ruchem skupił na sobie uwagę obrońców, a Lewandowski płaskim strzałem pokonał rozgrywającego setny mecz w łotewskiej kadrze 39-letniego Andrisa Vaninsa. 

Po niespełna kwadransie było więc praktycznie po meczu i chyba jedyną kwestią pozostawały rozmiary zwycięstwa gości. W pierwszej połowie szansę mieli jeszcze Grzegorz Krychowiak (jego strzał z dystansu obronił Vanins) oraz Grosicki. Łotysze przed przerwą odpowiedzieli tylko płaskim, niecelnym strzałem Olegsa Laizansa.

Druga część zaczęła się ponownie od ataków podopiecznych Brzęczka. Dwóch okazji nie wykorzystał Grosicki. Biało-Czerwoni nie forsowali tempa, ale ich przewaga nie podlegała dyskusji.

W 76. minucie swoją trzecią bramkę w tym meczu, a łącznie 60. w kadrze narodowej, zdobył z bliska po strzale do pustej bramki Lewandowski. Łotysze na chwilę stanęli, jakby spodziewając się reakcji sędziego.

Dla Biało-Czerwonych zagrali też grupowi rywale. Austria pokonała 3:1 Izrael, dla którego 10. gola w tych eliminacjach uzyskał Eran Zahavi. Z kolei Macedonia Północna zwyciężyła 2:1 rozpędzoną po wrześniowych sukcesach Słowenię po dwóch trafieniach Elifa Elmasa z SSC Napoli.

Pewnie – jako pierwsi – do Euro 2020 awansowali Belgowie. Trzecia drużyna ubiegłorocznego mundialu dopełniła formalności wygrywając w czwartek w Brukseli z San Marino 9:0. Wszystkie gole padły w ostatnich kwadransach pierwszej (sześć) i drugiej (trzy) połowy. „Czerwone Diabły” odniosły dotychczas komplet siedmiu zwycięstw przy imponującym bilansie bramek 28-1 i na trzy kolejki przed końcem o trzy punkty wyprzedzali Rosję (4:0 ze Szkocją) i o 11 trzeci Cypr (2:1 z Kazachstanem).

Po zwycięstwie nad Irlandią Północną 3:1 na czele grupy C zameldowała się Holandia. „Pomarańczowi” sukces zapewnili sobie jednak dosłownie w ostatnich sekundach. W 75. minucie prowadzenie gościom zapewnił Josh Magennis (75). Po pięciu minutach wyrównał Memphis Depay, a już w doliczonym przez sędziego czasie gry kolejne gole dla miejscowych zdobyli w Rotterdamie Luuk de Jong i ponownie Depay. 

W grupie E ważne zwycięstwo odnieśli Chorwaci – nad Węgrami 3:0 – i dzięki temu umocnili się na pozycji lidera. Wicemistrzowie globu o trzy wyprzedzali Słowaków, którzy zremisowali z Walijczykami 1:1.

W PIĄTEK DUŻĄ NIESPODZIANKĘ SPRAWILI CZESI, WYGRYWAJĄC W PRADZE Z NIEPOKONANĄ DOTĄD ANGLIĄ 2:1. Decydującą o zwycięstwie bramkę zdobył w 85. minucie były piłkarz Wisły Kraków – 30-letni Zdenek Ondrasek, dla którego był to debiut w reprezentacji. Anglicy przyjechali do Pragi pewni swego. W pierwszym meczu u siebie ograli Czechów aż 5:0. Ponadto jak wyliczyli angielscy statystycy, ich reprezentacja ostatni raz przegrała mecz w eliminacjach (do mistrzostw świata lub Europy) w 2009 roku. Wówczas poległa na wyjeździe z Ukrainą.

Francja i Turcja wygrały swoje mecze w grupie H i odskoczyły rywalom. Mistrzowie świata pokonali na wyjeździe z Islandię 1:0, a jedynego gola strzelił w 66. minucie z rzutu karnego Olivier Giroud. Z kolei Turcja zwyciężyła Albanię 1:0 po bramce w 90. minucie Cenka Tosuna.

Do awansu mocno przybliżyły się w grupie B Ukraina i Portugalia. Pierwsza ograła Litwę 2:0, druga  pokonała Luksemburg 3:0. 

PO SOBOTNIEJ WYGRANEJ 2:0 NAD GRECJĄ WŁOSI JAKO DRUDZY PO BELGACH ZAPEWNILI SOBIE AWANS DO FINAŁÓW EURO 2020. Blisko siódmej wygranej w siódmym meczu byli Hiszpanie, którzy triumf w potyczce z Norwegią stracili w doliczonym czasie.

Azzurri w świetnym stylu zmazali plamę po nieudanych kwalifikacjach do MŚ 2018. Włochów zabrakło na mundialu po raz pierwszy od 60 lat, ale z tej bolesnej klęski zrodził się renesans calcio. Roberto Mancini wprowadził do Squadra Azzurra świeżą krew, ale przede wszystkim nadał zespołowi tożsamość. Włosi w każdym meczu eliminacji Euro 2020 absolutnie zdominowali rywali i szli po zwycięstwo jak walec, cierpliwie prowadząc atak pozycyjny. W sobotę pokonali w Rzymie Greków 2:0 i na trzy kolejki przed końcem zapewnili sobie w grupie J bezpieczną przewagę nad Finlandią, Bośnią i Hercegowiną i Armenią. Ta ostatnia nie wykorzystała porażki Finów z Bośniakami 1:4 i sama tylko zremisowała z Liechtensteinem 1:1.

Szansy awansu już w sobotę na Euro 2020 nie wykorzystała występująca w grupie F Hiszpania. Jeden z czołowych europejskich zespołów narodowych prowadził w Oslo po golu Saula Nigueza na początku drugiej połowy, ale w doliczonym czasie gry wyrównał z rzutu karnego znany z angielskiej ekstraklasy Joshua King, przedłużając szanse Norwegów na wywalczenie awansu. Po raz 168. w reprezentacji zagrał Sergio Ramos, ustanawiając rekord w hiszpańskim futbolu. W dwóch innych spotkaniach grupy F nie było niespodzianek, faworyci wygrali na wyjazdach. Szwecja pokonała przedostatnią w tabeli Maltę 4:0 (dwa gole z rzutów karnych Sebastiana Larssona), a Rumunia dzięki skutecznej grze w końcówce wygrała z pozostającymi bez punktu Wyspami Owczymi 3:0. 

W grupie D z prowadzącą Irlandią (0:0 w Tbilisi) zrównała się po wygranej 1:0 ze Szwajcarią Dania.

Arkadiusz Milik (z prawej) uderzył z 20 metrów tak, jak umie najlepiej. Lewą nogą po dalszym słupku bramki Macedończyków… – foto: EPA

W NIEDZIELĘ KROPKĘ NAD „I” POSTAWILI BIAŁO-CZERWONI, KTÓRZY PO WYGRANEJ W WARSZAWIE Z MACEDONIĄ PÓŁNOCNĄ 2:0 ZAPEWNILI SOBIE AWANS DO TURNIEJU FINAŁOWEGO. Bramki w niedzielę zdobyli wprowadzeni z ławki rezerwowych Przemysław Frankowski i Arkadiusz Milik.

Przed niedzielnym meczem eliminacyjnym na PGE Narodowym sytuacja Biało-Czerwonych była oczywista – zwycięstwo dawało drużynie Jerzego Brzęczka awans.

W porównaniu z czwartkowym meczem z Łotwą w Rydze (3:0) selekcjoner zdecydował się na trzy zmiany. W miejsce Tomasza Kędziory, Macieja Rybusa (narzekał na problemy zdrowotne po spotkaniu z Łotyszami) i Mateusza Klicha od początku zagrali Bartosz Bereszyński, Arkadiusz Reca i Jacek Góralski. Defensywny pomocnik znakomicie uzupełniał się z najlepszym na boisku Grzegorzem Krychowiakiem i ten mógł bardziej skupić się na grze w ofensywie.

Zgodnie z przewidywaniami spotkanie rozpoczęło się od ataków gospodarzy. W 10. minucie bliski szczęścia po strzale z dystansu był Krychowiak, niedługo potem efektownym uderzeniem z woleja popisał się rozgrywający 110. mecz w reprezentacji narodowej Robert Lewandowski, a w 18. minucie w poprzeczkę trafił Piotr Zieliński.

Rywale sprawdzili formę Wojciecha Szczęsnego dopiero w 36. minucie, gdy z rzutu wolnego groźnie strzelił Egzijan Alioski.

Do przerwy wynik się nie zmienił, a w 50. minucie kolejny raz blisko powodzenia byli Biało-Czerwoni – tym razem w słupek trafił Sebastian Szymański (wcześniejszy strzał Lewandowskiego z rzutu wolnego był nieudany – piłka odbiła się od muru gości).

Gospodarze dopięli swego w 74. minucie. Na pole karne przedarł się Lewandowski, minął rywala, a skorzystał z tego wprowadzony dosłownie chwilę wcześniej Przemysław Frankowski, który lekko kopnął piłkę między nogami bramkarza rywali Stole Dimitrievskiego.

Sześć minut później było już 2:0 i znów w roli głównej wystąpił gracz rezerwowy. Faulowany Lewandowski zdążył zgrać piłkę piętką do Arkadiusza Milika, ten ruszył w stronę bramki i kropnął z 20 metrów tak, jak umie najlepiej. Lewą nogą po dalszym słupku bramki Macedończyków! 

Do końca wynik już się nie zmienił i kibice, których spiker prosił o pozostanie na stadionie, mogli zacząć świętować sukces. Piłkarze natomiast założyli przygotowane już wcześniej okolicznościowe koszulki, upamiętniające awans, a potem odbyli honorową rundę wokół stadionu.

Polacy prowadzą w tabeli grupy G z dorobkiem 19 punktów i o trzy wyprzedzają Austriaków oraz już o osiem Macedonię Północną, Słowenię i Izrael. By zapewnić sobie zwycięstwo w grupie G, muszą jednak zdobyć jeszcze trzy punkty w dwóch ostatnich meczach (16 listopada z Izraelem na wyjeździe i 19 listopada ze Słowenią w Warszawie).

Za plecami Polaków trwa zażarta walka między aż czterema drużynami o drugie miejsce, gwarantujące awans do finałowej „24”. Najbliżej celu po wyjazdowej wygranej ze Słowenią 1:0 jest Austria, której 16 listopada wystarczy remis z Macedonią Północną na własnym terenie. Nie zrezygnował z gry na Euro Izrael. Ekipa Andreasa Herzoga wywiązała się z roli faworyta i dwa dni później, we wtorek, pokonała u siebie Łotwę 3:1. Dzięki temu ma tyle samo punktów co Macedonia Północna i Słowenia.

Awans do przyszłorocznych mistrzostw Europy zapewnili sobie również piłkarze Rosji, którzy rozgromili w Nikozji grających od 28. minuty w dziesiątkę Cypryjczyków 5:0. „Sborna”, prowadzona przez byłego trenera Legii Warszawa Stanisława Czerczesowa, ma 21 pkt i o 11 wyprzedza niedzielnego rywala. 

Punktu do awansu brakuje Chorwacji. Wicemistrzowie globu mogli zapewnić sobie udział w Euro 2020 w niedzielę, ale zremisowali w Cardiff z Walią 1:1. W listopadzie u siebie ze Słowacją powinni postawić kropkę nad i. O drugie miejsce zaciętą batalię stoczą mający 12 pkt Węgrzy (1:0 z Azerbejdżanem), Słowacy – 10 oraz Walijczycy – 8, ale półfinaliści poprzednich ME zagrają jeszcze z najsłabszymi w grupie Azerami na wyjeździe i Węgrami przed własną publicznością.

W grupie C ważne trzy punkty zdobyli Niemcy. Choć przez 75 minut grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Emre Cana, to wygrali w Tallinnie z Estonią 3:0. Niełatwo o zwycięstwo było też Holendrom, którzy 2:1 pokonali w Mińsku Białoruś. Oba gole dla gości zdobył Georginio Wijnaldum. Teraz „Pomarańczowi” i mistrzowie świata z 2014 roku otwierają tabelę grupy C z 15 pkt, a trzy mniej ma ekipa Irlandii Północnej, którą w ostatniej serii meczów eliminacyjnych czekają potyczki z prowadzącym duetem.

JAKO PIĄTA MIEJSCE W FINAŁACH ZAPEWNIŁA SOBIE W PONIEDZIAŁEK REPREZENTACJA UKRAINY, POKONUJĄC W KIJOWIE OBECNYCH MISTRZÓW EUROPY PORTUGALCZYKÓW 2:1. Podopieczni trenera Andrija Szewczenki w eliminacjach z siedmiu meczów wygrali sześć, a jeden zremisowali.

Spotkanie z Portugalią zaczęli od mocnego uderzenia. Już w szóstej minucie prowadzenie dał im Roman Jaremczuk. W 27. podwyższył Andrij Jarmołenko. Choć później inicjatywa należała do Portugalii, to gości stać było tylko na honorowe trafienie. W 72. minucie rzut karny wykorzystał Ronaldo, zdobywając 700. gola w karierze. Ukraina kończyła mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Tarasa Stepanenki w 72. minucie, ale szczęśliwie utrzymała prowadzenie. Zespół z Półwyspu Iberyjskiego blisko wyrównania był w doliczonym przez sędziego czasie gry, kiedy w poprzeczkę trafił Danilo. Ukraina na Euro zagra po raz trzeci z rzędu. Z grupy B prawdopodobnie i tak dołączy do niej Portugalia, która w tabeli jest druga z punktem przewagi nad Serbią. W listopadzie obrońcy tytułu podejmą Litwę i zagrają na wyjeździe z Luksemburgiem. Wpadki w tych meczach byłyby sensacją. Serbia w poniedziałek pokonała na wyjeździe Litwę 2:1. Dla gości obie bramki zdobył Aleksandar Mitrovic, a autorem honorowej dla Litwy był Donatas Kazlauskas.

W grupie A blisko awansu jest Anglia. „Wyspiarze” na wyjeździe rozbili Bułgarię 6:0 i w zestawieniu mają trzy punkty przewagi nad Czechami oraz cztery nad Kosowem. Po dwie bramki zdobyli Ross Barkley i Raheem Sterling, a po jednej dołożyli Marcus Rashford oraz Harry Kane. To najwyższa w historii porażka Bułgarii u siebie. Jednak zamiast o strzeleckim popisie Anglików, więcej miejsca media pewnie będą poświęcać wybrykom bułgarskich kibiców. Z powodu rasistowskich przyśpiewek spotkanie w pierwszej połowie dwukrotnie było przerywane. W drugim meczu Kosowo wygrało z Czarnogórą 2:0 po bramkach Amira Rrahmaniego i Vedata Muriqiego.

W Paryżu o prymat w grupie H zmierzyły się Francja i Turcja. Zwycięstwo gospodarzom dałoby awans na Euro, ale „Trójkolorowi” jedynie zremisowali 1:1. Prowadzenie w 76. minucie dał im Olivier Giroud, a w 82. wyrównał Kaan Ayhan. Obie drużyny mają po 19 punktów, jednak w tabeli prowadzi Turcja, która ma lepszy bilans bezpośrednich spotkań. Cztery punkty do prowadzącej dwójki traci Islandia. Po bramkach Arnora Sigurdssona i Kolbeinna Sigthorssona wygrała z Andorą 2:0.

WE WTOREK DO GRONA FINALISTÓW DOŁĄCZYŁA HISZPANIA PO REMISIE 1:1 ZE SZWECJĄ W SZTOKHOLMIE. Zdecydował gol zdobyty przez napastnika Valencii Rodrigo.w doliczonym czasie. Szwedzi uratowali jednak pozycję wicelidera. Wszystko dzięki Norwegom, którzy także w doliczonym czasie strzelili gola Rumunom.

Dwie kolejki przed końcem eliminacji Hiszpania ma 20 punktów, o pięć więcej od Szwecji i o sześć od Rumunii. Jednak te dwie ekipy zmierzą się jeszcze w bezpośrednim meczu, co oznacza, że lidera wyprzedzić może najwyżej jedna z nich. Rumunia mogła być w korzystniejszej sytuacji, ale również straciła bramkę w doliczonym czasie drugiej połowy i tylko zremisowała w Bukareszcie z Norwegią 1:1. W meczu zespołów, które już takiej szansy nie mają, Wyspy Owcze wygrały u siebie z Maltą 1:0.

Ciekawie zrobiło się w grupie D, w której wciąż prowadzi wprawdzie Irlandia, ale po wyjazdowej porażce ze Szwajcarią 0:2 pod okiem sędziego Szymona Marciniaka nie może być spokojna o awans. Ma 12 punktów, tyle samo co Dania i o jeden więcej niż Szwajcaria, przy czym rozegrała siedem meczów, a rywale – po sześć. Gruzja, która z trudem pokonała na wyjeździe Gibraltar 3:2 (były to pierwsze gole gospodarzy w tych eliminacjach), zgromadziła 11 „oczek” i już nie liczy się w walce o dwie czołowe lokaty.

W grupie J pewna awansu reprezentacja Włoch wygrała na wyjeździe z Liechtensteinem 5:0 i prowadzi w tabeli z kompletem zwycięstw. Bliska wywalczenia drugiego miejsca jest Finlandia, która po wygranej u siebie z Armenią 3:0 ma 15 punktów. Jej wtorkowy rywal zgromadził 10, podobnie jak Bośnia i Hercegowina, która przegrała w Atenach z Grecją 1:2.

OSTATNIE DWIE KOLEJKI ELIMINACJI ODBĘDĄ SIĘ W DNIACH 14-19 LISTOPADA. Losowanie fazy grupowej turnieju finałowego zaplanowano na 30 listopada, przy czym dopiero w marcu odbędą się barażowe spotkania Ligi Narodów, które wyłonią czterech ostatnich uczestników Euro 2020.

JG, (R)

ramka na SP 2

ELIMINACJE EURO 2020

Komplet wyników meczów:

GRUPA A

Czechy – Anglia 2:1 (1:1) 

Czarnogóra – Bułgarią 0:0

Bułgaria – Anglia 0:6 (0:4)

Kosowo – Czarnogóra 2:0 (2:0)

1. Anglia 6 5 0 1 26:6 15

2. Czechy 6 4 0 2 11:9 12

3. Kosowo 6 3 2 1 12:10 11

4. Bułgaria 7 0 3 4 5:17 3

5. Czarnogóra 7 0 3 4 3:15 3

GRUPA B

Portugalia – Luksemburg 3:0 (1:0)

Ukraina – Litwa 2:0 (1:0)

Ukraina – Portugalia 2:1 (2:0)

Litwa – Serbia 1:2 (0:0)

1. Ukraina 7 6 1 0 15:2 19

2. Portugalia 6 3 2 1 14:6 11

3. Serbia 6 3 1 2 12:13 10

4. Luksemburg 6 1 1 4 5:11 4

5. Litwa 7 0 1 6 5:19 1

GRUPA C

Białoruś – Estonia 0:0

Holandia – Irlandia Północna 3:1 (0:0)

Białoruś – Holandia 1:2 (0:2)

Estonia – Niemcy 0:3 (0:0)

1. Niemcy 6 5 0 1 20:6 15

2. Holandia 6 5 0 1 19:7 15

3. Irlandia Płn. 6 4 0 2 8:7 12

4. Białoruś 7 1 1 5 4:12 4

5. Estonia 7 0 1 6 2:21 1

GRUPA D

Gruzja – Irlandia 0:0

Dania – Szwajcaria 1:0 (0:0)

Gibraltar – Gruzja 2:3 (0:2)

Szwajcaria – Irlandia 2:0 (1:0)

1. Dania 6 3 3 0 16:5 12

2. Irlandia 7 3 3 1 6:4 12

3. Szwajcaria 6 3 2 1 12:5 11

4. Gruzja 7 2 2 3 7:10 8

5. Gibraltar 6 0 0 6 2:19 0

GRUPA E

Chorwacja – Węgry 3:0 (3:0)

Słowacja – Walia 1:1 (0:1)

Węgry – Azerbejdżan 1:0 (1:0)

Walia – Chorwacja 1:1 (0:1)

1. Chorwacja 7 4 2 1 14:6 14

2. Węgry 7 4 0 3 8:9 12

3. Słowacja 6 3 1 2 10:8 10

4. Walia 6 2 2 2 6:6 8

5. Azerbejdżan 6 0 1 5 5:14 1

GRUPA F

Norwegia  – Hiszpania 1:1 (0:0)

Malta – Szwecja 0:4 (0:1)

Wyspy Owcze – Rumunia 0:3 (0:0)

Rumunia – Norwegia 1:1 (0:0)

Szwecja – Hiszpania 1:1 (0:0)

Wyspy Owcze – Malta 1:0 (0:0)

1. Hiszpania 8 6 2 0 19:5 20

2. Szwecja 8 4 3 1 18:9 15

3. Rumunia 8 4 2 2 17:8 14

4. Norwegia 8 2 5 1 13:10 11

5. Malta 8 1 0 7 2:18 3

GRUPA G

Łotwa – Polska 0:3 (0:2)

Bramki: Robert Lewandowski (9, 13, 76).

Żółta kartka: Vitalijs Maksimenko (Łotwa). Sędzia: Halis Ozkahya (Turcja). Widzów: 7107.

Łotwa: Andris Vanins – Vitalijs Jagodinskis, Kaspars Dubra, Marcis Oss, Vitalijs Maksimenko – Janis Ikaunieks, Ritvars Rugins, Olegs Laizans (72. Kristers Tobers) – Vladislavs Gutkovskis, Deniss Rakels (72. Arturs Karasausks), Martins Kigurs (86. Andrejs Ciganiks).

Polska: Wojciech Szczęsny – Tomasz Kędziora, Kamil Glik, Jan Bednarek, Maciej Rybus (80. Arkadiusz Reca) – Sebastian Szymański, Mateusz Klich (60. Krzysztof Piątek), Grzegorz Krychowiak, Piotr Zieliński, Kamil Grosicki (77. Przemysław Frankowski) – Robert Lewandowski.

Austria – Izrael 3:1 (1:1)

Macedonia Północna – Słowenia 2:1 (0:0)

Polska – Macedonia Północna 2:0 (0:0)

Bramki: Przemysław Frankowski (74), Arkadiusz Milik (80).

Żółte kartki: Jan Bednarek, Sebastian Szymański, Arkadiusz Reca – Goran Pandev, Boban Nikolov, Ilija Nestorovski, Egzijan Alioski, Kire Ristevski, Stefan Spirovski. Sędzia: Antonio Mateu Lahoz (Hiszpania). Widzów: 52 894.

Polska: Wojciech Szczęsny – Bartosz Bereszyński, Kamil Glik, Jan Bednarek, Arkadiusz Reca – Sebastian Szymański (68. Arkadiusz Milik), Jacek Góralski, Grzegorz Krychowiak, Piotr Zieliński (90+1. Krzysztof Piątek), Kamil Grosicki (73. Przemysław Frankowski) – Robert Lewandowski.

Macedonia Północna: Stole Dimitrievski – Stefan Ristovski (81. Marjan Radeski), Visar Musliu, Kire Ristevski – Egzon Bejtulai, Boban Nikolov (88. Giorgi Stoilov), Stefan Spirovski, Egzijan Alioski – Goran Pandev, Elif Elmas, Ilija Nestorovski (73. Aleksandar Trajkovski).

Słowenia – Austria 0:1 (0:1)

Izrael – Łotwa 3:1 (3:1)

1. Polska 8 6 1 1 13:2 19

2. Austria 8 5 1 2 17:7 16

3. Macedonia Płn. 8 3 2 3 10:11 11

4. Słowenia 8 3 2 3 13:8 11

5. Izrael 8 3 2 3 15:15 11

6. Łotwa 8 0 0 8 2:27 0

GRUPA H

Islandia – Francja 0:1 (0:0)

Turcja – Albania 1:0 (0:0)

Andora – Mołdawia 1:0 (0:0) 

Mołdawia – Albania 0:4 (0:3)

Islandia – Andora 2:0 (1:0)

Francja – Turcja 1:1 (0:0)

1. Francja 8 6 1 1 21:5 19

2. Turcja 8 6 1 1 16:3 19

3. Islandia 8 5 0 3 12:10 15

4. Albania 8 4 0 4 14:10 12

5. Andora 8 1 0 7 1:16 3

6. Mołdawia 8 1 0 7 2:22 3

GRUPA I

Belgia – San Marino 9:0 (6:0)

Rosja – Szkocja 4:0 (0:0)

Kazachstan – Cypr 1:2 (1:0)

Kazachstan – Belgia 0:2 (0:1)

Cypr – Rosja 0:5 (0:2)

Szkocja – San Marino 6:0 (3:0)

1. Belgia 8 8 0 0 30:1 24

2. Rosja 8 7 0 1 27:4 21

3. Cypr 8 3 1 4 13:12 10

4. Szkocja 8 3 0 5 11:17 9

5. Kazachstan 8 2 1 5 9:13 7

6. San Marino 8 0 0 8 0:43 0

GRUPA J

Bośnia i Hercegowina  – Finlandia 4:1 (2:0)

Włochy – Grecja 2:0 (0:0)

Liechtenstein – Armenia 1:1 (0:1)

Grecja – Bośnia i Hercegowina 2:1 (1:1)

Finlandia – Armenia 3:0 (1:0)

Liechtenstein – Włochy 0:5 (0:1)

1. Włochy 8 8 0 0 25:3 24

2. Finlandia 8 5 0 3 12:8 15

3. Bośnia i Herceg. 8 3 1 4 17:14 10

4. Armenia 8 3 1 4 13:15 10

5. Grecja 8 2 2 4 9:13 8

6. Liechtenstein 8 0 2 6 2:25 2